Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
147.168.736 wizyt
Ponad 1060 autorów napisało dla nas 7282 tekstów. Zajęłyby one 28737 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Korea Północna zaatakuje
w 2018 r.
w ciągu kilku lat
nie zaatakuje
  

Oddano 3403 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
Nic nie nakazuje nam podzielać upodobań, które uważamy za arbitralne i pozbawione merytorycznego uzasadnienia.
« Światopogląd  
Od religii do racjonalizmu [1]
Autor tekstu:

1. Wstęp

Wychowany w wierze rzymsko-katolickiej, byłem bardzo wierzący i skrupulatnie przestrzegałem praktyki obowiązujące wiernych. Tak też wychowałem moje dzieci. Pierwszym istotnym momentem, kiedy formułowałem świadomie światopogląd, były pierwsze lata studiów w drugiej połowie lat 50-tych, kiedy uczęszczałem na obowiązkowe zajęcia z marksizmu-leninizmu. Miałem obowiązek zapoznać się z wybranymi fragmentami prac Engelsa, chyba Materializm a empiriokrytycyzm, albo Materializm dialektyczny. Wtedy doszedłem do konstatacji, że problem, co jest pierwotne - duch czy materia, jest problemem aksjologicznym, nie do rozstrzygnięcia na drodze naukowej, i wolę wierzyć w ducha niż w „kamień". W ten sposób dzięki materializmowi dialektycznemu umocowałem intelektualnie swój światopogląd religijny. Potem już było tylko gorzej. Coraz bardziej uwierały mnie dziwne dogmaty mojej religii. Wynikały one z mojej tendencji do interpretacji racjonalnej wszelkich spraw; myślenie magiczne jest mi obce. Przez wiele lat odkładałem rozważanie tych kwestii, bo z powodu obowiązków egzystencjalnych nie miałem czasu na czytanie literatury dotyczącej tych spraw. Nie chciałem pochopnie zmieniać swoich poglądów, mówiłem sobie, przecież jest tylu mądrych ludzi, którzy nie widzą w tym nic dziwnego. Próbowałem trochę czytać, najpierw w literaturze katolickiej, ale niestety to tylko apologetyka doktryny wiary. Argumentacje zagmatwane, pokrętne, skomplikowane, niezrozumiałe. Tylko czasem spotykałem wyraźnie formułowane przesłanie, że nie ma argumentacji racjonalnej, jest to kwestia wiary — daru od Boga. Widocznie ja takiego daru nie mam. Dopiero w czasie przedemerytalnym sięgnąłem do literatury niechrześcijańskiej zajmującej się tymi sprawami. Najpierw czułem potrzebę analizy mojej religii i wyrobienia sobie własnego poglądu o niej. Potem, siłą rozpędu, moją uwagę zaprzątnął problem samego Boga. W przedstawionym opracowaniu prezentuję zagadnienia, które były dla mnie ważne w dochodzeniu do pełnego odrzucenia religijnej interpretacji rzeczywistości.

2. Wątpliwości

2.1. Wątpliwości teologiczne

2.1.1. Starotestamentowe objawienie

Przede wszystkim już w latach 50-tych gnębił mnie problem, jakim sposobem Bóg wszechmogący, dobry, miłosierny mógł wybrać tak skandaliczny sposób objawienia się ludziom. Mianowicie objawił się małej garstce — Izraelitom, skazując prawie wszystkich ludzi na cierpienia w życiu wiecznym, bo takie było stanowisko chrześcijaństwa, wcześniej wiary starotestamentowej. Kościół wylał morze atramentu na uzasadnienie, że tak właśnie tylko mogło się odbyć — po trochu, powoli, argumentując jakąś „bożą ekonomią". Tymczasem właśnie w tamtych czasach ludzie byli bardzo otwarci na transcendencję, z łatwością przyjmowali każde wierzenia, co rusz jakiś władca ogłaszał się bogiem i ludzie przyjmowali to za dobrą monetę i nie byłoby żadnego problemu z przyjęciem pełnej prawdy o Bogu; zresztą mówimy o Wszechmocnym. Szybko doszedłem do wniosku, że tak być nie mogło i sformułowałem swój pogląd, że wszystkie religie praktykowane w dobrej wierze są równie ważne. Mówiąc prostacko, chrześcijaństwo nie ma patentu na Boga. Było to jawne sprzeniewierzenie się stanowisku Kościoła, ale nie uważałem tego za grzech, nigdy nie spowiadałem się z tego, ale i nie dyskutowałem z księżmi, bo już wtedy widziałem daremność takiej dyskusji. Co prawda był potem Sobór Watykański II, musiało potem upłynąć jeszcze kilkadziesiąt lat, aby powiedzieć głośno, że jednak inne religie też są dobre, powiedziano to jednak z „ale"; mianowicie wiara Kościoła rzymsko-katolickiego jest najpełniejszą. Muszę dodać, że szacunek dla innych religii wyniosłem przede wszystkim z klasycznej literatury polskiej.

