Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
136.121.975 wizyt
Ponad 1050 autorów napisało dla nas 7211 tekstów. Zajęłyby one 28391 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Rok 2016
rok jak co rok
był dobry dla mnie
był dobry dla kraju
był dobry dla świata
był zły dla mnie
był zły dla kraju
był zły dla świata
  

Oddano 3314 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
Zawsze przebaczaj swoim wrogom : nic nie zdoła bardziej ich rozzłościć.
 Nauka » Biologia » Ewolucjonizm

Maciej Giertych, Ewolucja, dewolucja, nauka – uwagi krytyczne [7]
Autor tekstu:

s.60 — zaprezentowana jest tu grafika ilustrująca prawo rozwojowe Baera (prawo Baera; sformułowane w 1828 r. przez rosyjskiego biologa pochodzenia niemieckiego C.E. von Baera). To uogólnienie z zakresu embriologii, stwierdzające, że zarodki kręgowców różnych grup systematycznych wykazują tym większe podobieństwo, im wcześniejsze jest ich stadium rozwojowe. W rozwoju zarodkowym najpierw pojawiają się cechy ogólne, czyli cechy wyższych jednostek systematycznych (np. typu, gromady), następnie niższych jednostek systematycznych, na końcu indywidualne cechy osobników. Prawo to zakłada homologię warstw zarodkowych i powstających z nich narządów. Odegrało dużą rolę w umocnieniu się teorii ewolucji. Ponieważ stronę wcześniej wspominany jest Ernst Haeckel, odniosłem wrażenie, ze autor myli to prawo z teorią rekapitulacji (cech), zwaną prawem biogenetycznym. Teorię sformułował właśnie Ernest Haeckel (w 1864 roku). Zakładała ona, że rozwój osobniczy każdego organizmu (ontogeneza) jest przyspieszonym, lecz dokładnym odtworzeniem (rekapitulacją) rozwoju całej grupy drzewa rodowego (filogenezy). W początkowym okresie teoria ta była niezwykle ważnym elementem rozwoju teorii ewolucji. Obecnie, wobec dokładnego poznania przebiegu ontogenezy, pozostaje jedynie ciekawostką historyczną.

„Jeżeli człowiek to tylko bardziej rozwinięte zwierzę, to co miałoby nas hamować przed jego hodowlą?"; to dramatyczne pytanie pada na s.117.

Odpowiem — przede wszystkim prawo. Sądzę, że gdyby nie istniały stosowne regulacje prawne ktoś już by to robił. Zresztą dalej autor wspomina bulwersującą nas obecnie obyczajowość starożytnej Sparty, czyli społeczeństwa stosującego swoistą eugenikę. Nawiasem mówiąc zestawianie tego faktu z programami „czystości rasowej" nazistowskich Niemiec uważam za niefortunne nadużycie.

Dalej (s.120): „Eugenika jako nauka pojawiła się jako konsekwencja przyjęcia teorii ewolucji Darwina." Pojęcie 'eugenika' (stgr. eugenes, 'dobrze urodzony') wprowadził w 1883 r. Francis Galton, przyrodni brat cioteczny Karola Darwina). Eugenika dotyczyła selektywnego rozmnażania zwierząt (w tym ludzi), aby ulepszać gatunki z pokolenia na pokolenie, szczególnie jeśli chodzi o cechy dziedziczone. To nie był proces linearny: Darwin — teoria ewolucji — eugenika; na podobnej zasadzie mogę obarczać Mikołaja Kopernika za inflację, Jacka Kilby za prawo Moore’a[46], czy zarzucać Jean-Paul’owi Sartre’owi, jednemu z tzw. intelektualistów Europy, że odpowiada za zbrodnie w Kambodży, gdyż Pol Pot uczęszczał na jego wykłady na Sorbonie. Nie kwestionuję związku koncepcji Darwina z XIX-wiecznym renesansem i rozwojem myśli eugenicznej, natomiast nie staram się na siłę związku tego sprowadzić do prostej relacji przyczynowo-skutkowej, jak czyni to autor (np. na s.132).

