Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
200.650.725 wizyt
Ponad 1065 autorów napisało dla nas 7364 tekstów. Zajęłyby one 29017 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Czy konflikt w Gazie skończy się w 2024?
Raczej tak
Chyba tak
Nie wiem
Chyba nie
Raczej nie
  

Oddano 360 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
(..) nie można wyprowadzić wniosków na temat świata danego empirycznie z tezy o istnieniu Boga i na odwrót.
 Tematy różnorodne » PSR » Ceremonie humanistyczne

W obronie rytuałów przejścia [2]
Autor tekstu:

Tłumaczenie: Marcin Pierzchała

Ernest H. Polak (1921-2006)

Uczestniczyłem także w uroczystości upamiętniającej Ernesta H. Polaka. Ernie, który był dla mnie bardzo bliskim przyjacielem (znaliśmy się od ponad czterdziestu lat), zmarł na raka jelita grubego. Był obrońcą nauki niesłychanie entuzjastycznie wspierającym badania na wielu uniwersytetach na świecie. Z wykształcenia chemik, Ernie pracował w „biznesie zapachowym", gdzie badał zmysł węchu. Odkrywał, w jaki sposób dane dostarczane do mózgu przez receptory w przewodach nosowych przeradzają się w to, co identyfikujemy jako przyjemny zapach. Uważał, że to intrygujące zagadnienie, sięgające przecież filozofii klasycznej, może być rozwiązane drogą naukową.

Zmartwiony antynaukowymi nastrojami (m.in. ludzi religijnych, jak i zwolenników zjawisk paranormalnych), Ernie postanowił aktywnie wspierać edukację. Ufundował Edukacyjny Fundusz Polaka przy „The Center for Inquiry".

Polak pochodził z Holandii, a jego żona Ghislaine z Belgii. Para utrzymywała trzy rezydencje: jedną w Paryżu, jedną w Sheffield w Anglii (gdzie co roku przyjeżdżali na festiwal Szekspirowski) oraz jeszcze jedną w Tucson w stanie Arizona. Polakowie byli zapalonymi podróżnikami. Nurkowali na rafach koralowych w Australii, odwiedzali najbardziej odległe wioski w Afryce i wspinali się na szczyty górskie całego świata. Byli prawdziwymi znawcami dobrej sztuki, kuchni i wina. Byli „obywatelami świata" w pełnym tego słowa znaczeniu. Uroczystość ku pamięci Ernie’ego odbyła się w ich domu w Tucson, w obecności rodziny i przyjaciół. Z salonu roztaczał się zapierający dech w piersiach widok na góry i doliny. Tego wieczora wygłosiłem trzy mowy, w których opisałem Ernie’ego jako humanistę i wolnomyśliciela, który nie miał złudzeń co do życia po śmierci:

"Śmierć nie otwiera drzwi do nowego życia (...) To koniec świadomości (...) Jedyne, co jest w stanie ją przeżyć to to, co dało się innym. To na zawsze pozostanie wyryte w ich pamięci, tak jak czułość, miłość i przyjaźń jakimi Ernie obdarzał ludzi. Jak jego osiągnięcia i poświęcenie badaniom naukowym. Jak jego zrozumienie estetyki i piękna. Jak jego szerokie zainteresowania i liczne podróże. Jak jego ciche zadowolenie i radosna wylewność".

"Teraz, gdy ta podróż dobiegła końca, widzimy, że była niestety za krótka, ale za to pełna donośnego znaczenia póki trwała. Będziemy ciepło wspominać to wyjątkowe życie. Ernie był człowiekiem wielkiej inteligencji i wiedzy. Był szlachetny i wytworny. Jego śmierć jest dla nas niepowetowaną stratą. Dlatego zebraliśmy się tu dzisiaj, aby uczcić jego życie".

Pod koniec tej części ceremonii rodzina Ernie’ego (jego żona, syn, siostra i bratanica) wynieśli urnę z prochami na zewnątrz. Prochy zostały rozsypane w ich egzotycznym ogródku, pośród kaktusów, jeżyn i krzewów yukki. W niedługo potem nocne niebo rozżarzyło się od gwiazd dodatkowo uwydatniając poczucie trwożnej wspaniałości tego rozległego wszechświata, którego jesteśmy częścią. Zrozumieliśmy aż nadto dobrze, że „z gwiezdnego pyłu powstaliśmy i w gwiezdny pył się obrócimy". Cząsteczki budujące nasze ciała powtórnie staną się częścią Ziemi, gdzie kiedyś zajmą nowe miejsca w nowych układach materii.

Vern L. Bullough (1928-2006)

Na koniec zostawiłem opis pożegnania z moim drogim przyjacielem i współpracownikiem Vernem Bullough (opis został zaczerpnięty z broszurki „Uroczystość ku pamięci Verna Bullough"). Uroczystość odbyła się w oddziale „The Center for Inquiry" w Los Angeles w listopadzie 2006 roku. Zjawiło się na niej blisko dwieście osób. Mowy pożegnalne wygłosili James Brundage (współbadacz i współautor kilku książek Verna), bibliotekarka Susan Curzon, Wade Rice, Sharon Valente, seksuolog Clyde M. Davis, Ramona Ripston, historyk ruchu LGTB C. Todd White oraz Gwen Brewer, partnerka Verna.

"Zebraliśmy się tutaj, aby upamiętnić Verna Bullough, wyjątkowego człowieka, którego wszyscy dobrze znaliśmy i kochaliśmy. Pragniemy uczcić jego pamięć i uhonorować jego życie, które znaczyło tak wiele dla ludzi z całego świata".

