Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
184.055.390 wizyt
Ponad 1064 autorów napisało dla nas 7352 tekstów. Zajęłyby one 29008 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Zamierzasz się zaszczepić na SARS-CoV-2?
Tak
Raczej tak
Raczej nie
Nie
Poczekam jeszcze z decyzją
  

Oddano 4012 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Stanisław Lem - Solaris
Stanisław Lem - Dzienniki gwiazdowe

Znajdź książkę..
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
"Aby być niepospolicie uczonym, trzeba zacząć od pospolitego uczenia się."
 Społeczeństwo » Socjologia

Co wolno wojewodzie... O dystansie władzy w Polsce słów kilka [3]
Autor tekstu:

Ogromną rolę odgrywają tu zaszłości historyczne. Po II Wojnie Światowej Kościół w Polsce pozostawał najważniejszą liczącą się opozycją wobec — mówiąc słowami ks. Piwowarskiego — "nowoczesnego państwa totalitarnego" [ 32 ], jeśli nawet nie polityczną, to przynajmniej moralną i kulturową. Walcząc z ateizacyjną polityką państwa, odwoływał się zaś do sprawdzonych już w czasach zaborów idei, czyniących go nośnikiem i obrońcą polskości, a także strażnikiem historii i szeroko pojętej, siłą rzeczy konserwatywnej, paternalistycznej tradycji. Za czasów kardynała Stefana Wyszyńskiego dominowały w nim trzy wartości: jedność — nie zawsze ewangelicznie rozumiana jako „jedność w wielości", uniformizm w myśleniu i działaniu oraz posłuszeństwo hierarchii — przyczyniające się wprawdzie do umocnienia elity władzy kościelnej, stojące jednak w sprzeczności z przemianami zapoczątkowanymi przez Sobór Watykański II i prowadzące do pogłębienia bierności mas, zacieśniania się najchętniej do struktur tradycyjnych, takich jak np. Żywy Różaniec, III Zakon, Służba Ołtarza, Biel Procesyjna, swoistego blokowania zaś wspólnot oddolnych, takich jak np. ruch „Światło i Życie" [ 33 ].

Nie zmienia to jednak faktu, iż aż do końca lat 80. Kościół, jako przeciwwaga dla nieakceptowanej władzy komunistycznej, pozostawał w opinii społecznej nietykalny, poza krytyką, zwłaszcza o charakterze publicznym. Dopiero po 1989, gdy owe „bariery ochronne" zanikły, zaczął podlegać w dziedzinie zaangażowania społecznego tym samym kryteriom oceny, co pozostałe społeczne instytucje [ 34 ]. Wtedy też dopiero w społeczeństwie polskim zaczął przeważać pogląd, że jego wpływ na życie publiczne jest zbyt wielki, zaś autorytet polityczny zaczął zanikać na fali zarzutów o klerykalizm, brak otwarcia na rzeczywiste problemy, konserwatyzm, nietolerancję, antysemityzm, partykularyzm, nacjonalizm, triumfalizm itp. Zdaniem socjologa księdza Janusza Mariańskiego, spadek społecznej popularności Kościoła nie doprowadził jednak bynajmniej do upadku jego - naprawdę wysokiego — religijno-moralnego autorytetu [ 35 ].

Kościół rzymsko-katolicki wciąż odgrywa doniosłą, trudną do przecenienia rolę w polskim społeczeństwie. Jak piszą Beata Roguska i Bogna Wciórka, po kryzysie zaufania w pierwszej połowie lat 90., na przełomie wieków utrzymał on „wysoką lokatę" wśród instytucji życia publicznego, darzonych największym zaufaniem. W 2004r. deklarację taką wyrażało wobec niego 75% ankietowanych, zaś liczba osób pozytywnie oceniających instytucjonalną działalność Kościoła wzrosła do 62% [ 36 ]. Nawet wśród osób niepraktykujących ponad połowa przyznaje, że stara się w swoim życiu kierować papieskim nauczaniem, a co dziewiąta stosuje się do wskazań Kościoła [ 37 ].

