Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
155.691.620 wizyt
Ponad 1062 autorów napisało dla nas 7301 tekstów. Zajęłyby one 28805 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Czy jesteś zadowolony/a z życia?
Tak
Nie
Nie wiem
  

Oddano 295 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
Świadoma rezygnacja ze wszelkiej formy Absolutu nie jest bowiem rzeczą łatwą. W szczególności, negujemy tu absolutne istnienie jakichkolwiek sensów. Jednak, rezygnując z Absolutu możemy, paradoksalnie, więcej powiedzieć o świecie, niż obstając przy jego istnieniu.
 Filozofia » Historia filozofii » Filozofia starożytna

Oskarżenie Sokratesa o bezbożność [1]
Autor tekstu:

Sokrates urodził się w 469 roku przed naszą erą. Kiedy wytoczono procesy Anaksagorasowi, Fidiaszowi i Aspazji, miał lat 38. Kiedy wytoczono proces Diagorasowi, miał lat 54. Kiedy wytoczono proces Protagorasowi, miał lat 58. W dwanaście lat później również Sokratesowi wytoczono proces o bezbożność.

Właściwym autorem oskarżenia był Anytos, wzbogacony garbarz ateński, skazany za rządów trzydziestu tyranów (lata 404-403) na wygnanie. Działając aktywnie u boku przywódcy obozu demokratycznego Trazybula, przyczynił się do obalenia trzydziestu tyranów i po powrocie z wygnania postanowił rozprawić się z przeciwnikami politycznymi. Za głównego teoretyka obcej ideologii uznał Sokratesa. Opłacił więc mało znanego poetę Meletosa, autora tragedii Oidipodeia, zlecając mu sformułowanie oskarżenia przeciwko Sokratesowi. Sam również podpisał się pod tym oskarżeniem, a prócz nich złożył swój podpis także retor Lykon.

Tekst zaprzysiężonego oskarżenia był przez przeszło pięćset lat przechowywany w ateńskim archiwum państwowym w świątyni Kybeli, zwanej Metroon. Oskarżenie było krótkie, składało się z trzech zarzutów i propozycji kary. Ze względu na doniosłość tego oskarżenia podam je najpierw w oryginale greckim: "Adikei Swkrathz, onz men h poliz nomizei Jeouz ou nomizwn, etera de kaina daimonia eishgoumenoz, adikei de kai touz neouz diajJeirwn. Timhma Janatoz" [ 1 ]

Tekst ten był przekładany na polski wiele razy, między innymi przez takich znakomitych znawców języka greckiego, jak Władysław Witwicki, Adam Krokiewicz, Irena Krońska i Leon Joachimowicz. Niestety, żaden z owych przekładów nie oddaje w sposób trafny tego punktu oskarżenia, który będzie w dalszym ciągu niniejszego rozdziału przedmiotem szczegółowej analizy. Dlatego przed sformułowaniem własnej propozycji przełożenia tego fragmentu, podaję wszystkie cztery przekłady.

Witwicki: „Zbrodnię popełnia Sokrates, bogów, których państwo uznaje, nie uznając, inne zaś nowe duchy wprowadzając; zbrodnię też popełnia, psując młodzież. Kara śmierci" [ 2 ]. Krokiewicz: „Sokrates jest winny tej zbrodni, że nie uznaje bogów, których uznaje państwo, lecz wprowadza różne od nich, nowe bóstwa. Winny jest tej także zbrodni, że psuje młodzież. Kara — śmierć" [ 3 ]. Krońska: „Sokrates jest winien nieuznawania bogów, których uznaje państwo, i wprowadzania kultu jakichś nowych bóstw; jest też winien psucia młodzieży. Za co powinien ponieść karę śmierci" [ 4 ]. Joachimowicz: „Sokrates wykracza przeciw prawom, ponieważ, po pierwsze, nie uznaje bogów, których uznaje państwo, a na ich miejsce wprowadza nieznane i nowe bóstwa. Po wtóre, wykracza przeciw prawom, ponieważ znieprawia młodzież" [ 5 ].

