Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
157.295.226 wizyt
Ponad 1063 autorów napisało dla nas 7302 tekstów. Zajęłyby one 28805 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Czy jesteś zadowolony/a z życia?
Tak
Nie
Nie wiem
  

Oddano 653 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
Doświadczenie - nazwa jaką nadajemy naszym błędom.
 Kultura » Lingwistyka

Wziąść Pawłowicz, zermatyzm i inne boje polszczyźniane
Autor tekstu:

Choć Racjonalista często kpi z kampanii „Polska w ruinie", w której pokazuje się ładnie oświetlone biurowce i kościoły na dowód spektakularnego rozwoju Polski, z drugiej strony kampania ta ma swoje drugie prawdziwie urzekające dno. Otóż jest ona poniekąd formą pozytywnej inżynierii społecznej, która ostatecznie może mieć całkiem pozytywny skutek wobec adresatów do których jest kierowana. Kampania ta w zasadzie zupełnie już oderwała się od wąsko pojętej polityki. Jej uczestnicy skupiają się na pokazywaniu jaka Polska jest fajna, ciekawa, ładna.

Zmusić do odkrywania uroków Polski pod hasłem „walki z PiSem" to prawdopodobnie najbardziej przewrotny i ciekawy pomysł, jaki narodził się na marginesie naszego wielkiego konfliktu politycznego.

W ten sposób nawet Gazeta Wyborcza, która dotąd skupiała się na wynajdywaniu najgorszej gęby polskiej, zaczęła walczyć z PiSem za pomocą pokazywania lepszego oblicza Polski.

Wczoraj przeszli samych siebie publikując zestawienie 6 sławnych ludzi, którzy mają polską krew (tak jest, Gazeta pisze o „polskiej krwi" w kontekście innym niż walka z rasizmem!).

Oto celebryci z „polską krwią" wg Wyborczej:

  • Scarlett Johansson
  • Justin Bieber
  • Marylin Manson
  • Charles Bronson
  • Eminem
  • Jack White

Pod materiałem wideo pojawił się komentarz Doroty Mickiewicz: "Każdy był kiedyś Polakiem :)))"

I w ten oto sposób od walki z PiSem, poprzez „Polskę w ruinie", dotarliśmy do zermatyzmu:



Jak wiąże się on z „wziąść" posłanki Pawłowicz?

Na Facebooku posłanka Pawłowicz strzeliła byka pisząc „wziąść", lecz gdy jej to wytknięto zaatakowała „lewacką gramatykę" idącą w skróty, twierdząc, że obie formy są poprawne: wziąć i wsiąść. Ją w latach 60. uczono wziąść i tak jej ponoć zostało.

Naturalnie, natemat zrobił z tego newsa: "Wziąść" jest poprawne! Posłanka Pawłowicz uczy języka polskiego. Zrewolucjonizuje nam słownik?



Nie chcę bronić posłanki Pawłowicz, gdyż kibicuję jej decyzji o wyjściu z polityki. W pracy parlamentarnej się nie przepracowywała, dając swoim zachowaniem częste podstawy do pseudosensacyjek. Nie jestem też przekonany, czy błąd językowy posłanki był świadomy, gdyż jej język pisany jest dość niedbały, a od jej maniery interpunkcyjnej bolą mnie zęby.

Tym niemniej jej obrona naprawdę ma sens. W „Panu Tadeuszu" Adam Mickiewicz pisze na przemian „wziąć" i „wziąść" (W Księdze I: Gospodarstwo (wers 276) czytamy: „Zamku żaden wziąść nie chciał", a w Księdze II: Zamek (wers 668-669): „Prawować się o lisa i przyzywać drabów, By wziąść w areszt ogara, że wpadł w cudze gaje", poza tym trzy razy występuje forma „wziąć").

Formy „wziąść" używał nie tylko Adam Mickiewicz, ale Adam Asnyk, Henryk Sienkiewicz, Zygmunt Krasiński. W „Potopie" słowo „wziąść" pojawia się 50 razy. Słownik angielsko-polski Random House Inc. z 1988 roku podaje jako poprawne obie formy (s. 371: wziąć i wziąść = take). Ciekawa dyskusja o wziąść odbyła się na stronie sjp.pl

Jeszcze dłuższego newsa na ten temat wysmażyła GW: Krystyna Pawłowicz dzieli Polskę. „Szkoła pruszkowska mówi "wziąć", szkoła polska pisze WZIĄŚĆ". Szkoda, że nie przypomniano czytelnikom, że w 2011 to Gazeta broniła formy wziąść: Agnieszka Kublik i prof. J. Bralczyk, cz. III, ''Sienkiewicz pisał wziąść''



Nie zachęcam do mówienia wziąść, sam mówię wziąć. Chodzi jednak o to, że język polski słabo się nadaje na „gramatyczny nazizm", jakim epatują czasami internauci. Często bowiem w ten sposób zwalcza się różne regionalizmy, które są bardzo cennym składnikiem polskiej kultury.

