Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
158.718.394 wizyty
Ponad 1063 autorów napisało dla nas 7305 tekstów. Zajęłyby one 28821 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Czy jesteś zadowolony/a z życia?
Tak
Nie
Nie wiem
  

Oddano 934 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
"Myśleć to co prawdziwe, czuć to co piękne i kochać co dobre - w tym cel rozumnego życia."
 Kultura » Historia kultury

Ars moriendi: droga do wieczności [2]
Autor tekstu:

Znaczne zmiany wniosła także epoka nowożytna. Jak zaznaczył J. Delumeau w swych pracach, ludzi, którzy żyli w XVI i XVII w. cechowała pewnego rodzaju „obsesja śmierci" (szczególnie przejawiała się ona w poezji barokowej) [ 26 ]. Widocznie na „oswojenie się" z myślą o jej stałej obecności, wpływał niepokój ówczesnych czasów (była ona stałym towarzyszem ówczesnego społeczeństwa, którego bano się, ale jednocześnie tęskniono do jego obecności) [ 27 ]. Jak pisał Ph. Aričs w epoce nowożytnej następuje przemiana podejścia człowieka w stosunku do swej śmierci, zaczyna powoli odczuwać pewne skrępowanie wobec zbliżającej się tej chwili [ 28 ]. Należy także odnotować, że w tym okresie dziejów historycznych ludzie myśleli nie tylko o nadchodzącej śmierci, ale także i o życiu czekającym ich po zgonie [ 29 ].

Jak wynika z badań nad śmiercią, ówcześni ludzie byli w pewnym stopniu oswojeni z myślą o własnym zgonie, czekali na to raczej z pokorą niż ze strachem.

Natomiast religia chrześcijańska starała się na wszelkie sposoby pogodzić człowieka z koniecznością odejścia z tego świata. Jednak nawet nauka Kościoła nie była w stanie w pełni uspokoić śmiertelnika i przekonać go do pobożnego szykowania się do jej przyjścia. Przygotowania miały trwać przez całe jego życie, od chwili narodzin powinien był zmierzać do niej. Starano się pisać wszelkiego rodzaju porady dla ludzi umierających. Zalecano w nich jak śmierć najlepiej spotkać, aby pozbyć się niepożądanych konsekwencji po zgonie (np. długi pobyt w czyśćcu, a co gorsze wieczne męki w ogniu piekielnym w towarzystwie bezlitosnych diabłów).

Powstaje jednak pytanie, czego tak naprawdę bał się człowiek? Dlaczego o śmierci raczej nie mówiło się jako o zwykłym wydarzeniu z życia człowieka, natomiast wspominano ją raczej z grozą i niechęcią? Już od XVI do XVIII w. ludzie nie chcieli uznać i pogodzić się z potęgą śmierci oraz starali się pomniejszyć jej znaczenie w egzystencji ludzkiej [ 30 ] . Warto też podkreślić, że do XVIII w. śmierć staje się indywidualnym przeżyciem, była tylko sprawą tego, do kogo przychodziła [ 31 ].

Po zapoznaniu się z ówczesnymi źródłami dotyczącymi tematu śmierci, jak i podręcznikami ars moriendi powstają liczne pytania, które najczęściej pozostają bez odpowiedzi (np. pytanie, czym naprawdę była śmierć dla ówczesnych ludzi, czy lękali się jej jedynie jako zgonu fizycznego, czy raczej jako momentu decydującego o dalszym losie ich duszy).

Jak wynika z badań ówczesnego społeczeństwa, było one dogłębnie przesączone poglądami głoszonymi przez Kościół, co spowodowało, że zawsze bardziej bano się o duchową stronę śmierci. Ówczesnym ludziom sama myśl o zgonie fizycznym nie powodowała tyle emocji, co wizje życia po śmierci lansowane przez ówczesne duchowieństwo. W swych kazaniach tworzyli oni cudowne obrazy o życiu w niebie, jak i wiecznych katusz w piekle lub czyśćcu.

