Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
190.969.410 wizyt
Ponad 1065 autorów napisało dla nas 7365 tekstów. Zajęłyby one 29038 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Wojna na Ukrainie skończy się w 2022?
Raczej tak
Chyba tak
Nie wiem
Chyba nie
Raczej nie
  

Oddano 760 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
Wiedza nie ma właściciela.
« Czytelnia i książki  
Lubię dobrą literaturę, a rosyjska jest jedną z najważniejszych [2]
Autor tekstu:

— Jacy pisarze rosyjscy zrobili na Panu ostatnio największe wrażenie? Kto należy do Pana ulubionych autorów?

Najlepszą odpowiedzią na to jest spis tłumaczonych przeze mnie książek. Dorzuciłbym tu od dawna przeze mnie cenioną Ludmiłę Pietruszewską, której powieść „Nomier odin" w moim tłumaczeniu ma wyjść pod koniec roku. Szkoda, że zbiory opowiadań źle się u nas sprzedają, bo brak nowel Pietruszewskiej jest dotkliwą luką w polszczyźnie. Bardzo chciałbym przetłumaczyć dwie książki „Obmienionnyje gołowy" Leonida Girszowicza i „Żyznieopisanije chor'ka" Piotra Aleszkowskiego. Mam też przełożoną sporą część książki Władimira Sorokina „Tridcataja lubow' Mariny" i myślę, że warto byłoby wydać całość, ale autor jakoś nie ma do mnie zaufania... Chociaż na ogół rosyjscy pisarze cenią sobie to, że ich tłumaczę, a najmilszej dedykacji doczekałem się od Igora Irtieniewa: „Jureku Czechu, kotoryj diełajet niewozmożnoje". To mógłbym przyjąć za swoją dewizę tłumacza: zmniejszać obszar tego, co niemożliwe.

— W tym roku w Pana przekładzie ukazała się książka „Życie i los" Wasilija Grossmana. Jak ta powieść została przyjęta w Polsce? Czy nie ukazała się zbyt późno?

Minął dopiero miesiąc od jej ukazania się, ale z tego, co mi wiadomo, wzbudziła spore zainteresowanie. Wydawnictwo zrobiło dużo dla reklamy książki. Powitały ją recenzjami wszystkie najważniejsze gazety i tygodniki, co wcale nie jest regułą.
Czy to nie zbyt późno? Dla Rosji, zdaje się, nawet za wcześnie. Jej mieszkańcy tradycyjnie przedkładają potęgę własnego państwa nad wolność indywidualną. Grossman zaś mówi wyraźnie, że pierwsza winna być tylko środkiem do osiągnięcia tej drugiej.
Oczywiście, gdyby „Życie i los" wydano na Zachodzie wtedy, kiedy powstała, byłaby absolutną rewelacją. Prawdę mówiąc jednak wątpię, czy tamtejsza opinia przyjęłaby ją do wiadomości. Dziś liczą się przede wszystkim walory literackie; te są niezaprzeczalne.

— Jaki z dotychczasowych swoich przekładów uważa Pan za najlepszy? Jakie tłumaczenie było najtrudniejsze? Nad czym Pan teraz pracuje?

Każda książka sprawia jakieś kłopoty. Biorę zresztą do tłumaczenia wyłącznie książki trudne, wszystkie więc są dla mnie wyzwaniem. Z różnych zresztą powodów, np. słownictwo wojskowe u Grossmana czy w opowiadaniach Sołżenicyna. W książce Aleszkowskiego był żargon łagrowy, który nie ma u nas odpowiednika. Niemało namęczyłem się nad „ornamentalną" prozą Eppla w „Trawiastej ulicy", gdzie wszystko było trudne — i aluzje do nie zawsze znanych mi spraw, i realia moskiewskiego przedmieścia sprzed półwiecza. Język sztuk Kolady wymagał wykreowania czegoś zupełnie nowego. Taką samą próbą był „Kyś"; ale przetłumaczyłem go właściwie dość szybko, w dodatku z wielką przyjemnością. Wbrew pozorom o wiele trudniej bywało z książkami Borisa Akunina, zwłaszcza „Książka dla dzieci", gdzie autor daje sporo ruszczyzny z czasów Iwana Groźnego. W przekładzie powinien znaleźć się taki język, żeby bohater go naprawdę nie rozumiał. Do tego nawet Kochanowski się nie nadawał, więc dałem spore fragmenty, stylizowane na polszczyznę średniowieczną. Bardzo to było trudne, bo nie ma wielu zabytków językowych z tego okresu, a przy tym nic a nic nie zmyśliłem! Oczywiście żaden z recenzentów tego nawet nie zauważył.
Ale największe moje dokonanie translatorskie nie zostało jeszcze wydane, chociaż wydawnictwo Borussia chce to zrobić. Może w Rosji znajdzie się sponsor? To wybór moich przekładów kilkunastu współczesnych poetów rosyjskich: Od szkoły lianozowskiej — Sapgira, Cholina, Satunowskiego, Niekrasowa, i groteskowej poezji Petersburga — Ufland, Gawrilczik, Grigoriew, Kuźmiński, (jest też arcytrudne „Priedstawlenije" Brodskiego), poprzez moskiewski konceptualizm - Prigow, Kibirow, minimalizm, reprezentowany przez Makarowa-Krotkowa i Achmietjewa, trudnego do przypisania gdziekolwiek Ajzenberga aż do ironistów - Druka i Irtieniewa.
Teraz mam znowu olbrzymie wyzwanie — dwutomowe dzieło Konstantina Stanisławskiego „Praca aktora nad sobą". A potem podpiszę umowę książki Swietłany Aleksijewicz.

Poznań — Sankt Petersburg, czerwiec 2009 roku

Tekst ukazał sie pierwotnie w „Gazecie Petersburskiej".


1 2 

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Dlaczego wierzymy w czarownice?
Czy Allah może kochać liberałów?

 Dodaj komentarz do strony..   


« Czytelnia i książki   (Publikacja: 22-12-2009 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Stanisław Karpionok
Zastępca redaktora naczelnego „Gazety Petersburskiej”, miesięcznika, wydawanego przez Stowarzyszenie Kulturalno-Oświatowe "Polonia" imienia Adama Mickiewicza w Sankt Petersburgu.
 Strona www autora

 Liczba tekstów na portalu: 2  Pokaż inne teksty autora
 Poprzedni tekst autora: Wywiad z Mariuszem Wilkiem
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 7033 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365