Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
146.313.806 wizyt
Ponad 1060 autorów napisało dla nas 7276 tekstów. Zajęłyby one 28689 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Korea Północna zaatakuje
w 2018 r.
w ciągu kilku lat
nie zaatakuje
  

Oddano 3096 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
"Uodpornione na rozterki moralne i światopoglądowe, znające jeden tylko autorytet z jego Jedyną Prawdą, odizolowane od kulturowych wpływów świata zewnętrznego, zamykane w parafiach i w dusznych, wielodzietnych „prawdziwie katolickich” rodzinach, pokolenie to — dla którego prawa dziś ustanawiane nabiorą już patyny tradycji — prawdopodobnie pozwoli się doprowadzić na tym..
« Ludzie, cytaty  
Skandalista de Sade [1]
Autor tekstu:

„W Vincennes żył straszliwy szaleniec, jadowity de Sade, piszący w nadziei zepsucia czasów przyszłych" tak XIX- wieczny francuski historyk Jules Michelet rozpoczął opis życia i działalności Donatiena Alphonse’a Francoise’a de Sade, jednego z najważniejszych twórców literatury erotycznej.

Młodość

Markiz de Sade urodził się 2 czerwca 1740 roku. Był synem Marie-Eléonore de Maillé de Carman i Jean-Baptiste-Joseph-François'a, hrabiego de Sade i markiza de Mazan. Jego rodzina wywodzić się miała od znanej z sonetów Petrarki Laury i posiadała tytuł hrabiowski już od XIII wieku. W XVIII stuleciu ród de Sade zubożał i dlatego rodzice przyszłego pisarza pozostawali na służbie u spokrewnionych z Burbonami książąt de Conde [ 1 ], w których pałacu Donatien spędził kilka pierwszych lat swojego życia wychowując się razem z Louisem Josephem de Conde, jedynym spadkobiercą tej zamożnej rodziny. Już wtedy ujawniał się porywczy charakter de Sade’a, który po sporze Louisem został odesłany do babki do Awinionu. Tam nie był traktowany zbyt dobrze. Już w wieku dorosłym napisał: „Wszystko co jest złego w moim życiu zawdzięczam babce".

Po dwóch latach został wysłany do swego stryja — Jacquesa Francois'e Paul’a Aldouse’a- biskupa i libertyna mieszkającego na zamku Sumane, będącego pierwowzorem zamku Silling, siedziby czwórki arystokratów, bohaterów „120 dni Sodomy".

Stryj, będący przyjacielem Woltera i propagatorem idei oświecenia wpoił Donatienowi zamiłowanie do literatury.

Po kilku latach młody de Sade rozpoczął naukę w kolegium Ludwika XIV, a następnie w szkole oficerskiej przy pułku gwardii królewskiej w Wersalu, którą ukończył otrzymując stopień podporucznika. Później podczas wojny siedmioletniej dosłużył się rangi kapitana. Jego zwierzchnicy twierdzili, że charakteryzował się odwagą oraz skłonnością do seksualnych ekscesów. Niestety nie zachowały się dokładniejsze informacje na temat wojennej ścieżki markiza.

Pożycie małżeńskie

W roku 1763 na polecenie ojca Donatien poślubił Renatę Pelagię de Montreuil, kobietę pochodzącą z bogatej i pobożnej rodziny, której matka Marie-Madeleine Masson de Plissay, gdy tylko poznała skłonności zięcia zaczęła domagać się odizolowania go od rodziny i uwięzienia. Małżeństwo de Sade’a był z całą pewnością nieudane z powodu różnicy temperamentów między małżonkami lecz podczas jego trwania na świat przyszła trójka dzieci Louis- Marie, Claude-Armand oraz Madelaine- Laure, podobnie jak żona nie odgrywających w życiu de Sade’a większej roli.

Krótko po ślubie markiz stał się obiektem skandalu, który wybuchł w wyniku zeznań Jeanie Tertard, młodej kobiety twierdzącej, iż de Sade próbował zmusić ją do nienaturalnych zachowań seksualnych, a także w jej obecności bluźnił przeciwko religii i przeklinał Boga. Donatien trafił do więzienia lecz szybko z niego wyszedł dzięki wstawiennictwu rodziny żony. W przyszłości de Sade pokazał jednak, że ten czyn był zaledwie wstępem do życia, bulwersującego ówczesnych Francuzów. W notatkach inspektora paryskiej policji, Louisa Marasa odnaleziono choćby taką wzmiankę napisaną krótko po uwolnieniu markiza:

„Po Paryżu przeleciała plotka, że de Sade urządza orgie z prostytutkami i aktorkami, podczas których dziewczęta przechodzą istne tortury. Są katowane pod płaszczykiem libertyńskich pieszczot. Odbywają się w willi Arcueil seanse flegallacji i wszelkie formy łączenia praktyk seksualnych z zadawaniem bólu".