"W imieniu partnerki Verna, Gwen Brewer, jego dzieci oraz krewnych witam wszystkich zebranych. To uroczystość humanistyczna (...) Vern nie wierzył w mity zbawienia. Urodzeni w Salt Lake City, on i jego żona Bonnie porzucili wiarę przodków. Jednakże Vern głęboko wierzył w dobre życie na tym świecie oraz w potrzebę poprawiania zarówno własnego życia, jak i życia naszych ludzkich braci i sióstr na całym świecie. Był w pełni oddany służbie, jaką było polepszanie życia innych ludzi (...)"

"Gdy na kilka tygodni przed śmiercią Verna Gwen Brewer powiedziała mi, że Vern chciałby, żebym poprowadził uroczystość ku jego pamięci, spytałem się go, czy to prawda. Vern potwierdził, że faktycznie chciałby, aby tak było. Wszystko wyszło na jaw podczas rejsu na Alaskę organizowanym przez „The Center for Inquiry". Vern uparł się na tę podróż pomimo, że umierał. Odpowiedziałem mu, że to będzie dla mnie zaszczyt, ale że spodziewałem się raczej, że to on poprowadzi moją ceremonię pogrzebową, bo przecież jest ode mnie młodszy. Vern uśmiechnął się cierpko. Eh, śmierć wszystkich traktuje jednakowo. Nikt nie jest na nią zbyt młody. Śmierć równa wszystkich: prezydentów i królów, stolarzy i pielęgniarki, przeciętnych mężczyzn i zwykłe kobiety."

"Vern był świeckim humanistą. Rzecz w tym, że w obliczu świadomości nieuchronnego końca humanista decyduje się wieść barwne i pełne życie wolnego człowieka. Każde życie jest wyjątkowym dziełem sztuki. Jesteśmy odpowiedzialni za to kim i czym się staniemy. Jakże wspaniałe życie prowadził Vern! Był prawdziwym człowiekiem renesansu, obdarzonym kreatywnością i licznymi talentami. Odniósł sukces nie w jednej, ale w wielu dziedzinach, takich jak historia, seksuologia, pielęgniarstwo, humanizm i wiele, wiele innych. Jego badania i osiągnięcia naukowe były powszechnie cenione. Był autorem lub redaktorem ponad pięćdziesięciu książek i setek artykułów. Wykładał na całym świecie. Był jednym z najwybitniejszych humanistów jakich miała Ameryka. Vern to przykład człowieka, który nie wierząc w Boga potrafił być dobry i szlachetny. Był również działaczem humanistycznym oddanym tak wielu ważnym sprawom. Zdefiniował osobistą niezależność: eutanazja, aborcja, równouprawnienie płci i orientacji seksualnych, prawo jednostki do wyboru. Domagał się tolerancji dla różnorakich stylów życia (...)"

"Był obrońcą takich kwestii, jak prawa mniejszości, swobody obywatelskie, adopcje dzieci innej rasy (oprócz swojego własnego dziecka miał jeszcze troje adoptowanych; i to o wiele wcześniej niż stało się to powszechne), opieka nad chorymi — sam dokładał wszelkich starań, aby ulżyć cierpiącym. Vern był całym sercem oddany pokojowi na świecie. Był orędownikiem praw gejów, lesbijek i transseksualistów (...)"

"Ten cichy i bezpretensjonalny człowiek prowadził doskonale moralne życie. Był człowiekiem wiedzy, pełnym zrozumienia, empatii i dowcipu".

"Znać Verna było prawdziwym zaszczytem. Jaka szkoda, ze już go z nami nie ma".

"Umarł stoikiem, bez złudzeń o nieśmiertelności. Chciał żyć pełnią życia i pracować aż do końca swoich dni. Umarł jako wolnomyśliciel".

"Proszę wszystkich o powstanie z miejsc i uściskanie osoby obok, aby uczcić pamięć Verna".

"A teraz wznieśmy kieliszki z winem lub wodą i wypijmy toast za Verna Bullough przy akompaniamencie „When the Saints Go Marching In", który to utwór wybrał sam Vern. I w ten oto sposób żegnamy wielkiego człowieka".

"Free Inquiry", październik-listopad 2007


1 2 

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Pogrzeby humanistyczne w Norwegii
Za ślub humanistyczny… do więzienia

 Dodaj komentarz do strony..   


« Ceremonie humanistyczne   (Publikacja: 12-11-2007 )

 Wyślij mailem..   
Wersja do druku    PDF    MS Word

Paul Kurtz
Ur. 1926. Filozof amerykański, czołowy działacz ruchu wolnomyślicielsko-racjonalistycznego, organizator, wydawca oraz intelektualista. Emerytowany profesor filozofii Uniwersytetu Stanowego Nowy Jork w Buffalo, założyciel i przewodniczący Committee for the Scientific Investigation of Claims of the Paranormal (CSICOP), Council for Secular Humanism, Center for Inquiry oraz największego wydawnictwa świeckiego humanizmu - Prometheus Books. Jest także redaktorem naczelnym największego magazynu wolnomyślicielskiego - Free Inquiry. Dawniej stał na czele International Humanist and Ethical Union (IHEU), federacji zrzeszającej organizacje humanistyczne z całego świata. Jest laureatem wielu nagród oraz autorem ponad trzydziestu książek tłumaczonych na wiele języków (w tym polski), które kształtują fundamenty ideowe tysięcy ludzi na całym świecie.
 Strona www autora

 Liczba tekstów na portalu: 2  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: Manifest neohumanistyczny
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 5619 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365