Jest kilka argumentów przeciwko gramatycznemu nazizmowi w Polsce:

a) Polski jest w anglojęzycznym internecie często uważany za najtrudniejszy język na ziemi. Wystarczy przejrzeć sobie w Google tysiące stron wobec zapytania „Polish hardest language"

Przykłady ze stron językowych:

Hardest language to learn: „Extremely Hard: The hardest language to learn is: Polish — Seven cases, Seven genders and very difficult pronunciation. The average English speaker is fluent in their language at the age of 12, in contrast, the average Polish speaker is fluent in their language after age of 16. When you speak of Phonology, sound approximation from the native language to the target Polish ranks near the top as the tongue twisting, multi-syllabic mixing of consonants and vowels are unmatched by any shorter Asian word, even with tones. I stated at the top that the average Polish learner is not fluent until the age of sixteen. It sounds like a bold statement but read on. Yes Poles can communicate before that, but subjectively, for such an intelligent population of people (and Poles are highly intelligent and educated) proportionally I have seen an inordinate amount of Polish youngsters struggle with their own orthography, pronunciation, grammar at disproportionate levels compared to say English speakers."

Polish — the hardest language to learn in the world: „What is the hardest language to learn for English Speakers? Take a guess; it is not Chinese or Japanese. It is Polish. Polish has seven cases and Polish grammar has more exception than rules. German for example has four cases all which are logical, seem to have no pattern or rules; you have to learn the entire language. Asia languages usually do not have cases, or at least like that."



BBC: „Admittedly the Polish language is one of the more difficult languages to learn, what with its tongue-bending pronunciation, complex gender system, seven cases, "aspect" as a grammatical category of the verb and a tendency to avoid internationalisms for „real" Polish words. But the consonants sound pretty much like they do in English, three old tenses have been abandonded (the aorist, imperfect, and past perfect) and the stress of a word is always on the penultimate syllable. Now, isn't that a consolation?"

Nie wszyscy podzielają zdanie, że polski jest najtrudniejszym językiem na ziemi, lecz zazwyczaj jest on wymieniany wśród 10 najtrudniejszych.

Jako ciekawostkę można podać, że w Hiszpanii Katalończycy nazywani są polakami. Nie wiadomo dlaczego, choć najpopularniejsza teoria głosi, że wynikało to z ich niezrozumiałego dla większości języka („ci z Barcelony i okolic to w jakimś takim dziwnym, niezrozumiałym języku mówią, jak jacyś Polacy"), zob. Polak a sprawa katalońska.

b) Polski jest niezwykle elastyczny wobec innych języków i ma wyjątkową łatwość wchłaniania słów z innych języków. W okresie Złotego Wieku polszczyzna zaczęła na wielką skalę wchłaniać obce słowa. Były to tzw. makaronizmy, pochodzące zazwyczaj z łaciny, włoskiego i francuskiego.

Jeszcze ciekawszym procesem był proces odkrywania i wchłaniania regionalizmów, który prowadzili szczególnie żywo polscy romantycy. Wziąść jest pokłosiem tego procesu (słowo „wziąść "pochodzi od gwarowego "wziuńść"; „wziąć" — jest związane z gwarowym „weznę"). Jeśli mistrz polskiego słowa, Adam Mickiewicz, używał różnych brzmień tych samych słów, robił to nie przez błąd, niechlujność itd., lecz całkiem świadomie, pokazując złożoność i wielorakość polszczyzny, która nie da się zamknąć w prostych dogmatycznych regułach.



