Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
144.848.071 wizyt
Ponad 1060 autorów napisało dla nas 7269 tekstów. Zajęłyby one 28656 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Korea Północna zaatakuje
w 2018 r.
w ciągu kilku lat
nie zaatakuje
  

Oddano 2448 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Emerich Coreth, Peter Ehlen, Josef Schmidt - Filozofia XIX wieku
Platon - Fajdros
Dante - Biesiada

Znajdź książkę..
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
Polski inteligent jest wyjątkowym konformistą. Owszem, uwielbia mieć własne zdanie, ale pod warunkiem, że jest to zdanie podzielane przez wszystkich innych. Z przejęciem powtarza więc obiegowe banały i nawet nie przyjdzie mu do głowy, aby zadać jakieś pytanie. Uwielbia chodzić w nogę, być w masie, po słusznej stronie i śpiewać w chórze.
 Kultura » Sztuka » Filmy i filmoznawstwo » Filmy » Bezbożna pogadanka

Jak Jeżyk z Prosiaczkiem Boga szukali i co z tego wynikło
Autor tekstu:

Stała się, moim zdaniem, rzecz niezwykle ważna i w naszych polskich realiach niezwykła. Otóż wydana została ateistyczna książka dla dzieci, autorstwa znanego z „Humanizmu ewolucyjnego" Michaela Schmidta — Salomona (treść) i Helge Nyncke (rysunki). Wydawcami tej ślicznie wydanej książeczki są Instytut Wydawniczy „Książka i Prasa", oraz prezes Towarzystwa Humanistycznego i weteran walki o świeckość naszego kraju, Andrzej Dominiczak. Andrzej wiele interesujących pozycji wydał również samodzielnie, starczy wspomnieć książkę o św. Teresie z Kalkuty napisaną przez nieodżałowanego Hitchensa. Drugi współwydawca, mieszkający w Niemczech Andrzej Lipiński, jest niemniej istotny, gdyż jest również tłumaczem książki, jak i propagatorem niezwykle ważnej twórczości publicystycznej Michaela Schmidta — Salomona, o czy wie każdy niemal czytelnik znakomitego „Humanizmu ewolucyjnego". Na ostatniej stronie książeczki znalazły się symbole dwóch jej patronów medialnych i ideowych, czyli jak możecie się domyślić, stylizowana galaktyka Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów i sylwetki ludzkie wpisane w "H" będące symbolem świeckiego humanizmu, a w naszym wypadku Towarzystwa Humanistycznego.

Zacząłem bardzo uroczyście, gdyż od dawna czekałem na tę pozycję po polsku. Miałem okazję się z nią zapoznać w wersji oryginalnej podczas wizyty niemieckich wolnomyślicieli we Wrocławiu i wtedy myślałem sobie z zazdrością o tym, kiedy nasze dzieci będą mogły dostać od rodziców tego typu lekturę. No i proszę — stało się, a polski egzemplarz otrzymałem w bardzo miłej chwili, bowiem podczas II Wielkopiątkowego Tłustego Bankietu Wolnomyślicielskiego, który odbywał się w przededniu uroczystych obchodów rocznicy stracenia Kazimierza Łyszczyńskiego, przygotowanej przez PSR Warszawa.

Nie chcę zdradzać całej fabuły tej dość krótkiej z uwagi na małych czytelników książeczki. Uważam jednak, że jest ona bardzo przemyślana i za konieczną prostotą skrywa się w tym dziele solidny i błyskotliwy intelekt Michaela Schmidta — Salomona. Nie przypadkiem bohaterami książeczki są zwierzątka, a wśród nich Prosiaczek, w dialogach nawet bardzo oczytany dorosły czytelnik łatwo wyłapie finezyjne smaczki, w precyzyjny i metaforyczny sposób obnażające absurdy i niemoralność religii mojżeszowych.

Kanwą opowieści jest plakat, na który natrafiają nasi bohaterowie, Jeż i Prosiaczek. Głosi on, iż „Kto nie zna Boga, temu czegoś brakuje". Znamy oczywiście tego typu plakaty i deklaracje nie tylko z bajek, ale z życia codziennego, choć treść ta wyrażona jest w nich zazwyczaj dużo agresywniej, niż w bajce Schmidta — Salomona. Zwierzątka, przejęte tym, że „czegoś im brakuje", robią to, co raczej nie zdarza się wierzącym, czyli starają się dojść do prawdy. W bajce nie poznajemy rodziców zwierzątek, ale możemy przypuszczać, że Jeżyk i Prosiaczek nie byli indoktrynowani przez panią Jeż i panią Świnię. W celu dojścia do prawdy, nasze zwierzątka robią kolejną rzecz, która nie zdarza się raczej wierzącym, to znaczy odwiedzają różne świątynie i wysłuchują opinii Rabina, Imama i Księdza. Te opinie na tyle nie zadawalają Jeżyka i Prosiaczka, że pozwalają sobie oni na pewne krytyczne uwagi, co wprawia w szał wspomnianych duchownych. Gdyby nie to, że każda z religii mówi, iż tylko ona ma rację, zwierzątka pewnie nie oddaliłyby się tak łatwo i bajka skończyłaby się źle. A tak czytające dzieci mogą zapoznać się z pytaniami Prosiaczka i Jeżyka zadanymi Księdzu, Imamowi i Rabinowi. Myślę, że większości młodych czytelników nie zdziwi po tych pytaniach i odpowiedziach duchownych finał opowieści, w którym zwierzątka wykreślają z plakatu jedno słówko, co owocuje treścią bardziej przystającą do rzeczywistości, a brzmiącą tak: „Kto zna Boga, temu czegoś brakuje".

