Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
184.043.648 wizyt
Ponad 1064 autorów napisało dla nas 7352 tekstów. Zajęłyby one 29008 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Zamierzasz się zaszczepić na SARS-CoV-2?
Tak
Raczej tak
Raczej nie
Nie
Poczekam jeszcze z decyzją
  

Oddano 4009 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
Korporacje religijne przedstawiają swe teksty jako jedyne źródła gwarantowanej prawdy. Dążą do minimalizacji znaczenia intuicji, wróżb, tradycji ustnego przekazu oraz jednostek obdarzonych niezwykłymi właściwościami, bo wszystko to wymyka się spod kontroli.
 Tematy różnorodne » PSR » Ceremonie humanistyczne

Za ślub humanistyczny… do więzienia [2]
Autor tekstu:

"Ludziom, którym religijnie prano mózgi od kołyski, trudno jest przestawić się na zaakceptowanie, że nie tylko wydarzenia religijne mają prawo do ceremoniału i że on sam nie musi być z definicji czymś o charakterze religijnym. Czy czynnością religijna jest parapetówka, albo oblewanie zdobycia dyplomu itp.? Nie widzę nic dziwnego w celebrowania w sposób wyszukany, poetycki, wzniosły itd. ważnych wydarzeń w naszym życiu. Wyjrzyj trochę poza szablony, które wtłaczają albo wtłaczali ci w głowę księża i być może religijni rodzice a poszerzysz sobie horyzonty i odkryjesz nowe idee i świat jaki cię otacza, ale którego z lenistwa umysłowego nawet nie zauważasz. Możesz mieć z tego tylko pożytek."

Drodzy katolicy. Zaściankowość myślenia nie pozwala wam na przekroczenie granicy. Otóż ślub humanistyczny jest symbolem tego, że w kraju, gdzie większość ludzi zawiera śluby katolickie, można zorganizować sobie życie w sposób alternatywny.

Inna wersja tego zarzutu podnosi, jakoby ślub humanistyczny „małpował" kościelny. Najlepiej - niechcący — wyraził to autor takiego wpisu: "Ciekawość, czy nowożeńcy odbyli wcześniej humanistyczną spowiedź i przystąpili do świeckiej komunii". Nie jest to jednak ani problem nowożeńców, ani ogółu niewierzących co się komu z czym kojarzy. Mimo tego ktoś w zawoalowany sposób zagroził nękaniem następnych par przecierających ten szlak: "Co bardziej wrażliwy wierzący może uważać to za drwinę i obrazę uczuć religijnych a nawet skierować sprawę do prokuratury z art. 196 KK". No w sumie nie ma się czemu dziwić — skoro można prokuraturom zawracać głowę z powodu figurki pieska obok figurki księdza albo papieża przygniecionego meteorytem — to robienie tego samego z powodu zagrożenia dla rzeki pieniędzy płynących do Kościoła katolickiego ze ślubów to wręcz "oczywista oczywistość". Nadzieja tylko w tym, że każdy prokurator, który dostałby takie wypociny miałby dość odwagi, by wyrzucić to do kosza. Celnie podsumował to ktoś inny:

"Ludzie, którzy nie rozumieją, że można żyć bez religii, wszystko będą nadal do niej odnosić. „Przecież oni muszą w coś wierzyć" — zakrzykną teiści. „Mogą" — odpowie ateista. Np. w człowieka, coś, co dla wielu zarozumiałych katolików jest nie do zrozumienia."

Poza tym historycznie było przecież odwrotnie — to chrześcijaństwo zaadoptowało tradycje przedchrześcijańskie (w tym małżeństwo) na zasadzie inkulturacji. Kto nie jest zainteresowany ślubem konkordatowym tego problemy, jakie ślub humanistyczny przysparza czy też może przysparzać tej instytucji w ogóle nie dotyczą — on po prostu wraca do korzeni kultury. Ten argument jest więc w całości chybiony.

Ad 2.

