Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
160.972.700 wizyt
Ponad 1064 autorów napisało dla nas 7320 tekstów. Zajęłyby one 28875 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Czy jesteś zadowolony/a z życia?
Tak
Nie
Nie wiem
  

Oddano 1865 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
"Czysta wariacja ta demokracja."
 Nauka » Nauka i religia

Małpi ogon homo teologicusa [2]
Autor tekstu:

Pamiętam — od lat siedemdziesiątych poprzez osiemdziesiąte, w czasie, gdy byłem zainteresowany tą problematyką — ciekawe dyskusje toczone na łamach „Przeglądu Powszechnego", „Tygodnika Powszechnego", „Więzi", „Znaku" i innych pism katolickich, odwołujące się do ówczesnej polskiej i światowej literatury tematu. Obok księdza Józefa Życińskiego można było poznać zdanie: ks. Kazimierza Kłósaka, o. Piotra Lenartowicza, ks. Ludwika Wciórka, a także świeckich: Andrzeja Paszewskiego, czy Antoniego Hoffmana, którzy pisali o problemach związanych z koncepcjami ewolucjonistycznymi. Dyskutowane były ewolucyjne koncepcje wielkiego przyrodnika, jezuity o. Teilharda de Chardin [ 9 ]. Wymieniam tu tylko tych, którzy w mojej pamięci pozostawili ślady swoich przemyśleń. Zamknięciem tego etapu może być praca ks. dr hab. Kazimierza Kloskowskiego pt. Między ewolucją a kreacją, wydana w 1994 r. na ATK w Warszawie, w której autor pisze: „Myśl na temat stwarzania, w imię wolności badań, ani nie deprecjonuje, ani nie 'ubóstwia' nauki, jest po prostu zupełnie inną interpretacją świata i człowieka. Wychodzi całkowicie poza obręb świata materialnego i poza właściwe tym naukom wyjaśnienia poprzez poszukiwanie łańcuchów przyczynowych, ukazując ostateczną rację, uniesprzeczniającą i usprawiedliwiającą fakt jego istnienia (...) I tu ewolucyjna wizja świata, nie będąc przecież wymogiem wiary, przychodzi mu (Bogu) z pomocą. Przy takiej teologicznej interpretacji (...) ewoluujący świat ujawnia, 'odsłania' to Boże działanie, zarówno na początku, jak i w trakcie jego rozwoju. "Bóg nieustannie realizuje czynnie ten świat jako świat ewoluujący. Boga nie stawia się, jak chcą fundamentaliści, w rzędzie przyczyn ziemskich, czy nawet przed nimi, 'na początku', ale całkowicie ponad nimi".

Na większą swobodę mogą sobie katoliccy uczeni pozwolić po wypowiedzi o ewolucjonizmie Jana Pawła II w piśmie do Papieskiej Akademii Nauk z 22.10.1996r., w którym wyjaśnił, „iż prawda nie może być w sprzeczności z Prawdą", a tym samym, że prawdy religijne nie mogą zaprzeczać empirycznym badaniom naukowym. Natomiast omawiając teorię ewolucji papież stwierdza: "Encyklika Humani Generis traktowała naukę o ewolucjonizmie jako poważną hipotezę, tak samo godną rozpatrywania i badania jak jej przeciwna hipoteza… Dzisiaj, prawie pół wieku po opublikowaniu tej encykliki, nowe osiągnięcia doprowadziły do uznania, iż teoria ewolucji jest więcej niż hipotezą. Rzeczywiście godnym uwagi jest, że teoria ta jest przez badaczy coraz bardziej akceptowana z powodu wielu odkryć w różnych dziedzinach nauki. Zgodność niezależnych od siebie wyników prac (ani wymyślona, ani fabrykowana) jest już sama znaczącym argumentem dla tej teorii".

Przez 145 lat stosunek wierzących do ewolucji bardzo ewoluował i nadal ewoluuje. Prof. Adam Łomnicki zauważa: „Zaprzeczanie darwinowskiej teorii ewolucji i odkryciom biologii ewolucyjnej wydaje się stratą czasu, objawem nieuctwa i nieznajomości mechanizmów działania współczesnych nauk ścisłych. Jest to teoria niesprzeczna z danymi empirycznymi i zgodna z ustaleniami innych dyscyplin: geologii, chemii, fizyki". [ 10 ]

Czytając prace intelektualistów katolickich oraz oficjalne dokumenty Kościoła, istotnie daje się zauważyć permanentne wysiłki wpisywania nauki w teologię, choć przesuwanie granic dogmatycznych formuł połączone jest ze stałą obawą, że naruszenie pewnych prawd objawionych mogłoby okazać się zgubnym zamachem na całość doktryny katolickiej. Proces ten jest społecznie konieczny i już choćby dlatego całkowicie zrozumiały. Dla sceptyków zdecydowanie bardziej interesujące są sposoby racjonalnego rozwiązywania problemów, z jakimi teologowie muszą się zmagać.

