Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
146.262.041 wizyt
Ponad 1060 autorów napisało dla nas 7276 tekstów. Zajęłyby one 28689 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Korea Północna zaatakuje
w 2018 r.
w ciągu kilku lat
nie zaatakuje
  

Oddano 3070 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
Ze wszystkich zboczeń seksualnych czystość jest najosobliwszym.
 Państwo i polityka » Satyra polityczna

Teoria klasy próżniaczej, czyli zostań posłem
Autor tekstu:

Jeśli jesteś jeszcze młodym człowiekiem, skończyłeś studia i nie wiesz, co ze sobą zrobić, to nie wpadaj w rozpacz. Pomyśl, że z każdej opresji można jakoś wyjść. Wybacz naszej rozkwitającej ojczyźnie, że jeden z najwyższych wskaźników scholaryzacji wciąż rozmija się z na sposób tygrysi rozwijającą się gospodarką. Bądź dumny! Pochodzisz z kraju, który jest jednocześnie przedmurzem chrześcijaństwa i gospodarczym tygrysem Europy.

Jeśli chce ci się robić, to nie ma sprawy. Europa czeka na twe młode i silne słowiańskie ręce. Kupuj bilet i bez kompleksów ruszaj w świat. Place budów i sektor rolniczy Hiszpanii, Irlandii, Niemiec itd. wyczekują cię, jak ta przysłowiowa kania dżdżu. Bądź dumny i idź drogą, którą inni poszli przed tobą. Głowa do góry! Przecież pochodzisz z kraju, który jest największym eksporterem w Europie: pomocników murarskich, parobków na farmy i plantacje oraz… duchownych katolickich.

Problemy zaczynają się wtedy, kiedy nie chce ci się nic robić. Ale i wówczas nie załamuj się! Problemy są krztynę większe, ale i otwierające się przed tobą perspektywy wręcz niebosiężne. Powiem krótko: zostań posłem!

Kiedy posła lud obiera,
Życie przed nim się otwiera...

Ktoś odpowie, że to trudno zostać posłem. Pewnie, że trudno, każdy by chciał. Nie jest to jednak niemożliwe. Po pierwsze: mocne postanowienie, że nie chce się nic robić i pragnie się być posłem. Po drugie: skrupuły za okno, pięści i łokcie w pogotowiu. Tu ważna uwaga: nauczyć się łgać bez zmrużenia oka, ciągle ćwiczyć się w tym procederze. Bardzo dobrą szkołą może być uwodzenie kilku niewiast naraz. Każdej obiecywać góry złota, a potem po kolei je porzucać. Po trzecie: podłączyć się pod silniejszego. Choćby to był ostatni matoł, nigdy nie okazywać mu wyższości, przeciwnie: płaszczyć się i schlebiać. Po czwarte: nie mieć żadnej litości w stosunku do konkurentów o względy silniejszego. Niszczyć ich, podgryzać, kąsać i szkalować. W całej rozciągłości obowiązuje tu prawo dżungli: albo ty ich wykończysz, albo oni ciebie. Jako instruktaż polecam film Falka Wodzirej ze Stuhrem jako Lutkiem Danielakiem. Po piąte: nie daj się zwieść defetystom, że nie da się przebić przez pajęczynę różnych klik, układów i gangów. Pamiętaj, że żyjemy w społeczeństwie demokratycznym i każdy może przyłączyć się do czegoś.

Dam tu przykład mojego kolegi. Chyba nie obrazi się, gdy powiem, że nigdy nie był tytanem intelektu. Jeszcze nie tak znów dawno zastanawiał się nieborak, co tu ze sobą począć. Nie ukrywał, że robić mu się nie chce i interesuje go kariera polityczna. W barze piwnym wypisał sobie na serwetce nazwy różnych partii, do których mógłby ewentualnie przystać. I tak popijając sobie piwko, postawił na rączego rumaka, na którym pocwałował wprost na ulicę Wiejską w Warszawie. Powtarzam, że trzeba przede wszystkim chcieć, a demokracja otworzy przed człowiekiem szerokie perspektywy. No i teraz mój kumpel:

Machnie w parlamencie
Trzy interpelacje,
Potem w Mulę Rużu
Smacznie ji kolację!

