Racjonalista - Strona głównaDo treści
Jak to było naprawdę z tymi stosami?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » ABC Racjonalisty
NapisanoAutorTytuł
30-06-2011 19:50Hodża (11172 punktów)Jak to było naprawdę z tymi stosami?
Ocena 4 na 4
Zakładam ten wątek, chociaż na miły Bóg , nie jest to temat miły do rozpamiętywania.
A więc - kto zainteresowany, może przedstawić tu swoje opinie.

Problem, który chyba byłby najbardziej ciekawy do rozpatrzenia jest taki: skoro nie istnieją dokumenty potwierdzające jakieś masowe prześladowania przez Kościół i kościoły protestanckie czarownic to może jesteśmy świadkami jakiejś horrendalnej intrygi, knutej przez Tego-Którego-Imienia-Nie-Wolno-Wymawiać mającej na celu szkalowanie chrześcijaństwa? To przecież chyba niemożliwe, żeby np. na stosach palono kobiety. Również te wszystkie narzędzia tortur, pokazywane dziś w lochach różnych średniowiecznych obiektów turystycznych są tylko rekonstrukcjami. Może ktoś się za bardzo postarał?

Zaznaczam, że powyższe stwierdzenia są jedynie prowokacyjną zachętą do dyskusji i nie mają nic wspólnego z moimi osobistymi poglądami na ten temat.
Zapraszam i apeluję o trzymanie emocji na wodzy.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 Dalej..
#181
02-07-2011 23:57
 Ocena 1 na 1
Amai (3012 punktów)Odp: Jak to było naprawdę z tymi stosami?
W odpowiedzi Meretseger
>>Dawanie d**y za przeproszeniem od niepamiętnych czasów z tego co wiem było niemoralne...
>Co Ty nie powiesz. A o hierodulach Ty słyszał, a? Nie słyszał...

Jakbyś miała ochotę jeszcze trochę powalić głową o ścianę, zejdź do www.racjonalista.pl/forum.php/s,431665#w432464
i przejmij kolegę. Ja się poddaję (tak naprawdę to sieć mi się buntuje i nie chce otwierać akurat tamtej odpowiedzi, ale i tak bym się poddała, więc może to łaska opatrzności).
Żeby nie było, że wmanewrowałam - rozsądniejsze byłoby zignorowanie.

#182
02-07-2011 23:57
 Ocena 3 na 3
Gosia (9452 punktów)Odp: Przytul się do Chrystusa zanim przytuli cię Mahomet
W odpowiedzi i.czaplicka

>Byl na ten temat watek Big_Zyda. Nie umiem znaleźć, moze ktoś pomoże?

A naści.

#183
03-07-2011 00:06
 Ocena 6 na 6
Gosia (9452 punktów)Odp: Przytul się do Chrystusa zanim przytuli cię Mahomet
W odpowiedzi Bezbarwny

>I tak się tworzy stereotyp ksiądz=pedofil. Co z tego, że wśród nauczycieli choćby jest więcej pedofili?

Zaklinaj sobie rzeczywistość - przeczytaj to, niezbyt trudne.

>nauczyciele mają o wiele mniej wrogów czekających tylko na ich potknięcie.

Ciekawe dlaczego? Może dlatego, że nie należą do tych, co to z gębą pełną frazesów i belką w oku, wyklinają źdźbła trawy w oku bliźniego...

#184
03-07-2011 08:35
 Ocena 8 na 8
MarcinK (9189 punktów)Odp: Jak to było naprawdę z tymi stosami?
W odpowiedzi Bezbarwny

>Czy tego ktokolwiek chce, czy nie, papież jest także politykiem. Gdyby papież się zniżył, popełniłby podobny błąd do przemawiania w Sejmie w stroju kąpielowym.

Z Twoich wypowiedzi wynika, że jest tylko i wyłącznie politykiem.

>Dziękuję za porównanie do partii komunistycznej - a może merytoryczny argument?

Primo - jak słyszysz partia to od razu myślisz komunistyczna? To taki Kaczyński, Giertych czy Jurek to piewcy Międzynarodówki?

Secundo - widać aluzji nie złapałeś to pytanie zadam ponownie - wyjaśnij w jaki sposób czarownice przeciwstawiały się kościołowi?

>Jak wyżej - Papież to nie d***krata, żeby się bawił w słupki poparcia dla siebie swoją drogą. Chodzi o 'poparcie' dla całego KK.

Partia broni, Partia radzi, Partia nigdy cię nie zdradzi!

>To państwo i to państwo.

Teraz Kościół awansował do Państwa. Powiedz no mi wreszcie kto przepraszał - Kościół Katolicki czy Watykan?

