Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
161.088.779 wizyt
Ponad 1064 autorów napisało dla nas 7320 tekstów. Zajęłyby one 28875 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Czy jesteś zadowolony/a z życia?
Tak
Nie
Nie wiem
  

Oddano 1930 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
"Chrześcijanin przeżuwa sieczkę tak jak to czynią owieczki."
 Tematy różnorodne » Wolnomularstwo (masoneria)

O tym jak Polak masonerię wymyślił [1]
Autor tekstu:

Pierwsze nowożytne towarzystwa naukowe

17 sierpnia 2003 roku media klerykalne odtrąbiły jubileusz 400-lecia Papieskiej Akademii Nauk, sugerując tym zaangażowanie Kościoła w naukę od samych początków nowożytności, od czasów Galileusza.

17 sierpnia 1603 roku faktycznie powstała jedna z pierwszych nowożytnych akademii naukowych. Założył ją i kierował nią w Rzymie książę Federico Cesi (1585-1630), a przyjęła nazwę Akademii Rysiów (Accademia dei Lincei), choć zwana była również Akademią Ostrowidzów. Jej nazwa pochodzi od mitycznego Linkeusa, jednego z Argonautów wyprawiających się po złote runo, który słynął z tego, iż miał bystry wzrok, którym przenikał nie tylko do dna morskiego, ale i widział to, co jest pod ziemią. Akademia Rysiów propagowała przyrodoznawstwo eksperymentalne i zwalczała arystotelizm (który był podówczas oficjalną doktryną naukową Kościoła). Początkowo miała 3 członków, a w 1609 było ich 32. Wszyscy zatwierdzani przez księcia. O tyle się odnosiła do Kościoła, że kler miał do niej zakaz wstępu, a jej najznamienitszym członkiem był gnębiony przez Kościół Galileusz, w którego obronie Akademia Rysiów występowała. Stowarzyszenie upadło po śmierci założyciela w roku 1630.

W dobie rozwijającego się sceptycznego względem prawd wiary pozytywizmu i scjentyzmu, Pius IX postanowił założyć przykościelne towarzystwo naukowe. Aby wyglądało to wiarygodniej, „pożyczył" nazwę od księcia Cesi. Papieska Akademia Nowych Rysiów (Pontificia accademia dei Nuovi Lincei) została założona w 1847 r. i co najwyżej od tego czasu może Kościół obliczać jubileusze watykańskiej akademii. Kiedy w 1936 r. powstała świecka, właściwa kontynuatorka Akademii Rysiów i przyjęła nazwę Narodowej Akademii Rysiów, Pius XI przemianował instytucję przykościelną na Papieską Akademię Nauk.

Poprzedniczką i inspiracją dla rzymskiej Akademii Rysiów była Akademia Tajemnic Natury (Academia Secretorum Naturae), zwana też Akademią Tajemnic (Accademia dei Segreti) założona w Neapolu w 1560 r. przez Jana Baptystę Portę (Giambattista della Porta, 1535-1615). Jej członkowie zwali się otiosi, co znaczyło „ludzie wolni" (mogący poświęcić się pasji odkrywania i poznawania). Celem członków akademii było badanie tajemnic natury, zaś aby stać się jej członkiem kandydat musiał dokonać jakiegoś odkrycia w naukach przyrodniczych. Założyciel Akademii, renesansowy polihistor i członek elitarnej Szkoły Pitagorejskiej (Scuola di Pitagora), był autorem znanego podówczas dwudziestotomowego dzieła popularnonaukowego Magia Naturalis (1558). Ta encyklopedia przed-Baconowskiej nauki zawierała obserwacje z zakresu m.in. astronomii, chemii, geologii, optyki, matematyki, medycyny, architektury, rolnictwa, ale także trucizn, gotowania, metalurgii, hydrauliki, magnetyzmu, kosmetologii, perfum, sposobów poprawiania pamięci tudzież niewidzialnego pisma. Opierała się nie tylko na ówczesnych obserwacjach, ale i sięgała źródeł starożytnych (m.in. Pliniusz Starszy, Teofrast). Jak wielu ówczesnych naukowców, Porta wierzył w odnalezienie kamienia filozoficznego. Inkwizycja zainteresowała się Akademią w roku 1578. Wkrótce później papież Paweł V rozwiązał towarzystwo pod zarzutem uprawiania magii i okultyzmu. W Magia Naturalis Porta wyjaśniał, co rozumiał przez magię: „Myślę, że magia jest po prostu badaniem naturalnego porządku rzeczy". Giambattista Della Porta wstąpił później do Akademii Rysiów rok przed Galileuszem, w 1610.