A być może:

W przyszłym gabinecie
Nie minie go teka;
Zapracował na nią,
To rzecz oczywista,
Ochrypł od gadania,
Teraz ino śwista!

Na każdy karnawał polityczny należy sobie sprawić maskę. W masce chodzi się jednak tylko w okresie karnawału, jak to drzewiej w Wenecji bywało. Poglądy są dla ludzi, a nie ludzie dla poglądów. Raz się mówi to, drugim razem co innego. Trzeba być elastycznym. Owa elastyczność zapewnia permanentne trwanie. Jeżeli w danym karnawale modne są maski wilkołaków i frankensteinów, to w takich należy chodzić. Jeżeli przyjdzie moda na spolegliwość i łagodność, to maskę wilkołaka trzeba odrzucić i przywdziać główkę gołębia bądź baranka. Becz, kiedy inni beczą. Gdy owe chóry zamilkną i ty zamilcz. Jeżeli dalej będziesz beczał, narazisz się na śmieszność i wykończą cię twoi przyjaciele wespół z wrogami. Długotrwałe pozostawanie w próżniaczym stanie, umożliwi ci niewątpliwie postępowanie wedle następującego wzorca:

Żadnych politycznych
Nie zna on przesądów,
Każda partia dobra,
Byle dojść do rządów!
Z jednymi tachluje,
Od drugich skorzysta,
Dalej maszeruje,
Ino sobie śwista!

Jako wybraniec narodu:
1) Nie gwałć, a już zwłaszcza prostytutek;
2) Nie zataczaj się po pijaku na lotniskach i w innych miejscach publicznych (co wolno prezyde ..., tzn. wojewodzie, to nie tobie smrodzie);
3) Jeżeli kumpel od kielicha zbyt często wpycha rękę pod klapę marynarki, to bądź pewny, że nagrywa. Licz się wówczas ze słowami. Najlepiej wytnij mu numer i rozpływaj się w zachwytach nad stale rosnącym PKB, malejącym wskaźnikiem bezrobocia, wirtuozerią Jacka Kaczmarskiego w grze na gitarze oraz powtarzaj, że Zbigniew Herbert wielkim poetą był. Dobij nagrywacza użalaniem się nad gnębionymi przez totalitarny reżim Białorusinami. To wystarczy!
4) Kiedy koledzy zrobią ci głupi kawał i wepchną do dłoni elaborat o kulturze polskiej, byś odczytał go z trybuny sejmowej, a ty ledwie trzymasz się na nogach, mimo wszystko czytaj. Dałeś się wrobić, to brnij na przekór zamykającym się ślepiom, kołowaciejącemu językowi i szumowi we łbie. Odczytaj, a później wszystkich czepialskich możesz zmiażdżyć trzema magicznymi literkami: KGB. To właśnie KGB wsypało ci do porannej szklanki mleka proszek, który tak bardzo utrudnił ci odczytanie tekstu o kulturze polskiej.
5) Nie przejmuj się przyjaciółmi, wrogami, a już najmniej wyborcami. Poseł to ma klawe życie:

Choćby się ministra
Rangi nie dosłużył,
Co wypił, to wypił,
Co użył, to użył!!
Więc się nie turbuje,
Co tam, diabłów trzysta!
Dalej se posłuje,
Ino sobie śwista!!!

Mirosław Kostroń

P.S. Wszystkie rymowane strofki pochodzą ze Słówek nieśmiertelnego Boya.


 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Cosa Nostra
Po prostu szok

 Dodaj komentarz do strony..   Zobacz komentarze (2)..   


« Satyra polityczna   (Publikacja: 04-06-2007 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Mirosław Kostroń
Publicysta, studiował polonistykę i filozofię, publikował głównie w prasie lewicowej ("Dziś", "Forum Klubowe", "Przegląd Socjalistyczny", "Trybuna Robotnicza") oraz na portalach internetowych Racjonalista i Antybarbarzyńca. Przekonania: ateista i socjalista, hobby: jazz (od bebopu do jazz-rocka), sztuka drugiej połowy XX wieku (od abstrakcjonizmu do konceptualizmu).

 Liczba tekstów na portalu: 14  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: Dlaczego dzisiaj należy być bardziej Europejczykiem niż Polakiem
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 5402 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365