>Innymi słowy: pomijając formę przeprosin, zdajesz się nie zauważać, że KK nie działa w identyczny sposób, co w średniowieczu. Owszem, Bóg, msze, procesje się nie zmieniły, ale to nie oznacza, że wszystko zostało, jak za apostołów.

Primo - co ma średniowiecze do apostołów?

Secundo - jak dla mnie działa dokładnie tak jak w średniowieczu jeno nieco zmienił środki działania. Nie z własnej woli zresztą.

>Czyli: wg mnie grzech pierworodny to bardziej 'zachęta' do chrztu niż realna wina.

Interesujące. Czyli grzech pierworodny to bzdura, a śmierć Jezusa na krzyżu to chwyt marketingowy żeby zebrać więcej owieczek. Tu się poniekąd zgadzamy tyle, że ja jestem ateistą, a Ty katolikiem.

>Jeśli szerzenie każdego poglądu oprócz jedynie słusznego racjonalizmu jest indoktrynacją, to gratuluję obiektywności.

Jeśli utożsamić racjonalizm ze zdrowym rozsądkiem to jego szerzyć nie trzeba - jako ludzie mamy naturalną skłonność do jego używania. Indoktrynować trzeba rozmaite kretynizmy w rodzaju religii bo bez tejże dawno by to szlag trafił.

>A ktoś za wspomniane zbrodnie przepraszał? Czasem można sobie pozwolić na przypomnienie, że KK jest największym prześladowcą i największą zmorą ludzkości

Odnośnie Tamerlana już Ci Big odpowiedział.

Co do meritum - dyskusja toczy się nad przeprosinami, które słusznie wyśmiał Big powyżej. Twoja obrona to oczywiście "a u was Murzynów biją".

>Nie słyszałeś nigdy żadnego, choćby państwowego wystąpienia z okazji jakiejś uroczystości? Lanie wody o przyjaźni, współpracy i innych za przeproszeniem pierdołach... To jest standard niezależnie, czy KK miał z daną przemową coś do czynienia, czy nie.

Jeśli nawet traktować kościół tylko i wyłącznie jako instytucję polityczną to lanie wody jest zarezerwowane na takie uroczystości jak otwarcie muzeum czy autostrady. Tymczasem podobno były to przeprosiny za tortury i morderstwa niewinnych ludzi.

Tutaj nasuwają się dwie możliwości:

1. Masz rację i papież wysmarował to tylko z powodów politycznych, a papier, na którym jest to napisane, ma wartość papieru toaletowego. Jedyne podsumowanie jakie mi przychodzi do głowy to cyniczne skurw...ństwo.

2. Jednak papież choć odrobinę poczuwał się za winy swej światłej organizacji. Wtedy na cynicznego skurw...yna wychodzi zdaje się ktoś inny.

Interesująca alternatywa.

>>Ale mi się udało.
>Gratuluję. Chyba sam podpytam 'wyżej postawionych', jak oni to wytłumaczą...

Sam to świetnie min w tym poście tłumaczysz.

Tak na zakończenie - Ty idź lepiej do seminarium bo drogę w hierarchii masz otwartą i świetlane perspektywy przed Tobą. Prezentujesz dokładnie wymagane natężenie cynizmu, hipokryzji oraz protekcjonalności względem głupich owieczek. Biskup zapewne to minimum co osiągniesz. Żyć nie umierać.

#185
03-07-2011 10:34
 Ocena 9 na 9
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
Odp: Jak to było naprawdę z tymi stosami?
W odpowiedzi Bezbarwny
>Owszem, Bóg, msze, procesje się nie zmieniły, ale to nie oznacza, że wszystko zostało, jak za apostołów.

Wybitnie kiepski argument. Mało co się od czasów apostołów pozmieniało aż tak i aż tyle razy co Bóg, msze i procesje .

>A sądzisz, że Bóg miałby potępiać człeka, bo go zapomniano wodą oblać? Wiara to kwestia chęci i woli, a nie obrzędu. Czyli: wg mnie grzech pierworodny to bardziej 'zachęta' do chrztu niż realna wina.

Oj, bo Augustynem Świętym poszczuję...


Istotne jest jednak, by język mówienia o Trójcy nie uległ chorobie abstrakcji i oderwania od życia. (kard. Joseph Ratzinger)

#186
03-07-2011 12:29
 Ocena 5 na 5
Meretseger (61860 punktów)Odp: Przytul się do Chrystusa zanim przytuli cię Mahomet
W odpowiedzi Bezbarwny

>Taki żart z tego, że znaczna część naszych (starszych)lewicowców zaczynała właśnie w PZPR.
Rzeczywiście. Taki np. Wojciech Jasiński, Andrzej Kryże czy Ewa Sowińska. Znam więcej nazwisk, ale mi się nie chce pisać.