Jest teraz na Ziemi przynajmniej 6 dużych religii, a z judaizmem 7. Jest 7 bardzo różnych wyobrażeń Boga. Czy nie jest to najlepszy dowód, że Bóg jest wymysłem ludzkim?

Sprawę objawienia starotestamentowego można skwitować dziecinną anegdotą. Wyobraźmy sobie, że kupujemy dziecku ewolucyjną super-grę, w której dziecko może kreować myślących, odczuwających ludzików i nasze dziecko powołuje do funkcjonowania ogromną ilość ludzików. Z tego małej garstce objawia się i oświadcza, że zapewni im szczęście trwałe pod warunkiem, że będą go wielbić i przestrzegać zestawu przykazań. Niewątpliwie zaczęlibyśmy zastanawiać się, nad prawidłowością osobowości dziecka.

Jeszcze jeden aspekt objawienia. Według religii istnieje prawda absolutna (uniwersalna), która pochodzi od Boga i została objawiona najpełniej w Jezusie. Moje poczucie spójności systemu filozoficznego lub religijnego podpowiada, że prawdy uniwersalne winny mieć wszystkie cechy uniwersalne, czyli ich objawienie też winno mieć charakter uniwersalny tzn. nie wiązany z określonym momentem czasu historycznego, z określonym miejscem geograficznym i małą grupą ludzi.

Wszystkie wymienione kłopoty interpretacji podpowiadają mi, że Bóg jest wytworem myśli ludzkiej.

2.1.2. Grzech pierworodny

Ewolucyjna teoria rozwoju życia na Ziemi jest uznana nawet przez Kościół rzymsko-katolicki. Jeżeli tak, to w jakim momencie ewolucji człowieka od małpy człekokształtnej do obecnej postaci przypisuje się człowiekowi ów grzech i na czym miałby polegać? To nie jest sprawa błaha, ponieważ z tym grzechem, jeżeli nie zmyje się go chrztem, związany jest wieczny czyściec. Na tak postawione pytanie oczywiście nie ma pozytywnej odpowiedzi. Nie jest to jednak wina pytania, lecz dziwnego dogmatu. Trzeba uznać, że grzech pierworodny jest tylko synonimem dogmatu o skazie pierwotnej przypisywanej człowiekowi, którą neutralizuje rytuał chrztu, a w pełni zmazuje go ofiara Jezusa — Boga. Jest to pesymistyczna wizja człowieka i nasuwa się pytanie o sens tego.

Sam akt chrztu ma znamiona rytuału magicznego, bowiem jak poleje się główkę wodą i wypowie stosowną formułę, to grzech pierworodny jest zmazany, jak nie, to nie, to dusza nie zazna szczęśliwości wiecznej.

2.1.3. Wolna wola

Ciągle dostrzegałem nieusuwalną sprzeczność między koncepcją przebiegu wszystkich wydarzeń na świecie według woli Bożej i równocześnie wolnej woli człowieka. Problem Judasza. Ile by zapisać w teologii o tej kwestii, ta sprzeczność jest nieusuwalna. I trzeba wyraźnie podkreślić, że tego typu sprzeczności charakteryzują przede wszystkim chrześcijaństwo z powodu jego wyjątkowo skomplikowanej dogmatyki. Konsekwentnie monoteistyczne religie judaizm i islam nie są narażone na takie sprzeczności.

Wiem, że do osób zgłaszających w/w wątpliwości teolodzy chrześcijańscy odnoszą się z pobłażaniem i wyniosłością twierdząc, że są to problemy trywialne, dawno wyjaśnione przez teologię. Niewątpliwie 2000 lat uprawiania teologii uzasadniającej przyjętą wersję chrześcijaństwa zaowocowało mnogością wyrafinowanych żeby nie powiedzieć pokrętnych argumentacji, bazujących na specjalistycznym języku. Niestety dla mnie są to wszystko problemy zagadane wymyślonym przez teologię i szerzej filozofię bełkotem naukowym, niezrozumiałym osobom, które nie poświęciły życia dla poznania terminologii wymyślonej dla tych spraw.

2.1.4. Dogmaty wiary chrześcijańskiej

Konsekwentna, monoteistyczna wiara Izraelitów, ostatecznie sformułowana w judaizmie, była istotnym postępem w rozwoju doktryn religii Bliskiego Wschodu. Pomijając jej skrajny plemienny charakter, z powodu monoteistycznego charakteru była religią idealną. I nagle w tej religii powstaje sekta nazarejska formułująca zdumiewające kanony: niepokalanego poczęcia, wniebowstąpienia, boga człowieka, zmartwychwstania, ciał zmartwychwstania, sądu ostatecznego, Boga w trzech osobach. Jak mogło coś takiego powstać? Czemu to było potrzebne? Kto to wymyślił?