W grzecznych słowach argument ten przedstawił ks. prof. Marian Machinek z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego, jeden z głównych teologów moralnych w Polsce:

"Według mnie taki ślub nie ma sensu. Rozumiem, że ma on być pewną proklamacją laickości, protestem przeciw religii i pewną manifestacją anarchii: wolności ponad wszystko. Zastanawiam się jednak, kim są ludzie, którzy protestują przeciw wierności i nierozerwalności małżeństwa. Czyż to nie ci po prostu, którzy nie chcą, by małżeństwo miało charakter dozgonny?"

Łatwo zauważyć słaby punkt tego rozumowania. Po raz ostatni oddając głos jednemu z internautów:

"Twój protest wobec podmiany słów w przysiędze jest beznadziejny. Gdyby to co się powie na przysiędze było takie ważne to by pewnie nie było tylu rozwodów w Krk oraz gdyby odpowiedni zapis w przysiędze kapłanów miał taką moc sprawczą jak sugerujesz to kapłani Krk powinni przysięgać: „Nie będę gwałcił i prześladował seksualnie dzieci (w tym eskimoskich)". Wprowadzenie takiego zapisu, oczywiście by działało :) i pozwoliłoby kościołowi zaoszczędzić ponad 2 mld $ jakie kościół katolicki zapłacił w USA od 1992 roku za prześladowania seksualne. O jakie to proste — wprowadzić do formułki jeden taki zapis i to załatwia sprawę!"

Argument księdza profesora wiąże się także z jedną z najbardziej kompromitujących i haniebnych kart doktryny katolickiej: fikcją unieważniania małżeństw, wykpiwaną już przez Boya jako produkcja „dziewic konsystorskich". Czy aby na pewno jest to bardziej moralne i odpowiedzialne niż rozwód? Na jakiej podstawie można antycypować, że osoby korzystające z takiego ślubu są mniej dojrzałe psychicznie czy odpowiedzialne? I czyż nie jest prawdą, że nikt by nie wstępował w związek małżeński gdyby planował się rozwieść? „Piekło kobiet" zmuszanych przez tenże kościół do życia z pijakami, sadystami i degeneratami każe powątpiewać w nadzieje księdza Machinka posiadania wyższości moralnej.

Okazuje się zatem, że idea ślubów humanistycznych ma w Polsce więcej przeciwników niż zwolenników (co nie dziwi). Wśród przeciwników gro wypowiedzianych słów nie ma wartości merytorycznej — to bardzo emocjonalna próba obrony swojej pozycji, podobna do reakcji kleru na próby liberalizacji ustawy antyaborcyjnej. Może to także wynikać ze zwykłego strachu przed tym, co nowe — w tym kontekście nie różni się to od trzęsienia ziemi wywołanego „Sztuką kochania" Michaliny Wisłockiej czy szokiem telewizyjnych reklam podpasek w roku 1990. Argumenty przeciw są zaś słabe lub oparte na doktrynie katolickiej, która z dużym prawdopodobieństwem dla takich nupturientów nie ma wielkiego znaczenia. Tym samym każdy, kto czuje się zwolennikiem takich ślubów może być przekonany, że ma za sobą nie tylko zasadę De gustibus non est disputandum, ale i bardzo silne argumenty.


1 2 

 Zobacz także te strony:
Czym jest ślub humanistyczny?
Idea ceremonii humanistycznych
M&M. Pierwszy w Polsce ślub humanistyczny
Kształtowanie tradycji, świąt i rytuałów
 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Ślub humanistyczny – FAQ
Czym jest ślub humanistyczny?

 Dodaj komentarz do strony..   Zobacz komentarze (22)..   


« Ceremonie humanistyczne   (Publikacja: 06-02-2008 Ostatnia zmiana: 07-02-2008)

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Maciej Psyk
Publicysta, dziennikarz. Z urodzenia słupszczanin. Ukończył politologię na Uniwersytecie Szczecińskim. Od 2005 mieszka w Wielkiej Brytanii. Członek-założyciel Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów oraz członek British Humanist Association. Współpracuje z National Secular Society.

 Liczba tekstów na portalu: 91  Pokaż inne teksty autora
 Liczba tłumaczeń: 2  Pokaż tłumaczenia autora
 Najnowszy tekst autora: Monachomachia po łotewsku
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 5725 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365