Jak dowodzi zestawienie tych przekładów, spośród pięciu elementów greckiego tekstu adekwatny przekład trzech nie sprawiał tłumaczom żadnych trudności. Słowa "nomizein", "Jeouz", "poliz", "neouz", "diajJeirwn", "Janatoz" mają u wszystkich tłumaczy te same polskie odpowiedniki; tłumacze są zgodni co do tego, że pierwszy zarzut dotyczył „nieuznawania bogów, których uznaje państwo", ostatni „psucia młodzieży", a karą miała być „śmierć". Kłopoty sprawiało pierwsze słowo tekstu: "adikei", które jeden tłumacz oddał przez „jest winien", drugi przez „wykracza przeciw prawom", trzeci przez „popełnia zbrodnię". Rozpiętość semantyczna między polskimi odpowiednikami jest dość duża, ale można ją pominąć, skoro z kontekstu wynika jednoznacznie, że karą za to miała być śmierć.

Pozostaje nam z tego tekstu drugi punkt oskarżenia (etera de kaina daimonia eishgoumenoz), dla którego znalezienie polskich odpowiedników użytych słów okazało się niezwykle trudne. Tłumacze byli zgodni jedynie co do słowa "kaina", że należy je oddać słowem „nowe". W tym miejscu trzeba przypomnieć to, co we Wstępie [ 6 ] do niniejszej pracy zostało napisane o „nowatorstwie" [ 7 ], i zapamiętać jako rzecz nie budzącą wątpliwości, iż zarzut ateizmu (w sensie nieuznawania bogów uznanych przez państwo) postanowiono wzmocnić zarzutem nowatorstwa.

Czasownik "eisagein" oddali trzej tłumacze słowem „wprowadzać", jedynie Krońska postanowiła doprecyzować sens, tłumacząc „wprowadza kult". Największą trudność sprawiło znalezienie polskiego odpowiednika dla słowa "daimonia". Krokiewicz, Krońska i Joachimowicz wybrali słowo „bóstwa": Sokrates w tych przekładach zastępuje kult bogów uznanych przez państwo kultem „nowych bóstw". Ale w języku polskim nie odczuwamy różnicy znaczeniowej między słowami „bogowie" i „bóstwa", znajdują się one na tej samej płaszczyźnie. W ten sposób trzy wspomniane przekłady stanowią swego rodzaju interpretację greckiego tekstu zamazującą nowatorstwo Sokratesa, redukującą je do zmiany starych bogów na nowe bóstwa. Witwicki zauważa, że "Jeoi" i "daimonia" to słowa z dwóch różnych płaszczyzn znaczeniowych, więc dla zaznaczenia tej różnicy przekłada "Jeoi" na „bogowie", a "daimonia" na „duchy".

Przekład Witwickiego jest lepszy, ale też niezadowalający, ponieważ słowo „duchy" jest słowem wieloznacznym, budzącym u czytelnika polskiego różne skojarzenia („złe duchy", demony, diabły, upiory, widma, wywoływane na seansach spirytystycznych duchy zmarłych itd.), a przecież oskarżenie w sposób jednoznaczny dotyczyło centralnej kategorii filozofii Sokratesa, jaką był — przebywający w nim — daimonion.

Sądzę więc, że należałoby ów fragment przełożyć w taki sposób, który adekwatnie odda to ukierunkowanie oskarżenia: „bogów uznawanych przez państwo nie uznaje, wprowadzając na ich miejsce jakieś inne, nowe daimoniony".

