Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
161.149.506 wizyt
Ponad 1064 autorów napisało dla nas 7320 tekstów. Zajęłyby one 28875 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Czy jesteś zadowolony/a z życia?
Tak
Nie
Nie wiem
  

Oddano 1954 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Wanda Krzemińska i Piotr Nowak (red) - Przestrzenie informacji

Znajdź książkę..
Sklepik "Racjonalisty"
Friedrich Nietzsche - Antychryst
Mariusz Agnosiewicz - Kościół a faszyzm. Anatomia kolaboracji

Złota myśl Racjonalisty:
"Nie dalibyśmy się spalić za swoje poglądy: nie jesteśmy ich tak pewni. Ale być może za to, że mamy prawo posiadać poglądy i zmieniać je."
 Prawo » Prawa Człowieka

Prawa człowieka wobec wyzwań globalizacji [1]
Autor tekstu:

To właśnie prawa człowieka powoli podważyły
zasadę suwerenności, potępiając wykorzystywanie
władzy do celów zbrodniczych lub naruszających
godność człowieka.

prof. Wiktor Osiatyński

Prawa człowieka są specjalnym rodzajem praw. Każda jednostka posiada je wyłącznie z tytułu ludzkiej godności. Z tej samej przyczyny pozostają one zawsze niezbywalne i uniwersalne. Zapisy gwarantujące prawa i wolności jednostki zajmują ważne miejscowe wszystkich konstytucjach krajów Zachodu. W II połowie XX wieku wydawało się, że społeczeństwo otwarte, demokratyczne, oparte właśnie na tych prawach zatriumfuje. Upadek muru berlińskiego i koniec zimnej wojny były tej wizji emanacją. Jak mówi G.Soros „…Społeczeństwa otwarte całego świata – nazywane zbiorowo Zachodem – wykazywały dużą spójność w obliczu wspólnego wroga. Jednak po załamaniu się radzieckiego systemu społeczeństwo otwarte, hołubiące wolność, demokrację i rządy prawa wiele straciło ze swej atrakcyjności jako formuła ustrojowa i światowy kapitalizm zatriumfował. Kapitalizm charakteryzujący się absolutnym zaufaniem do sił rynkowych stanowi zagrożenie dla społeczeństw otwartego[ 1 ].

Do podstawowych dokumentów określających zakres działania owych praw zaliczyć wypada:

— Deklarację Praw Człowieka i Obywatela (Francja 1789)
— Karta Praw uchwalona w formie poprawek do konstytucji USA (1791)
— konwencja w sprawie niewolnictwa (1926)
— Powszechna Deklaracja Praw Człowieka ONZ (1948)
— Międzynarodowy Pakt Praw Obywatelskich i Politycznych (1966)
— Międzynarodowa Konwencja w sprawie likwidacji wszelkich form dyskryminacji rasowej (1966)
— Międzynarodowy Pakt Praw Gospodarczych, Społecznych i Kulturalnych (1966)
— Konwencja w sprawie zakazu Tortur, Okrutnego, Nieludzkiego lub Poniżającego traktowania albo Karania (1984)
— Konwencja o Prawach Dziecka (1989)

Prawa człowieka I generacji wywiedzione zostały z najszerzej pojętej wolności obywatelskiej, której państwo jako forma organizacji społecznej nie może ograniczać. Ich twórcy uważali, że im mniej państwa w tym zakresie, tym jest lepiej. Prawa te są często określane mianem negatywnych. Zaletą tej kategorii praw jest ich egzekwowalność przez określone procedury wewnątrzpaństwowe i międzynarodowe. Zaliczyć wypada do nich przede wszystkim prawo do życia, wolności i bezpieczeństwa osobistego, wolności sumienia i wyznania, wolności słowa, zakaz tortur, prawo do sądu, obywatelstwa i prywatności oraz swobodę poruszania się. Towarzyszą im również prawa polityczne takie jak prawo do wolnych wyborów, prawo do udziału w rządzeniu, wolność wypowiedzi w sprawach publicznych, wolność zgromadzeń i stowarzyszeń.

