Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
157.160.385 wizyt
Ponad 1063 autorów napisało dla nas 7302 tekstów. Zajęłyby one 28805 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Czy jesteś zadowolony/a z życia?
Tak
Nie
Nie wiem
  

Oddano 611 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"
Mariusz Agnosiewicz - Kościół a faszyzm. Anatomia kolaboracji
Friedrich Nietzsche - Antychryst

Złota myśl Racjonalisty:
Nigdy nie mamy pewności, że istota, która nam się "objawia" i wydaje nam polecenia jest Bogiem (..) Tak więc nie religia jest najwyższą instancją, która "objawia", co jest dobre, a co złe, ale również religię należy postawić przed trybunałem rozumu, który rozstrzyga, czy jej nakazy są rozumne i moralne.
 Czytelnia i książki » Recenzje i krytyki

Refleksja po książce
Autor tekstu:

Kościół Katolicki nie wyklucza Szymona Hołowni ze swego grona nie wskutek miłości, a z powodu strategii. Poglądy Hołowni zasadniczo nie kłócą się z doktryną, lecz między wierszami wchodzą z nią w małe konflikciki. Minimalna dawka liberalizmu Kościoła powoduje, że Hołownia formalnie pozostaje w Kościele Rzymskim. Po nim sporo będzie jeszcze symilarnych nauczycieli, którzy z chrześcijaństwa będą chcieli zrobić coś najlepszego, najgorszych jego elementów nie wywalając, lecz nieudolnie recyklingując.
Zdaje się, że jednym z głównych planów w zakresie kościelnej strategii jest możliwie jak największy konserwatyzm w kwestiach, przy których już tak długo i dosadnie się Kościół upiera. Może i wygląda i brzmi śmiesznie demonizując wodę jako główną przyczynę utonięć- nie może jednak gwałtownie zaakceptować kawałka lateksu, czy zygoty w szkle. Jak to zrobić krokami nie do końca zaaprobowanej ewolucji? 

Hołownia podchodzi do tych spraw (z wyjątkiem in vitro) dość ostrożnie, choć pytanie postawione wyżej zaprząta pewnie głowy OFICJALNYM konserwatystom watykańskim. Zaraz po udanym seksie z zakonnicami rozważają w błogostanie, jakby tutaj stopniowo przejść do normalności, bo ludzie już nie sądzą, że coś, co jest nielogiczne i absurdalne ma po prostu „inną logikę". 

Najgorsze (dla Kościoła) jest, iż ludzie co bardziej wnikliwi zaczynają wzdrygać się na samo pojęcie „innej logiki", „bożego planu", czy „nieodgadnionych ścieżek Pana". Że zaczynają już brzydzić się pomysłem, iż Bóg stworzył swoje prawa i prawa świata. Następnie dał ludziom zasady sporządzone w oparciu o te prawa ponadświatowe, nie tłumacząc, jak jedno ma się do drugiego. 

Ludzie dekonstruują powoli tę machinę, spostrzegając, że świat jest tym gorszy, im ludzie bardziej naśladują urojonego boga w jego podejściu. Również pod wyżej wspomnianym względem; szkoła też, niczym bóg, z reguły nie wyjaśnia, a każe wkuwać. Rodzice także za często jeszcze nie tłumaczą, mówiąc nawet nieco starszym dzieciom „nie, bo nie". 

Hołownia stara się podejść do ludzi na zasadzie jakiejś tam porcji dialogu, słabej racjonalizacji wiary. Mimo to, znamiennym jest, że wykazuje spore obciążenie katolicką obsesją na punkcie seksualności człowieka. Hołownia uznaje, że jedna z tych fundamentalnych kwestii w ujęciu chrześcijańskim nie domaga się żadnych korekt. Ach, ten dualizm. Seksualność to przecież punkt, w którym psychika i fizjologia ludzka najintensywniej się ze sobą zazębiają, lecz Szymon H. nie proponuje celibatu tylko chętnym na to impotentom. Zakonnice również grzeszą kradnąc z kościołów świece. 

Hołownia nie dostrzega jakże jasnego związku między restrykcjami seksualnymi katolicyzmu a dewiacjami wśród kleru, choć to mimo że wielki, nie jedyny problem; nie jedyny zły owoc złych nauk. Hołownia po prostu wierzy, że dusza (zapewne ulokowana w szyszynce) zwycięży nad „chucią", niczym pan Jezus z szatanem. A może zwyciężyć tylko tymczasowo- jak Jezus z faryzeuszami. Jak jednak skończył? Ilustruje to potępiony obraz pani Doroty Nieznalskiej. Rzecz jasna nie kwalifikuję Szymona H. jednoznacznie jako cynicznego, katolickiego biznesmena. Nawet fakt, że trzepie z tego kasę, nie świadczy o tym jeszcze. 

Abstrahując od jego szczerości, czy nieszczerości, nie jest on w stanie przyciągnąć do katolicyzmu tych, którym ten katolicyzm wyszedł wiadomym ujściem. Nie przekona tych, którym nie wystarcza odrobina młodzieżowego slangu, czy luźny ubiór. Hola, to nie wszystko- bo nie przekona ich również otoczka pseudointelektualna- pozory alternatywy, analogie (świetne) nie będące od razu dowodami czy choćby przesłankami. Nie przyciągną ich bawełna i puder. Albo gadanie o spójności chrześcijaństwa, jakby była ona dla wiary pożyteczna i jakoby w ogóle BYŁA- od tego, że się o niej powtarza. Zaprawdę powiadam MUU- niech pokornie ustąpi miejsca racjonalistom. To nie groźba, lecz dobrotliwe uprzedzenie. To racjonalizm powinien być obecnie najatrakcyjniejszym zestawem idei dla wszystkich ideowo wykluczonych. Chociażby świadomych czy nieświadomych nihilistów, którzy nimi zostali bo uznali, że wypaczony relatywizm wystarczy jako punkt wyjścia i dojścia zarazem. 

Racjonalizm to dobra opcja dla tych wszystkich buntowników, którzy niestety nadal tylko Kościół kojarzą z ideami i moralnością- nie znają niczego poza tą zmurszałą instytucją zapchaną betonowym dogmatyzmem. To jakby ex-klienci banku, który był skorumpowany i zbankrutował, w związku z czym już nie ufają żadnym bankom, i nie włożą pieniędzy na lokatę z najlepszym możliwie oprocentowaniem. Wolą zachować parę groszy w skarpecie i niech tam rdzewieją. Nie oszukujmy się- dla pana Hołowni to wizja obrzydliwa, lecz idee dobre są jak narzędzia, które sprawnie uszczęśliwiają tutejsze życie jak największej liczby ludzi. Tylko człowiek nie jest typowym narzędziem, bo oprócz swoich funkcji ma też wolę i wystarczy zrozumieć tu ewolucję, miast brnąć w metafizykę. Dobrze te prawidłowości ogarniamy, o ile nie cierpimy na psychopatię. Choć to oczywiście żadna sugestia w stronę pana Hołowni.

 Dodaj komentarz do strony..   Zobacz komentarze (20)..   


« Recenzje i krytyki   (Publikacja: 03-03-2012 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Norbert Paprocki
Publicysta z Chrzypska Wielkiego, z zamiłowania muzyk, sceptyk, grafik, tekściarz. Z zawodu kucharz. W blogosferze Tadeknorek.
 Strona www autora

 Liczba tekstów na portalu: 14  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: Nie taki diabeł straszny (na pohybel Natankom)
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 7818 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365