Kosmopolita

Rys. Zuzanna NiemierTrudno powiedzieć, czy inny poszukiwacz „kamienia filozoficznego" i „eliksiru życia" a zarazem badacz uznawany za pioniera chemii, Michał Sędziwój z Nowego Sącza (1566-1636), zwany też Sendivogius Polonus lub Cosmopolita, znał losy Akademii Tajemnic Natury lub Akademii Rysiów, lecz zaproponował powołanie tajnego towarzystwa naukowo-filozoficznego, nazwanego przezeń Stowarzyszeniem Nieznanych Filozofów, dla którego napisał Statuty. Była to swoista naukowa masoneria, która w art. 2.2 zastrzegała: „Nie będzie się wcale przyjmować Zakonników".

Michał Sędziwój znany jest dziś przede wszystkim jako swego czasu najsłynniejszy w Europie alchemik, i w ogóle w tym okresie chyba najsłynniejszy Polak. Ze względu na swą wielką sławę owiany mnóstwem mitów. Niemniej jednak wielu alchemików dla swoich nierealistycznych marzeń prowadziło liczne badania i eksperymenty praktyczne, toteż wielu z nich ma dziś swoje miejsce w historii nauki. Tak samo jest z Michałem Sędziwojem, który poza tym, że praktykował poszukiwanie „kamienia filozoficznego", był lekarzem i przyrodnikiem, ale i ponoć tajnym agentem, który negocjował u cesarza Rudolfa II dostęp Rzeczypospolitej do Morza Czarnego… Jego postać doskonale opisał historyk i chemik, Zbigniew Szydło, w książce Woda, która nie moczy rąk.

Sędziwój był empirystą, głosił, że „doświadczenie jest jedynym nauczycielem prawdy". Opracował metody otrzymywania licznych kwasów, metali i soli oraz podał sposoby oczyszczania związków i ich rozpoznawania. Lata 1607-1616 spędził w Polsce, tworząc i rozbudowując przemysł metalurgiczny. Bywał równocześnie w Marburgu, gdzie w laboratorium jatrochemicznym pracował nad wytwarzaniem leków. Później na zlecenie cesarza kierował budową kopalni ołowiu i miedzi na Śląsku. Jego najsłynniejszym dziełem było Novum Lumen Chymicum (1605), będące w owym czasie najlepszym i najbardziej poszukiwanym podręcznikiem, który doczekał się aż trzydziestu wydań i wielu tłumaczeń. Prace Sędziwoja wywarły wielki wpływ na Izaaka Newtona.

Jest więc pewnym paradoksem, że Kosmopolita zaliczany przez Johna Partingtona („A history of Chemistry", 1961-1964) do największych chemików w dziejach nauki, miast być uznawanym obok Kopernika za najsławniejszego polskiego naukowca, ma u nas opinię najsławniejszego polskiego alchemika i maga. [ 1 ] Miał tak duża wiedzę i umiejętności techniczne, że istotnie łatwo zyskał sobie opinię maga, należy jednak mieć na względzie to, że alchemię rozumiał on przede wszystkim w znaczeniu filozoficznym — jako projekt „transmutacji duchowej", doskonalenia świata (ale i chrześcijaństwa) poprzez przekształcanie siebie. Praktykujący alchemik miał być kapłanem „kościoła duchowego", którego eksperymenty zmierzające do doskonalenia metali a tym samym doskonaleniu dzieła natury były nie tylko sakramentami tego Kościoła, ale aktami naśladowania Chrystusa — odkupienie natury. Jak zauważył socjolog religii Andrzej Datko: „Dla Sędziwoja, alchemika-filozofa, kamień filozoficzny był figurą alegoryczną, symbolem przedstawiającym nową świadomość, osiągnięcie idealnego stanu jedności z Kosmosem i z Bogiem." Charakterystyczne, że tytuł swej najsłynniejszej pracy Traktat o kamieniu filozoficznym zmienił w kolejnych wydaniach na Nowe światło chemiczne.

Stowarzyszenie Nieznanych Filozofów

W 1615 zamieszkał wraz z przyjacielem Mikołajem Wolskim na zamku w Krzepicach, gdzie oddali się badaniom naukowym. Tam właśnie zrodził się pomysł tajnej organizacji naukowej. Nie tyle chodziło w niej o ukrywanie się przed Kościołem i Inkwizycją, choć te elementy też grały pewnie rolę, co o ideę samoograniczania się nauki, sięgającą swymi korzeniami jeszcze starożytnego Bractwa Pitagorejczyków. Byli oni przekonani, że nauka i najbardziej zaawansowana wiedza przyrodnicza powinna być wykorzystywana tylko dla dobra ludzkości, a jeśli dysponują nią jednostki nikczemne może być wykorzystana przeciwko ludziom. Dlatego też zaawansowana wiedza naukowa i technika powinna być kontrolowana przez związek naukowców o wysokich walorach etycznych.

