Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
149.709.075 wizyt
Ponad 1062 autorów napisało dla nas 7287 tekstów. Zajęłyby one 28732 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Co z Brexitem?
będzie drugie referendum
będzie początkiem końca UE
zyska na nim Wielka Brytania
ostatecznie wzmocni UE
dużo hałasu o nic
  

Oddano 621 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
"Nie wiemy, skąd się wzięła w puli memów... Przypuszczalnie powstała wiele razy na drodze niezależnych mutacji. W każdym razie z pewnością jest bardzo stara. W jaki sposób się replikuje? Słowem mówionym i pisanym, wspomaganym przez wspaniałą muzykę i wielkie dzieła sztuki. Czemu ma tak wysoką przeżywalność?... Udziela prawdopodobnie brzmiącej odpowiedzi na głębokie i dręczące pytania o sens istnienia...
 Światopogląd » Dzieje wolnomyślicielstwa

Racjonalista 1930-2000: aktualność racjonalizmu [1]
Autor tekstu:

Z okazji przekroczenia 2 mln odwiedzin serwisu Racjonalista.pl dla naszych Czytelników przygotowaliśmy niespodziankę - prezentujemy miesięcznik „Racjonalista", jaki ukazywał się w II Rzeczypospolitej, a którego idee i działalność kontynuujemy i rozwijamy w ramach naszego „Racjonalisty" od roku 2000.

„Racjonalista 1930" jest dla „Racjonalisty 2000" nie tylko periodykiem bliskim światopoglądowo. Jest nam w szczególności bliski z uwagi na aktualność problemów z jakimi się mierzy i na które wypisuje rozumną receptę jako środek przeczyszczający. Niestety, mimo upływu ponad 70 lat odkąd przestał ukazywać się pierwszy „Racjonalista" problemy, na które w dużej mierze był odpowiedzią, w poważnej większości nie stały się przeszłością, a dodatkowo wykształciły się nowe, na tym samym tle, które przejawia się zepchnięciem w wielu sferach życia społecznego racjonalizmu na margines.

Powstanie i założenia programowe

„Racjonalista 1930" powstał jako organ Warszawskiego Koła Intelektualistów, które z kolei wydzieliło się w ramach Polskiego Związku Myśli Wolnej, jako swoista elita intelektualna tej największej przedwojennej organizacji wolnomyślicielskiej [ 1 ]. Był to nurt prozachodni, który zarazem dystansował się od nurtu „proletariackiego" w łonie polskiego wolnomyślicielstwa, jak określił go ks. Skrudnik: "prawy odłam bezbożników polskich". Bliższy był wolnomularstwu niż bolszewizmowi. W marcu 1931 r. „Racjonalista" pisał: "Program wolnomyślicieli jest częścią i dalszym ciągiem programu liberalizmu".

Uchwała zarządu głównego PZMW o powołaniu Warszawskiego Koła Intelektualistów została podjęta 27 czerwca 1930 r. Według statutu, celem Koła Intelektualistów było "pogłębienie teoretyczne zasad myśli wolnej i stworzenie ośrodka, dokoła którego zgrupowaliby się intelektualiści-wolnomyśliciele z całego kraju". Wzorem organizacyjnym koła była francuska L'Union Rationaliste — związek, "który postawił sobie za zadanie szerzenie ducha nauki i metody naukowej". Prezesem Warszawskiego Koła Intelektualistów został prof. Tadeusz Kotarbiński, sekretarzem - Helena Maurizio, zaś skarbnikiem — Józef Landau. Ten ostatni był zarazem głównym redaktorem i wydawcą „Racjonalisty", którego pierwszy numer ukazał się w październiku tego samego roku. Redakcja pisma mieściła się w Warszawie, przy ulicy Poznańskiej nr 14. Czołowymi publicystami „Racjonalisty" byli: Kotarbiński, Ułaszyn [ 2 ] i Landau. Publikował tam również ksiądz (pod pseudonimem). Ogółem w pierwszym „Racjonaliście" publikowało ponad dwadzieścia osób.

