Racjonalista - Strona głównaDo treści
Jak to było naprawdę z tymi stosami?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » ABC Racjonalisty
NapisanoAutorTytuł
30-06-2011 19:50Hodża (11172 punktów)Jak to było naprawdę z tymi stosami?
Ocena 4 na 4
Zakładam ten wątek, chociaż na miły Bóg , nie jest to temat miły do rozpamiętywania.
A więc - kto zainteresowany, może przedstawić tu swoje opinie.

Problem, który chyba byłby najbardziej ciekawy do rozpatrzenia jest taki: skoro nie istnieją dokumenty potwierdzające jakieś masowe prześladowania przez Kościół i kościoły protestanckie czarownic to może jesteśmy świadkami jakiejś horrendalnej intrygi, knutej przez Tego-Którego-Imienia-Nie-Wolno-Wymawiać mającej na celu szkalowanie chrześcijaństwa? To przecież chyba niemożliwe, żeby np. na stosach palono kobiety. Również te wszystkie narzędzia tortur, pokazywane dziś w lochach różnych średniowiecznych obiektów turystycznych są tylko rekonstrukcjami. Może ktoś się za bardzo postarał?

Zaznaczam, że powyższe stwierdzenia są jedynie prowokacyjną zachętą do dyskusji i nie mają nic wspólnego z moimi osobistymi poglądami na ten temat.
Zapraszam i apeluję o trzymanie emocji na wodzy.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 Dalej..
#316
06-07-2011 16:03
 Ocena 1 na 1
liliac (147340 punktów)Odp: Przytul się do Chrystusa zanim przytuli cię Mahomet
W odpowiedzi ebrius
>Tośmy se Boguś pogadali...

Jeśli próbowałeś w ten sposób "nawiązać" do nazwiska rozmówcy, uprzejmie informuję, że jest to tutaj bardzo źle widziane. Odradzam.

Menel de Lux (3111 punktów)Odp: Przytul się do Chrystusa zanim przytuli cię Mahomet
W odpowiedzi Bezbarwny

>Odpowiedz mi teraz na proste pytanie: czy jeśli nazwę Cię durniem i powiem, że to fakt, przyznasz mi rację? Nie? Ja też nie lubię być obrażany.

Udowodnij mi że jestem durniem.
Ty jesteś katolickim kłamcą (co jest zrozumiałe biorąc pod uwagę jakość "nauk" i "moralnośc" waszego kościoła), a dowodem niech będą akta sądowe na których podobno się "opierasz", a które w rzeczywistości nie istnieją.

#318
06-07-2011 19:43
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Przytul się do Chrystusa zanim przytuli cię Mahomet
W odpowiedzi Menel de Lux
>>Odpowiedz mi teraz na proste pytanie: czy jeśli nazwę Cię durniem i powiem, że to fakt, przyznasz mi rację? Nie? Ja też nie lubię być obrażany.
>Udowodnij mi że jestem durniem.
Wiara nie potrzebuje dowodów. Niech Pan udowodni, że nie jest długonogą blondynką, gdy ktoś w to święcie wierzy.

>Ty jesteś katolickim kłamcą.
A na pewno? Jak ktoś święcie wierzy w to co mówi, to czy jest kłamcą?

Mąż przyłapuje żonę in flagranti.
- Boże! Co ja widzę! A ja cię tak kocham!
- Ty kłamco! Ty mówisz, że mnie kochasz i wierzysz swoim oczom, a nie mnie!

To my jesteśmy ślepi, że nie dostrzegamy takiej oczywistości jak Bóg i jesteśmy durniami, że nie potrafimy zrozumieć takiej mądrości, która zawarta jest w Biblii i magisterium Kościoła.

A jak Nasz Papież już coś powiedział, to przecież sama świętość i Jego słów wcale nie trzeba rozumieć, gdyż to prawie Słowo Boga, które na podobieństwo hostii w uwielbieniu należy przyjmować i nie dyskutować.

Pozdrawiam serdecznie.

@@@
.

#319
07-07-2011 08:23
 Ocena 6 na 6
Meretseger (61860 punktów)Odp: Przytul się do Chrystusa zanim przytuli cię Mahomet
W odpowiedzi ebrius

>Tak kazał Jezus reformator, który przecie poddał w wątpliwość kamienowanko (tj. brutalne prawo mojżeszowe). Za to (m.in) go ukrzyżowali.
"Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić" Mt 5, 17. O!


Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.

#320
07-07-2011 09:05
 Ocena 5 na 5
Tibor (1012 punktów)Odp: Przytul się do Chrystusa zanim przytuli cię Mahomet
W odpowiedzi Meretseger
>>Tak kazał Jezus reformator, który przecie poddał w wątpliwość kamienowanko (tj. brutalne prawo mojżeszowe). Za to (m.in) go ukrzyżowali.
>"Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić" Mt 5, 17. O!