O ile prawa negatywne zostały zbudowane wokół pojęcia wolności, to prawa II generacji wywiedzione są z innej demokratycznej wartości jaką od czasów Wielkiej Rewolucji Francuskiej (i późniejszych zrywów społecznych) jawi się równość. Prawa te mają charakter ekonomiczny, socjalny i kulturowy. Nakładają one na państwo obowiązek podejmowania aktywnych działań celem ich realizacji. Dlatego też bywają nazywane prawami pozytywnymi.

Trzeba podkreślić, iż ta grupa praw jest nader trudna do realizacji (by nie rzec w niektórych przypadkach niemożliwą do wyegzekwowania). Prawa pozytywne traktuje się więc często jako zapis idealnie brzmiących zasad stojących przed państwem (jako formą społecznej organizacji). Mimo tych zastrzeżeń większość konstytucji ustawodawstwa krajów Zachodu w wyniku rozwoju społeczno-kulturowo-politycznego zawiera szeroką gamę praw pozytywnych. Do podstawowych praw ekonomicznych zaliczamy; prawo do pracy i jej odpowiednie warunki, prawo do strajku oraz prawo do wolnych związków zawodowych. Prawa socjalne to przede wszystkim prawo do zabezpieczenia socjalnego, prawo rodziny do ochrony i opieki, prawo do ochrony zdrowia, prawo do odpowiedniego poziomu życia. Za główne prawa w dziedzinie kultury uważa się natomiast prawo do nauki, prawo do udziału w życiu kulturalnym oraz wolność nauki i sztuki.

Aktualnie przedmiotem dyskusji stała się tzw. III generacja praw człowieka. Związana jest ona ze wzrastającą współzależnością państw wynikającą z postępujących procesów zwanych globalizacją. Zalicza się do nich prawo do pokoju, prawo do rozwoju, prawo do bezpiecznego środowiska naturalnego oraz prawo do korzystania ze wspólnego dziedzictwa ludzkości. Ta generacja Praw Człowieka stanowi wypadkową i syntezę poprzednich uzgodnień w przedmiotowej sprawie. Mogą być one urzeczywistniane sukcesywnie i jedynie wspólnym wysiłkiem społeczności międzynarodowej. Posiadają one wymiar indywidualny i kolektywny. Ich wymowa jest wyrazem ducha współczesnej epoki, czasu konwergencji kultur, dyferencjacji idei, masowej konsumpcji, globalnej komunikacji, światowego przepływu kapitału itd. (np. monokultura w ekonomii, fundamentalizm światowych religii, konserwatyzm poglądów, powrót do dawno wydawać by się mogło przebrzmiałych idei, pomysłów czy wizji).

Jak pisze Z.Bauman „…globalizacja jest na ustach wszystkich[ 2 ]. To słowo-wytrych opisuje bowiem wiele różnych, często odległych od siebie procesów i zjawisk, przebiegających we współczesnym świecie, a polegających głównie (i ten proces jest tu decydującym) na niczym nieskrępowanym przepływie kapitału [ 3 ], jego koncentracji, wzroście znaczenia mega-koncernów, uświatowieniu mass-mediów, przemocy, terroryzmu itd. Jednocześnie obserwowany jest uwiąd państwa jako formy organizowania się społeczeństw, przez co wspomniane problem nabierają większego — bo brak jest sprawnego regulatora — znaczenia.

