Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
164.081.366 wizyt
Ponad 1064 autorów napisało dla nas 7324 tekstów. Zajęłyby one 28895 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Koronawirus z Wuhan to
wiele hałasu o nic
sezonowy problem
lokala epidemia
globalna epidemia
  

Oddano 747 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
W czasie dziecięctwa nowej religii ludzie mądrzy i uczeni powszechnie ignorują tę sprawę, uznając ją za zbyt błahą (..) A kiedy później chcą zdemaskować oszustwo, by otumanione masy przejrzały na oczy, jest już zbyt późno, i dokumenty a także świadkowie, którzy pomogliby sprawę wyjaśnić, znikli bezpowrotnie.
« Światopogląd  
Od religii do racjonalizmu [2]
Autor tekstu:

Geza Vermes dowodzi w książce „Jezus Żyd — ewangelia w oczach historyka", że działalność Jezusa w niczym nie odbiegała od działających w I w p.n.e. i w I w. n.e. wielu innych proroków i bożych mężów działających w Izraelu, w tym najburzliwszym okresie dziejów Izraela.

Trzeba wyraźnie zauważyć, że najwcześniejszymi zapisami NT są listy św. Pawła i w nich nic nie pisał o genealogii Jezusa, cudach i uzdrowieniach. Natomiast zdecydowanie postulował, że Jezus jest Bogiem, który przez krzyż zbawił ludzkość. Taki był pomysł Pawła na nową religię. Sami uczniowie Jezusa forsowali wersję sekty żydowskiej, będącej rozwinięciem doktryny sekty esseńskiej. Kiedy chrześcijanie zorientowali się, że paruzja przepowiadana przez Jezusa nie nastąpi w życiu ich pokolenia, dostrzegli potrzebę utrwalania nowej religii na piśmie. Spontanicznie zaczęto spisywać ewangelie. Bibliści doliczają się około 30-stu. Według niezależnych historyków, w Ewangelii Marka (pierwszej z uznanych przez Kościół), powstałej 40-50 lat po śmierci Jezusa, podjęto próbę połączenia koncepcji uczniów Jezusa i Pawła w spójną całość mającą dowodzić wyznawcom, że tak było. Zasadniczym sposobem było przedstawianie epizodów z życia i działalności Jezusa, zgadzających się z odpowiednimi przepowiedniami ST. W kolejnych dwu ewangeliach synoptycznych sukcesywnie dodawano owych epizodów, a najwięcej znalazło się w Ewangelii Jana. Dlatego coraz bardziej zacząłem postrzegać ewangelie w kategorii złożonych kompilacji różnych legend i wierzeń, których celem było uwiarygodnienie i umocnienie nowej wiary. Jaskrawym przykładem manipulacyjnego charakteru ewangelii jest sprawa Piłata. Potrzebą polityczną chrześcijan w ostatnim ćwierćwieczu I w, kiedy powstawały ewangelie, było zdecydowane odcinanie się od ortodoksji żydowskiej, a przypochlebianie się Rzymowi. Ta chwilowa potrzeba polityczna sprawiła, że Żydów przedstawiano w ewangeliach jako zły element odpowiedzialny za śmierć Jezusa, a Piłat trafił w Credo na zawsze do historii chrześcijan jako pozytywna osoba. Tymczasem wyrok na Jezusa wydał niebywały okrutnik Piłat, i uzasadnienie było natury politycznej, związane z racją stanu cesarstwa. Za okrutne sprawowanie swego urzędu, Piłata w końcu odwołano do Rzymu i jego polityczna kariera zakończyła się.

Celem Ewangelii i Listów Apostolskich było umacnianie i szerzenie nowej wiary, czyli mówiąc językiem kolokwialnym, cele były propagandowej natury. Doszukiwanie się prawdy historycznej w Ewangeliach o Jezusie i tamtych wydarzeniach, to tak, jak poznawanie Lenina, Stalina i ich dokonań z Krótkiego Kursu Historii WKPB, albo poznawanie Hitlera i faszyzmu z broszurek faszystowskich. Dobrze wiemy, jak w obecnych czasach, wydarzenia rejestrowane przez świadków, fonicznie, wizyjnie, na końcu są przedstawiane zupełnie różnie przez grupy forsujące różne idee, a co mówić o wydarzeniach w dawnych czasach, spisywanych wiele lat później, z przekazów ustnych lub pisemnych, potem wielokrotnie przepisywanych, i to nie jako neutralny przekaz dla potomności, lecz w celu indoktrynacji. Są historyczne pisemne dowody, że ewangelie zmieniano od jednego przepisywania do drugiego. Mniej więcej co pokolenie, to kolejne przepisywanie tekstów, a obecnie posiadane najstarsze teksty (kodeksy Aleksandryjski, Synajski i Watykański) pochodzą z IV wieku! Kościół chrześcijański w IV w ostatecznie zdecydował się wybrać, w miarę spójne, trzy ewangelie synoptyczne i Ewangelię Jana jako przekaz kościoła. Odrzucił kilkadziesiąt ewangelii nazwanych apokryfami, w których fantazjowanie autorów przekraczało zdrowy rozsądek. Ale właśnie apokryfy dowodzą, że zapisy działalności Jezusa są pisemnymi kompilacjami legend i fantazji, których ilość rosła w miarę upływu czasu.