Spójrzmy z kolei na zagadnienie dystansu władzy pod kątem stosunku Polaków do demokracji i sytuacji na polskiej scenie politycznej. Jak wskazują sondaże, obywatele deklarują bardzo silne przywiązanie do wartości demokratycznych, podszyte jest ono jednak nierzadko skłonnościami kryptoautorytarnymi. Zgodnie z wynikami badań przeprowadzonych wśród polskich uczniów i studentów w 1992r., ponad 78% polskiej młodzieży uważało demokrację za najlepszą formę rządzenia naszym krajem [ 38 ], prawie dwie trzecie (65,7%) badanych stwierdzało, że większość nie powinna mieć prawa pozbawiania praw mniejszości, ponad 80% zgodziło się ze stwierdzeniem, że „przyniesie nam wiele dobrego, jeśli ludzie wszystkich ras, narodowości, religii i klas społecznych będą mogli uczęszczać wspólnie do szkół państwowych lub prywatnych w naszym kraju", 80,6% respondentów uważało, że w polityce zatrudnienia nie należy dyskryminować obywateli różnych ras, wyznań, płci czy przynależności klasowej [ 39 ]. Równocześnie jednak, jak wykazały te same badania, ankietowani w odpowiedzi na pytania szczegółowe prezentowali mniej konsekwentną akceptację idei pluralizmu. Przykładowo, 67% z nich zgodziło się ze stwierdzeniem, że „wolność słowa nie usprawiedliwia tego, aby w naszych szkołach uczono obcych idei lub braku poszanowania dla tradycji", a z poglądem tym nie zgodziło się zaledwie 22,6% ankietowanych. Zdaniem młodzieży, wolność słowa miałaby więc mniejszą wartość niż tradycja, a także — należałoby sprzeciwiać się rozpowszechnianiu idei „obcych" [ 40 ]. Notabene, najsilniejszymi obrońcami tradycji, gotowymi poświęcić dla niej wolność słowa, okazali się właśnie najzagorzalsi zwolennicy wartości demokratycznych (grupa demokratów-tradycjonalistów wynosiła 59,3% badanych, konsekwentnych pluralistów jedynie 19,4%, zaś jednoznacznych tradycjonalistów — 5,5%) [ 41 ]. Poza tym, aż 65,88% badanych zgodziło się ze stwierdzeniem, że „to, czego potrzeba naszemu krajowi bardziej niż praw i programów politycznych, to kilku odważnych, nieugiętych, oddanych przywódców, którym ludzie mogliby zaufać". Wynika z tego, iż aż 49,7% badanej w 1992r. młodzieży, było w istocie demokratycznymi autokratami, osobami oficjalnie deklarującymi postawy prodemokratyczne, w istocie zaś będącymi zwolennikami autorytaryzmu. Konsekwentnymi demokratami, czyli przeciwnikami autorytaryzmu, było natomiast zaledwie 21,3% młodych Polaków [ 42 ]. Co więcej, 65,2% respondentów zgodziło się ze stwierdzeniem, że „wbrew temu, co twierdzą niektórzy, są takie rasy, narodowości lub grupy wyznaniowe, które nigdy w sposób właściwy nie przyjmą naszego sposobu życia", w związku z czym aż 45,8% młodzieży okazało się — zgodnie z omawianymi badaniami — równocześnie deklaratywnymi egalitarystami i szowinistami [ 43 ]. Podsumowując: „oficjalne uznanie dla idei pluralizmu było wśród polskiej młodzieży na początku lat 90. dość powszechne, łączyło się ono jednak z rzeczywistymi, wstrzemięźliwymi, niechętnymi, a nawet wrogimi postawami wobec "inności". Przeważał pozytywny sposób odnoszenia się do pluralizmu, nie był on jednak trwały i często nie wykraczał poza deklaracje" [ 44 ].