Nie chodziło mu więc o to, aby ukrywać wiedzę i naukę, lecz o to jedynie, aby mieli do niej dostęp jedynie ludzie odpowiedzialni, którzy będą jej owoce wykorzystywać wyłącznie dla dobra ludzkości. W przedmowie do Statutów tak uzasadnia swą ideę:

"(...) gdy cały świat chrześcijański jęczy, rzec można, w więzach niegodziwości, czyż nie byłoby to zbrodnią ukrywać i trzymać zamknięty depozyt otrzymany z Niebios dla wspomożenia biednych i pocieszenia nieszczęśliwych, którymi cały świat jest przepełniony. (...) niestety wkrótce spostrzegliśmy, że nie możemy [tego] wykonać nie natrafiając na tysiące przeciwieństw, a złośliwość ludzi, choć to było dawno, była tak znaczna, że niejednokrotnie byłem w niebezpieczeństwie życia, nie mówiąc o nieszczęściach, które groziły naszej Rzeczpospolitej (...) po dojrzałym namyśle nic nie wydało mi się pewniejsze, niż założyć wśród nas rodzaj Stowarzyszenia Filozofów, które nie będzie prawdziwie znane w szczegółach, lecz które mimo to stanie się ogólnie sławne i rozprzestrzeni się w krótkim czasie po wszystkich Królestwach, aby nie było miejsca, gdzie nie znajdowałby się ktoś Stowarzyszony (...)"

Wedle Statutów (art. 1.1) Stowarzyszenie powinno być kosmopolityczne, lecz szczególnie obecne „tam, gdzie czczony jest Jezus Chrystus lub gdzie panuje jego prawo, gdzie uznawana jest cnota i gdzie postępuje się zgodnie z rozumem; bo dobro powszechne nie może być zamknięte w małym zastrzeżonym miejscu. Przeciwnie, musi być rozniesione wszędzie, gdzie napotka tych, zdolnych je przyjąć".

Zrzeszenie powinno mieć charakter międzynarodowy, a jego struktura podzielona Kolonie (jedna na cesarstwo), Grupy i Zrzeszenia (art. 1.2). Mimo tego, liczba zrzeszonych nie powinna być wielka, a to dlatego, że „prawdziwa Filozofia nie godzi się wcale z mnóstwem osób i dlatego zawsze będzie pewniej ograniczyć się do małej liczby" (art. 1.3). Kwalifikacje jakie są wymagane, aby zostać przyjętym, to wysoki poziom intelektualny (potrzebny dla zrozumienia filozofii) i moralny (niezbędny dla jej właściwego wykorzystywania).

Sędziwój otwierał wrota Bractwa dla ludzi różnych religii, choć preferował najbardziej rzymskich katolików. Brak lęku przed przyjmowaniem innowierców uzasadniał tym, że Bóg i tak nie pozwoli wykorzystać Filozofii na niekorzyść Kościoła. Nie było też ograniczeń co do statusu społecznego: dopuszczeni są ludzie stanu wyższego, jak i niższego. (art. 2.1)


1 2 3 Dalej..

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Mit leczniczej jemioły
Watykańskie obchody darwinowskiej rocznicy


 Przypisy:
[ 1 ] W ogóle czymś żenującym jest, że tak sławny Polak znacznie lepszą notkę w Wikipedii ma w języku angielskim. Przy czym jedynie w angielskiej Wikipedii zalicza się go do chemików.

« Wolnomularstwo (masoneria)   (Publikacja: 28-12-2008 Ostatnia zmiana: 19-08-2013)

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Mariusz Agnosiewicz
Redaktor naczelny Racjonalisty, założyciel PSR, prezes Fundacji Wolnej Myśli. Autor książek Kościół a faszyzm (2009), Heretyckie dziedzictwo Europy (2011), trylogii Kryminalne dzieje papiestwa: Tom I (2011), Tom II (2012), Zapomniane dzieje Polski (2014).
 Strona www autora

 Liczba tekstów na portalu: 941  Pokaż inne teksty autora
 Liczba tłumaczeń: 3  Pokaż tłumaczenia autora
 Najnowszy tekst autora: Degrowth czyli ideologia antyrozwoju
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 6278 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365