2.3. Wątpliwości moralne

Dopiero niedawno dowiedziałem się, że do 1962 roku obowiązywał w Kościele rzymsko-katolickim dekret, według którego osoba (też pokrzywdzona) ujawniająca przemoc seksualną księdza podlegała ekskomunice. Pokłosiem tego są istniejące do dzisiaj tendencje tuszowania o ile się uda przemocy seksualnej księży. Przecież obok zabójstw i ciężkich pobić, przemoc seksualna względem dzieci, to najcięższy z prawdziwych grzechów. Czy jest to możliwe, jeżeli poważnie traktuje się Dekalog? Można odnieść wrażenie, że zasady wiary traktuje hierarchia kościelna jako obowiązujące maluczkich, a Kościół jako instytucja jest ponad tym. Najważniejsze dla Kościoła to grzechy przeciwko regułom wymyślonym przez Kościół, często zupełnie irracjonalnych: posty, uczestnictwo w obrzędach, roczna spowiedź, zakaz stosowania technik antykoncepcyjnych itp.

Kościoły rzymski i prawosławny, mianujące się świętymi, najpierw z małostkowych (można powiedzieć sekciarskich) powodów zerwały łączność i teraz 1000 lat trwają w skandalicznym sporze, kto ważniejszy, kto ma rację. Za nic ma się podstawowe wymagania wiary - miłość wzajemną, wspomaganie, a decyduje, kto ważniejszy, czyje będzie na wierzchu, kto kogo przechytrzy w faktach dokonanych. Urąga to dekalogowi. Były straszne czasy Inkwizycji. Gdzie był w tych momentach Duch Święty, który rzekomo prowadzi Kościół w chwalebnym rozwoju?

Gorszącą jest wojująca zachłanność Kościoła rzymsko-katolickiego. Egzemplifikacją są poczynania Kościoła współcześnie w Polsce, jak tylko zaistniały warunki po temu. Hierarchowie, pod płaszczem apostolatu, usiłują w nauczaniu pasterskim dyktować zasady życia całemu państwu. Takie postępowanie wynika z pychy bazującej na ogromnej ilościowej przewadze wiernych Kościoła rzym.-kat. w Polsce nad wszystkimi innymi wyznaniami i niewierzącymi. Charakterystyczną jest sprawa nauczania religii. Czasy komuny wymusiły na Kościele zorganizowanie nauczania religii przy kościołach i było bardzo dobrze. Moje dzieci przeszły taką formę edukacji religijnej i uważałem ją za optymalną, ponieważ był to świadomy wybór przynajmniej na poziomie rodziców, bo oczywiście dziecko nie ma tu nic do gadania. Wymuszono nauczanie w szkole. Oczywiście za darmo, chodziło tylko o dobro dzieci itd., a tak naprawdę o możliwość indoktrynacji od małego. Za kilka lat upomniano się o pełen status nauczycielski z pensją. Teraz religia ma być przedmiotem klasyfikowanym i maturalnym. A o etyce, która równolegle miała być przedmiotem alternatywnym nikt nawet nie słyszy. Co mają robić rodzice i dzieci nie zainteresowani nauczaniem religii? Dla świętego spokoju też chodzą na religię. Podobnie jest z symbolami religijnymi w miejscach publicznych. Co mogą czuć wyznawcy innych religii, bo dla racjonalistów jest to praktycznie obojętne? Argumentacja jest brutalna — znakomita większość obywateli to wierni Kościoła rzymsko-katolickiego, płacą podatki, więc mają prawo domagać się, aby było tak jak chcą. Jeżeli tak ma być, to nie trzeba się dziwić dyskryminacji chrześcijan w państwach muzułmańskich, ponieważ to taka sama filozofia, tylko w wersji bardziej radykalnej.