Obrazki do książki są wykonane bardzo dobrze, ale w dość charakterystycznym stylu. Początkowo miałem do nich pewne zastrzeżenia, ale muszę Wam powiedzieć, że gdy oko się trochę przyzwyczai, obrazki naprawdę zaczynają się podobać. Są bardzo kolorowe, ciekawie wykorzystane są też skróty perspektywiczne i ujęcia postaci pod nieco zwariowanym kątem, co wydobywa charakter postaci i jest dość pracochłonne, więc nieczęsto w ilustracjach dla dzieci się zdarza. Sądzę, że rysunki Helge Nyncke mogą stać się wartościową inspiracją dla dziecka uzdolnionego plastycznie.

Pamiętam, że gdy opowiadałem w Lublinie o idei zorganizowania obozów ateistycznych przez PSR, jeden ze słuchaczy wyraził obawę, że oto wchodzimy na ścieżkę, którą chadzają osoby religijne, pełną ideologicznej propagandy i jaskrawego dogmatu. Wyjaśniłem mojemu rozmówcy, iż nie można się stać ateistą poprzez indoktrynację, a jedynie przez samodzielne myślenie. Aby jednak móc myśleć samodzielnie, zwłaszcza, gdy się jest młodym, trzeba być chronionym przed sprzedawcami łatwych i fałszywych idei (chrześcijaństwo, islam etc.), zwłaszcza, gdy są one masowe i stoi za nimi nieprzebrana ilość środków materialnych, jak i całe tłumy ludzi bezrefleksyjnie je uznających od pokoleń. „Jak Jeżyk z Prosiaczkiem…" również nie zawiera w sobie żadnego elementu indoktrynacji. Książeczka pokazuje po prostu typowe reakcje duchownych na niewygodne pytania. Dziecku zostawiona jest decyzja, czy podobnie jak bohaterowie, stwierdzi, iż koncepcja Boga nie wypełnia żadnych braków, a wręcz przeciwnie, sama je powoduje.

Mam nadzieję, że książeczka Michaela Schmidta — Salomona jest początkiem lawiny. Dla wszystkich dzieci wielką szansą zachowania otwartości umysłu byłby wysyp tego typu publikacji. Pamiętam, jak dzielny dziennikarz TVN, Maciej Kliś, pytał w księgarni, czy są jakiekolwiek książki mówiące małym dzieciom o prawdziwym początku naszego wszechświata. Sprzedawczyni nie znalazła ani jednej takiej pozycji, nie brakowało natomiast opowiastek biblijnych, traktowanych przez większość tak młodych czytelników jak prawda absolutna (i jak wiemy, to czasem zostaje...). Nie było nawet opowieści o prapoczątkach związanych z innymi mitologiami, niż ta chrześcijańska. Młode pokolenie Polaków naprawdę musi mieć sporo szczęścia i charakteru, aby nie ulec biblijnej indoktrynacji...

Dalszą część rozważań o tym, czym się różni propagowanie samodzielnego myślenia od propagandy, oraz czy ateizm można propagować bez zatracenia jego najcenniejszych elementów, zawarłem w kolejnej bezbożnej pogadance, do której obejrzenia serdecznie Was zapraszam:

 Dodaj komentarz do strony..   Zobacz komentarze (62)..   


« Bezbożna pogadanka   (Publikacja: 03-04-2013 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Jacek Tabisz
Prezes Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów. Historyk sztuki, poeta i muzyk, nieco samozwańczy indolog, muzykolog i orientalista. Publikuje w gazetach „Akant”, „Duniya” etc., współtworzy portal studiów indyjskich Hanuman, jest zaangażowany w organizowanie takich wydarzeń, jak Dni Indyjskie we Wrocławiu.

 Liczba tekstów na portalu: 118  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: Klerykalizacja, czy sekularyzacja?
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 8875 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365