Chociaż śmierć wywołuje w człowieku bardzo sprzeczne odczucia oraz myśli, to jednak nie można pominąć faktu, że jest ona najdonioślejszym momentem w życiu każdego człowieka, który podsumowuje całe przeżyte życie i daje nadzieję na życie wieczne [ 32 ]. Także ona była dobrą okazją, szczególnie wykorzystywana przez duchowych, aby przemówić do grzeszących w zapamiętaniu wiernych. Również wykorzystywano ją do innych znacznie praktyczniejszych celów. Wedle spostrzeżeń Ph. Aričs śmierć przez pięćset lat (autor ma na myśli okres od XII do XVIII w.) była przede wszystkim dobrą okazją dla duchownych do odprawiania licznych mszy [ 33 ].

Zmieniało się w ciągu wieków podejście do ludzi zmarłych oraz ich ciała, jak i miejsca grzebania. Warto zaznaczyć, że jeszcze do XVII wieku zmarli nie budzą odrazy i lęku żyjących [ 34 ]. Także w końcu wieku XVII a szczególnie w II połowie XVIII w. zaczęto dążyć do prostoty w sprawach mających związek ze śmiercią, która później przeradza się w „pewna obojętność w stosunku do śmierci i zmarłych" [ 35 ].

Śmierć jednak pozostaje tajemnicą dla człowieka, która zawsze będzie jednocześnie fascynować oraz niepokoić. Warto wspomnieć słowa C. Drelincurta, który pełny nadziei i wiary pisał:

„O Śmierć! rzucaj jad swój i wściekłość jako chcesz, widzę cię jednak do wozu triumfalnego Zbawiciela mojego przykowaną i jestem tego pewien, iż bez pozwolenia jego nic mi uczynić nie możesz, i ani jednym dalej krokiem postąpić, jeżeli ci łańcucha nie popuści i nie dozwoli" [ 36 ].

Śmierć, jak wynika ze spostrzeżeń, jest niezbędnym etapem w życiu każdego człowieka. A. Nowicka-Jeżowa zauważyła, że ona była potrzebna nowożytnemu społeczeństwu nie tylko jako cel ich życia, ale jednocześnie jako sposób zapobiegający nadmiernemu grzeszeniu. [ 36 ].

Powyżej został przedstawiony obraz śmierci stworzony na podstawie nauki kościelnej, który czasem aż do przesady był zbliżony do istniejących norm i ideałów.


1 2 

 Zobacz także te strony:
Śmierć w polskiej kulturze ludowej
Śmierć w świadomości jednostki i społeczeństwa
O śmierci
 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Śmierć w polskiej kulturze ludowej
Śmierć w świadomości jednostki i społeczeństwa

 Dodaj komentarz do strony..   Zobacz komentarze (2)..   


 Przypisy:
[ 26 ] J. Delumeau, Cywilizacja Odrodzenia, Warszawa 1993, s. 298.
[ 27 ] Ibidem, s. 298, 299.
[ 28 ] Ph. Aričs, Człowiek..., s. 310.
[ 29 ] W. Czapliński, J. Długosz, Życie codzienne magnaterii polskiej w XVII wieku, Warszawa 1976, s. 213.
[ 30 ] Ph. Aričs, op. cit., s. 302.
[ 31 ] Ph. Aričs, Śmierć drugiego, [w:] Teksty, nr 3, 1979, s. 126.
[ 32 ] A. Nowicka-Jeżowa, Homo viator — mundur — mors, Warszawa 1988, t. 1, s. 7.
[ 33 ] Ph. Aričs, Człowiek..., s. 174.
[ 34 ] Ibidem, s. 43.
[ 35 ] Ibidem, s. 317.
[ 36 ] A. Nowicka-Jeżowa, Homo..., t. 2, s. 58.

« Historia kultury   (Publikacja: 25-04-2006 Ostatnia zmiana: 30-10-2006)

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Brigita Žuromskaitė
Mieszka na Litwie, lecz jej działalność naukowa jest powiązana z Wrocławiem. W marcu 2006 r. obronila pracę doktorską na Uniwersytecie Wrocławskim ("Śmierć w rodzinie magnackiej Wielkiego Ksiestwa Litewskiego (od II połowy XVI w. do I połowy XVIII w.) na przykładzie rodziny Sapiehów").

 Liczba tekstów na portalu: 6  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: Pompa funebris. Teatralność pogrzebu sarmackiego
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 4723 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365