Po pięciu latach de Sade stał się przyczyną kolejnego skandalu- w dzień Wielkanocy zaprosił do swojego domu Różę Keller, kobietę o dwuznacznej reputacji i poddał ją chłoście. Informacja o tym dotarła do wiadomości publicznej i de Sade, oskarżony o bluźnierstwo, królewskim rozkazem został wydalony ze stolicy. Zamieszkał wówczas w swoim prowansalskim majątku La Coste, nadal jednak kontynuował dotychczasowy tryb życia, choć na prowincji mało kto o tym wiedział, poza kobietami służącymi w jego rezydencji przerażonymi obyczajami markiza i wykorzystywanymi przez niego. Jego teściowa miała stwierdzić, że de Sade zwariował, gdy zobaczyła w jakim stanie fizycznym i psychicznym była jedna z nich, która stamtąd uciekła.

De Sade w piekle, portret imaginacyjny markiza wykonany w roku 1906 przez H. Bibersteina
1. De Sade w piekle, portret imaginacyjny markiza wykonany w roku 1906 przez H. Bibersteina

W La Coste markiz rozpoczął nowy romans z Anną Prosperą, młodszą siostrą żony, zafascynowaną jego osobowością i filozofią życia.

Ponownie o markizie zrobiło się głośno w roku 1772, kiedy został oskarżony o otrucie trzech prostytutek, którym podczas krótkiego potajemnego pobytu w Marsylii podał zbyt duże dawki afrodyzjaku. Groziła mu za to kara śmierci, dlatego uciekł do Sabaudii wraz ze swoją tolerującą jego ekscesy kochanką, Anną- Prosperą oraz współoskarżonym o zbrodnie lokajem Armandem Latour.

W tym kraju wówczas znajdowało azyl wielu uciekinierów z Francji drżącej pod żelazną ręką królewskich rządów. Dla de Sade’a nie było to jednak bezpieczne miejsce, gdyż posiadająca pewne wpływy i znajomości w tym kraju teściowa markiza, Marie-Madeleine Masson de Plissay napisała list do króla Sardynii, Karola Emanuela III z prośbą o schwytanie markiza, którego uważała za winnego zepsucia dwóch swoich córek. Żona markiza jej zdaniem nie tylko przymykała oczy na zdrady męża, ale również brała udział w organizowanych przez niego orgiach. Karol Emanuel uczynił zadość żądaniom francuskiej arystokratki i 8 grudnia 1772 roku markiz został zaaresztowany przez oddział sabaudzkiej żandarmerii pod dowództwem majora de Chevanne.

Towarzyszący mu lokaj Armand Latour z własnej woli przyznał się do współudziału w ekscesach de Sade’a, a Anna- Prospera została odesłana do matki, która zdecydowała o jej wstąpieniu do klasztoru, gdzie umarła kilka lat później (w roku 1781). W ostatnich latach życia markiz nazywał ją największą miłością swojego życia i trzymał jej portret na swoim biurku w szpitalu Cheranton.

Ucieczka

Markiz trafił do więzienia w Miolans, gdzie był dobrze traktowany przez tamtejszego komendanta, któremu teściowa de Sade’a obiecała zwrot wszelkich kosztów związanych z pobytem zięcia w tym miejscu. W jednym z listów napisała:

„Być może mój zięć jest niebezpiecznym człowiekiem, ale jest też wysokiego rodu arystokratą i władze winny mu okazywać szacunek. Żadnych drwin, kpin, nadśmiewań i innych tego rodzaju niedorzeczności".

Zajęła się również dziećmi de Sade’a twierdząc, że ich matka nie jest w stanie zapewnić im odpowiednich warunków i podczas kilku lat zdążyła wpoić im niechęć wobec ojca. Jej nienawiść wobec zięcia próbuje tłumaczyć się na różne sposoby począwszy od chęci ratowania honoru rodziny przed działalnością markiza (stąd zapewne próby zapewnienia mu dobrych warunków życia w więzieniu), skończywszy na tym jakoby de Sade miał odrzucić zaloty podstarzałej teściowej.

