Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
158.810.576 wizyt
Ponad 1063 autorów napisało dla nas 7305 tekstów. Zajęłyby one 28821 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Czy jesteś zadowolony/a z życia?
Tak
Nie
Nie wiem
  

Oddano 977 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
"Spychanie oświaty i nauki polskiej na boczny tor oznacza nie tylko zapaść gospodarczą, ale przede wszystkim śmierć intelektualną społeczeństwa"
« Państwo i polityka  
Koło historii czyli jak uczyć się na błędach [2]
Autor tekstu:

Europie z kolei imperialny faszyzm dziś nie grozi, gdyż jest ona generalnie rozbrojona. Grozi jej natomiast izolacjonizm i wojny domowe w krajach multikulti. Owa groźba oznacza wielkie osłabienie Europy, które z kolei może zostać wykorzystane przez Rosję, która słabnie przez nieubłagalne procesy ekonomiczne jako gospodarka uzależniona od eksportu surowców. O ile panika amerykańska związana jest z utratą pozycji lidera globalnego, o tyle panika rosyjska związana jest z groźbą dezintegracji, rozpadu.



Interes obu tych krajów, tj. USA i Rosji, staje się coraz bardziej zbieżny i komplementarny.

W Polsce obecnie historia również się powtarza, tyle że nie jest to żaden rodzący się faszyzm o jakim majaczy systemowy mainstream, lecz neosanacja. Obecnie mamy powtórkę z historią przerwania republiki parlamentarno-partiokratycznej. Dziś jesteśmy juz po „zamachu majowym", lecz zauważmy postęp — odbywa się on bezkrwawo, na poziomie instytucji.

Dzieje II RP zostały przez PRL wykoślawione, w efekcie uważa się, że Piłsudski w 1926 dokonał zamachu autorytarnego, choć w istocie przede wszystkim ocalił on polski system przed groźbą prawdziwej dyktatury na wzór faszystowski, jaka groziła Polsce przez calutki okres parlamentarny II RP. Już w czasie faszystowskiego marszu na Rzym w Polsce służby rozwaliły próbę analogicznego zamachu stanu przez Pogotowie Patriotów Polskich. Nie pamięta się dziś, że upatrzoną ofiara zamachu Eligiusza Niewiadomskiego nie był wcale słaby prezydent Narutowicz, lecz właśnie Piłsudski, do którego jednak mimo prób zamachowiec nie potrafił się zbliżyć.

Alternatywą dla zamachu Piłsudskiego nie była wolność i partiokracja, bo dla takich systemów nie było miejsca w ówczesnej Europie. Alternatywą była większa i ostrzejsza dyktatura.

Jeśli zgodzimy się, że dziś historia się w Polsce powtarza z tym, co było przed wojną, to powinniśmy nade wszystko postarać się uniknąć tragicznego finału II RP. Sytuacja jest o tyle lepsza, że nie ma obecnie zagrożenia miliatarnego ze wschodu i zachodu.



Opieranie swego bezpieczeństwa na USA jest dziś pozbawione sensu. Ameryka „walcząca o dawną wielkość" to Ameryka walcząca przeciwko Chinom i latynoskim imigrantom. Sensownym natomiast kierunkiem sojuszy strategicznych może być dla Polski oś Północ-Południe: Europa Środkowa, która staje przed podobnymi zagrożeniami ze wschodu, Turcja, która ma ambicje zostać nowym hubem energetycznym dla Europy, dając jej realną dywersyfikację surowców energetycznych. Turcja ma dzis ambicje do roli mocarstwa regionalnego, powtarzając tym drogę rozwojową imperium osmańskiego. Jeśli zaś mówimy o cykliczności historii, to pamiętajmy, że złoty wiek Polski współwystępował ze złotym wiekiem Turcji oraz ze złotym wiekiem Chin w czasie dynastii Ming (Wspaniałej), czyli ostatniej dynastii narodowej.

Dziś do swojego złotego wieku dynastii Ming zamierzają wrócić Chiny, do złotego wieku osmańskiego chce też wrócić Turcja. Dlaczego zatem Polska nie miałaby przyjąć podobnej polityki? Złote wieki Chin, Turcji i Rzeczypospolitej zakończyły się jednocześnie w XVII stuleciu. Co mogłoby temu zapobiec? Sojusz Europy Środkowej, Turcji i Chin — a to dlatego, że uniwersalnie — ze względu na geografię — często mamy zbieżne interesy geopolitycznie, a dziś widać taką zbieżność strategiczną.