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.

#187
03-07-2011 12:58
 Ocena 3 na 3
Meretseger (61860 punktów)Odp: Jak to było naprawdę z tymi stosami?
W odpowiedzi Amai
Nie, dzięki, nie skorzystam. Dydaktyczne zapędy jakoś we mnie osłabły.

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.

finerbijk (17282 punktów)Odp: Jak to było naprawdę z tymi stosami?
W odpowiedzi lukaszewicz
>Oficjalnie?
Oficjalnie w kościele. Innych danych brak.

liliac (147340 punktów)Odp: Jak to było naprawdę z tymi stosami?
Usunięte przez moderatora

#190
03-07-2011 15:43
 Ocena 6 na 6
Meretseger (61860 punktów)Odp: Jak to było naprawdę z tymi stosami?
W odpowiedzi Bezbarwny

>Chodzi mi o 'Imię Róży'... Nie domyśliłeś się?
Żałosna próba wykręcenia kota ogonem. Naprawdę nie powinieneś pisać takich kompromitujących rzeczy. Czy masz coś do powiedzenia na temat "Poradnika inkwizytora" autorstwa wymienionego ojca Bernarda?


Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.

#191
03-07-2011 16:51
 Ocena 8 na 8
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
Odp: Jak to było naprawdę z tymi stosami?
W odpowiedzi Meretseger
>>Chodzi mi o 'Imię Róży'... Nie domyśliłeś się?
>Żałosna próba wykręcenia kota ogonem. Naprawdę nie powinieneś pisać takich kompromitujących rzeczy. Czy masz coś do powiedzenia na temat "Poradnika inkwizytora" autorstwa wymienionego ojca Bernarda?

Statystykę wyroków wydanych przez Bernarda Gui znaleźć można np. tutaj, zaś jego Poradnik (Księga Inkwizycji. Podręcznik napisany przez Bernarda Gui Wydawnictwo WAM, Kraków 2002) właśnie trzymam w ręce. Ze wstępu do tego ciekawego tekstu można dowiedzieć się m. in. że:
W noc jego [Bernarda Gui] śmierci przeor klasztoru dominikanów w Limoges miał widzenie. Będąc zatopionym w modlitwie, ujrzał niezwykłe jasne światło, które wychodziło z miejsca przeora, przecinało stalle i wznosiło się ku głównemu ołtarzowi, aby nagle zniknąć. Uznano potem, że światło to było odchodzącą do Boga duszą Bernarda Gui, zasłużonego współbrata i przełożonego klasztoru w Limoges. (s. 13)


Istotne jest jednak, by język mówienia o Trójcy nie uległ chorobie abstrakcji i oderwania od życia. (kard. Joseph Ratzinger)

#192
03-07-2011 17:21
 Ocena 3 na 3
maciejo (3492 punktów)Odp: Jak to było naprawdę z tymi stosami?
W odpowiedzi Bezbarwny
>>Tylko, że ci ścigający heretyków mieli z tego konkretne korzyści, a heretycy nie bardzo. Wnoszę więc, że przynajmniej ci drudzy byli autentycznie wierzący.
>Myślisz, że heretycy nie zabijali katolików? Od razu mówię, jesteś w błędzie.

Tylko, że to w żaden sposób nie wybiela działań kościoła. Nawet jeśli eliminację takich agresywnych grup uznać próbę za samoobrony to mamy tu do czynienia z odpowiedzią bardzo asymetryczną. Coś jak działanie hitlerowców, którzy za jednego zabitego przez partyzantów żołnierza rozstrzeliwali co najmniej kilku cywili.
Po drugie wiele osób (w sumie to prawie wszyscy) zamordowanych przez kościół było bardzo zacnymi obywatelami, którym przez myśl nie przeszło kogokolwiek zabić, a jedyną winą jaką popełnili było myślenie. Gdyby nie ci odważni ludzie narażający życie dla poznania świata do dziś tkwilibyśmy w mrokach średniowiecza tłamszeni przez kościół.

#193
03-07-2011 17:39
 Ocena 6 na 6
liliac (147340 punktów)Odp: Przytul się do Chrystusa zanim przytuli cię Mahomet
W odpowiedzi Bezbarwny
>>I mówisz, że ktoś z nas się pod tą notą podpisywał?
>Czy gdzieś to sugerowałem? Ten cały przykład docelowo nie miał mieć nic wspólnego z wiarą lub niewiarą.

