Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
147.289.918 wizyt
Ponad 1061 autorów napisało dla nas 7284 tekstów. Zajęłyby one 28740 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Korea Północna zaatakuje
w 2018 r.
w ciągu kilku lat
nie zaatakuje
  

Oddano 3459 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
John Brockman (red.) - Nowy Renesans

Znajdź książkę..
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
W istocie, tylko naiwny antropocentryzm może upatrywać wyłącznie w ludzkości zarówno stronę bierną, jak i czynną przy rozważaniu problematyki zła.
 Państwo i polityka » Stosunki międzynarodowe

Dyktatura serca. Ze stosunków polsko-ukraińskich
Autor tekstu:

„Serce zawsze wywiedzie rozum w pole" — ta myśl Francoisa de La Rochefoucauld, XVII-wiecznego francuskiego moralisty wydaje się być trafną oceną dziejową Polaków. Wszak karty historii Państwa Polskiego pokazują, że serce wielokrotnie triumfowało nad rozumem — by wspomnieć tylko XIX-wieczne powstania, a tym bardziej ze wszech miar bezsensowny zryw warszawski z 1944 roku. Jakiś czas temu otrzymaliśmy kolejny przykład takiej postawy naszego społeczeństwa, tym razem jednak niepociągający za sobą tysięcy niepotrzebnych ofiar. Oto oburzeniem przywitali Polacy negatywne stanowisko rady miasta Lwowa w sprawie otwarcia cmentarza Orląt.

Sprawa delikatna, bo dotyczy uczuć narodowych, wywodzących się, by nawiązać do zacytowanego wyżej aforyzmu, wprost z polskich serc. Sprawa delikatna, gdyż łączą się z nią tysiące ludzkich dramatów, wypisanych na kartach historii Polski i Ukrainy. Trzeba mimo to twardo stąpać po ziemi i powiedzieć sobie jasno, że oburzenie na decyzję radnych lwowskich jest kolejnym dowodem na naszą powierzchowność i myślowy schematyzm. Dodatkowo twierdzę, że nie mamy moralnego prawa, by to oburzenie uskuteczniać. Pozwolę sobie obronić mój sąd przy pomocy trzech argumentów.

1. Argument pierwszy

Spróbujmy obronić ten niezbyt korzystny dla nas, przez co ryzykowny osąd i spójrzmy na sprawę z nieco innej perspektywy. Przyjmijmy, że władze Ukrainy wysuwają propozycję wybudowania na ziemiach południowo-wschodniej Polski cmentarz bojowników Ukraińskiej Powstańczej Armii. I wyobraźmy sobie reakcję nie tylko organów mających wydać ewentualną zgodę na rozpoczęcie budowy, ale przede wszystkim społeczeństwa, a szczególnie tych Polaków, których działania UPA bezpośrednio dotknęły — przecież oni nie pozostawiliby suchej nitki na Ukraińcach! Z naszego punktu widzenia bowiem żołnierze UPA byli terrorystami i mordercami, którzy spowodowali śmierć ok. 100 tys. Polaków i zmusili do masowych przesiedleń ok. 300 tys. naszych rodaków. Z kolei z perspektywy ukraińskiej — Orlęta Lwowskie, a więc młodzież broniąca Lwów przed siłami zbrojnymi Zachodnioukraińskiej Republiki Ludowej w listopadzie 1918 roku, były katami, ciemięzcami i mordercami. I analogicznie — dla nas Orlęta to bohaterowie, a dla Ukraińców bohaterami są żołnierze UPA. Jak widać powstaje błędne koło, z którego wyjścia nie ma i nie znajdzie go nawet tak wytrawny dyplomata, jak Aleksander Kwaśniewski. Składnikiem tego koła są bowiem silne po obu stronach odczucia patriotyczne, których nie da się wyplenić przy pomocy takiej czy innej decyzji politycznej. Mamy tu zatem do czynienia z ucieleśnieniem myśli de La Rochefoucaulda — serce dyktuje warunki, a rozum nie potrafi ich pojąć. Zdając sobie sprawę z racji cytowanego aforyzmu, proponuję tym Polakom, a jest ich przecież większość, którym postawę w tej sprawie dyktuje serce i którzy na decyzję lwowskich radnych zareagowali oburzeniem, by sprawę przeanalizowali raz jeszcze, z uwzględnieniem zaproponowanych wyżej kontekstów. Być może jakaś ich część zwróci się ku rozumowi i zmieni nieprzemyślany do końca pogląd.

