Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
184.109.195 wizyt
Ponad 1064 autorów napisało dla nas 7352 tekstów. Zajęłyby one 29008 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Zamierzasz się zaszczepić na SARS-CoV-2?
Tak
Raczej tak
Raczej nie
Nie
Poczekam jeszcze z decyzją
  

Oddano 4043 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
(..) do jakiego stopnia [ludzie] gotowi są usprawiedliwiać zło ze względu na jakiekolwiek wartości ideologiczne? Ci, co sądzą, że granic takich nie da się określić, lub którzy po prostu nie godzą się na ich określenie, są - we właściwym sensie tego słowa - duchowymi spadkobiercami Hitlera.
« Społeczeństwo  
Socjopatia a bycie w normie [2]
Autor tekstu:

Zwolennicy wyżej wymienionej hierarchii wartości za zasadę priorytetową uznają indywidualizm, identyfikują się z nim. Ponieważ reprezentowany jest przez małą stosunkowo, aczkolwiek zmieniającą się grupę i niekonkurencyjną dla tradycyjnego schematu życia w społeczeństwie, nazywa się ją grupą osób nieprzystosowanych społecznie do życia we wspólnocie. Tą grupą są socjopaci. Niespełnianie przez tę grupę norm wpojonych w procesie socjalizacji polega na kontynuacji w życiu dorosłym wartości, jaką jest szeroko pojmowany indywidualizm. Zastanawiający jest tylko powód, dla którego w psychologii zaburzeń asocjacji i zachowań społecznych za „nieprzystosowanego" człowieka, np. dziecko, uznaje się takie cechy osobnicze jak: nieśmiałość (!), przewrażliwienie, introwersję (skłonność do skupiania się na swych wewnętrznych przeżyciach i ich analizowania, dobrze znana melancholia), a dalej wycofanie i takie postawy jak złośliwość, czy agresja. W takiej sytuacji wypadałoby uznać, że większość z nas jeśli nie wszyscy, jesteśmy „chorzy" społecznie. Któż z nas, ludzi, jest wolny od tych cech?

Ponieważ wspólnota jako wartość przeciwstawia się wartości indywidualizmu, zestawia się je w charakterze konfliktu wartości, zupełnie niepotrzebnie i w sposób nie do końca zrozumiały. W ludzkiej wspólnocie spotykamy całe mnóstwo relatywnych ocen i wartości, w tym szczególny stosunek do tego, co rozumiemy przez wspólnotę i przynależność do wspólnoty oraz to, w jaki sposób pojmujemy indywidualizm i na ile czujemy się niezależni. Przyczyna zdiagnozowania jednostek, cechujących się silnym indywidualizmem, jako socjopatów, „nieprzystosowanych" społecznie, ma chyba swe źródła w jakimś emocjonalnym poczuciu zagrożenia systemu wartości, który się wyznaje, dla tych którzy formułują diagnozy. Systemu zamkniętego jako idea, ale zmieniającego się nieuchronnie w toku, co prawda wolnych, przemian społecznych. Bo dlaczego normą staje się fakt, zjawisko występujące w większości? Dlaczego kryterium ilościowe decyduje o prawidłowości a jakościowe wznieca emocje? Albo jeszcze inaczej, dlaczego wypracowaliśmy ostry podział na to, co normalne i to, co patologiczne, na przystosowanych i nieprzystosowanych, dlaczego gdy mówimy o tych pierwszych myślimy o czymś pozytywnym — o społeczeństwie i dlaczego, kiedy mówimy o tych drugich myślimy o czymś niesympatycznym — o zwyrodniałych społecznie jednostkach? Dlaczego nie mówimy: „nonkonformista" albo „indywidualista" tylko „socjopata", przecież znaczą to samo.

Historia konfliktu dzielącego jednostkę i społeczeństwo zachęca do przypomnienia szczególnego mariażu obydwu stron sporu, sięgającego Romantyzmu, w którym mocno nasiliły się dwie postawy jednostki wobec zbiorowości: postawa intelektualisty zaangażowanego społecznie, prawdziwego społecznika, przewodnika duchowego wspólnoty społecznej — intelektualisty wolontariusza (był nim np. w latach 70-tych współzałożyciel KORu — J. Kuroń, czy jego członek — A. Michnik) oraz postawa klerka, intelektualisty niezaangażowanego w życie społeczne i polityczne, uznającego zasadę niezależności i jawności poglądów. Aspołeczny, sceptyczny, zdecydowanie obok niż w centrum wydarzeń — oceniający, ale nie uczestniczący w sprawach ogółu, aktywny, ale zdystansowany, samotny, ale gotowy ponieść konsekwencje niezależnych wyborów. Oczywiście, bycie jednym lub drugim nie oznacza ostatecznego rezultatu, także bycie „socjofilem" i „socjopatą" czasem może oznaczać zamianę miejsc. Jedno wydaje się pewne, niespełnianie pewnych kryteriów nie jest patologią (!), „socjopata" również współtworzy społeczeństwo, wciąż dynamiczne, które przecież jest jedno, gwarantując różnorodność postaw i stylów życia, pluralizm poglądów i właśnie po to nazywane jest społeczeństwem, by każdy mógł realizować swą wolność życia i tożsamości, nie odbierając tego prawa innym. To wartość w interesie której kiedyś zbudowaliśmy społeczeństwo. Więc życzmy sobie, aby socjopaci doczekali się pozytywnego określenia i myślenia o nich.


1 2 

 Zobacz także te strony:
Poszukiwacze krasnoludków
 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Psychopata, kto to taki?
Moja dziwna katofobia

 Dodaj komentarz do strony..   Zobacz komentarze (2)..   


« Społeczeństwo   (Publikacja: 18-01-2004 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Izabela Larisz
Ukończyła filozofię na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach. Publicystka (m.in. Res Humana). Jej pasją jest filozofia i dziennikarstwo publicystyczne. Mieszka w Żorach.

 Liczba tekstów na portalu: 6  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: Kult życia i kult śmierci a eutanazja
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 3206 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365