Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
148.913.488 wizyt
Ponad 1062 autorów napisało dla nas 7287 tekstów. Zajęłyby one 28732 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Co z Brexitem?
będzie drugie referendum
będzie początkiem końca UE
zyska na nim Wielka Brytania
ostatecznie wzmocni UE
dużo hałasu o nic
  

Oddano 321 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Olga Freudenberg - Semantyka kultury
Rafał Wojaczek - Chodzę i pytam

Znajdź książkę..
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
Wszystko co nieznane, wydaje się cudowne.
« Czytelnia i książki  
Lovecraft czyli oceany nihilizmu
Autor tekstu:

Amerykański pisarz grozy Howard Phillips Lovecraft (1880-1937) to postać ze wszech miar kontrowersyjna. Autor posługujący się unikatowym stylem literackim. Tworzył w konwencji balansującej na krawędzi horroru i fantastyki. Za życia zupełny samotnik, który publikował opowiadania w podrzędnych czasopismach. Można wręcz pokusić się o stwierdzenie, iż do egzystencji w społeczeństwie był zupełnie nieprzystosowany. Wyprzedził jednak w pewnym sensie swą epokę — po śmierci, jego twórczość została dostrzeżona, a nawet określona mianem kultowej. Proza Lovecrafta, budząca często sprzeczne reakcje, wydaje się posiadać w sobie coś wyjątkowego. Cóż jest więc wyznacznikiem, podług którego historie o czających się w głębokich lasach monstrach spotykają się z tak wielką aprobatą czytelników? Niewątpliwie sposób percepcji pisarza, to jak widział on świat mu współczesny – jako miejsce plugawe, groźne, zepsute i zupełnie kulturowo nihilistyczne.

Dla autora, będącego przez większość życia odludkiem, rzeczywistość nie była jedynie zbiorem sztywnych czy też „obiektywnych” wrażeń zmysłowych. Najzwyklejszy nawet przejaw codziennego życia miał w jego mniemaniu drugi, straszliwy sens. Każdy zwykły dźwięk stawał się więc w jego umyśle przejawem działania pra-kosmicznych sił, o których istnieniu lepiej nie wiedzieć. Bohaterowie większości jego opowiadań to anonimowi wędrowcy. Podróżnicy, trafiający niby przypadkiem w położone na zupełnym odludziu wioski. Mieszkający w takich miejscach ludzie byli przeważnie przedstawiani jako społeczność nieufna, wyobcowana, dotknięta jakby jakąś tajemniczą chorobą. Społeczeństwa przez siebie tworzone autor widział jako zdegenerowane, zamknięte na jakiekolwiek wpływy z zewnątrz, pogrążone w dziwnym marazmie. Intrygująca podejrzliwość wieśniaków patrzących na gości wyjątkowo nieprzychylnie z okien swych zrujnowanych chat. Antagonizm wobec tego co nazwalibyśmy „normalnym” trybem życia. Góry, których wygląd miał przypominać niby dawno zapomniane hieroglify. Błyski świateł na dalekich szczytach. Cienie mrocznych postaci, wznoszących na rozstajach dróg bluźniercze psalmy w starożytnych językach. Stan permanentnego niepokoju czy lęku przed czymś nieokreślonym. Surrealizm doświadczenia i ponura Nowa Anglia przełomu XIX i XX wieku.