Na poparcie tego twierdzenia, że nowatorstwo Sokratesa dotyczyło właśnie wprowadzenia pojęcia daimoniona, można przytoczyć kilka świadectw. Po pierwsze, świadectwo Ksenofonta, który w pierwszych zdaniach komentarza do tekstu oskarżenia pisze: „Wszędzie bowiem powtarzano sobie twierdzenie Sokratesa, że d a i m o n i o n daje mu znaki wróżebne, i stąd przede wszystkim, jak mi się zdaje, wytoczono przeciwko niemu oskarżenie, że wprowadza nowe bóstwa" [ 8 ]. Po drugie, warto zwrócić uwagę na początek platońskiego Eutyfrona. Kiedy Sokrates mówi Eutyfronowi, że został oskarżony przez Meletosa, wieszczek Eutyfron nie ma najmniejszych wątpliwości, że zarzucane Sokratesowi nowatorstwo dotyczy daimoniona. Oto słowa wieszczka w przekładzie Witwickiego: "Ja rozumiem, Sokratesie. Bo ty zawsze mówisz, że ci się ten boski głos [w oryginale greckim daimonion] odzywa. Więc on wnosi tę skargę niby o to, że ty rozszerzasz nowinki [w oryginale greckim kainotomountoz] dotyczące tego, co boskie" [ 9 ].

Na szczególną uwagę zasługuje występujące w tym tekście pojęcie: "kainotomia". Witwicki przekłada je jako „rozszerzanie nowinek", ale tłumacz ma w tym przypadku znacznie więcej możliwości: „odkrywanie nowych złóż", „wynajdywanie", „wprowadzanie innowacji" [ 10 ], „wprowadzanie zmian", „dokonywanie przewrotu", „dokonywanie rewolucji" [ 11 ]. To było sedno zarzutu postawionego Sokratesowi. Zapamiętajmy sobie: adikia (tzn. popełniona przez Sokratesa „zbrodnia") = asebeia (tzn. bezbożność) = kainotomia (tzn. wprowadzanie nowości, dokonywanie przewrotu światopoglądowego), który wyraża się przede wszystkim wprowadzeniem pojęcia daimoniona. Tak więc kluczową sprawą dla zrozumienia filozofii Sokratesa i sensu oskarżenia go o „bezbożność" jest prawidłowa interpretacja pojęcia daimoniona.

Przedtem jednak trzeba oczyścić pole i krótko wyjaśnić sens zarzutu dotyczącego „psucia młodzieży", żeby sprawa ta nie przeszkadzała nam w rozważaniach nad „daimonionem". Nie był to ogólnikowy zarzut „moralny", ale konkretny zarzut polityczny. Sokratesa obciążano odpowiedzialnością za postawę polityczną dwóch jego uczniów: Krytiasza (ok. 460-403) i Alkibiadesa (ok. 450-404). Obaj uważani byli za ateistów; powszechnie też było wiadomo, że należeli oni do grona najbliższych uczniów i przyjaciół Sokratesa. Ale Krytiasz był w latach 404-403 „członkiem komisji złożonej z trzydziestu obywateli, którzy mieli przywrócić praworządność i którzy pod wodzą Krytiasza wprowadzili zamiast praworządności krwawy terror, tak iż przeszli do historii jako klika tzw. trzydziestu tyranów" [ 12 ]. Czyniono go  odpowiedzialnym za stracenie przeszło 1500 obywateli. Alkibiadesa, który w czasie wojny peloponeskiej zbiegł do Sparty, uważano za zdrajcę ojczyzny. Teraz, w kilka lat po ich śmierci (Krytiasz padł w czasie bitwy, Alkibiades został zamordowany), wytoczono proces Sokratesowi jako nauczycielowi, który „psuje młodzież ateńską", bo chociaż obaj dobrze zapowiadali się, jeden okazał się krwawym tyranem, a drugi zdrajcą ojczyzny.

