Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
147.284.829 wizyt
Ponad 1061 autorów napisało dla nas 7284 tekstów. Zajęłyby one 28740 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Korea Północna zaatakuje
w 2018 r.
w ciągu kilku lat
nie zaatakuje
  

Oddano 3459 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
"Błoto stwarza czasem pozory głębi."
 Nauka » Nauka i religia

Bóle porodowe a mitologia
Autor tekstu:

Wszystko zaczęło się podobno od tego, że „dobre bóstwo" w swej przewrotności zabroniło Adamowi i Ewie jeść owoców z drzewa „Wiadomości Dobrego i Złego" (Genesis 2:15-17). Dlaczego, nie bardzo wiadomo. Nie wiadomo też dlaczego przewrotne bóstwo umieściło owo drzewo w Raju, wiedząc przecież w swej „wszechwiedzy", że Adam i Ewa i tak owoc z drzewa zakazanego zjedzą. Trochę to złośliwe, ale większość bliskowschodnich bóstw właśnie takimi przewrotnymi typami było. Często interpretuje się, że ów owoc symbolizuje seks. Nie zmienia to jednak postaci rzeczy. Tak czy inaczej, źle to rzutuje na owe pustynne bóstwo. Kiedy owoc został spożyty przez Adama i Ewę, bóstwo się wściekło i ich srodze ukarało. Jedną z kar było to, że od tego czasu kobiety miały rodzić dzieci w bólu i cierpieniach (Genesis 3:16).

Karanie wszystkich kobiet za „grzech" pra-pra-pra etc. babki jest z gruntu rzeczy chore i niesprawiedliwe. Przynajmniej według współczesnych kryteriów. Ukaranie kogoś za winę kogoś innego oraz stosowanie odpowiedzialności zbiorowej jest moralnie i etycznie nieakceptowalne. W naszym stuleciu tak postępowali m. in. Adolf Hitler i Józef Wisarionowicz Stalin.

Nie trzeba jednak uciekać się do antycznych klechd bliskowschodnich żeby wyjaśnić przyczyny bólów jakie musi znosić kobieta podczas porodu. Są one nad wyraz prozaiczne. Stosunek główki noworodka do objętości i wielkości jego ciała jest największy pośród wszystkich żyworodnych ssaków. Bóle porodowe są wynikiem pewnego „kompromisu" ewolucyjnego. Gdyby noworodek rodził się z małą główką okres całkowitej zależności od matki był by jeszcze dłuższy niż jest to obecnie. Miało by to negatywny wpływ na szanse przetrwania naszego gatunku, bo opieka nad zależnym dzieckiem znacznie zmniejszałaby potencjalną ilość potomstwa jakie w okresie swej płodności kobieta może urodzić. Trzeba tutaj pamiętać, że nie mówimy o świecie współczesnym. Około 99 procent czasu istnienia gatunku Homo Sapiens nasi przodkowie żyli w grupach łowiecko-zbierackich. W tego typu społeczeństwach, jak pokazuje przykład australijskich Aborygenów, okres płodności kobiety to lata między 15 a 30 rokiem życia. Ze względu na długotrwałą opiekę nad małymi dziećmi Aborygenki rodzą dzieci średnio co 3-4 lata. Daje to więc w najlepszym przypadku około 6 porodów w płodnym okresie życia kobiety. Jednocześnie w warunkach naturalnych około 50 procent nowonarodzonych dzieci umiera w kilku pierwszych latach życia. Dodajmy do tego zgony starszych dzieci i dorosłych na skutek wypadków, zakażenia czy odniesionych ran, oraz w przypadku kobiet na skutek powikłań poporodowych. Nie należy się więc dziwić, że populacje ludów łowiecko-zbierackich są zazwyczaj nieliczne, bardzo stabilne ilościowo i nie grozi im eksplozja demograficzna.

Z punktu widzenia ewolucyjnego było biologiczną koniecznością, aby okres całkowitej zależności dziecka od matki był możliwie jak najkrótszy co pociągało za sobą zwiększony rozmiar czaszki noworodka. Jednocześnie ewolucja nie mogła pójść w kierunku coraz większych bioder u kobiet, bo w pewnym momencie ograniczyłoby to ich mobilność. Co z kolei w efekcie oznaczałoby bezbronność w obliczu nieprzyjaciół czy drapieżników, utrudnienie zdobywania pożywienia etc.

Natura „dokonała" więc kompromisu maksymalizując rozmiar czaszki dziecka i rozmiar bioder kobiety do granicznego poziomu biologicznej przetrwalności, tak dziecka jak i kobiety. Natura nie posiada moralności czy etyki i jest „obojętną" na ból i cierpienie. Ważne, że „kompromis" umożliwił nam przetrwanie jako gatunkowi.

Wiele religii tłumaczy zjawiska postrzegane przez ludzi jako złe czy niepożądane, jako karę za jakieś wyimaginowane grzechy danej osoby lub przodków. Wymyślenie tej i podobnych legend było naiwną i desperacką w swej bezradności, próbą prymitywnych ludów mającą na celu wyjaśnienie konceptualnego paradoksu dobrego bóstwa i żałosnych realiów tego świata. Wiele prymitywnych religii i filozofii, wliczając w to wczesny judaizm, a w konsekwencji również chrześcijaństwo, taką właśnie pozycję przyjęło.

*

„Horyzont", Numer 7, Brisbane, maj 1999


 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Brak dowodów
Modlitwa na guza mózgu

 Dodaj komentarz do strony..   


« Nauka i religia   (Publikacja: 21-03-2005 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Roman Zaroff
Doktor historii, mediewista. W latach 1999-2001 wykładał historię w University of Queensland (Australia), obecnie związany jest z School of Historical and Religious Studies w Monash University. Redagował pierwszy internetowy magazyn racjonalistów, sceptyków i ateistów - HORYZONT, istniejący w latach 1997-2001. Od wielu lat mieszka w Australii.

 Liczba tekstów na portalu: 27  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: Dlaczego jestem ateistą a nie agnostykiem?
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 4031 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365