Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
182.531.239 wizyt
Ponad 1064 autorów napisało dla nas 7341 tekstów. Zajęłyby one 28968 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Zamierzasz się zaszczepić na SARS-CoV-2?
Tak
Raczej tak
Raczej nie
Nie
Poczekam jeszcze z decyzją
  

Oddano 3248 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
"Drogi mi Platon, drogi Sokrates, ale jeszcze droższa prawda."
 Światopogląd » Humanizm » Panhumanizm

Pierwsze naukowe opracowanie myśli Jana Stachniuka [2]
Autor tekstu:

W pułapkę tę autor wpada nieraz, a przykładem tego są twierdzenia, że w przeciwieństwie do propozycji personalistycznej Stachniuk preferuje człowieka bez rozwiniętej osobowości (str. 180, 260, 261). A przecież jako warunek możliwości twórczych każe Stachniuk ludziom nie tylko posiadać nieustanną wolę stawania się większym, niż jest, ale też wykorzystywać do tego celu potencjał intelektualny i materialny na najwyższym poziomie jakiego dorobiła się aktualna kultura i cywilizacja. Tak jednoznacznego wymagania rozwoju nie spotyka się w żadnej koncepcji filozoficznej.

Istotnym mankamentem, jest nie przedstawienie Stachniukowej struktury człowieka na którą składają się trzy elementy: wola tworzycielska, wola instrumentalna i biologia. Brak rozumienia wzajemnych zależności pomiędzy tymi trzema elementami człowieka nie pozwala zrozumieć jak funkcjonuje on w procesie kulturowym i jak następuje rozkład na pierwiastki wspakultury. Tu istotne jest też, że przy rozkładzie trzech elementów człowieczeństwa pierwiastki te występują zawsze parami: ulegająca dewiacji biologia rodzi personalizm i wszechmiłość, wola tworzycielska — spirytualizm i moralizm, wola instrumentalna — nihilizm i hedonizm.

Bez przedstawienia procesów tworzenia kultury i drogi staczania się we wspakulturę nie ma możliwości oddania treści pojęć używanych przez Stachniuka, a używane do ich określenia słowa pozostają puste, jakby były wyłącznie klasyfikacją. Nie widać, że stanowią one opis funkcjonalnego systemu i procesów w jego łonie.

Do opisu tych niepowiązanych niestety pierwiastków wspakultury dodałbym jeszcze dodatkowe dwa zdania rozwijające zagadnienie moralizmu i nihilizmu.

Moralizm to uznanie za zło naturalne wyposażenie emocjonalne człowieka, które czyni go aktywnym i twórczym elementem świata, posiadającym wolę zmiany zastanego porządku i rozwoju, i w dodatku dumnego ze sprawowania tej roli. Te podstawowe atrybuty człowieczeństwa uznane za zło każą w myśl moralizmu podjąć walkę ze swoim wnętrzem o wytrzebienie tego zła. Ma to doprowadzić do powstania jednostki pasywnej, niepodejmującej twórczych działań i w dodatku nieczułej na wewnętrzne głosy swojej sfery emocjonalnej.

Ta autokastracja dzieje się w imię wirtualnego świata ducha, a to już domena spirytualizmu, bez niego zresztą moralizm potrafiłby funkcjonować samodzielnie, ale nie rozwinąłby skrzydeł.

Nihilizm to nie tylko walka z przejawami życia szczególnie bogatszego duchowo i materialnie, to też walka z dorobkiem kultury i cywilizacji. Nihilizm w zależności od stopnia konsekwencji pozostawia jakąś część nagiej egzystencji za dopuszczaną i wówczas walczy ze wszystkim, co tę dopuszczalną przez niego normę przekracza. Tu nihilizm potrzebuje szczypty hedonizmu dla osłody tego dopuszczalnego marginesu. Fakt istnienia objawów bujniejszego życia w świece wolnym od nihilizmu wywołuje agresję i podnosi żądzę niszczenia tego wszystkiego co budzi jego niepokój — przypomina to wszak o możliwości czegoś innego i stanowi zagrożenie dla jego idei. Im bardziej konsekwentnym jest nihilizm tym więcej w nim agresji wobec życia i kultury.