„Singer słynie z promowania zabijania dzieci z wadami oraz starców i inwalidów stanowiących ciężar dla rodziny." (s.116)

Mowa o australijskim etyku Peterze Singerze, który faktycznie znany jest z kontrowersyjnych poglądów bioetycznych: dopuszcza aborcję, zabijanie mocno upośledzonych niemowląt i eutanazję. Zarazem Singer jako jeden z pierwszych przeniósł ciężar dyskusji etycznych z rozważań teoretycznych na praktykę. W 1979 r. ukazała się jego książka Practical Ethics; to obecnie najpopularniejszy podręcznik etyki stosowanej w świecie anglosaskim. Singer opracował też na gruncie filozoficznym i spopularyzował ideę wyzwolenia zwierząt. Nie zamierzam wdawać się tu w dysputy dotyczące etyki i moralności, nie sadzę jednak by istniała ogólnoludzka, fundamentalna, wrodzona moralność. Wszystko się zmienia, zyskując rys regionu, kultury i epoki. Obecnie wszyscy ludzie są równi (teoretycznie), lecz przykładowo w 1693 r. angielski baronet sir Thomas Pope Blount określał niewykształcone pospólstwo mianem „bydła" twierdząc, że "jedynie metafora pozwala nazywać ich ludźmi, w najlepszym bowiem razie są tylko kartezjańskimi automatami, poruszającymi się ciałami i postaciami ludzkimi, i nic poza zewnętrznym wyglądem nie daje im tytułu do rozumności."[47]. Pogląd ten nie był wówczas oryginalny. Podobnie interesujący kontekst znalazłem u Darwina (należy wszak pamiętać, że był on mimo wszystko „produktem" swoich czasów): "Natomiast Eskimosi, na wzór innych arktyjskich zwierząt, zaludniają strefę podbiegunową."[48]. Dzisiejsi księża tak potępiający przemoc, otaczający życie z podziwu godną drobiazgowością, w wiekach średnich często stawali na polach bitew. Wywijali tam maczugami — prawo kościelne zabraniało "zadawania ciosów ostrzem"[49]. Pozostając w obyczajowości średniowiecznej, przypominam o istnieniu mizerykordii (łac. misericordia — miłosierdzie). Był to krótki, wąski sztylet służący do dobijania rannego lub konającego przeciwnika. Obecnie morderstwo, wówczas łaska. Kościół ten sam.

Odnośnie zapłodnienia in vitro: „(...) istotą procederu jest nie tyle hodowla idealnego człowieka, co zabijanie odbiegających od ideału. Embriony niespełniające stawianych im wymagań są odrzucane — do zlewu lub do zamrażarki." (s.118)

Intryguje mnie w oparciu o jaki ideał dokonuje się selekcji. Niniejszym proszę pana Macieja Giertycha o jakieś doprecyzowanie.

Wspomniana selekcja, w zbliżonej postaci, zachodzi także w organizmie kobiety. Natura nie stosuje równania zapłodnienie = ciąża. Około 50%-70% zapłodnionych komórek nie ulega zagnieżdżeniu (giną w sposób niezauważalny). Nawet po zagnieżdżeniu, na tysiąc ciąż blisko trzysta kończy się przedwcześnie, resorpcją lub poronieniem samoistnym wskutek niezgodności immunologicznej, wad genetycznych i rozwojowych powodowanych przez różne czynniki np. zatrucie alkoholem lub nikotyną. Radykalizując — a taki kierunek obserwuję z niepokojem w naszych „elitach" politycznych i duchowieństwa — teoretycznie karać należy wszystkie kobiety aktywne seksualnie; najwyżej niektóre profilaktycznie.

Dalej czytamy: „W wielu krajach, niestety również w Polsce, pozwala się zabijać płody z wadą, co jest w zasadzie tą samą procedurą. Jest to negatywna selekcja polegająca na zabijaniu tych istot ludzkich, które nie odpowiadają ustanowionym standardom akceptowalności. Sprowadza się to do dyskryminacji niepełnosprawnych."

Dyskryminowana może być jedynie osoba żywa. Natomiast kryteria mają charakter medyczny. Noworodek z ciężką hipoplazją płuc umrze nie dlatego, że „nie odpowiada ustanowionym standardom akceptowalności", lecz ponieważ jego stan wyklucza przeżycie[50].

Odnośnie eksterminacji „ras niższych": „Dla Anglika — Darwina byli to Murzyni i Aborygeni. Dla Hitlera niższe rasy to w pierwszej kolejności Żydzi, a potem Polacy. Nie był to przypadkowy związek sposobu myślenia Hitlera i Darwina. Łącznikiem było środowisko naukowców eugeników.". (s.125)

Ponownie rażące uproszczenie (chyba, ze to ja jestem tak empirycznie uwrażliwiony?). Czemu obwiniamy akurat naukowców, a nie filozofów? Nie pasowali do stylu argumentacji?