Co za świat - ateiści uczą katolików o chrześcijaństwie, biblii itd. Że też im (chrześcijanom) nie wstyd. ehh szkoda gadać


"zdobyć serce dziewczyny jest stosunkowo prosto. Zaczynamy od nacięcia wzdłuż linii mostka...."

#321
07-07-2011 14:02
 Ocena 1 na 1
perun (8610 punktów)Odp: Jak to było naprawdę z tymi stosami?
W odpowiedzi Meretseger

> Cytat:
Na początku roku Watykan przedstawił wynik badań, które wskazały, że liczba ofiar tortur i śmierci na stosie była znacznie mniejsza, aniżeli dotąd myślano.

Czyli nic nowego . Takie same teksty Watykan wali w sprawie pedofili .

#322
07-07-2011 14:06
 Ocena 2 na 2
perun (8610 punktów)Odp: Jak to było naprawdę z tymi stosami?
W odpowiedzi ebrius

>Skrupulatna buchalteria niektórych inkwizytorów przypominała tę, którą prowadzili komendanci obozów zagłady.
>Jaki z tego wniosek?
Że Hitler , jak sam często mówił i pisał do papieża , jako katolik nie robi niczego , czego nie robiłby KK przez ostatnie 1500 l. Uczył się od Watyakanu ..znakowania żydów , zamykania ich w gettach . okradania , i mordowania

Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Jak to było naprawdę z tymi stosami?
W odpowiedzi finerbijk
>Jezus był pół-Żydem,
A dlaczego pół?
Z matki żydówki nie może być połowa, nawet gdy tata nie wiadomo jaki.

Pozdrawiam.

@@@
.

finerbijk (17282 punktów)Odp: Jak to było naprawdę z tymi stosami?
>Z matki żydówki nie może być połowa, nawet gdy tata nie wiadomo jaki.

Zależy kogo spytać; dla Żydów owszem, dla innych po ojcu ważniejsze, a dla większości po połowie.

#325
07-07-2011 15:57
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Jak to było naprawdę z tymi stosami?
W odpowiedzi Bezbarwny
.
>Po prostu nie będę nty raz pisał o interesie państwa w inkwizycji, o mnogości takich grup etc. Oczywiście na życzenie mogę to powtórzyć...
Nie trzeba, tu większość dobrze zna historię, a i życie. "Rączka rączkę myje". Wszak po Konstantynie był ścisły sojusz tronu i ołtarza. Z tym, że kler grał wszędzie w tym sojuszu pierwsze skrzypce. Tak, były wówczas ogromne masy ludzi oburzone pazernością Kościoła i miały na tą pazerność różną odpowiedź. Szkoda, że tak mało skuteczną.

>Że co? Kolejny argument, który już zdążyłem obalić ze dwa razy (potwierdzenie zabójstw na inkwizytorach i tworzenie przez herezje band rabunkowych)
Jestem niesłychanie łagodnym człowiekiem. Przeciwnik kary śmierci, który nigdy żadnego zwierzęcia nie zabił (choć przyznaję się do obłudnego jedzenia ich mięsa), ale chyba, gdybym mógł załatwić jakiegoś inkwizytora, to bym go załatwił.

>>a jedyną winą jaką popełnili było myślenie.
>a raczej inna interpretacja wiary - czasem właśnie ta wymagająca mniej myślenia.
Odrzucenie każdej wiary wymaga więcej myślenia i dlatego racjonalizm już z założenia jest bliższy wszystkim heretykom jak ortodoksom. Ja wszystkimi potakiewiczami intelektualnie pogardzam - nawet jeżeli bezmyślnie potakują moim poglądom. Mam szacunek do wszystkich rewizjonistów - nawet, gdy się mylą.

>albo poznania takiego Boga, jakiego chcieli zobaczyć
Do zobaczenia Boga, to kiedyś potrzebne były zioła, grzybki albo ekstremalna asceza, dzisiaj są specjalne hełmy lub trochę chemii wystarczy.
Boga wyspekulowanego, to albo pokornie się przejmuje, albo trzeba umieć samemu go wyspekulować, czyli zostać heretykiem, a do tego trzeba coś więcej od pokory.

>KK jest winne upadku Rzymu? Może działalności Hunów?
Kościół ma tyle własnych zbrodni na sumieniu, że cudzych już mu przypisywać nie trzeba.

>Nie sądzę. Natomiast jeśli chodzi o 'mroki' późnego średniowiecza - wolę to, niż kochanki renesansowych papieży.
Jeden lubi ogórki drugi ogrodnika córki. O gustach trudno dyskutować. Będąc racjonalistą zawsze będę preferował tak trudną do wyjaśnienia "wielkość" człowieka, oraz jego ludzkość. Czyli łatwiej wybaczam 100 kochanek, a nawet kochanków, jak jeden mord, nawet ten popełniony z najszczytniejszych przesłanek.
W imieniu i na chwałę Boga!