Zgodnie z badaniami przeprowadzonymi w 1995r., Polakom ze słowem demokracja kojarzyły się: 36% — jej polityczne atrybuty (wolności obywatelskie, władza większości), 25% jej atrybuty substancjalne (ustrój sprawiedliwości społecznej, zapewniający dobrobyt), zaś aż 39% — takie pejoratywne zjawiska, jak: rządy klik partyjnych, biurokracja, bałagan [ 45 ]. Najważniejszą cechą demokracji była, w opinii Polaków, według badań CBOS z 2000r., równość wobec prawa (zdaniem 83% badanych), duże znaczenie (ok. 78% ankietowanych) przypisywali oni również: ochronie wolności osobistej obywateli, doborowi najlepszych ludzi do rządzenia krajem, zapewnieniu dzieciom ze wszystkich rodzin równych szans kształcenia, finansowaniu przez państwo ochrony zdrowia, nauki i kultury, zapewnieniu przez instytucje państwowe godziwych warunków bytu najbiedniejszym, a także dbałości rządu o dobrobyt obywateli. Natomiast aspekty formalno-prawne demokracji: rządy prawa, wolność wyrażania poglądów i organizowania się, a także reprezentowanie interesów wyborców przez parlament — wymieniło jako bardzo istotne dla demokracji już tylko ok. 66% osób, jeszcze mniej zaś, bo zaledwie połowa z nich wskazała na takie definicyjne cechy demokracji, jak możliwość wyboru między programami różnych partii politycznych, aktywność obywatelska w życiu publicznym oraz przekazywanie przez państwo jak największej kompetencji samorządom i organizacjom społecznym. W innych z kolei badaniach z 2000r. 57% Polaków za najważniejszą zaletę demokracji uznało gospodarczy dobrobyt [ 46 ].

Zgodnie z badaniami CBOS przeprowadzonymi w latach 1992-2002, większość Polaków akceptuje wyższość systemu demokratycznego nad wszelkimi innymi (takiego zdania było statystycznie 66% badanych), kilkanaście procent negowało go, zaś 20-33% nie miało na jego temat wyrobionego zdania. Postawa akceptacji systemu demokratycznego jest przy tym stosunkowo stabilna, nie maleje w warunkach pogarszającej się sytuacji społecznej i jest w niewielkim tylko stopniu uzależniona od zmiany nastrojów społecznych [ 47 ]. Równocześnie jednak wysoki odsetek dorosłych Polaków (38-49% badanych) deklaruje poczucie wyobcowania, alienacji wobec rządów demokratycznych, wyraża przekonanie, że ich osobisty los nie zależy od tego, czy państwem rządzi się demokratycznie czy nie. Stosunkowo silna była i jest również wśród badanych skłonność do akceptacji, w pewnych warunkach, rządów niedemokratycznych, w latach 1992-2002 deklarowało ją bowiem aż 36-47% społeczeństwa (podczas gdy osób będących przeciwnego zdania było 26-33%). Jako alternatywę dla demokracji w 2002r. 42% badanych wskazywało rząd jedności, „w którym zasiadaliby najlepsi ludzie, a który powinien zastąpić obecny system, w którym polityków wyłania się w wyborach", zaś 30% rządy „silnego człowieka, przywódcy zdolnego szybko podejmować decyzje" [ 48 ].