Jeżeli chodzi o przywoływanie autorytetu ks. Józefa Życińskiego, to myślę, że warto sięgać do bardziej aktualnych opracowań. Obecnie arcybiskup może być raczej tylko przykładem jednostkowej ewolucji: od znaczącego intelektualisty do miernego, acz zacietrzewionego polityka — niż wykładnią aktualnego stanowiska Kościoła Rzymskokatolickiego w interesujących nas tu kwestiach.

Ewolucjonizm syntetyczny

Teoria ewolucji opierała się początkowo na danych morfologicznych, embriologicznych i paleologicznych. Nauki te rozwijają się nadal, ale w XXw. znaczenie teorii wzmocniło się dzięki całej serii wyników badań zgromadzonych przez genetykę, biochemię i biologię molekularną.

W latach 1930-1950 rodzi się nowa synteza ewolucji nazywana ewolucjonizmem syntetycznym. Jej twórcy powiązali w spójny system odkrycia teoretycznej i eksperymentalnej genetyki populacji (T. Dobzhansky, R.A. Fisher, J.B.S. Haldane, S. Wright) z osiągnięciami zoologii i botaniki systematycznej (E. Mayr, B. Rensch, G.L. Stebbins) oraz paleontologii (G.G. Simpson), uznając dobór naturalny, wybierający pomiędzy drobnymi mutacjami genowymi, za podstawowy lub nawet jedyny mechanizm ewolucji.

Wszystkie zjawiska ewolucji to efekt interakcji procesów genetycznych i środowiska życia, a więc zjawiska ponadgatunkowe są sumarycznym efektem procesów mikroewolucyjnych działających przez bardzo długi czas na bardzo wiele gatunków i w bardzo rozmaitych warunkach. Zatem nie ma żadnej jakościowej różnicy między przyczynami zjawisk mikroewolucji, czyli przemian wewnątrzgatunkowych, oraz makroewolucji i megaewolucji. Ewolucja zostaje sprowadzona do procesu zmian proporcji udziału poszczególnych genów na poziomie całej populacji (lub gatunku). To tzw. myślenie populacyjne uznano za najważniejszy wkład teorii syntetycznej do ewolucjonizmu.

Pięćdziesiąt lat temu Crick i Watson opisali budowę DNA jako podwójną spiralę złożoną z genów, będących nośnikami informacji. Stworzyło to podstawy do powstania nowej dziedziny — biologii molekularnej. Osiem lat później Polak Francois Chapeville (Franciszek Chrapkiewicz) pokazał doświadczalnie rolę RNA jako dekodera (i transportera — tRNA) informacji zawartych w genach. W 1966 roku G.C. Williams wprowadził pojęcie genu na oznaczenie stabilnego fragmentu nici DNA złożonej z nukleotydów. Dzisiaj wiemy, że procesy zachodzące pomiędzy DNA, RNA i białkami są wielostronne i niezwykle złożone. Rzeczywistością badań stał się wielowymiarowy mikroświat wewnątrz komórek, a sensem badań zrozumienie procesów tam zachodzących.

Poszukuje się możliwych dróg powstania i ewolucyjnych labiryntów komplikacji i złożoności form życia. Jedną z głównych zagadek dotyczących pochodzenia życia na naszej planecie jest powstanie pierwszego replikatora, czyli struktury zdolnej do samopowielania się, a także do ewolucji drogą mutacji (czyli błędów w kopiowaniu się) oraz doboru naturalnego.

Procesy ewolucji zachodzą w miliardach pokoleń. Wiek ziemi oblicza się na 4,6 miliarda lat. Ponad 3,6 mld lat [ 11 ] temu na ziemi pojawiły się pierwsze organizmy przypominające bakterie i archebakterie i przez 1,5 mld istniały tylko one. Dopiero około 220 milionów lat temu pojawiły się pierwsze ssaki, a hominidy wyodrębniły od głównej linii małp 33 miliony lat temu. Od neandertalczyka oddzieliliśmy się około 250 tysięcy lat temu, a od wspólnych przodków z dzisiejszym szympansem minęło ponad 6 milionów lat.

Powstaje pytanie: „Co mówi prawdę? Kości czy geny?" [ 12 ] Jedno i drugie. Stale udoskonalane metody laboratoryjne uzupełniają odkrycia palentologiczne.

Badania wewnątrzkomórkowe zajęły się mitochondriami ze swoim całkowicie innym i osobnym DNA. Dzięki tym badaniom otrzymaliśmy jeszcze jedno źródło informacji o procesach ewolucji. Możemy np. wyliczyć, że ludzie w Europie wywodzą się od siedmiu matek, a ludzie całego świata — od 33 córek afrykańskiej matki [ 13 ].