Pisarz w swoje dzieła bardzo często wplatał swoisty motyw podwójnej egzystencji. Na własne potrzeby stworzył szczególny rodzaj mitologii. Już jako dziecko zamiast bawić się z rówieśnikami, palił kadzidła i składał ofiary wymyślonym przez siebie plugawym bóstwom. W wyobraźni autora bowiem, oprócz zwykłego codziennego życia, istnieje coś więcej. Gdzieś na uboczu, z dala od całej ludzkości i znanego nam wszechświata, znajduje się inny plan egzystencji. Zamieszkiwany przez tajemnicze istoty, starsze aniżeli cały kosmos. Mają one realny wpływ na kształt „naszego” wszechświata. Są nam wrodzy, tak jak cała rzeczywistość, w mniemaniu Lovecrafta. Oczekują ofiar, za które sowicie wynagradzają. Jednak jest to tylko korzyść na krótką metę. Wiedza o nich jest niczym zerwanie jabłka z drzewa poznania dobra i zła. To wiedza, która przynosi śmierć. W jednym ze swoich opowiadań napisał: „Wydaje mi się, że największym dobrodziejstwem na tym świecie jest fakt, że ludzki umysł nie jest w stanie skorelować całej swej istoty. Żyjemy na spokojnej wyspie ignorancji pośród czarnych mórz nieskończoności (…) pewnego dnia, gdy połączymy rozproszoną wiedzę, otworzą się przed nami tak przerażające perspektywy rzeczywistości, a równocześnie naszej sytuacji, że albo oszalejemy z powodu tego odkrycia, albo uciekniemy od tego śmiercionośnego światła przenosząc się w spokój nowego mrocznego wieku” [ 1 ]. Twórca w swoich opowiadaniach sięga do najgłębszych pokładów nieświadomości, dotykając fundamentalnych archetypów strachu. Z bluźnierczą premedytacją wyciąga na światło dzienne najgłębsze lęki tkwiące w człowieku. Strach przed nieskończonością. Niepokój związany z „prawdą” o świecie. Lęk przed czymś wielkim, nieopisanym i niewypowiedzianym. Bezsens egzystencji. Świat będący z natury złym i okrutnym. Być może jest to jeden z powodów dla którego jego dzieła wydają się tak poruszające – „Patrząc w otchłań musisz wiedzieć, że otchłań również patrzy na Ciebie.”

Wpływ Lovecrafta na współczesną kulturę nie wydaję się oczywisty. Jednak w istocie, choć niewielu jest tego świadomych, taki wpływ istnieje i sięga dość głęboko. Chociaż większa część społeczeństwa nie czytała nigdy jego opowiadań, stworzona przez Lovecrafta symbolika jest bardzo zakorzeniona w popkulturze. Począwszy od muzyki metalowej, poprzez dzieła licznych pisarzy, gry fabularne i komputerowe a na kinematografii kończąc. Szczególny rodzaj narracji zaprezentowany w jego dziełach sięga jeszcze głębiej. Suchy i beznamiętny język, opisujący tajemnicze demony żyjące gdzieś na uboczu ludzkiej świadomości. Każdy szept widziany jako niedopowiedziane bluźnierstwo przeciw porządkowi naszego świata. Styl ten jest często przedstawiany jako inspiracja dla takich fenomenów kulturowych jak np. wyjątkowo popularny serial „Z Archiwum X”. [ 2 ]

Można więc stwierdzić, iż „Cień z Providence” (jak zwykło się pisarza określać) to postać, która zapisała się w historii literatury czy też kultury w sposób podobny do wykreowanych przez siebie istot. Lovecraft pozostając na uboczu świadomości zbiorowej, stworzył światopogląd, który w jakiś sposób dotyka nas wszystkich. Sięgając głęboko, niczym kotwica rzucona w odmęt mrocznego oceanu. „Nie jest umarłym ten, który spoczywa wiekami”.


 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Sekret milionów much
Idea języka E-Prime

 Dodaj komentarz do strony..   Zobacz komentarze (10)..   


 Przypisy:
[ 1 ] H. P. Lovecraft, Zew Cthulhu, Czytelnik, Warszawa 1983.
[ 2 ] Zob. opracowanie dot. Lovecrafta — Michel Houellebecq, “Contre le monde, contre la vie, essai sur Lovecraft”.

« Czytelnia i książki   (Publikacja: 31-10-2008 Ostatnia zmiana: 01-11-2008)

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Maciej Twardowski
Redaktor Racjonalisty. Publikował m.in. w „Gazecie Wyborczej”, „Czasie Kultury” czy serwisie „Krytyki Politycznej”. Współpracował z kilkoma portalami internetowymi i organizacjami pozarządowymi. Mieszka w Warszawie.

 Liczba tekstów na portalu: 24  Pokaż inne teksty autora
 Liczba tłumaczeń: 10  Pokaż tłumaczenia autora
 Najnowszy tekst autora: Doda, Wojewódzki, Figurski i przenajświętsze oburzenie
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 6169 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365