W programowym artykule pisano: "Występujemy przeciwko wszelkim dogmatom, wszelkim kościołom, wszelkim uzurpatorom władzy boskiej. A jeśli strzały nasze godzą głównie w Watykan, to dlatego jedynie, że kościół watykański najbardziej się rozpanoszył w Polsce, i dlatego, że idea watykańska jest najbardziej sprzeczna z ideą Polski i z ideą zdrowego rozsądku". "Chcemy by obywatelom Rzeczypospolitej wolno było nie należeć do gmin wyznaniowych i obywać się bez kapłanów, modlitw i obrzędów przy narodzinach, ślubach i pogrzebach. Nie chcemy, by maturę i wstęp do szkoły wyższej miał tylko ten, kto się podda irracjonalnym naukom apologetów. Domagamy się oddzielenia Kościoła od Państwa. Sądzimy, że te postulaty wyrastają z nieodpartych potrzeb warstw istotnie oświeconych i zmierzają ku niezbędnemu pogłębianiu godziwych i zbawiennych dla współżycia wolności obywatelskich w myśl pięknej tradycji ojczystej i wedle wzorów narodów przodujących. Zapraszamy do współpracy wszystkich myślących podobnie, szczególnie zaś nauczycielstwo w najszerszym tego słowa znaczeniu. Nie zamierzamy uprawiać bezpośredniej propagandy w szerokich masach, ani się do tego (bardzo ważnego zresztą) zadania przystosowywać pod względem idei albo stylu. Trzeba się policzyć, porozumieć i współdziałać, trzeba się społem bronić przed siłami, które krepując wolność obywatelską, przeszkadzają żyć rozumnie". Podpisano: Zarząd Tymczasowy Warszawskiego Koła Intelektualistów. T. Kotarbiński, H. Maurizio, J. Landau, Warszawa, sierpień 1930.

Poza sprawami światopoglądowymi, wyznaniowymi, podejmowano wiele istotnych i często kontrowersyjnych problemów społecznych i edukacyjnych. Wśród tematów przewijały się: obecność religii katolickiej w szkołach, życiu państwowym, nauce i etyce, prawo do aborcji, nietolerancja i nacjonalizm, hitleryzm, stosunki polsko-żydowskie, prawa zwierząt, sylwetki wielkich intelektualistów i uczonych. Piętnowano absurdy katolickiego systemu moralnego, w którym nie najgłębsze zagadnienia moralne, ale sfera seksualna jest postawiona na pierwszym miejscu. Tej moralności przeciwstawiono moralność świecką, której jednym z najważniejszych polskich współtwórców był jak wiadomo prof. Kotarbiński. Temu zagadnieniu poświęcony był m.in. artykuł Kotarbińskiego pt. „Antyreligijne nauczycielstwo", gdzie autor burzy mit jakoby postępowanie prawe musiało się wiązać z religijnością, bowiem "motywów do życia przyzwoitego jest dość, nawet bez strachu przed piekłem z jednej strony, a bez sperandy na dość łatwe rozgrzeszenie w konfesjonale z drugiej, (...) matki poświęcają się dla swoich dzieci, gdyż je kochają, bohaterowie padają w pierwszych szeregach z przywiązania do gromady, dla obrony towarzyszy, w obronie praw elementarnych, dla chwały i pogardy dla tchórzostwa, (...) ludzie uczciwi zwracają znalezione biżuterie i zeznają wedle prawdy w sądach, bo mają wstręt do kłamstwa, oszustwa, złodziejstwa, że ludzie rozsądni pracują dużo i systematycznie i cenią sobie ład społeczny, ponieważ chcą oglądać owoce swojej pracy".