Globalizacja jest w jakimś sensie uświatowieniem modernizmu, kultury Zachodu (czyli – westernizacją). Następuje zderzenie lokalnych, regionalnych i narodowych kultur, przyzwyczajeń, nawyków czy obrzędów z wartościami niesionymi przez ów proces. Jest więc ona bezpośrednio i nierozerwalnie związana z nowoczesnością jako taką. Jej społeczny wymiar wyraża się w „…procesach i zjawiskach takich jak industrializacja, urbanizacja, biurokratyzacja, powstanie państw narodowych, nowych systemach komunikacji, nowych formach władzy i struktur klasowych, światowym rynku kapitalistycznym, funkcjonalnej dyferencjacji itd.[ 4 ]. Gdybyśmy jednak nowoczesność chcieli ująć w wymiarze ekonomicznym winniśmy mówić o globalizacji produkcji, rynków bądź finansów. Dziś mamy do czynienia z sytuacją, w której potężne korporacje ponadnarodowe mogą same zaspokajać wymagania światowego zaopatrzenia. W tych właśnie organizmach następuje niespotykana koncentracja kapitału i potencjału intelektualnego. Przy takich gigantach światowego rynku jak Exxon, Chevron, Caterpillar, BP/Amoco, Mobil, Mitsubishi czy Time/Warner/CNN dochód narodowy wielu krajów świata jest tylko niewielkim ułamkiem. Kiedy weźmie się np. faktyczny zakres władzy administracji takich krajów jak Estonia, Boliwia, Kenia czy Armenia (nie mówiąc już o Kiribati, Fidżi czy Malediwach) to porównanie wypada jeszcze bardziej na niekorzyść państwa. A władza wymienionych molochów gospodarki globalnej nie pochodzi przecież z demokratycznych wyborów.

Kolejnym wymiarem globalizacji jest jej rola cywilizacyjno-kulturowa. Obejmuje on takie procesy jak racjonalizacja, sekularyzacja, pluralizacja i (jak to ujął M.Weber) „odczarowanie” rzeczywistości. Na tej płaszczyźnie następuje zderzenie nowoczesności przede wszystkim z tradycyjnymi wierzeniami religijnymi, które broniąc się przed glajchszaltyzacją i marginalizacją, sięgają często po fundamentalizm jako remedium na zagrożenie niesione przez kulturę Zachodu. To tu następuje utożsamienie wszystkiego co niesie owa kultura – w tym uniwersalne Prawa Człowieka, swoiste pojmowanie liberalnej demokracji itd. – z imperializmem kulturowym Zachodu, minioną epoką kolonialną czy wulgarna westernizacją pozbawioną jakiejkolwiek głębszej refleksji (coca-cola, jeansy, muzyka rockowa, swoboda obyczajów, obsceniczne bogactwo, psychologiczny luz, „zakupizm” i sakralny charakter konsumpcji).

Współczesna kultura Zachodu oparta o zasady liberalizmu, głosząc, że „…Społeczeństwo jest rzekomym ciałem złożonym z indywidualnych osób, które się traktuje jakby stanowiły jego członki[ 5 ] deprecjonuje wspólnotę jako taką. A wspólnotowość była do tej pory jednym z podstawowych elementów opisu rodzaju ludzkiego. Indywidualizm tak hołubiony i stawiany na piedestał w ostatnich dekadach w euroatlantyckim kręgu kulturowym jest bowiem obcy wielu nie-zachodnim cywilizacjom.

Na te problemy nakłada się stopniowy acz systematyczny uwiąd państwa narodowego jako gwaranta wielu elementów dotychczasowego porządku społecznego. Powolny demontaż tych prerogatyw zagraża znacznie demokracji, a przez to i Prawom Człowieka. Dowodów na to możemy znaleźć bezliku. Jak mówi jeden z guru współczesności G.Soros „…związek łączący kapitalizm z demokracją jest co najmniej wątpliwy. Kapitalizm i demokracja podlegają różnym zasadom. Różne też są stawki: w kapitalizmie celem jest dobrobyt, w demokracji – polityczny autorytet. Kryteria, którymi się te stawki mierzy są również odmienne: w kapitalizmie jednostką miary są pieniądze, w demokracji – głos wyborczy obywatela. Rozbieżne są interesy, które mają być zaspokajane: w kapitalizmie jest to interes prywatny, w demokracji – interes publiczny[ 6 ]. Niczym nieograniczony globalny kapitalizm jest zabójczy dla demokracji i tym samym dla Praw Człowieka.