W IV w. n.e. chrześcijaństwo stało się religią panującą, i zaistniała konieczność wchłonięcia całego tzw. „pogańskiego" imperium rzymskiego. Wtedy chrześcijaństwo zaadoptowało wszystkie ważne dla ówczesnych obywateli imperium rzymskiego praktyki religijne. Powstał kult wielu ważnych świętych — patronów różnych spraw, zastępujący kulty pomniejszych bożków — też orędowników różnych spraw, kult relikwii zastąpił kult kontaktu ze zmarłymi, pielgrzymki zastąpiły zwyczaj odwiedzania grobów herosów i świątyń różnych bożków. Charakterystycznym jest kult dziewicy Matki Boskiej. Paweł i pierwszy ewangelista Marek, matkę Jezusa zaledwie wspominają. W pozostałych ewangeliach już formułuje się wydarzenie niepokalanego poczęcia, ale Maryję wymienia się sporadycznie, nie ma cienia kultu matki Jezusa. Ale prawie we wszystkich znaczących religiach starożytnych występował kult jakiejś bogini uosabiającej matczyną opiekę. W szczególności od II w. p.n.e. do III w. w cesarstwie rzymskim obejmującym cały basen Śródziemnomorski panował kult egipskiej bogini Izydy. Miała tytuły Matki Bożej, Królowej Mórz, opiekunki cnotliwych niewiast. Zawsze przedstawiano ją na obrazach z dzieciątkiem Horusem w pozach dokładnie jak potem ikony Matki Boskiej chrześcijan. Ten kult spontanicznie zaczął być adoptowany od II wieku, przez chrześcijan, na osobę matki Jezusa. Nie dużo czasu potrzeba było, aby sformułować pomysł wniebowzięcia. Potrzeba było zaledwie 200 lat, aby przekształcił się w kult zbliżony do boskiego w sytuacji, gdy nawet nie jest historycznie pewne, czy matka Jezusa miała na imię Maryja, a Jezus miał czterech braci i kilka sióstr. Uwzględniając jeszcze Boga w trzech osobach, praktycznie, chrześcijaństwo po przekształceniu w religię panującą, stało się religią typu pogańskiego.

Tego było jeszcze mało. Chociaż chrześcijaństwo postawiło tamę nowym objawieniom, to w wersji Kościoła rzymsko-katolickiego, najwyższa władza w osobie papieża ustanowiła sobie przywilej formułowania nowych dogmatów i nazbierało się ich nie mało. Postrzegam teraz mój były Kościół jako najbardziej pokrętny dogmatycznie.

Racjonalną interpretację koncepcji dogmatycznych nazarejczyków formułuje Kamala Saliby w książce „Kim był Jezus? Spisek w Jerozolimie". Kościół może rzucać najcięższe gromy na tę interpretację, wyszydzać ją, ale tworzy spoistą całość i w pełni racjonalizuje NT.

2.2. Wątpliwości historyczne

Sens i interpretacja Nowego Testamentu (NT) były kolejnym problemem. Gdyby z opisywanych w NT cudów i uzdrowień wydarzyła się naprawdę tylko 1/10 tego, to Jezus byłby sławny nad całym basenem Morza Śródziemnego. Tymczasem żyjący współcześnie z Jezusem żydowski filozof i historyk Filon Aleksandryjski w ogóle nie wspomina Jezusa, a historyk żydowski Józef Flawiusz, żyjący i działający w Izraelu zaraz po śmierci Jezusa, spisujący tylko historię Izraela, zaledwie go wspomniał wśród całej gromady proroków i uzdrowicieli działających w Izraelu w okresie od I w. p.n.e. do I w. n.e. A i to wspomnienie niezależni badacze podejrzewają jako dopisane na początku IV w., w trakcie kolejnych przepisywań, i zupełnie słusznie, bo Testimonium Flavianum zbyt wyraźnie przypomina streszczenie fragmentu Credo i jest wyraźnym wtrętem w tekście Flawiusza, który przed i za Testimonium tworzy spójną całość. Natomiast uwagę i podziw wyraził Flawiusz innym prorokom i uzdrowicielom tamtego czasu, w szczególności Janowi Chrzcicielowi.


1 2 3 4 Dalej..

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Ile kosztuje wykształcenie teologa?
Znaturalizujmy estetykę

 Zobacz komentarze (17)..   


« Światopogląd   (Publikacja: 17-10-2009 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Andrzej Zastawny

 Liczba tekstów na portalu: 3  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: Co jest , a co nie jest, czarnymi kartami kościoła
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 6869 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365