Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
183.170.274 wizyty
Ponad 1064 autorów napisało dla nas 7351 tekstów. Zajęłyby one 29006 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Zamierzasz się zaszczepić na SARS-CoV-2?
Tak
Raczej tak
Raczej nie
Nie
Poczekam jeszcze z decyzją
  

Oddano 3609 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
Technologia, w wielu znaczeniach, jest najwyższą ekspresją ludzkości.
 Tematy różnorodne » Racjonalne gender studies

Kali i Kala - dzikus w nas [3]
Autor tekstu:

Dakini nie jest jedynie mitem — jest żywą energią. 

"Istnieje spontaniczna manifestacja Dakini w codziennych sytuacjach [...] Te spotkania są często gwałtownym, bolesnym wyzwaniem dla ustalonych koncepcji. Może do nich dojść poprzez ludzką Dakinię, sen lub zjawę, które znikają, gdy przesłanie zostanie przekazane. Te spotkania, ostre i gwałtowne, często przynoszą stabilizację i wgląd." — T. Allione

Dakini nie ma nic wspólnego z Przenajświętszą Panienką, która z załzawionym obliczem cierpliwie znosi boleści.

Z otwartych ust Kali wystaje długi język i ostre zęby.

Potrafi być groźna. A nawet zabić.

Cechą charakterystyczną Dakini jest to, że w sposób ostentacyjny i pozbawiony wstydu eksponuje swoją waginę — bhaga, co w kulturze zachodniej, gdzie organ kobiecy został obłożony klątwą i wskazany palcem jako źródło wszelkiego grzechu i nieczystości, może być szokujące.

Dakini, nie dość, że jest w tej dziedzinie całkowicie bezwstydna, to w dodatku obnosi się ze swoją yoni jak ze świętym sanktuarium, miejscem transcendentalnej kreacji, w którym tworzone jest życie. Do tego jeszcze wymachuje ostrymi narzędziami: zakrzywionym hakiem, trójzębem, itp. co oznacza, że jest pełna mocy i lepiej z nią nie zaczynać.

Starożytne indyjskie yantry bogini Kali przedstawiają nic innego, jak waginę w symbolicznym ujęciu czerwonego trójkąta skierowanego wierzchołkiem w dół, czyli kanałem rodnym, poprzez który spływa czerwony płyn — krew, oraz wydobywa się nowe życie.

Jest to także miejsce połączenia kobiety i mężczyzny.

Dakini czerpie nieograniczoną rozkosz ze swojej bhaga i nie zamierza doznawać z tego powodu jakiegokolwiek poczucia winy.

Interesująca jest symbolika długiego kija, który Kali dzierży w jednej ze swych dłoni. Drzewce, na którym zatknięty jest trójząb, symbolizuje mianowicie fallusa i informuje, że Dakini zintegrowała w sobie męski pierwiastek i może żyć w związku z mężczyzną w spontaniczny sposób, bez neurotycznych fiksacji na punkcie męskiego członka.

Dakini jako istota kompletna, która wchłonęła w siebie pierwiastek męski i żeński, nie ma potrzeby kraść energii życiowej partnerowi. Pozostaje niezależna i nie wiesza się na mężczyźnie. Allione sugeruje, że tylko związek dopełnionych w ten sposób osób może być prawidłowy i wykluczać wzajemne wysysanie siły życiowej sobie nawzajem przez partnerów.

"Drzewce Dakini nie wyklucza prawdziwego i namiętnego związku z rzeczywistym mężczyzną. W istocie siła, jaką zyskuje poprzez włączenie w siebie męskości, równoważy w niej spolaryzowaną energię i zwiększa jej możliwość przyjęcia rzeczywistego związku. Zamiast odnosić się do partnera z pozycji ubóstwa, Śpiącej Królewny, która musi zostać obudzona przez księcia, już jest obudzona i tańczy; by czuć się zrównoważona, nie musi czerpać energii ze swego partnera. Może dawać i przyjmować z pozycji pełni i bogactwa. W ten sposób unika daremnych i niemądrych związków, które mogą okazać się bolesne i masochistyczne." — T. Allione

Dzięki zintegrowaniu elementu męskiego Dakini dysponuje także umiejętnością posługiwania się upają (zręcznymi środkami), przypisaną wcześniej tylko mężczyznom.