Dlatego nie dziwią głosy prominentnych przedstawicieli establishmentu, negujące potrzebę istnienia owych praw w aktualnej formie. Warto przytoczyć dwie wypowiedzi znaczących reprezentantów polskich elit: prof.prof. W.Osiatyńskiego i L.Kołakowskiego. W.Osiatyński uważa, iż „…Równie poważne wątpliwości budzi wtargnięcie filozofii praw człowieka w sferę prywatną. Owe prawa obwinia się o rozmycie poczucia obowiązku, wzrost roszczeniowości i spadek poczucia odpowiedzialności nie tylko za sprawy publiczne lecz również za własne czyny i decyzje, a nawet za własne życie[ 7 ]. Jeszcze bardziej jednoznacznie wypowiada się na ten temat L.Kołakowski. Podczas odczytu dla Polskiej Rady Biznesu (2.10.2003) stwierdził: „…są cywilizacyjne i duchowe szkody, jakie fanatyzm praw człowieka może wyrządzić. Oprócz (…) niemądrych pretensji prywatnych podnoszonych w imię praw człowieka, oprócz absurdalnej wiary, że każdy z nas ma prawo do szczęścia, istnieją może inne niepożądane cechy naszej kultury, które z upowszechnieniem wiary w prawa człowieka są powiązane. Wiemy, że wolność może być i bywa używana do złych celów[ 8 ].


1 2 Dalej..

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Państwo w oczach filozofa
Śmiertelnie przerażeni zmianami klimatu

 Zobacz komentarze (4)..   


 Przypisy:
[ 1 ] G.Soros, Kryzys światowego kapitalizmu, Warszawa 1999, s. 19
[ 2 ] Z.Bauman, GLOBALIZACJA, Warszawa 2000, s. 5
[ 3 ] Współcześnie istniejąca sytuacja na światowym rynku kapitałowymi inwestycyjnym można opisać słowami św. Augustyna, który stwierdził ponad 1500 lat temu, iż Duch Święty wieje kędy chce. Podobnie ma się rzecz z samym kapitałem, którego przepływy są niczym nie skrępowane czy w jakikolwiek sposób regulowane, a jego zmienność i kapryśność bywa przysłowiowa. Zachowuje się z jednej strony – mistycznie i nieziemsko, a z drugiej – utylitarnie i jak najbardziej docześnie.
[ 4 ] D.Motak, Nowoczesność i fundamentalizm , Kraków 2002, s. 20
[ 5 ] J.Bentham, „O zasadzie użyteczności”, [w]: Problemy etyki. Wybór tekstów , Bydgoszcz 1993, s. 88
[ 6 ] G.Soros, Kryzys światowego kapitalizmu , dz.cyt., s. 150
[ 7 ] W.Osiatyński, „Czy zmierzch praw człowieka? ” [w]: "Gazeta Wyborcza" z dn. 6-7.12.2003
[ 8 ] [za] – "Bez Dogmatu", nr 50/zima 2004, wewnętrzna strona obwoluty

« Prawa Człowieka   (Publikacja: 18-06-2009 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Radosław S. Czarnecki
Doktor religioznawstwa. Publikował m.in. w "Przeglądzie Religioznawczym", "Res Humanie", "Dziś", ma na koncie ponad 130 publikacji. Wykształcenie - przyroda/geografia, filozofia/religioznawstwo, studium podyplomowe z etyki i religioznawstwa. Wieloletni członek Polskiego Towarzystwa Religioznawczego. Mieszka we Wrocławiu.

 Liczba tekstów na portalu: 129  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: Return Pana Boga
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 6612 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365