Podobne niekonsekwencje występują też w analizowaniu innych pojęć używanych przez Stachniuka, ale dotyczą mniej istotnych problemów, i przez niewyrobionego, czy mniej zainteresowanego czytelnika nie zostaną zauważone, natomiast wnikliwi, czując niedosyt w opisie Grotta i tak sięgną do oryginalnych prac Stachniuka, więc można się nimi nie zajmować.

Chciałbym jeszcze zwrócić uwagę na kilka z wielu zresztą szczegółów, które może nie są głębszymi wywodami na temat poglądów Stachniuka, a raczej uwagami rzucanymi przez Grotta na marginesie głównego toku książki, nie są więc specjalnie umotywowane, ale przez ten fakt sugerują czytelnikowi, że są to sprawy niedyskusyjne. Kiedy jednak takie uwagi niosą ze sobą przypisywanie Stachniukowi poglądów, których nie głosił, a nawet takich, które krytykował, i dodatkowo używanie do tego celu pojęć o jednoznacznie negatywnych konotacjach powoduje generację drugiego wątku książki, złożonego właśnie z takich marginalnych uwag, wzbudzającego w czytelniku negatywne emocje do Stachniuka i powstawanie przeświadczenia o niespójności jego myśli.

Naukowy charakter książki Grotta wskazywałby jednak, że nie jest to polemika ze Stachniukiem w stylu publicystycznym, a raczej brak pieczołowitości w zachowaniu bezstronnego stanowiska do przedstawianego tematu, jakie przystoi uczonemu.

Prawda historyczna i totalna

Oskarżanie Stachniuka o rozmijanie się z prawdą historyczną to zarzut ryzykowny z naukowego punktu widzenia, szczególnie w sytuacji, kiedy na jego poparcie Grott nie przedstawia faktów z którymi Stachniuk miałby się rozmijać, tylko ich interpretację, która, jak sam zresztą pokazuje, może być różna.

Powierzchowne rozgraniczenie aspektu religijnego i społecznego autor uznaje za wystarczający powód do oskarżenia Stachniuka o manipulację historią.

Sprawy te są ze sobą ściśle powiązane. Społeczeństwo pogańskie posiadało płaską strukturę społeczną, dopiero chrześcijaństwo wchodzące do Polski wraz z feudalizmem zaczęło budować piramidę społeczną. Koryfeusze nowego porządku związani z dworem, (najczęściej) importowani z Niemiec, byli narzucani przez dwór jako kasztelani, później feudałowie, spychając miejscowe społeczeństwo na dół powstającej hierarchii.

Chrześcijaństwo było więc poczytywane nie tylko jako religia ponura i degradująca poczucie tożsamości człowieka, ale też jako narzędzie zniewolenia społeczeństwa przez związaną zresztą z obcymi kastę.

Bunt pogańskiego społeczeństwa zawsze więc dotyczył nowego porządku zawierającego oba wspierające się aspekty, religijny i społeczny.

Stachniuk odwołując się do Masława miał do tego pełne prawo, gdyż podkreślając pierwiastek religijny w odwołaniach do pogaństwa, postulował też, zgodnie z duchem mentalności pogańskiej, spłaszczenie hierarchii społecznej.

Zarzut o nietrzymanie się prawdy historycznej jest więc nie trafiony, mizernie przy tym brzmi uzasadnienie przeciwstawiające Lelewela Kętrzyńskiemu na podstawie dwóch wyrwanych z kontekstu zdań, do których skądinąd zresztą mieli prawo, jako że ich prace nie były tak jednostronne jak sugeruje Grott, a tylko w interpretacji wysuwali na czoło jeden z wymienionych aspektów, zgodnie zresztą z duchem epok w których tworzyli.