O tym, że chodziło konkretnie właśnie o tych dwóch uczniów Sokratesa, świadczy przemówienie oskarżyciela zamieszczone we Wspomnieniach Ksenofonta. Nie wiemy, oczywiście, czy Ksenofont przytoczył dosłownie mowę faktycznie wygłoszoną przez oskarżycieli w czasie procesu, czy też jest ona literacką fikcją, próbą rekonstrukcji oskarżenia, które konkretyzowało zarzut mówiący o „psuciu młodzieży". Wiadomo jednak, że Ksenofont (ok. 436-ok. 354) był uczniem Sokratesa i w swoich Wspomnieniach broni go — tak jak potrafi - przed zarzutami. Trudno więc przypuścić, że sam wymyślił zarzuty, których w czasie procesu Sokratesowi nie stawiano.


1 2 3 Dalej..

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Sokrates antyczny i współczesny
Sokratejska filozofia wychowania


 Przypisy:
[ 1 ] Tekst grecki według wydania The Loeb Classical Library: Diogenes Laertius, London 1959, t. I, s. 170.
[ 2 ] W. Witwicki: Wstęp, w: Platon: Obrona Sokratesa, Lwów 1920, s. 75.
[ 3 ] A. Krokiewicz: Zarys filozofii greckiej, Warszawa 1971, s. 284.
[ 4 ] Diogenes Laertios: Żywoty i poglądy słynnych filozofów, cyt. wyd., rozdział w przekładzie I. Krońskiej, s. 99.
[ 5 ] Ksenofont: Pisma sokratyczne, przeł. L. Joachimowicz, Warszawa 1967, s. 17, por. także s. 5.
[ 6 ] Andrzej Nowicki: Zarys dziejów krytyki religii. Starożytność, Warszawa 1986.
[ 7 ] Patrz Wstęp, §9, Zróżnicowanie krytyków religii.
[ 8 ] Ksenofont: Pisma sokratyczne, cyt. wyd., s. 18. Ksenofont podzielał negatywny stosunek oskarżycieli do „nowości". Bronił więc Sokratesa argumentem, że Sokrates „w gruncie rzeczy nie wprowadzał żadnej większej nowości niż inni" (tamże), a tych, którzy przy składaniu ofiar bogom nie stosują się do obowiązujących, uświęconych tradycją zwyczajów, potępiał jako „nowatorów" (tamże, s. 47).
[ 9 ] Platon: Eutyfron, przeł. W. Witwicki, Lwów 1920, s. 17. Tekst grecki według wydania Cambridge 1943, t. I, s. 10.
[ 10 ] Tłumacz angielski pisze: "making innovations".
[ 11 ] Por. Słownik grecko-polski pod red. Z. Abramowiczówny, Warszawa 1960, t. II, s. 537.
[ 12 ] A. Krokiewicz: Zarys filozofii greckiej, cyt. wyd., s. 272.

« Filozofia starożytna   (Publikacja: 03-10-2004 Ostatnia zmiana: 07-02-2005)

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Andrzej Rusław Nowicki
Ur. 1919. Filozof kultury, historyk filozofii i ateizmu, italianista, religioznawca, twórca ergantropijno-inkontrologicznego systemu „filozofii spotkań w rzeczach". Profesor emerytowany, związany dawniej z UW, UWr i UMCS. Współzałożyciel i prezes Stowarzyszenia Ateistów i Wolnomyślicieli oraz Polskiego Towarzystwa Religioznawczego. Założyciel i redaktor naczelny pisma "Euhemer". Następnie związany z wolnomularstwem (w latach 1997-2001 był Wielkim Mistrzem Wielkiego Wschodu Polski, obecnie Honorowy Wielki Mistrz). Jego prace obejmują ponad 1200 pozycji, w tym w języku polskim przeszło 1000, włoskim 142, reszta w 10 innych językach. Napisał ok. 50 książek. Specjalizacje: filozofia Bruna, Vaniniego i Trentowskiego; Witwicki oraz Łyszczyński. Zainteresowania: sny, Chiny, muzyka, portrety.
 Strona www autora

 Liczba tekstów na portalu: 52  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: W chiński akwen... Wolność w Hongloumeng
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 3659 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365