Wielu Polaków z trudem akceptuje fakt, iż w systemie demokratycznym normalnością jest występowanie ciągłych sporów, konfliktów, konieczności długotrwałego wypracowywania stanowisk. Przykładowo, w 1999r. aż 72% Polaków uważało, że „w demokracji brak jest zdecydowania i zbyt wiele w niej kłótni" [ 49 ]. Zgodnie ze słowami socjologa i politologa Jerzego J. Wiatra, „zgoda i unikanie konfliktów są wartościami wysoko cenionymi przez obywateli nawet za cenę mniejszej sprawności rządzenia. W połączeniu z poglądami na rolę obywateli i na rolę przywódców w życiu politycznym tworzy to względnie spójny obraz demokracji, rozumianej paternalistycznie. Dobrzy przywódcy powinni dbać o interes wspólny pojmowany w sposób minimalizujący ścieranie się przeciwstawnych interesów" [ 50 ]. Również polscy polityczni działacze lokalni, zgonie z badaniami z 2001r., niezbyt optymistycznie oceniają sposób, w jaki obywatele czynią użytek z mechanizmów demokratycznych. 89% z nich stwierdza, że obecny system polityczny stwarza ludziom możliwość uczestnictwa politycznego, obywatele nie chcą jednak zbyt aktywnie w nim partycypować. Z drugiej strony jednak elity te same są niechętnie nastawione do ewentualnego rozszerzenia uczestnictwa obywateli w rządzeniu, akceptując co najwyżej koncepcję „konsultacji", w żadnym wypadku zaś nie „partycypację" [ 51 ].


1 2 3 4 Dalej..

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Wartości męskie i kobiece w polskim zaprogramowaniu kulturowym
Polskie dylematy aspołecznego kolektywisty

 Zobacz komentarze (1)..   


 Przypisy:
[ 32 ] Ibidem, s. 208.
[ 33 ] W. Piwowarski, op. cit., s. 208-211.
[ 34 ] J. Mariański, Czy Kościół katolicki w Polsce jest siłą polityczną, [w:] Elity polityczne....., s. 214.
[ 35 ] Ibidem, s. 214-219.
[ 36 ] Ibidem, s. 338.
[ 37 ] Aż 77% ankietowanych deklarowało w 2004r., iż w życiu codziennym stara się kierować naukami Jana Pawła II, a jedynie 14%, że nie podejmuje w ogóle starań, by znalazły one odzwierciedlenie w ich życiu; ibidem, s. 325.
[ 38 ] T. Uliński, Postawy polskiej młodzieży wobec demokracji — wybrane aspekty, [w:] Wartości polityczne w świadomości polskiej młodzieży, red. R. Holly, Warszawa 1994, s. 20.
[ 39 ] Ibidem, s. 23-27.
[ 40 ] J. Garlicki, Postawy polskiej młodzieży wobec pluralizmu, [w:] Wartości polityczne...., s. 39.
[ 41 ] Ibidem, s. 40.
[ 42 ] Ibidem, s. 42.
[ 43 ] Ibidem, s. 43.
[ 44 ] Ibidem, s. 44.
[ 45 ] B. Frątczak-Rudnicka, Demokracja w świadomości zbiorowej, [w:] Demokracja polska 1989-2003, red. M. Dziurdzik, Warszawa 2003, s. 272-273.
[ 46 ] Ibidem, s. 273.
[ 47 ] Ibidem, s. 274.
[ 48 ] Ibidem, s. 275-6.
[ 49 ] Ibidem, s. 276.
[ 50 ] J. J. Wiatr, Świat polityki w oczach obywateli i w oczach działaczy, [w:] Władza lokalna po reformie samorządowej, red. J. J. Wiatr, Warszawa 2002, s. 64, cyt. za: B. Frątczak-Rudnicka, Demokracja...., s. 277.
[ 51 ] B. Frątczak-Rudnicka, Demokracja...., s. 277-8.

« Socjologia   (Publikacja: 11-04-2006 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Magdalena Żakowska
Doktorantka na Wydziale Filozoficzno-Historycznym Uniwersytetu Łódzkiego. Pisze pracę doktorską poświęconą m.in. tematyce "zaprogramowania kulturowego" Polaków, Rosjan i Niemców.

 Liczba tekstów na portalu: 3  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: Wartości męskie i kobiece w polskim zaprogramowaniu kulturowym
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 4702 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365