W Miolans de Sade spędził zaledwie kilka miesięcy. Uciekł 30 czerwca 1773 roku dzięki zapobiegliwości lokaja, któremu udało się ukraść klucze do bram podczas posiłku spożywanego w kantynie oficerskiej (co stanowiło swego rodzaju wyróżnienie dla wysoko urodzonych więźniów).

W ucieczce towarzyszył mu baron d'Allee, a do granicy z Francją pomógł markizowi dotrzeć, wieśniak przekupiony przez zachowującą nadal resztki sympatii wobec de Sade’a żonę.

Następne lata markiz spędził w swej rezydencji w La Coste, gdzie zajął się wystawianiem sztuk teatralnych w wybudowanym przez siebie w roku 1767 teatrze. Pomimo ciążącego na nim wyroku śmierci nie ukrywał się i powrócił do wcześniejszego trybu życia. Wszedł nawet w konflikt z ojcem uwiedzionej przez siebie dziewczyny w wyniku, którego omal nie zginął.

Jednocześnie sąsiedzi markiza w La Coste domyślali się w coraz większym stopniu o tym co robi markiz, który sam w liście do swojego adwokata pisał o ich stosunku do siebie:

„Na Boga. Wystarczy, że ktoś w okolicy przetrzepie skórę kotu, a już wszyscy zgodnie wrzeszczą: to sprawka markiza de Sade".

Rosnąca wokół markiza atmosfera skandalu i przeszukanie przez policję jego posiadłości, podczas którego odnaleziono kilka ludzkich czaszek doprowadziło do podjęcia przez arystokratę decyzji o wyjeździe do Włoch, podczas którego towarzyszył mu jego sługa Carteron. De Sade odwiedził między innymi Florencję, Sienę, Neapol, Rzym. Podobno oburzenie markiza wywołało kastrowanie chłopców na potrzeby papieskiego chóru. Można zatem stwierdzić, że pod względem humanitaryzmu wyprzedził on swoją epokę, gdyż procederu kastracji chłopców na potrzeby chóru zakazał dopiero papież Pius X w roku 1904. Rzym w życiorysie markiza jest również ważny ze względu na to, że de Sade odbył w nim audiencję u papieża Piusa VI. Informacja na ten temat po jego powrocie do La Coste w roku 1776 została rozpowszechniona przez jego bliskich i stała się przyczyną poprawy jego wizerunku.

Italia była również jedną z inspiracji do rozpoczęcia pisania. To tutaj poznał królową Neapolu Karolinę, którą później odmalował w swej powieści pod tytułem „Julieta" w jak najgorszych barwach, to tutaj odwiedził gabinet figur woskowych, będący dla niego czymś w rodzaju grobowca wypełnionego sztucznymi ciałami. W „Juliecie" pisał o tym miejscu:

„Widać tam grobowiec wypełniony trupami. To posępne dzieło wykonane jest z wosku, zabarwionego tak naturalnie, że sama natura nie potrafiłaby być ani bardziej wyrazista, ani prawdziwsza".

Po powrocie do Francji de Sade uwierzył, że nadszedł dla niego bardzo pomyślny czas. Dzięki wstawiennictwu teściowej skasowano ciążący na nim wyrok śmierci lecz jednocześnie ta kobieta, której teraz markiz zawdzięczał życie, wymogła na królewskich urzędnikach tak zwane Lettre de cachet, czyli rozkaz bezzwłocznego i bezterminowego uwięzienia markiza, gdy markiz przebywał potajemnie w Paryżu, którego zgodnie z nieanulowanym dekretem królewskim sprzed kilku lat nie mógł odwiedzać.

De Sade został aresztowany, zbiegł i wrócił z powrotem do swej rezydencji w prowansalskim La Coste. Po sześciu tygodniach wolności ponownie schwytany i osadzony w twierdzy Vincennes, w której miał przebywać do roku 1784, kiedy to został przeniesiony do paryskiej Bastylii.


1 2 3 Dalej..
 Zobacz komentarze (9)..   


 Przypisy:
[ 1 ] W przypadku arystokratów określenie pozostawać na służbie oznacza, iż matka markiza była damą dworu na dworze księcia de Conde, a ojciec służył w utrzymywanym przez niego regimencie.

« Ludzie, cytaty   (Publikacja: 31-08-2014 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Marcin Śrama
Student komunikacji europejskiej w Instytucie Kultury Europejskiej UAM. Interesuje się historią starożytną, oraz historią literatury zwłaszcza XVIII- wiecznej oraz XX wiecznymi eksperymentami literackimi.

 Liczba tekstów na portalu: 12  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: Ideologiczne podstawy legitymizacji władzy cesarskiej w Rzymie
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 9722 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365