Prawda totalna....

Pytanie czy istnieje możliwość innego systemu filozoficznego niż przyjęcie pewnych założeń i konsekwentne trzymanie się ich. Testowaniu może podlegać spójność ewentualnie stosunek do założeń, ale na temat światopoglądu i metafizyki Stachniuka Grott konsekwentnie milczy. Brakiem zaufania darzyłbym takie doktryny, które nie ujawniają założeń. Podejrzewać je można o brak logiki i spójności myśli, albo nieuczciwość ukrywania faktycznych założeń.

Podobnym problemem niefortunnego posługiwania się Stachniukiem jest uwypuklanie pojęcia „walki z przyrodą". Walka z przyrodą — bardzo niezgrabny skrót myślowy — przewija się zresztą przez całą książkę i przypisywany też Brzozowskiemu.

Niezgrabność polega na tym, że ma zabarwienie antyekologiczne, czego Stachniukowi przypisać się nie da. Ilustracją powszechnego odczucia terminu walka z przyrodą może być zniszczenie prerii prze Amerykanów. [ 4 ] Stachniuk propagujący ideę potęgowania żywiołów przyrody i psychiki, nie zasługuje na odczucia zbliżone do tych, którymi obdarzamy normalizatorów prerii, trzebicieli puszczy amazońskiej, czy innych przejawów walki człowieka z przyrodą.

A to, że spotęgowana działalnością człowieka przyroda w koncepcji Stachniuka ma służyć cywilizacji, stawia go raczej w roli ogrodnika, nie niszczyciela natury.

Walkę z przyrodą i nieliczenie się z jej prawami można przypisać krytykowanemu przez Stachniuka chrześcijaństwu i to w aspekcie antyekologicznym, jak i antyhumanistycznym. Doktrynalne potępienie „tego" świata, biologii i psychiki człowieka przekłada się na działania mające stłumić naturalne siły i ten fakt jest zresztą mocno przez Stachniuka podkreślany w jego krytyce chrześcijaństwa. Niesmacznie więc wygląda przypisywanie mu łatek, kojarzących go z poglądami wroga.

*

PS. Warto dodać, że niedługo po powyższej pozycji ukazała się, również w Krakowie przy Uniwersytecie Jagiellońskim, kolejna książka w całości poświęcona filozofii Stachniuka: Jan Skoczyński, Neognoza polska, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 2004. Znak to, że Stachniuk faktycznie po wielu latach odżywa… (MA)


1 2 

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Aktualność myśli Stachniuka na początku XXI wieku
Zadrużańskie aforyzmy

 Dodaj komentarz do strony..   


 Przypisy:
[ 4 ] Wówczas to masowo zabijano bizony (aby zniszczyć podstawy egzystencji Indian), a lider tego sportu, Bufallo Bill, chełpił się tysiącami ustrzelonych sztuk, głównie z jadącego pociągu, gdyż był dostawcą zaopatrzenia dla wojsk na zachodzie Stanów. Do tego sportu doszło jeszcze odławianie ptaków (podobnych do naszych wróbli). W wielkie sieci odławiano olbrzymie stada i przerabiano na paszę dla bydła. Po kilkudziesięciu latach oba gatunki zniknęły (bizony i ptaszki). Indianie (też traktowani jako element przyrody z którą się walczy) wymarli z nędzy i wprowadzanych celowo chorób (zbrojnej eksterminacji uległ tylko niewielki procent — ci, którzy podjęli walkę), a preria zamieniła się z pustynię pokrytą ciemnobrunatnym pyłem i taka jest do dziś.

« Panhumanizm   (Publikacja: 10-12-2004 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Zdzisław Słowiński
Redaktor naczelny Wydawnictwa Toporzeł. Wrocław.

 Liczba tekstów na portalu: 2  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: Aktualność myśli Stachniuka na początku XXI wieku
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 3807 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365