Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
148.913.148 wizyt
Ponad 1062 autorów napisało dla nas 7287 tekstów. Zajęłyby one 28732 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Co z Brexitem?
będzie drugie referendum
będzie początkiem końca UE
zyska na nim Wielka Brytania
ostatecznie wzmocni UE
dużo hałasu o nic
  

Oddano 321 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Friedrich Nietzsche - Antychryst

Znajdź książkę..
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
"Nierozsądny byłby zamiar odebrania ludowi jego szaleństwa! Można jednak wyleczyć z szaleństw tych, co rządzą ludem; nie pozwolą na to przynajmniej, by szaleństwa ludu stały się niebezpieczne. Zabobon wówczas tylko jest groźny, gdy ma za sobą monarchów i żołnierzy, wtedy bowiem staje się okrutny i krwiożerczy."
« Światopogląd  
Wybór wiary: rozsądek czy fikcja?
Autor tekstu:

Wojna argumentów pomiędzy osobami wierzącymi, a zdeklarowanymi ateistami niezwykle rzadko kończy się satysfakcją jednej ze stron. Po tego typu sporach zarówno jedni jak i drudzy odczuwają wielki niedosyt z powodu braku zrozumienia dla przedstawianych racji. Nie przypominam sobie, aby taka dyskusja kiedykolwiek zakończona była sukcesem w postaci przekonania jednej ze stron, mało tego, podobna agitacja często nie prowadzi do żadnych wniosków.

Nie ma w tym absolutnie nic nadzwyczajnego, trudno bowiem wyobrazić sobie sytuację, w której jedna z osób nagle zmienia swój stosunek do otaczającego ją świata, który ukształtowany został poprzez wieloletnie utwierdzanie się w danych przekonaniach. Wzorem racjonalnej i krytycznej myśli wydaję się być tutaj przykład jednego z profesorów biologii, który całe życie poświęcił pracy nad udokumentowaniem jednej ze swojej teorii. W sędziwym już wieku podczas jednego z wykładów dla studentów, padło pytanie, które obalało fundament owej teorii. Profesor nie potrafiąc znaleźć odpowiedzi rozpłakał się pogratulował dociekliwemu studentowi za wyprowadzenie go z błędu, w którym tkwił przez całe swoje życie. Podobnych przykładów na próżno jednak szukać w codziennych dyskusjach.

W swoich rozważaniach na temat wiary postaram się skupić na przyczynach, które kierują nami w wyborze religii.

Rozsądnym wydaje się być postępowanie, w którym osoba decydująca o swojej przynależności do danej społeczności religijnej analizuje uprzednio cały arsenał wierzeń wyznawanych na świecie. Dopiero wówczas po poddaniu wnikliwej krytyce poszczególnych religii decyduje o tym, która z nich wydaję być najbardziej logiczna w swoich dogmatach.

Jak wiemy nie jest to jednak popularna postawa, o czym świadczy między innymi wyznaniowa mapa świata. Gdyby o przynależności religijnej decydowano na podstawie wolnej od zewnętrznych oddziaływań krytycznej analizie, położenie geograficzne nie byłoby czynnikiem wpływającym na wyznawanie danej religii, a w konsekwencji ich rozmieszczenie byłoby zbalansowane i różnorodne w każdym kraju.

Dzisiaj możemy jednak z wielką dozą pewności stwierdzić, że niemal każde nowonarodzone dziecko w Brazylii będzie chrześcijaninem, a w Indiach wyznawcą hinduizmu. Wybór wydaję się być wobec tego fikcją, a jak słusznie zauważa Richard Dawkins, skoro już do dziecka przypiąć możemy religijną łatkę, to czemu nie posuniemy się nieco dalej i o miesięcznym niemowlaku nie powiemy, że jest on prawicowym fundamentalistą. Dochodzimy w ten sposób do absurdu, który pokazuje, że o naszych poglądach i wierze z reguły decydujące ktoś inny.

W tym momencie swoje wątpliwości wyrazić powinni jednak obrońcy wiary.

W końcu każdy z nas wraz z wiekiem nabywa umiejętność krytycznej analizy faktów i w każdej chwili jest w stanie zmienić swoją wiarę bądź też nawet całkowicie od niej odstąpić. (Owszem, takie przypadki coraz częściej mają miejsce we współczesnym świecie, chociaż zazwyczaj nie są one efektem analizy dogmatów i fundamentów poszczególnych wierzeń, a raczej wyrazem buntu lub też przyjęciem wygodniejszej, mniej nastawionej na wyrzeczenia religii.)

Okazuje się jednak, że oddziaływanie rodziny oraz społeczeństwa szczególnie w okresie dzieciństwa, kiedy to pozbawieni jesteśmy sceptycznej postawy, w niewątpliwy sposób wpływa na nasze postrzeganie rzeczywistości w dorosłym życiu. Dotyczy to przede wszystkim wyznawanej religii, przekonań politycznych, ale także i innych sfer życia społecznego.

Czy właściwe jest wobec tego narzucanie już w tak młodym wieku toku myślenia rodziców i najbliższych, którzy w ten sam sposób indoktrynowani byli w swojej młodości, czy może właściwszym byłoby przyjęcie postawy zachęcającej najmłodszych do poznania rzeczywistości nie ograniczając im tym samym wyboru własnej drogi?


 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Skąd pochodzą niebieskie oczy
Kto rządzi Polską?

 Dodaj komentarz do strony..   Zobacz komentarze (51)..   


« Światopogląd   (Publikacja: 01-02-2012 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Dawid Stajerski
Student drugiego roku prawa w Wyższej Szkole Psychologii Społecznej w Warszawie, a także student pierwszego roku zaocznych studiów filozofii na Uniwersytecie Warszawskim.
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 7728 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365