Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
158.769.947 wizyt
Ponad 1063 autorów napisało dla nas 7305 tekstów. Zajęłyby one 28821 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Czy jesteś zadowolony/a z życia?
Tak
Nie
Nie wiem
  

Oddano 958 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
"Być może religia jest martwa, a jeśli tak, lepiej przyjmijmy to do wiadomości i spróbujmy odkryć inne źródła siły moralnej, zanim będzie za późno".
 Społeczeństwo » Eutanazja

Kult życia i kult śmierci a eutanazja [1]
Autor tekstu:

Problem eutanazji nie jest kwestią współczesnych czasów, nie jest aporią wycinka czasu w którym się o niej rozstrzyga, albo ujmując tę kwestię wprost - eutanazja jest sporem, który należy ująć historycznie w kontekście ewolucji ludzkiego ducha, rozwoju społecznego i społecznej świadomości, rozkwitu nauk. Te trzy nurty ludzkiej rzeczywistości, których sprawcą jest człowiek wzajemnie zazębiające się, wyznacza fakt w jaki sposób na przestrzeni zmieniających się epok człowiek postrzegał swą rolę i miejsce w świecie.

Grecja — Wieki średnie — Oświecenie

Z perspektywy człowieka ponowoczesnego historyczne okoliczności zagadnienia eutanazji uświadamiają nam duchową tożsamość Europejczyków, którą jest kulturowa triada, w formie: antyczna Grecja — epoka średniowieczna — myśl Renesansu. Ta triada nas określa w sensie uniwersalnym i zobowiązuje zarazem, bowiem wyklucza wszelką arbitralność i podzielność tejże trójni. Spójrzmy zatem na aspekt eutanazji w świetle świadomości społecznej, rozwoju nauk oraz roli i miejsca człowieka w świecie, kolejno począwszy od klasycznej Grecji, przez średniowiecze, zatrzymując się na myśli oświecenia. Wyznaczają one bowiem stosunek człowieka do życia i śmierci, zmieniający się na przestrzeni dziejów.

1. Starożytność — kult życia

Antyczna Grecja to moment narodzin filozofii europejskiej, tym co ją zasadniczo wyróżnia jest teoria, myślenie wyabstrahowane z działania [ 1 ]. Filozofia teoretyczna rozpoczyna się od zagadnienia natury bytu, poszukiwania arche, logosu wszechświata. Człowiek antyczny pyta o byt z pominięciem pytania o człowieka, bowiem przyjmuje byt ludzki za część uniwersum, fizyczny element świata przyrodniczego, który uczestniczy w transcendentalnej naturze bytu jako takiego, dzięki swej rozumności. Problemem antycznej Grecji staje się ontologia, natura bytu samego w sobie, a zatem człowiek także mieści się w kwestii ontycznej. Myślenie klasyczne jest więc myśleniem transcendentnym, człowiek kieruje świadomość na to, co poza nim — świat, w ten sposób czując się określonym przezeń. Tutaj byt określa człowieka zaś sama kwestia problemu człowieka nie istnieje, jedynie my z punktu widzenia człowieka obecnego, możemy umownie używać określenia, iż człowiek starożytnej epoki utożsamia się z bytem rozumiejąc przez to rezultat jakiejś intelektualnej refleksji. Otóż nie, antyczne myślenie jest myśleniem ontycznym, nakierowanym na to, co jest, na ten oto byt, w domyśle założywszy arbitralnie — ten oto byt, którym i ja jestem. To myślenie kształtuje przede wszystkim filozofia jończyków i eleatów (Tales, Anaksagoras, czy Parmenides) jako jeden z dwóch fundamentalnych filarów greckiej myśli — filozofia przyrody. Od Sokratesa rozpoczyna się filozofia człowieka rozumiana jako filozofia moralności, państwa oraz estetyki filozoficznej, na pierwszy plan wysuwając priorytet filozoficznych zagadnień o państwie. Między bytem przyrodniczym — przejaw bytu jako takiego, a państwem jako ideą wspólnoty ludzkiej, człowiek antyku postrzega istotową jedność. Państwo jest organizmem, pewną całością, której człowiek jest częścią. Idea wspólnoty odzwierciedla formę świata naturalnego. Byt sam w sobie jest pojmowany jako rozumna siła, ruch, doskonała zmienność, sama w sobie pełna harmonii i wdzięku. Byt jawił się Grekom jako przyjazna i doskonała siła, wielkość sprzymierzona ku życiu pojmowanemu jako rozwój, cykliczne powstawanie i ginięcie. I właśnie ten fundament myślenia antycznego — myśl o nieskończonym powstawaniu i ginięciu za sprawą doskonałej i nieskończonej siły: logosu świata, stanowi całościowe rozumienie wszechświata i człowieka, jakim dysponował ówczesny Grek. Człowiek jako część makrokosmosu — byt fizyczny, najdoskonalej i najrealniej pojmował swą skończoność, a zatem aspekt życia i śmierci. Rzecz jasna, obok istniejących wierzeń orfickich wchłoniętych szczególnie przez Pitagorejczyków i pobrzmiewających echem w całej myśli antycznej w postaci wiary w anamnezę, wędrówkę dusz i cykliczne wcielenia, jednak zasadniczy pogląd na to, co śmiertelne i to, co ożywione w starożytnej Grecji cechuje jakaś „zdroworozsądkowość", najbardziej materialistyczne rozumienie życia i śmierci dalekie od mistycyzmu. Stosunek do życia i śmierci jest tu realistyczny, przyrodniczy — jest jakąś wyrażaną radością z uczestnictwa w uniwersalnym tańcu życia ze śmiercią, kosmicznym porządku, którego zasadą jest logos — rozumna siła. Toteż erę starożytną cechuje kult życia, gdzie życie to trwanie od narodzin do śmierci. Człowiek antyku nie wykracza poza ten logiczny ciąg następujących po sobie aktów: życia i śmierci. Najprościej rzecz ujmując, życie to określone trwanie a śmierć to ustanie czynności życiowych, zatrzymanie życia, jego koniec.