To po cóż on?

>>Mnie się problem Rydzyka z problemem patriotyzmu na przykład nieszczególnie zazębia.
>W kontekście wypowiedzi urzędników III RP na temat jego ostatniej wypowiedzi w Brukseli owszem, zazębia się.

To może im się zazębia. Mnie nie.

>>Powiedziałabym, że to jednak płód pasożytuje na ciężarnej
>A dziecko na rodzicu. Ten przykład pasożytnictwa też mamy karać śmiercią?

Jeśli doń przyrośnie? I wyżre mu dziurę w jakimś narządzie? Oczywiście. Narusza jego autonomię fizyczną.

>Nie widziałem jak dotychczas na przykład ateisty-przeciwnika aborcji.(Może nie miałem szczęścia)

Twój brak spostrzegawczości i lenistwo, które nie pozwala zapoznać się z forum, na którym postanowiłeś się wypowiedzieć, nie są ani moim problemem, ani twoim usprawiedliwieniem.

>>ustalenia w kwestii aborcji są li i jedynie efektem umowy społecznej
>Czyli za przeproszeniem większość decyduje o życiu lub śmierci... Dobry żart.

A kto ma decydować? Zeus? Ozyrys? Jahwe? Bogini Matka?

>>Wparowując tu i sadząc argumentami dla lokalnych dyskutantów nieco już "przedpotopowymi"
>Czy obalonymi? Nikt jeszcze nie udowodnił mi, że płód to martwe ziarnko i z niego wyrośnie tylko krzaczek

Chłopcze. Rzucając takim tekstem właśnie publicznie robisz z siebie idiotę.

>>I na nieszczególnie poważne potraktowanie.
>Czyli zostanę obrzucony mięsem za to, że nie popieram aborcji i nie argumentuję tego w dziwaczny sposób?

Nie. Raczej zostaniesz potraktowany jak wioskowy głupek, czyli albo zignorowany, albo wyśmiany. Może ktoś pochyli się litością, ale nie gwarantuję.
Jeśli ktoś nie ma dla rozmówcy wystarczająco wiele szacunku, by zapoznać się głębiej z jego opinią i argumentami, na szacunek zwrotny raczej nie zasłużył i nie powinien go oczekiwać.

Szczególnego i wyjątkowej klasy durnia robi z siebie ktoś, kto - nie potrafiąc poważnie dyskutować z argumentami oponenta - kwituje je określeniem "dziwaczne".

>A katolików oskrażają niektórzy o inkwizycję - w Kościele też nie każdy ma to samo zdanie...

Katolików? Doprawdy? Frapujące. Podpowiem ci - nie katolików, a pewną odpowiedzialną za inkwizycję organizację.

>Nie wiem, czy tutaj określenie 'katol' ma inne znaczenie niż w języku potocznym. Jeśli tak, oświeć mnie.

Jeśli nie chce ci się zapoznać z forum, które postanowiłeś "uświetnić" swą obecnością, nie spodziewaj się, że ktoś cię będzie z czystej sympatii zasypywał streszczeniami.

#194
03-07-2011 17:46
 Ocena 7 na 7
Meretseger (61860 punktów)Odp: Jak to było naprawdę z tymi stosami?
W odpowiedzi Bezbarwny

>Myślisz, że heretycy nie zabijali katolików?
O tak. A u was to Murzynów biją...


Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.

#195
03-07-2011 18:58
 Ocena 4 na 4
setarkos (10757 punktów)Odp: Przytul się do Chrystusa zanim przytuli cię Mahomet
W odpowiedzi Diomedes
>.. czy dało by się dokonać transplantacji płodu?
Zarodki już dziś się implantuje.
> I czy znalazłyby się obrończynie życia poczętego, które by się na to zgodziły? Może jakieś zakonnice?
Niezły pomysł. Jeśliby tylko obrończynie poczętych (a może i obrońcy) faktycznie pragnęły/li opiekować się nimi, to popyt przerósłby podaż i np. problem nadmiarowych zarodków w in vitro okazał się pozorny.
>Ale czy ten "człowiek" jest podmiotem w sensie prawnym?
Trafna uwaga. Dodatkowo wydaje się co najmniej dziwne, że katabasy nie chrzczą nienarodzonych. Tyle nowych dusz na posługi kapłańskie otwartych czeka, a oni zamiast przygarnąć je na łono kościoła, podnoszą rwetes w obronie nieochrzczonych.
>Czy ma nazwisko, obywatelstwo, PESEL?
Przecież dziś najważniejszy wpis w księdze parafialnej.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 Dalej..

Wróć do listy wątków działu ABC Racjonalisty
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365