Wagner, Brahms oraz wielu innych kompozytorów tworzących w tamtym czasie miało poglądy antysemickie. W dodatku to na muzyce Wagnera Hitler odbudowywał aryjski mit. Aranżacja muzyczna misterium scenicznego „Parsifal" stała się pierwowzorem wystąpień politycznych Hitlera (chociaż decydującym dla jego wyboru życiowego miało też być obejrzenie innej opery Wagnera pt. „Rienzi"). Czyli muzyka była łącznikiem między sferą mitów, a narodowym socjalizmem, w związku z tym należy odesłać Wagnera w niebyt? Nie jest to podejście oryginalne, długo po wojnie unikano wystawiania jego dzieł.

Eugenice zawdzięczamy też pośrednio testy na inteligencję, a nikt jakoś specjalnie z tą „spuścizną" nie walczy.

„Pomysły eugeniczne oparte są na założeniu, że ludzie nie są równi, podczas gdy demokracja oparta jest na założeniu, że są równi." (s.134)

W Atenach w V w. p.n.e., obywatele z prawem głosu (demotes) stanowili około 40 tysięcy, spośród blisko 120 tysięcy ogółu ludności (czyli orientacyjnie 33 procent). 3/4 Ateńczyków — kobiety, dzieci, niewolnicy obcokrajowcy oraz metojkowie (cudzoziemcy zamieszkujący Ateny) — nie posiadała prawa głosu, mogli sobie generalnie na demokrację popatrzeć.

„(...) propozycje zabijania umysłowo chorych (...) znajdują poparcie polityczne. Natomiast hodowla geniuszów (np. super aryjskiej rasy) raczej nie." (s.134)

Cechy fizyczne (w tym genetyczne) są diagnozowalne w sposób rzetelny, oczywisty, natomiast kryteria stosowane przy stwierdzaniu geniuszu pozostają dyskusyjne. Stąd trudno, abstrahując od innych wątków, planować „hodowlę" nie dysponując precyzyjnymi wytycznymi.

„(...) pozostaje faktem, że używano darwinizmu do usprawiedliwiania barbarzyństwa (...)." (s.136)

Pozostaje faktem, że przez ostatnie dwa tysiąclecia Biblii używano w tym samym celu znacznie częściej. Coś z tego wynika?

„Należy podkreślić, że komuniści bardzo wierzyli w teorię ewolucji." (s.137)

Dlaczego należy?

„Powstanie nowego gatunku oznacza pojawienie się nowej informacji genetycznej, takiej, która wcześniej nie istniała. (...) ważne, że musi powstać, a jednak badania naukowe wskazują, że nie powstaje." (s.168-169)

Które badania naukowe? Ponownie czuję niedosyt konkretów.

Według biologii z nowym gatunkiem (tzn. nieidentycznym z gatunkiem pierwotnym) mamy do czynienia wówczas, gdy należące doń osobniki nie mogą się krzyżować efektywnie (tzn. dając płodne potomstwo) z gatunkiem pierwotnym. Zazwyczaj jest to rezultat różnic morfologicznych lub fizjologiczno-genetycznych. Brzmi jakby precyzyjniej.

„Wzrostu liczby gatunków nie obserwujemy a jedynie proces odwrotny do ewolucji, czyli dewolucję." (s.158)

A radiacja, tzw. eksplozja kambryjska, czy burzliwy rozwój ekosystemów trawiastych?

„Gigantyczne żółwie z Galapagos zostały wytępione (...). Uznano je za wymarłe. Ale ostatnio wśród żółwi na Galapagos odnaleziono geny gigantycznego, więc pewno gdzieś tam żyje i zapładnia." (s.159)


1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Dalej..
 Zobacz komentarze (7)..   


« Ewolucjonizm   (Publikacja: 12-04-2016 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Krzysztof Pochwicki
Nauczyciel, publikował w piśmie "Gameranking", współpracuje z miesięcznikiem "21. Wiek" (członek zespołu redakcyjnego). Autor książki "Cywilizacja traw". Pióro do wynajęcia.
 Strona www autora

 Liczba tekstów na portalu: 14  Pokaż inne teksty autora
 Poprzedni tekst autora: Jak człowiek dźwiga własne ciało…
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 9992 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2017 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365