Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
173.426.596 wizyt
Ponad 1064 autorów napisało dla nas 7337 tekstów. Zajęłyby one 28957 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Kiedy będzie dostępna szczepionka na SARS-CoV-2 ?
Za miesiąc
Za pół roku
Za rok
Nie będzie możliwa
  

Oddano 1724 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
Cierpienie nie uszlachetnia
« Społeczeństwo  
Milcząca większość [2]
Autor tekstu:

A co z całą rzeszą kobiet, które nie zgadzają się na funkcjonowanie w systemie patriarchalnym, nie mają jednak ani dość siły, aby mu się przeciwstawić, ani też nie posiadają talentu do samookłamywania? Pozostaje tzw. wewnętrzna emigracja, typowa dla części opozycji w systemach totalitarnych. Tak — tu pojawia się ten sam mechanizm psychologiczny wycofania. Nas nie ma, bo emigrujemy — masowo, choć indywidualnie. Tchórzostwo? Pewnie tak, ale nie życzę sobie, aby ktokolwiek mi je zarzucał. Bohaterstwo za wszelką cenę nie jest wpisane w każdy kod genetyczny, nawet tak Wybranego Narodu, jak nasz. Zresztą ten sposób na życie wybierają też często osoby o orientacji seksualnej innej, niż hetero, a także ateiści w nieprzyjaznym środowisku. Jednak w przypadku kobiet syndrom wykluczenia dotyczy kilkudziesięciu procent społeczeństwa.

Nie sądzę, aby ta sytuacja uległa szybkiej zmianie, chociaż pojawiają się już pewne zwiastuny. Część kobiet, nawet tzw. tradycjonalistek, zaczyna rozumieć, że droga, którą same podążały prowadzi donikąd i rozszerzają obszar swobód wyboru swoich córek. Ponadto w sukurs przychodzą … tendencje demograficzne. Ograniczanie, zauważalne już od lat 60-tych, liczby dzieci do jednego, czy dwójki powoduje, że rodzice w takim samym stopniu inwestują w wykształcenie dziewczynek — to w nich upatrują teraz szansy na realizację własnych ambicji. Paradoksalnie to ojcowie, w dodatku nieświadomie, dokonują rewolucji obyczajowej, wyprowadzając córki w świat i ucząc je walczyć o swoje. Innymi słowy — w dużo większym stopniu, niż działalność organizacji feministycznych, czy zmian w prawie, na wzrost pozycji kobiet i nasz „powrót z emigracji" wpłynie (jak zwykle) wychowanie.

Sądzę, że to ryzyko dostrzegają również strażnicy tradycji patriarchalnej, usiłując wszelkimi metodami odzyskać kontrolę reprodukcyjną nad społeczeństwem.

Na koniec chcę się zmierzyć jeszcze ze stereotypem tzw. słabej płci. Powstał on zapewne, aby dodatkowo uzasadnić, czemu nie powinniśmy decydować o sprawach istotnych dla naszego życia — otóż jesteśmy zbyt delikatne i wrażliwe. Tyle, że … przecież jesteśmy poddawane społecznej presji w dużo większym stopniu, niż mężczyźni. I jakoś nikt wtedy nie podnosi problemu wrażliwości, czy krzywdzenia słabszych. Nikt nie faworyzuje kobiet przy przyjmowaniu do pracy, zwłaszcza na stanowiska, gdzie można zarobić i się nie narobić. Na dźwiganie paczek po kilkadziesiąt kilogramów w supermarketach jesteśmy wystarczająco silne, na ciężką, fizyczną pracę w zakładach opieki jesteśmy wystarczająco silne, na wysłuchiwanie inwektyw w stylu „morderczynie nienarodzonych" ze strony kleru i pożytecznych idiotek / idiotów na jego usługach, jesteśmy wystarczająco odporne psychicznie. Tylko podejmowanie decyzji we własnych sprawach albo w ogóle wypowiadanie „niepoprawnych politycznie" opinii na tematy społecznie istotne poniża naszą godność, pomijając już możliwość ośmieszenia się, wskutek oczywistego niedostatku kompetencji, czy wręcz deficytów intelektualnych.

W zamian otrzymujemy (podobno) szacunek i uznanie ze strony płci przeciwnej, zwłaszcza polityków i duchowieństwa, w myśl zasady „poniżeni będą wywyższeni" (czy coś w tym stylu) - oczywiście nie tu i nie teraz, więc takie deklaracje nic nie kosztują.

Tymczasem - ani teraz nie jesteśmy, ani też nigdy nie byłyśmy na żadnym piedestale, więc czas najwyższy przestać udawać, że nic się nie dzieje. Dlatego pożądane jest, aby kobiety, które mają swoje zdanie zaczęły je wypowiadać, nawet gdyby to miało kogoś zaboleć, choć faktem jest, że najbardziej zaboli tą, która — cytując klasyka — „zacznie pierwsza", o czym wiele pań miało okazję się już przekonać. Tak jak pomoc alkoholikowi zaczyna się od uświadomienia mu, że jest uzależniony, tak pewnie części kobiet przydałoby się zaczynać dzień od mantry — „jestem człowiekiem". Drugim krokiem będzie świadomość, że człowiek nie tylko brzmi dumnie, ale w ogóle „brzmi", bo ze wszystkich istot żywych mamy w najwyższym stopniu wykształconą umiejętność artykulacji własnych potrzeb i opinii. A dopiero trzecim krokiem będzie działanie, bo wypowiedź jest działaniem -deklaracja poglądów sprawia, że stajemy się zauważalne.

Dlatego cieszą mnie wszelkie wypowiedzi kobiet w przestrzeni publicznej, nawet gdy są skrajnie różne od moich, pod warunkiem rzecz jasna, że są to własne poglądy, a nie tylko „poświata księżyca". Mam nadzieję, że będzie ich z czasem więcej i zawsze kibicuję kobietom, mając świadomość, że za wyjście z szafy płaci się często bardzo wysoką cenę, o czym przekonało się już chociażby wielu ateistów.


1 2 
 Dodaj komentarz do strony..   Zobacz komentarze (25)..   


« Społeczeństwo   (Publikacja: 17-10-2013 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Anna Salman
Publicystka

 Liczba tekstów na portalu: 13  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: Przebudzenie
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 9350 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365