Drzewce wskazuje również na to, że może ona żyć sama i pozostawać pełną istotą, wbrew temu, że społeczeństwo uważa taką kobietę za pożałowania godną, ponieważ zwolniona ona jest z licznych obowiązków, takich jak prasowanie koszul męża.

Obecnie, zamiast drzewca Dakini, kobiety trzymają w ręku kij od mopa.

'No, zajmij się czymś! Posprzątaj!'

Kobietom jest wpajane, że sukces życiowy mają utożsamiać z praniem brudnych skarpet krasnoludkom i zamiataniem im chatki.

Dakini żyje w mroku. Tam, gdzie dokonuje się tajemny proces tworzenia.

Aliti w Dzikiej Kobiecie opowiada, że aby spotkać własną pierwotną energię, musimy wejść do wnętrza labiryntu pełnego strachów. Podobnie Bly tłumaczy, że aby znaleźć Dzikusa, energię Kala, mężczyzna musi odważyć się dogrzebać do dna bagnistego stawu.

Nasza wewnętrzna energia jest głęboko ukryta i strzeżona przez zmory. Podróż do tego miejsca jest przedsięwzięciem wyłącznie dla odważnych.

Przekazy buddyjskie również mówią, że aby wytrzymać energię Dakini trzeba pokonać przerażenie.

Aby dotrzeć do wewnętrznej energii należy zstąpić w mroki. Niektóre buddyjskie praktyki odosobnienia prowadzone są w całkowitej ciemności, po to, by praktykujący mógł zmierzyć się z największymi lękami czającymi się w jego duszy i z samotnością. To uświadamia, że ostateczną podróż do naszego rdzenia, musimy odbyć sami, bez pomocników i akuszerek, oraz bez środków znieczulających ból.

Allione twierdzi, że podobną funkcję może spełnić depresja, gdzie osoba, która ją przeżywa schodzi do głębin wewnętrznej martwoty i cierpienia — o ile przeżycie to zostanie właściwie przetworzone.

Buddyjski adept, wcześniej czy później, musi przejść przez proces delog, stan wewnętrznej śmierci. Okazuje się, że tylko poprzez ten rodzaj inicjacji możemy zostać transformowani na najgłębszym poziomie.

Wszyscy wymienieni przeze mnie autorzy twierdzą, że bez względu na naszą płeć i orientację seksualną powinniśmy poszukiwać naszej pierwotnej energii Kali / Kala i nowych wzorców funkcjonowania, które pozwolą nam uniknąć biernego poddawania się komunikatom, które są sprzeczne z naszą rzeczywistą istotą. Powinniśmy zmierzyć się ze strachami czającymi się w labiryncie — skoro nie ma innej drogi dotarcia do prawdy — jeśli nie chcemy poczuć, że przegapiliśmy życie, skrupulatnie wypełniając konwenans, który skazuje nas na pozostawanie istotami pozbawionymi własnej mocy.

Autorka tekstu wykorzystała cytaty z następujących pozycji:

  • Dzika Kobieta — Angelika Aliti; wyd. URAEUS — Gdynia
  • Kobiety Mądrości — Tsultrim Allione; wyd. A — Kraków
  • Żelazny Jan— Robert Bly; wyd. Rebis — Poznań


1 2 3 

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Kobieta wyzwolona
O wolność tworzenia i... kochania

 Dodaj komentarz do strony..   Zobacz komentarze (7)..   


« Racjonalne gender studies   (Publikacja: 03-04-2008 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Monika Adamczyk-Modecien
Ur 1966 w Warszawie. Jest buddystką, malarką i dziennikarką. Była studentką Wyższej Szkoły Dziennikarskiej Central and Eastern European Media Center Foundation w Warszawie, gdzie uczyła się fachu reporterskiego oraz sztuki tworzenia scenariuszy filmowych pod okiem znakomitych postaci ze świata dziennikarskiego. Przeprowadzała wywiady z gwiazdami jazzu, takimi jak Pat Metheny, Marek Bałata, Stanisław Sojka oraz innymi twórcami sztuki współczesnej. Pisała m.in. do „Jazz Forum”, „Charaktery”, „Woman”. Pasjonuje ją wyrafinowana literatura, wyrafinowana muzyka i wyrafinowany obraz. Zaciekawiają przemiany społeczne.

 Liczba tekstów na portalu: 3  Pokaż inne teksty autora
 Poprzedni tekst autora: O wolność tworzenia i... kochania
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 5819 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365