O ile polski sojusz z Chinami jest coraz bardziej akceptowalny, bo Chiny bardziej się dziś kojarzą z potęgą gospodarczą niż komunizmem, o tyle sojusz z Turcją jest znacznie trudniej wyobrażalny, gdyż kojarzymy Turcję dziś z problemem imigranckim, który jest przede wszystkim problemem Niemiec. Turcy trzymają coraz wyraźniej Niemców w garści. Turcja oburza dziś zarówno lewicę (Erdogan taki niedemokratyczny!), jak i prawicę (Turcja to problem islamski). W istocie jednak obiekcje te opierają się na zupełnym niezrozumieniu sytuacji tureckiej i zmian społecznych, jakie mają tam obecnie miejsce (przebudzenie anatolijskiej prowincji, które oznacza groźbę przejęcia władzy przez fundamentalistów islamskich. O przemianach tych bardzo ciekawie opowiadał Bartłomiej Sienkiewicz w czasie podsłuchanej rozmowy u Sowy — polecam: Belka z Sienkiewiczem o zderzeniu cywilizacji czyli o czym media milczą. Turcja stoi dziś przed alternatywą: albo autorytaryzm albo islamski fundamentalizm. Demokracja dla Turcji oznacza dziś osuwanie się w barbarzyństwo. Demokracja nie zawsze oznacza postęp. W Libii oznaczała destrukcję kraju. Do demokracji trzeba sprzyjających warunków społecznych.



Złoty wiek jagiellońskiej Rzeczypospolitej, osmańskiej Turcji i mingowskich Chin

Podsumujmy: zdecydowany zwrot polityczny Polski, jakiego jesteśmy świadkiem, nie jest zwrotem ku antydemokratycznemu faszyzmowi. Polska przez tysiąc lat nie zrodziła u siebie żadnej dyktatury, nawet w okresach, kiedy Europa szła tutaj bo bandzie (absolutyzmy monarchiczne, faszyzmy itp.). Nic realnie nie wskazuje na to, że naraz po tysiącu lat sytuacja ta ulegnie zmianie.

Wiele natomiast wskazuje na to, że obecnie jesteśmy świadkami odtwarzania historii przedwojennej Polski — obecnie rządzi neosanacja. Jesli potrafi się ona uczyć z historii — a są tego pewne symptomy — to nie powtórzy błędów II RP. Tym błędem nie było wcale parcie do konfrontacji z Rosją czy Niemcami, lecz oparcie swego systemu bezpieczeństwa na gwarancjach ówczesnego imperium Zachodu, czyli Anglii. Dzisiejszym odpowiednikiem tego imperium jest USA.



Najlepszą zatem gwarancją na uniknięcie tragicznego finału II RP jest odejście od irracjonalnej wiary w Zachód na rzecz geopolityki związanej z polskim Złotym Wiekiem. Była to wówczas polityka jagiellońska w Europie Środkowej i strategiczny sojusz ostatnich Jagiellonów z Imperium Osmańskim. Gdyby dodać do tego neomingowskie Chiny, mogłaby powstać niezwykle trwała i płodna geopolityka polska.


1 2 
 Dodaj komentarz do strony..   Zobacz komentarze (51)..   


« Państwo i polityka   (Publikacja: 26-04-2016 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Mariusz Agnosiewicz
Redaktor naczelny Racjonalisty, założyciel PSR, prezes Fundacji Wolnej Myśli. Autor książek Kościół a faszyzm (2009), Heretyckie dziedzictwo Europy (2011), trylogii Kryminalne dzieje papiestwa: Tom I (2011), Tom II (2012), Zapomniane dzieje Polski (2014).
 Strona www autora

 Liczba tekstów na portalu: 935  Pokaż inne teksty autora
 Liczba tłumaczeń: 3  Pokaż tłumaczenia autora
 Najnowszy tekst autora: Niemiecko-amerykański spór o Polskę
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 9996 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365