Wszechświat ukształtowany jest z odwiecznej — stale zmieniającej się według własnych praw rozwoju materii. Świat istot żyjących, w tym ludzi, istnieje nie dlatego, że ktoś go stworzył i dalej celowo przekształca, ale jako wynik działalności praw przyrodniczych — przypadkowa realizacja jednej z wielu możliwości. Ślady ewolucji odnajdywane są dzisiaj w każdej z naszych komórek, w każdej naszej cząsteczce.

Obecnie stało się w zasadzie niemożliwe wyjaśnienie olbrzymiej ilości danych zebranych od początku tego wieku, bez teorii bardzo zbliżonej do współczesnego darwinizmu. Socjobiolodzy odwołują się do niego, próbując wyjaśnić mechanizmy naszych społecznych zachowań, psycholodzy ewolucyjni uważają go za klucz do zrozumienia indywidualnych cech osobowości, neurobiolodzy traktują ludzki mózg jako produkt procesu ewolucyjnego. Koncepcja doboru naturalnego znajduje nawet zastosowanie w naukach ekonomicznych i w kosmologii. Najważniejszym jednak dowodem żywotności darwinizmu pozostaje fakt, że jest on nadal zdolny prowokować zażarte polemiki.

Kreacjonizm i kreacjonizmy

Nauka nie zajmuje się kwestią istnienia bądź nieistnienia Boga. Teoria ewolucji też nie udowadnia, iż Bóg nie istnieje. Pozwala nam tylko wnioskować, że Boga nie ma. Trochę dziwny to Wszechmocny, zmieniający nukleotydy [ 14 ] w niciach DNA. Po Darwinie uczony może już tylko powiedzieć „wierzę, że istnieje Bóg". Teza „wiem, że Bóg istnieje" z punktu widzenia nauki już jest nie do obrony. W kręgach chrześcijan wszyscy są kreacjonistami, natomiast różni ich ocena, czy Pan Bóg stwarzał świat w sposób natychmiastowy, w ciągu sześciu 24-godzinnych dni, czy też poprzez miliardy lat, czuwając nad kierunkiem powolnej ewolucji metodą prób i błędów. Pierwsi nazywają siebie kreacjonistami młodej ziemi i dosłownie — zgodnie z biblijnym zapisem - rozumieją tydzień stworzenia [ 15 ], drudzy są kreacjonistami starej ziemi, którzy dni stworzenia interpretują niedosłownie i na różne sposoby. W skrajnej postaci „konkordyzmu" stwierdzenia biblijne dopasowuje się do stwierdzeń naukowych.

Zgodnie ze starą prawdą wszędzie i zawsze znajdziemy ludzi bardziej papieskich od samego papieża. Półtora wieku przedstawiania dowodów naukowych niewiele zmieniło w poglądach, a co za tym idzie — w argumentach kreacjonistów. Można dyskutować z wiedzą, z wiarą nie ma dyskusji. Warto pamiętać, że choć przeważająca większość zwolenników kreacjonizmu rekrutuje się dziś z kręgów religijnych fundamentalistów, których antyintelektualizm stawia poza forum naukowej debaty, to wśród rzeczników boskiej opatrzności — zwanej czasem „inteligentnym projektem" — są także ludzie wysoko wykształceni [ 16 ] (o czym może świadczyć przyznanie Nagrody Nobla), tacy jak odkrywca lasera, fizyk Charles Townes, który oświadczył: „Czym więcej wiemy o kosmosie i biologii ewolucyjnej, tym bardziej wydają się nam one niemożliwe do wyjaśnienia inaczej niż jako produkt inteligentnego zamysłu", czy belgijski cytolog Christian de Duve, który opowiada się za wszechświatem „sensownym", a nie rządzonym przez czysty przypadek.


1 2 3 Dalej..

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Miałeś cholerną rację, Karolu!
Krucjaty kreacjonistyczne, czyli walka z ewolucją

 Zobacz komentarze (12)..   


 Przypisy:
[ 9 ] Koncepcjami zainteresowani byli zarówno marksiści, jak i bardziej otwarta część Kościoła — porównaj: T. Płużański, Marksizm a fenomen Teilharda, Warszawa 1967oraz Teilhard de Chardin, sześciotomowe dzieła wybrane PAX od 1984 roku.
[ 10 ] Znak nr 4/2001.
[ 11 ] W 1997 S. Moizsis na Grenlandii odnalazł ślady życia sprzed 3,85 mld.
[ 12 ] "National Geographic. Polska". Nr 4/2003.
[ 13 ] Bryan Sykes, Siedem matek Europy.
[ 14 ] Najmniejsze cegiełki kodu genetycznego.
[ 15 ] Należy do niej prof. M. Giertych.
[ 16 ] Por. Poprawka z natury,Krzysztof Szymborski. Warszawa 1999.

« Nauka i religia   (Publikacja: 05-06-2006 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Andrzej B. Izdebski
Zastępca redaktora naczelnego Dwumiesięcznika Klubów Dyskusyjnych Lewicy "Forum Klubowe".

 Liczba tekstów na portalu: 18  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: Zło wspaniałe – kobieta
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 4815 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365