Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
200.154.871 wizyt
Ponad 1065 autorów napisało dla nas 7364 tekstów. Zajęłyby one 29017 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Czy konflikt w Gazie skończy się w 2024?
Raczej tak
Chyba tak
Nie wiem
Chyba nie
Raczej nie
  

Oddano 306 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
"Jeśli będziecie żądać tylko posłuszeństwa, to zgromadzicie wokół siebie samych durniów."
 Kultura » Idee i ideologie

Dialektyka Oświecenia i krytyka rozumu instrumentalnego [2]
Autor tekstu:

W podobny sposób interpretuje opowieść o Odyseuszu W. Welsch, podkreślając przy tym, że ograniczenia, jakie narzuca sobie Odyseusz, nie są efektem, wynalazkiem instrumentalnego rozumu, lecz wynikają wprost ze struktury samej rzeczywistości. Rozum jaki reprezentuje Odyseusz nie jest rozumem teoretycznym, ograniczonym do logicznego formalizmu, lecz wprost przeciwnie jest to rozum praktyczny, świadomy zewnętrznych ograniczeń i poszukujący optymalnego ich przezwyciężenia. Jest to rozum zorientowany nie tylko na samozachowanie jednostki, lecz dążący przede wszystkim do maksimum szczęścia. Poza tym, co istotne, „ponieważ rozum Odyseusza jest jednocześnie konstruktywny i mimetyczny; nie stoi w czystej opozycji do natury, lecz wychodzi naprzeciw jej roszczeniom i pozostaje, w granicach tego co możliwe, w związku z nią; nie jest przy tym żądny władzy, czy ucisku, lecz posuwa się naprzód w zgodzie z siłami natury" [ 16 ]. Odyseusz zatem w gruncie rzeczy jest pozytywnym bohaterem oświeceniowej opowieści, a nie, jakby chcieli H. i A., symbolem jej upadku.

Naciągane wydają się także paralele z mitem. Czy rzeczywiście źródłem oświecenia jest strach, czy może raczej wola sprawiedliwego, rozumnego społeczeństwa — intencja całkiem obca społecznościom archaicznym, jeśli sprawiedliwość uznamy za wynik społecznych rokowań i konsensusu? Oświecenie w przeciwieństwie do epok mitycznych nie jest wyrazem arbitralnie uświęconych rządów, lecz zgodnie z zasadą demokracji parlamentarnej podlega woli ogółu, jakkolwiek ten ogół byłby oświecony. Tak więc nawet powierzchownie skojarzona zasada powtórzenia obecna w micie i jakoby oświeceniu (jej ucieleśnieniem miałyby być przyrodnicze prawa) nie jest w stanie przesłonić tej podstawowej różnicy.

To jedna możliwość. Istnieje jednak inna. Można bowiem przyjąć mityczny charakter oświecenia czy też samego rozumu przy pomocy następującego rozumowania. W oświeceniu wiara w rozum nie podlega zakwestionowaniu, to wszystko inne jest kwestionowane w imię tej wiary. Otóż, jeśli w przeszłości rozum był jedynie w pewnej relacji do prawdy, to w oświeceniu stał się jej źródłem. Jak stwierdza Kołakowski, „mit Rozumu nie jest prawdziwy, ani fałszywy, ponieważ żaden mit nie podlega dychotomii prawdy i fałszu. Ale coś może być prawdziwe lub fałszywe tylko dzięki mitowi Rozumu" [ 17 ]. Wiara w Rozum zatem zostaje przyjęta nie dlatego, że jest racjonalna: „prawomocność środków dowodowych nie może być dowiedziona wcześniej, nim się ją przyjmie" [ 18 ], lecz na podstawie wartości jakie w tym wypadku reprezentuje. Wiara w Rozum ma sens, albowiem konstytuuje człowieczeństwo i czyni życie godnym ludzkiego miana. Rozum zatem jest wartością i jak każda wartość przynależy do porządku mitu. I znowu, nie jest to nic dyskredytującego dla rozumu, albowiem w porządku mitycznym nie wszystkie wartości są równie w a r t o ś c i o w e.

Podsumowując można stwierdzić, że tam gdzie wnioski niemieckich filozofów nie są banalne, bywają często po prostu absurdalne. Jak na przykład aberracje typu: „oświecenie jest totalitarne" czy też fantastyczne rozważania o rzekomych powiązaniach nazizmu i oświecenia. Hasła równie efekciarskie, co puste. Nie oznacza to bynajmniej, że analiza zaprezentowana przez H. i A. jest całkowicie błędna. Kiedy krytykują rozum instrumentalny ich słowa często trafiają w sedno. Kiedy jednak utożsamiają ten rozum z całym oświeceniem dokonują zwyczajnie reductio ad absurdum.

