Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
158.764.002 wizyty
Ponad 1063 autorów napisało dla nas 7305 tekstów. Zajęłyby one 28821 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Czy jesteś zadowolony/a z życia?
Tak
Nie
Nie wiem
  

Oddano 952 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
"Człowiek wciąż ma emocje na poziomie epoki kamienia łupanego, instytucje ze średniowiecza, a technikę o boskich możliwościach."
 Tematy różnorodne » Na wesoło

Jak Kuba Bogu
Autor tekstu:

Słowo się rzekło, kobyłka u płota, długo dochodzić, które słowo i jaka kobyłka. Powiadają znawcy, że geneza tego powiedzenia związana jest z Janem Sobieskim, który już jako król słuchał w zajeździe przechwałek jakiegoś szlachcica i wreszcie rozbawiony miał powiedzieć: „Jak to jest prawda, to ja kobyłę w dupę pocałuję". Szlachcic ponoć miał świadków i pewien siebie odpowiedział królowi: „Słowo się rzekło, kobyłka u płota".

Prawdziwa to opowieść, albo i nieprawdziwa, pal go sześć. Powiadają znawcy, że tak sobie mówimy, a to dość często powtarzane polecenie dla kata, żeby podejrzanego sześciokrotnie przypalić rozgrzanym do czerwoności żelazem. Bywało, że sześciokrotne przypalenie rozgrzanym do czerwoności żelazem kończyło męki podejrzanego, ale to zależało, które miejsca i jak mocno pan kat przypalał.

Kto rano wstaje, temu Pan Bóg daje.Ludowe przysłowia jak ludowe przysłowia, niby mądrość ale cokolwiek myląca. Poranne wstawanie sugeruje pracowitość, zaś dodatek o tym, że komuś Pan Bóg coś daje, wydaje się być cokolwiek ni priczom. Niby strzeżonego Pan Bóg strzeże, z czego można wnosić, że i proboszcz odnosi wrażenie, że system alarmowy jest skuteczniejszy od modlitw.

Przysłowia i porzekadła lud kupuje nie wiedząc, że na tych drobnych przekłamaniach wychodzi jak Zabłocki na mydle. (Ponoć Zabłocki myta nie chciał płacić i wyprodukowane w Warszawie mydło próbował przetransportować do Gdańska w skrzyni podczepionej pod dnem barki. Skrzynia była źle zabezpieczona i Wisła mydło wypłukała.)

Gówno chłopu nie zegarek, powiadała młoda polska inteligencja, czyli odradzająca się jak feniks z popiołówarystokracja, powstająca tym razem jako arystokracja ducha po bankructwach niechętnych zniesieniu pańszczyzny ojców, protestująca przeciw konsumeryzmowi wyzwolonych przez cara chłopów.

Pleban rzuca słowa na wiatr, nawet jeśli ma poważne wątpliwości, czy rzeczywiście na początku było słowo, ale wiadomo, nie będzie zarzynał kury, która znosi złote jaja. Robi dobrą minę do złej gry i lubi powtarzać owieczkom Jak Kuba Bogu

Kuba Bogu trzy pacierze dziennie, a w zamian Bóg Kubie tyleż. Nie jest to jednak barter, bo Kuba świadczy pacierze osobiście, a Bóg delegował swoją władzę do lokalnego paciorkowca, który modły dla Kuby świadczy i opłaty za usługę pośrednika pobiera.

Zawód paciorkowca jest szeroko rozpowszechniony, bo intratny, a lud kota w worku chętnie kupi, osobliwie, jeśli ten kot w worku, to złote góry, tyle, że schowane za pagórkiem grobu, za którego opłata stanowi ostatnie finansowe namaszczenie paciorkowca przed podróżą płatnika donikąd.

Czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci, nie dziwota, że paciorkowce do nasycania młodych skorupek pchają się drzwiami i oknami, ciesząc się, bo nie tylko owieczki strzygą, ale jeszcze sowite opłaty państwowe trafiły im się jak ślepej kurze ziarno. Wiara góry przenosi, ale tak się składa, że z tych gór raczej kościoły powstają, niż domy mieszkalne, więc lud powoli zaczyna się domyślać, że Urząd Nauczycielski Kościoła za pośrednictwem paciorkowca w konia go robi.

Uważni obserwatorzy zauważają, że Kuba zaczyna wykazywać pewne objawy irytacji. Pleban wściekły wrzeszczy, że przyjdzie koza do woza , a Kuba odpowiada, że do pustego woza nawet koza nie podejdzie.

Wszystko dobrze, co się dobrze kończy, tu wszelako końca nie widać, a na złodzieju biret jakoś nie gore. Ale tego roku Kuba okoniem stanął i powiedział, że potrzebny mu paciorkowiec po kolędzie jak piąte koło u wozu.

Tonący brzytwy się chwyta i pleban częściej piekłem zaczął straszyć, mówiąc, że Pan Bóg nierychliwy, ale sprawiedliwy, a Kuba na to, że tu jest pies pogrzebany i że jeśli sprawiedliwy, to plebana nic dobrego nie czeka i że już teraz pieczone gołąbki nie wlecą same do gąbki.

Obudził się pleban z ręką w nocniku i przetarł nią oczy, bo straszny to był sen o tym, jak Kuba Bogu przestał się kłaniać, z krzywdą okrutną dla paciorkowca.


 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Szkoła, która uczy nienawiści
Białystok miasto otwarte dla propagowania nienawiści

 Dodaj komentarz do strony..   Zobacz komentarze (26)..   


« Na wesoło   (Publikacja: 10-12-2011 Ostatnia zmiana: 12-12-2011)

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Marcin Kruk
Nauczyciel, autor książki Człowiek zajęty niesłychanie

 Liczba tekstów na portalu: 63  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: Co szatan potrafi zrobić z człowiekiem?
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 7605 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365