Hasło Wziąść (obok wziąć), w: Słownik języka polskiego, red. Jan Karłowicz, Adam Kryński, Władysław Niedźwiedzki, t. VII, s. 1139, Warszawa 1900-1927. Powyższy słownik, tom 7., strona 1139 (w papierowym) i strona 1156 (w przeglądarce DJVU) do wglądu w tym miejscu. Oznaczenie X odnosi się do wyrazów rzadko używanych, zaś nawiasy kwadratowe — gwarowych. Ten tzw. słownik warszawski, wydany przy wsparciu Kasy im. Józefa Mianowskiego, nagrodzony przez Krakowską Akademię Umiejętności na konkursie im. Lindego, był najobszerniejszym (do połowy XX wieku) słownikiem polskim, obejmującym ok. 280 tysięcy haseł. Poza słowami dawnymi, zawierał także słowa gwarowe. W zamyśle autorów był „skarbcem mowy naszej".

Wielorakość polszczyzny jest odbiciem bogactwa i złożoności jej kultury i powinna być pielęgnowana a nie niwelowana.

Ja osobiście, choć jak i wielu internautów miewam hopla na punkcie językowej poprawności, nie jestem zbyt mocno przywiązany do współczesnej polszczyzny.

Najwyżej cenię polszczyznę z okresu dwudziestolecia międzywojennego. Uważam, że stanowiła ona najlepszą syntezę dziewiętnastowiecznych poszukiwań i eksperymentów językowych polskiej kultury. Jak podaje prof. Irena Bajerowa, polszczyzna przedwojenna oparta była mocniej na literaturze pięknej, dzisiejsza — na kulturze masowej. Powojenna polszczyzna uległa uproszczeniu, zubożeniu i lekkiej prymitywizacji.

Stąd nierzadko robię świadome „błędy", które wytykają mi internauci, których jednak nie poprawiam, gdyż są one polszczyzną przedwojenną, która także na poziomie gramatycznym w świetle dzisiejszych reguł polonistycznych bywa nierzadko „błędna".

Nie oznacza to naturalnie, że powinniśmy tolerować błędy językowe. Zdecydowanie warto zwracać uwagi językowe, tyle że bez „gramatycznego nazizmu", odpuszczając tym, którzy potrafią sensownie uzasadnić swoją nieortodoksyjną pisownię. Nie powinniśmy też poprawiać innych, jeśli nie mamy pewności, że dany „błąd" nie jest po prostu regionalizmem.

Pamiętajmy, że polszczyzna to prawdziwy „kosmos" kulturowy, który nie ma prostych, intuicyjnych reguł, tak jak większość innych języków. Polska gramatyka ma więcej wyjątków aniżeli reguł. Gdyby komuś przyszedł do głowy wniosek, że nielogiczność i nieintuicyjność polszczyzny przekłada się negatywnie na polską kulturę umysłową, przypomnijmy, że od czasu rozwoju mechaniki kwantowej intuicyjność i oczywistość przestała być wyznacznikiem prawdy. Warto też przy tym pamiętać, że to w polskiej kulturze skutecznie obalono największe oczywistościowe złudzenie ludzkości: geocentryzm.

Kopernik to nasz ziom.

Jeśli ktoś nadal nie rozumie, jakim skarbem są gwary — ziom niech będzie dowodem. Ziomek to staropolski rodak, krajan, wyraz utworzony z prapostaci *zemъkъ 'ts.'; w staropolskim (XV w.) występował w postaci ziemek. Choć w oficjalnym języku polskim za poprawniejszą formę uchodzi rodak, a nawet czeski krajan, to jednak ziomek, współziomek — to najlepsze staropolskie określenie dla rodaka. Rodak podkreśla więzy krwi, zaś w dawnej polskiej kulturze ważniejsze były więzy terytorialne, przywiązanie do ziemi. W tym przypadku to polski slang młodzieżowy bliższy jest najlepszym tradycjom polszczyzny.


 Dodaj komentarz do strony..   Zobacz komentarze (7)..   


« Lingwistyka   (Publikacja: 27-08-2015 Ostatnia zmiana: 28-08-2015)

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Mariusz Agnosiewicz
Redaktor naczelny Racjonalisty, założyciel PSR, prezes Fundacji Wolnej Myśli. Autor książek Kościół a faszyzm (2009), Heretyckie dziedzictwo Europy (2011), trylogii Kryminalne dzieje papiestwa: Tom I (2011), Tom II (2012), Zapomniane dzieje Polski (2014).
 Strona www autora

 Liczba tekstów na portalu: 933  Pokaż inne teksty autora
 Liczba tłumaczeń: 3  Pokaż tłumaczenia autora
 Najnowszy tekst autora: Polska Pisowska
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 9897 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365