Przemyśleć myślenie, uczynić rozum racjonalnym. Taki cel postawili sobie autorzy „Dialektyki oświecenia". Czy udało się go im osiągnąć? Bynajmniej. Nie dość, że zwyczajnie go chybili, to dodatkowo wywołali serię bezsensownych ataków na oświeceniowy projekt, i to w czasach (barbarzyństwo hitleryzmu), w których uległ on najpoważniejszemu zniszczeniu. Co istotne jednak, nastąpiło to nie w wyniku dominacji rozumu instrumentalnego, jak to sugerowali, lecz w wyniku deprecjacji rozumu w ogóle. Stąd, nie pozostaje nic innego, jak stwierdzić, że to nie oświecenie, lecz „Dialektyka oświecenia" urasta do rangi masowego (choć przecież niechcianego) oszustwa.

To oszustwo okazało się wodą na postmodernistyczne młyny, radykalizując współczesną krytykę rozumu do granic absurdu. Stała się ona radykalna, albowiem jak słusznie ocenia H. Schnaedelbach: „nie chodzi w niej już o poszczególne słabości rozumu, jego samooceny lub przekraczanie kompetencji, o czym mówiono w filozoficznej tradycji oświecenia już od czasu sofistów; w stan oskarżenia stawia się cały rozum. Od dawna jest więc publiczną tajemnicą, że rozum, po którym spodziewano się zbawiennych skutków dla ludzi, ponosi winę za wszystko; uszy bolą od oskarżeń szeptanych za osłoną dłoni, w myśl których mamy wierzyć, że to on rozum, pustoszy planetę i czyni ludzi niewolnikami, a nie koalicja brutalnej żądzy władzy i kosmicznej głupoty" [ 19 ]. Gdyby istniała przynajmniej jakaś alternatywa, może byłoby to zrozumiałe. Dla rozumu jednak nie ma innej alternatywy poza nagą przemocą. A przemoc, jak zauważa Schnaedelbach, „co najmniej od sporu Platona z Trazymachem stanowi przeciwieństwo rozumu" [ 20 ]. Nie oznacza to bynajmniej, że powinniśmy akceptować wszystkie roszczenia rozumu bez zastrzeżeń. Sam rozum buntuje się przeciw takiej postawie! Idzie raczej o to, by dokonać swoistego „odmitologizowania rozumu". „Jest to proces, w którym rozum traci swoje obiektywne bycie samym w sobie i jest, jak wszystkie mityczne instancje i moce, sprowadzony do czegoś wyłącznie ludzkiego. To odmitologizowanie rozumu jest aspektem dialektyki oświecenia, oświecenie bowiem, które zawsze występowało pod znakiem rozumu, zwraca się tutaj krytycznie przeciwko sobie w swoich quasimitycznych postaciach" [ 21 ]. Odmitologizowanie rozumu to nic innego zatem, jak „oświecenie oświecenia", zastosowanie metody krytycznej wobec własnego medium — rozumu. I nie jest to żaden atak na projekt modernizacji, a jedynie jej kolejny etap. Miejmy nadzieję, udany.

Oświecenie wyraża pewną obietnicę emancypacji, która zważywszy na nieustanną odnawialność źródeł ludzkiego zła, nigdy w pełni nie wygaśnie. Stąd mówienie o zmierzchu, czy końcu oświecenia — stały motyw postmodernistycznych chórków — nie ma większego sensu. Oświecenie jest tak samo aktualne i uniwersalne jak wszelkie formy zniewolenia i będzie trwało tak długo, jak żywa będzie w ludzkich umysłach wola sprawiedliwego społeczeństwa.


1 2 

 Zobacz także te strony:
Obrona Oświecenia i Nietzschego. List otwarty do Małgorzaty Bocheńskiej
 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Kultura masowa, a człowiek jednowymiarowy
J. Habermas i teoria racjonalności komunikacyjnej

 Dodaj komentarz do strony..   Zobacz komentarze (2)..   


 Przypisy:
[ 16 ] Por. W. Welsch, Vernunft. Die zeitgenossische Vernunftkritik und das Konzept der transversalen Vernunft, Suhrkamp, Frankfurt am Main 2002, s. 96.
[ 17 ] L. Kołakowski, Obecność mitu, Warszawa 2003, s. 67.
[ 18 ] Ibidem, s. 67.
[ 19 ] H. Schnaedelbach, Próba rehabilitacji animal rationale, przeł. K. Krzemieniowa, Oficyna Naukowa, Warszawa 2001, s. 5.
[ 20 ] Ibidem, s. 7.
[ 21 ] Ibidem, s. 37.

« Idee i ideologie   (Publikacja: 03-09-2007 )

 Wyślij mailem..   
Wersja do druku    PDF    MS Word

Marcin Punpur
Absolwent ekonomii i filozofii. Studiował w Olsztynie, Bremie i Bernie. Zainteresowania: filozofia kultury, religii i polityki.

 Liczba tekstów na portalu: 53  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: W co wierzą ateiści
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 5543 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365