Polemiki i ataki na „Racjonalistę"

„Racjonalista" tamtych lat był pismem skromnym zewnętrznie (grafika, skład, objętość), lecz znaczącym intelektualnie. Jego publikacje wywoływały oddźwięki i polemiki, a przede wszystkim żarliwość i zaciętość kół klerykalnych i nacjonalistycznych.

Już pierwszy numer wywołał burzę. Tadeusz Kotarbiński w artykule „Przywary wyznaniowe Alma Mater" pisał m.in.: "Wydawałoby się naturalnym, że nazwa 'przybytku wolnej myśli' przystoi uniwersytetowi. (...) Tymczasem jest to instytucja przesycona rewencją dla kultów wyznaniowych ze wszystkimi ich ortodoksalnymi irracjonalnościami, traktowanymi jako rzeczy, o których się nie mówi". "Paradoksem inkwizycyjnym" jest fakt, że wstęp na studia blokuje brak stopnia z religii na maturze, "czemu dziwią się cudzoziemcy odwiedzający licznie naszą aulę oraz rozpoczynanie roku akademickiego od nabożeństw i udział przedstawicieli Senatu Akademickiego w procesji Bożego Ciała — pisał Kotarbiński. (...) Trudno nie rumienić się na myśl o tem, że Nauka w ten sposób korzy się przed doktryną, wedle której pewna porcja soku winogronowego, poddanego fermentacji alkoholowej, po wykonaniu w jej obecności i nad nią pewnych zabiegów psychofizycznych — staje się krwią człowieka zmarłego przed kilkunastu wiekami". Oto racjonalizm bez eufemizmów i półsłówek. Ale nie dla klerykałów, dla których to ewidentny przejaw bluźnierstwa podszytego bolszewizmem! Pisze tedy „Przegląd Katolicki" o profesorze, który pała "nienawiścią do religii i Kościoła". Następnie angażuje się do protestu młodzież, która w akcie półświadomym składa protest w redakcji „Kuriera Warszawskiego" przeciwko "bluźnierczemu artykułowi profesora T.K., wymierzonemu przeciwko religii Chrystusowej". Aby sprawie nadać właściwy wymiar, młodzież wolnomyślicielska składa ..."protest przeciwko protestowi", tyle że w „Kurierze Porannym" (307/1930). Wkrótce do redakcji „Racjonalisty" przysłano uchwałę, w której "VI Zjazd delegatów Federacji Akademickiej Ligi Narodów w Polsce piętnuje demagogiczne wystąpienie przeciwko osobie P. Dziekana profesora Tadeusza Kotarbińskiego i wyraża uznanie za jego dotychczasową działalność". Podpisano: Michał Szulkin, Prezes Akademickiego Związku Przyjaciół Ligi Narodów w Warszawie.

Inne polemiki i napaści nie były wyższych lotów. Oto przykład jak polemizuje z „Racjonalistą" apologeta katolicki, ks. dr Mieczysław Skrudlik, którego pogarda zmieszana z komizmem zarzutów nadaje całej wypowiedzi odpowiedni poziom surrealizmu. W pierwszym numerze „Racjonalista" zamieścił m.in. artykuł, który traktował o rozdętym kulcie maryjnym w Polsce w którym Maryja występuje z przymiotami boskości (co jest faktem religioznawczym, realnym, choć doktrynalnie i pozornie niewysłowionym explicite). Pisze zatem ksiądz doktor o tym jak należy naukowo podchodzić do analizy mariologii: "Jak widzimy, organ wolnomyślicielskich intelektualistów rozpoczął swoje występy „naukowe" w sposób wręcz skandaliczny. Gdzież to bowiem „Racjonalista" wyczytał, że Kościół katolicki naucza o „boskości" Matki Bożej? Metody tego rodzaju nie mają nietylko nic wspólnego z wytycznymi pracy naukowej, ale wskazują wyraźnie, że redakcja dla osiągnięcia pewnych efektów nie cofała się przed posunięciami wręcz kompromitującymi wydawnictwo. Nie wierzymy ani na chwilę, aby „intelektualiści" z „Racjonalisty", pracujący pod kierunkiem profesora uniwersytetu, p. Kotarbińskiego, nie byli obeznani z podstawami marjologii katolickiej". Wypowiedź ta jest nader znamienita pod względem stylu dla wszelkiej apologetycznej pychy zmieszanej z komizmem przedmiotu obrony. Ileż to razy dziś racjonaliści spotykają się z takimi samymi nadętymi apologetami, którzy broniąc anachronicznej doktryny religijnej występują z manierą naukową, która całemu wywodowi nadaje wysoki poziom groteski. Dziś także ludzie Kościoła piszą o swych przeciwnikach „racjonaliści", „intelektualiści", „naukowcy". Rozumiemy, że pragnienie uczciwości intelektualnej każe tym ludziom walczyć wszelkimi sposobami o racjonalną legitymację także dla swych uczuć i płytkich tęsknot egzystencjalnych, jednak tymi cudzysłowami zwalniają nas od konieczności poważnego traktowania i szacunku względem nich samych.