Charakterystyczną jest sprawa ustawodawstwa w sprawie regulacji urodzeń i technik prenatalnych oraz prokreacji. Ewidentnie, kościół chce narzucić swoje zasady moralne prawodawstwu państwa. Kościół nie wierzy swoim owieczkom i chce, aby zasady moralne Kościoła obowiązywały z pomocą prawa karnego. To nic, że jest dużo ludzi, także wierzących, uznających inne porządki wartości moralnych. Populacja ludzka przekroczyła granice naturalnych możliwości egzystencji na Ziemi około 10 tyś. lat temu. Dalszy wzrost populacji mógł odbywać się tylko na drodze coraz większego kontrolowania przyrody ziemskiej. Tak rozwinęła się uprawa rolnicza, hodowla zwierząt, genetyczna produkcja roślin i zwierząt i kontrola innych dziedzin egzystencji na Ziemi. Wydaje się, że populacja rzędu 10 mld ludzi to granica możliwości na Ziemi. Pełna kontrola przyrostu populacji ludzkiej stanie się wcześniej lub później wymogiem trwania ludzkości na Ziemi. Tylko patrzeć, jak biogenetycy zmajstrują zygotę ludzką z naskórka. Upieranie się Kościoła, że zygota jest już człowiekiem jest skazane na niepowodzenie wcześniej lub później podobnie, jak nie udało się zaprzeczyć kopernikowskiej mechanice ciał niebieskich i teorii ewolucji Darwina, które też nie pasowały do uniwersalnej prawdy boskiej i były potępiane.

3. Historyczny rozwój religii

W kręgu kulturowym Bliskiego Wschodu i Basenu Śródziemnomorskiego, od neolitu trwał proces personifikacji i antropomorfizacji bóstw. W konsekwencji nastąpiło przejście od etapu wierzeń prymitywnych animizmu, fetyszyzmu, totemizmu i magii pierwotnej do religii politeistycznych. Tym sposobem człowiekowi udało się oswoić zjawiska niezrozumiałe i groźne w świecie. Człowiek zyskał w bóstwie partnera, z którym mógł negocjować, prosić, uśmierzać gniew darami itd. Antropomorfizacja bóstw wyróżnia religie Bliskiego Wschodu.

Religie Egiptu i Mezopotamii już od początku III w. p.n.e. mają historyczne udokumentowanie. Idee stworzenia przez słowo, sąd ostateczny, zmartwychwstanie, piekło, poczęcie boga-człowieka, chrzest, spowiedź, przykazania moralne wywodzą się z religii starożytnego Egiptu. Faraon był boskim wysłannikiem boga, po śmierci odlatywał do nieba. Urodzenie faraona było misterium boskiej interwencji. Koncepcja grzechu jako stanu niełaski boga, w konsekwencji choroby, była w starożytnej Mezopotamii. Tu rozwinęła się liturgia kultu w świątyni, bogata struktura kast kapłańskich, liturgia procesji z obrazem boga. Starotestamentowy mit potopu pierwotnie był legendą babilońską nawiązującą do rzeczywistej katastrofalnej powodzi XVIII w. p.n.e., skutkującej zasadniczą zmianą biegu rzeki Eufrat. W konsekwencji już nigdy nie odtworzono doskonałego systemu irygacji, skończyły się czasy materialnej świetności bytowania tamtejszych narodów. To wtedy religie radosnego typu zaczęły przekształcać się w religie postrzegające bogów jako groźnych, wymagających kultów, prośby o przebaczenie win itd. To wszystko było lub działo się na długo przed Starym Testamentem (ST). Chociaż chrześcijańscy egzegeci, cały ST traktują jako historyczny, czyli od XIX w. p.n.e., to pierwszym faktem historycznym jest inskrypcja egipska z 1207 p.n.e. o pokonaniu ludu Izraela w górnym Kanaanie. Mojżesz nie jest postacią historyczną. Religia patriarchów nie była monoteizmem, była wiarą w bóstwa rodzinne (Bóg mojego, twojego, jego ojca). Mojżeszowi przypisuje się przymierze z Bogiem, mówiąc obecnym językiem wprowadzenie monoteizmu, ale na poziomie Boga plemiennego. Trzeba uznać, że reszta wiary mojżeszowej została przejęta z religii Egiptu i Babilonu. Historiografia ST została uformowana w VII i VI w. p.n.e., głównie w okresie Niewoli Babilońskiej. Odzwierciedla ona idee (np. wyzwolenie — mesjanizm), wyobrażenia i potrzeby polityczne Izraelitów z tego czasu. Np. historycy są pewni, że opis Świątyni Salomona jest fikcją, ponieważ w X w. p.n.e. małe plemię izraelskie nie miało żadnych możliwości materialnych coś takiego zbudować. Więcej, Salomon nie jest do tej pory postacią historyczną. Opisywane w ST kasty kapłańskie i liturgia są wzorowane z religii Babilonu.


1 2 3 4 Dalej..

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Ile kosztuje wykształcenie teologa?
Znaturalizujmy estetykę

 Zobacz komentarze (17)..   


« Światopogląd   (Publikacja: 17-10-2009 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Andrzej Zastawny

 Liczba tekstów na portalu: 3  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: Co jest , a co nie jest, czarnymi kartami kościoła
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 6869 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365