2. Argument drugi

Popieranie odbudowy cmentarza Orląt w jego pierwotnej postaci jest, niestety, niczym więcej jak przejawem narodowej próżności. Egoizm i mało ambitne potrzeby — oto imponderabilia, na których opiera się wzburzenie Polaków po decyzji radnych z Lwowa. Bolesna to prawda, ale my jesteśmy tak skonstruowani, że w sprawach historycznych często zauważamy tę stronę medalu, która jest dla nas korzystna, o rewersie, już mniej różowym, zupełnie zapominając. Bliższym przykładem takiej postawy jest wybór Józefa Piłsudskiego, postaci ze wszech miar dwuznacznej moralnie, patronem jednej z brzeskich szkół. Ale to temat na osobny felieton...

3. Argument trzeci

Polacy i Ukraińcy w XX wieku wielokrotnie do siebie strzelali. A w Krakowie po wojnie postawiono pomnik radzieckiemu marszałkowi, który do Krakowian nie strzelał. Przeciwnie, ocalił wiele tysięcy żyć nie decydując się na wkroczenie do miasta podczas wyzwalania Małopolski. „Solidarność" zniszczyła ten pomnik w 1989 roku. Trzeba zatem zadać pytanie, czy społeczeństwo, które się temu biernie przyglądało, ma moralne kwalifikacje potrzebne do tego, by potępiać stanowisko rady miasta Lwowa w sprawie cmentarza Orląt.

Podsumujmy, mówiąc sobie prostą prawdę — bojownicy UPA strzelali do Polaków i mordowali ich. Dla nas to barbarzyńcy, dla Ukraińców bohaterowie. Orlęta strzelały do Ukraińców i zabijały ich — dla nas to bohaterowie, dla nich mordercy. Takiego obustronnego rozumienia tych spraw nie zmienimy, stąd, wracając do dnia dzisiejszego, trudno będzie ułożyć nam poprawne stosunki z Ukrainą. I nie chodzi tu o relacje na płaszczyźnie oficjalnej, rządowej — tu stosunki są przecież lepsze, niż byśmy mogli oczekiwać. Idzie raczej o brak obustronnego poszanowania w relacjach pomiędzy naszymi społeczeństwami. Rachunek krzywd po obu stronach jest zbyt wysoki, by można było w krótkim czasie doprowadzić do narodowego porozumienia między obywatelami naszych państw. A wracając do cytatu z początku — nie tylko de La Rochefoucauld uważał, że serce rozumem stoi. Podobny aforyzm stworzył Pascal: „Serce ma swoje racje, których rozum nie uznaje". Można zakończyć stwierdzeniem, że mistrzowie poprzednich stuleci doskonale przewidzieli taką właśnie narodową postawę Polaków.


 Zobacz także te strony:
Język racjonalny i emocjonalny w religii i polityce
 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Gdybym był Rosjaninem
Konstytucja Ukrainy

 Dodaj komentarz do strony..   Zobacz komentarze (7)..   


« Stosunki międzynarodowe   (Publikacja: 16-06-2005 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Grzegorz Omelan
Nauczyciel języka angielskiego (przygotowuje kadrę oficerską, jest egzaminatorem maturalnym Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej we Wrocławiu), od ponad dziesięciu lat publikuje w gazetach lokalnych. Grał w drugiej lidze tenisa stołowego.

 Liczba tekstów na portalu: 6  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: Nowe wybory czy białe niedźwiedzie?
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 4194 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365