1 2 Dalej..

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Stosunek wolnomyślicieli II RP do hierarchii Kościoła katolickiego
Zarys dziejów ruchu wolnomyślicielskiego w II RP

 Zobacz komentarze (3)..   


 Przypisy:
[ 1 ] PZMW został powołany po rozwiązaniu przez władze państwowe Stowarzyszenia Wolnomyślicieli Polskich w roku 1928. Jak pisał „Racjonalista" PZMW powstał „jako protest przeciwko opanowaniu istniejącej dawniej organizacji Stowarzyszenia Wolnomyślicielski Polskich przez żywioły krańcowe". Pomimo tego PZMW był organizacją o niejednorodnych tendencjach, rywalizowały w nim wpływy liberalne z „proletariackimi". Organem PZMW był dwutygodnik „Wolnomyśliciel Polski". Z Kołem Intelektualistów związany był również miesięcznik naukowo-literacki „Życie Wolne" istniejący od 1927 do 1935 r. Miesięcznik ten skupiał tzw. baudouinowców, czyli zwolenników skrzydła liberalnego, kontynuatorów prof. Jana Ignacego Niecickiego Baudouin de Courtenay (1845-1929; słynny polski językoznawca), o którym autorzy przedwojennej Encyklopedii Gutenberga pisali: „Temperament ma energiczny, bojowy, toteż często zabiera głos w sprawach społecznych, politycznych, narodowych i wyznaniowych, a zawsze jako niestrudzony i nieustraszony szermierz prawdy i sprawiedliwości".
[ 2 ] Henryk Ułaszyn (1874-1956), językoznawca, profesor uniwersytetów w Lwowie, Poznaniu i Łodzi; autor licznych prac z teorii języków specjalnych i podręczników. Poza pracami stricte naukowymi jest autorem pracy pt. Zasięgi klerykalizmu w Polsce. Wystąpił z Kościoła katolickiego.

« Dzieje wolnomyślicielstwa   (Publikacja: 09-11-2004 Ostatnia zmiana: 17-12-2013)

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Mariusz Agnosiewicz
Redaktor naczelny Racjonalisty, założyciel PSR, prezes Fundacji Wolnej Myśli. Autor książek Kościół a faszyzm (2009), Heretyckie dziedzictwo Europy (2011), trylogii Kryminalne dzieje papiestwa: Tom I (2011), Tom II (2012), Zapomniane dzieje Polski (2014).
 Strona www autora

 Liczba tekstów na portalu: 921  Pokaż inne teksty autora
 Liczba tłumaczeń: 3  Pokaż tłumaczenia autora
 Najnowszy tekst autora: Węgry usunęły gender studies z uniwersytetów jako "formę wojny kulturowej"
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 3757 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365