2. Wieki średnie — kult śmierci

Niewątpliwie człowiek średniowieczny żyje w aurze lęku, charakteryzuje go bojaźliwy dystans do logosu świata, tej samej siły którą człowiek antyku darzył podziwem i przyjaźnią. Jest to czas pierwszych znaczących eklektyzmów w myśli filozoficznej. Myśl średniowieczna buduje swe fundamenty na neoplatonizmie, arystotelizmie oraz gnostycyzmie [ 2 ], a także czerpiąc z filozofii żydowskiej, arabskiej. Odnajdujemy tu także zbieżności z myślą buddyjską.

O ile człowiek antyku nie problematyzował swej „podrzędnej" roli w świecie jako mikrokosmosu będącego częścią uniwersum, o tyle człowiek wieków średnich ideologizuje tę rolę, skrajnie interpretując ją w postaci pozostania kategorią bytu „gorszego", niższego w dosłownym tego znaczeniu, a więc zupełnie poddanego woli bytu w hierarchii najwyższego. Ponieważ średniowiecze jest erą najintensywniejszych interpretacji, stosunek człowieka do antycznego logosu świata ulega zradykalizowaniu, pojawia się idea Boga jako demonicznej siły sprawczej, która życie daje i w każdej chwili odbiera, mając nad nim wyłączną władzę i monopol. Ten Bóg nie jest już dynamicznym logosem antycznego świata, zostaje zatrzymany, unieruchomiony - jego statyczność określa strukturę wszechświata jako bytu skończonego i niezmiennego. To Bóg odtąd stwarza życie i je odbiera, a więc to On jest stwórcą człowieka. Szczególnie zinterpretował elementarną myśl grecką Augustyn, będący jednym z najbardziej wpływowych kreatorów chrześcijaństwa i myśli katolickiej. To on formułuje koncepcję o grzechu pierworodnym opierając się na orfickich wierzeniach przyswojonych także przez neoplatończyków, głoszących jakoby dusza łączyła się z ciałem wskutek popełnionych niegdyś win, dalej przyjął tezę o harmonicznym złączeniu duszy z ciałem, w którym cielesność pozbawia on zła w odróżnieniu od odmiennych w tym kontekście przekonań manichejczyków, pod których wpływem szczególnym sam myśliciel był na drodze swej duchowej przeszłości. Przekonany o wyższości duszy nad ciałem, która nim kieruje uznał, że dokonuje ona tego w wyniku działających na nią myśli bożych, w których dusza uczestniczy w porządku duchowym — tu widzimy z kolei silny wpływ koncepcji idei Platona. Jednakże za kluczowy i fundamentalny dla całej epoki średniowiecza i myśli katolickiej należy uznać augustyńską tezę głoszącą, iż człowiek nie jest wolny, zaś wolnym jest jedynie Bóg. Dlatego też kolejno, w myśl między innymi założeń augustyńskich oraz innych ojców Kościoła, idea hierarchicznego społeczeństwa, którego najwyższą formą jest Kościół i społeczność duchownych, a najniższą zwykli śmiertelnicy, dalej przekonanie o zdeterminowanej roli i miejscu człowieka w skończonym i ukonstytuowanym przez Boga świecie wyznaczają charakter myśli średniowiecznej, którym jest kult śmierci. Jeśli to Bóg daje i odbiera życie, zaś życie ziemskie pojmowane jest jako kara i cierpienie ze względu na zło cielesności i materii, to jest życie tym, od czego należy się wyzwolić, uciec, a ucieczką jest obietnica życia w państwie bożym — wiecznym, niezmiennym i acielesnym, które może dać jedynie Bóg wedle swej woli, to właśnie śmierć będzie stanowić radosne wyzwolenie z okowów materii i cielesności. Mówiąc wprost, człowiek antyczny żyje w bezkonfliktowej harmonii ciała i rozumu — w kulcie ciała i życia, z kolei człowiek średniowieczny ma problem z cielesnością, wyznacza go resentyment do tego, co fizyczne, seksualne, rozumne, a więc człowiecze. Człowiek średniowiecza pojmuje życie jako akt zbawiennego oczekiwania na śmierć, co oznacza przejście w stan mitycznej czystej idei platońskiej, a ściślej bezosobowe, wieczne trwanie w postaci myśli bożej. W ten sposób średniowiecznik pojmuje śmierć jako koniec ziemskiej, cielesnej udręki i dalsze życie czysto duchowe, które może dać tylko Bóg. W myśli średniowiecznej wyłania się zatem dwojaki aspekt śmierci. Pierwszy to śmierć mityczna — boska, bo sprawczą siłą jest On, i drugi aspekt to śmierć naturalna — zgon, którym to rozumieniem dysponował antyczny Grek. Jest to powszechne rozumienie śmierci jakim dysponuje także nauka: ostateczne zakończenie istnienia. To ostatnie rozumienie śmierci z pewnością było dopuszczane w myśleniu formatorów myśli chrześcijańskiej i średniowiecznej. Spójrzmy: boska śmierć to śmierć bez udziału osób trzecich — zabójstwa oraz wykluczająca akt samobójczy. Obydwa łączy sprzeniewierzenie się woli Boga, a ściślej samym zasadom dogmatycznej teorii. Boska śmierć to śmierć „samoistna", w której człowiek oczekuje, aż Bóg zdecyduje się odebrać jego życie. Akt śmierci samobójczej lub w wyniku zabójstwa nie przynależy do porządku boskiego, jest jakimś gorszym typem śmierci — nieśmierci, jako stanu definitywnego zakończenia życia, poza którym już nic nie ma i odczytywanym jako „kara" za akt autonomii.


1 2 3 Dalej..

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
O eutanazji
Eutanazja – za czy przeciw?

 Zobacz komentarze (5)..   


 Przypisy:
[ 1 ] Filozofia europejska nakierowana jest na aktywność intelektualną — myślenie teoretyczne, które zawsze jest w sensie istotowym problemowe. Poszukuje aporii i formułuje problem, „oglądając" go wieloaspektowo dla samej analizy, której celem nie jest bynajmniej jego rozwiązanie. Niemniej interesująco przedstawia się w świetle typologii filozofii teoretycznej, dorobek naukowy Nicolaia Hartmanna, niemieckiego filozofa uprawiającego i propagującego filozofię jako aporetykę właśnie, powrót do źródeł uprawiania nauki w duchu neoantycznym w zakresie metodologii. Interesująca jest tu jedyna jak dotąd, przełożona na język polski pozycja tego filozofa, cieszącego się w Polsce nikłym zainteresowaniem: Nicolai Hartmann: Myśl filozoficzna i jej historia. Systematyczna autoprezentacja. Przeł. J. Garewicz. Toruń 1994. Jest to bodaj jedyne wydawnictwo tego autora wydane w j. polskim, reszta dzieł źródłowych dostępna jest w języku niemieckim. Drugim znaczącym filarem w opozycji filozofii teoretycznej jako domeny myślenia europejskiego jest filozofia praktyczna, między innymi Indii, w której szczególną rolę odgrywa doświadczenie i praktyka, a jako taka jest to filozofia kontemplacyjna. Co ciekawe, istnieją alternatywne względem siebie formy uprawiania wiedzy, ale nie spotkano dotąd filozofii, która łączyłaby w sobie zarówno teorię jaki i praktykę, w której obydwie byłyby tak samo ważne.
[ 2 ] Z gnostycyzmu zrodziło się w myśli średniowiecznej sporo teorii negujących ciało. Ponieważ materię uznawano za zło, pojawiły się dwa stanowiska względem ciała: albo jego negacji, albo obojętności na nie. Ta pierwsza postawa rodziła postawy skrajnie ascetyczne, na przykład samookaleczanie. Ta druga postawa zaś została odczytana jako skrajny liberalizm, w którym liczy się tylko duch, a materia jest we władaniu kogoś innego. Nomen omen, gnozą XXI wieku stał się nurt New Age, przemieszanie oświeceniowej „wiary" w racjonalizm z neośredniowiecznymi ruchami okultystycznymi (od astrologii przez bioenergoterapię, na radykalnych ruchach ekologicznych skończywszy).

« Eutanazja   (Publikacja: 07-03-2005 Ostatnia zmiana: 10-09-2006)

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Izabela Larisz
Ukończyła filozofię na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach. Publicystka (m.in. Res Humana). Jej pasją jest filozofia i dziennikarstwo publicystyczne. Mieszka w Żorach.

 Liczba tekstów na portalu: 6  Pokaż inne teksty autora
 Poprzedni tekst autora: Wyścig szczurów: którędy do mety?
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 3984 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365