Dlatego Szanowny Panie, my się nie różnimy - tu jest znacznie gorzej - całe nasze nasze umysłowości są alternatywne.
Albo - albo!

>Swoją drogą każdy człowiek owego mrocznego średniowiecza zapewne by Ci powiedział, że sama technologia szczęścia nie daje.
Każdy ma zupełnie inne wyobrażenie szczęścia i jestem pewien, że gdybym dostał Pańskie marzenia byłbym bardzo nieszczęśliwym. Do tego wiem, że szczęśliwym się nie jest. Szczęśliwym się tylko bywa i takich chwil dostałem od życia dużo.
Tego też Państwu życzę!

@@@
.

ebrius (225 punktów)
(zablokowany)
Odp: Przytul się do Chrystusa zanim przytuli cię Mahomet
W odpowiedzi Tibor
>Co za świat - ateiści uczą katolików o chrześcijaństwie, biblii itd. Że też im (chrześcijanom) nie wstyd. ehh szkoda gadać
A przepraszam... Kto tu jest katolikiem? kto tu jest chrześcijaninem? Poza kolegą Bezbarwnym nie widzę żadnego.

Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Jak to było naprawdę z tymi stosami?
W odpowiedzi finerbijk
>>Z matki żydówki nie może być połowa, nawet gdy tata nie wiadomo jaki.
>Zależy kogo spytać; dla Żydów owszem, dla innych po ojcu ważniejsze, a dla większości po połowie.
Dla Żydów, to może mieć, takie same znaczenie jak dla Pana, ale dla obrzezanego żyda jakim był Jezus, to miało ważne znaczenie. Ludzi należy widzieć i oceniać zgodnie z kulturą i czasami, w których żyli.

Pozdrawiam.

@@@
.

finerbijk (17282 punktów)Odp: Jak to było naprawdę z tymi stosami?
>Dla Żydów, to może mieć, takie same znaczenie jak dla Pana, ale dla obrzezanego żyda jakim był Jezus, to miało ważne znaczenie.
Wszystko zależy, jakie kryteria bierzemy pod uwagę. Oczywiście, wyrósł w tej kulturze, narodowość (urzędowo) miał żydowską, a biologicznie wiemy na pewno tylko tyle, że był pół-Żydem. Jednak w momencie śmierci z pewnością nie był już żydem kulturowym w rozumieniu większości pobratymców.
Dzisiaj, Jezus nie dostałby nawet obywatelstwa Izraela.

>Ludzi należy widzieć i oceniać zgodnie z kulturą i czasami, w których żyli.
To nie jest kwestia oceny. Rozmawiamy o bohaterze jednej z historii biblijnych, a w niej jest on opisany tak, jak przedstawiłem powyżej.

Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Jak to było naprawdę z tymi stosami?
W odpowiedzi finerbijk
>>>>Dla Żydów, to może mieć, takie same znaczenie jak dla Pana, ale dla obrzezanego żyda jakim był Jezus, to miało ważne znaczenie.
>Wszystko zależy, jakie kryteria bierzemy pod uwagę.
Tak.

>Oczywiście, wyrósł w tej kulturze, narodowość (urzędowo) miał żydowską,
Wątpię czy można mówić w tamtych plemiennych czasach o narodowościach?
Więc o ile na pewno był całkowicie żydem to bardzo wątpię czy mógłbym powiedzieć, że był Żydem - już raczej Judejczykiem, Izraelitą.

>a biologicznie wiemy na pewno tylko tyle, że był pół-Żydem.
Nic nie czytałem aby odkryto jego szczątki i przebadano DNA.
Kulturowo to jednak był pełnym żydem - po pierwsze tak sam uważał i tak uważali jego najbliżsi, choćby dokonując obrzezania.
Po drugie: mamusia żydówka i tatuś Jahwe, to Bóg plemienny - czyli też jakby żyd. Józef też żyd. Rodzice jego co roku chodzili do Jerozolimy na Święto Paschy, więc byli pewni swego żydostwa.

>Jednak w momencie śmierci z pewnością nie był już żydem kulturowym w rozumieniu większości pobratymców.
Tu, w tej chwili nie będę się sprzeczał. Musiałbym trochę posprawdzać.

>Dzisiaj, Jezus nie dostałby nawet obywatelstwa Izraela.
Moim zdaniem, każdy syn żydówki ma ułatwione zadanie, ale ponieważ się nie starałem, to nie wiem.
Zresztą w kontekście Jezusa zmitologizowanego człowieka jest to zupełnie mało ważnym.

>>>>Ludzi należy widzieć i oceniać zgodnie z kulturą i czasami, w których żyli.
>To nie jest kwestia oceny. Rozmawiamy o bohaterze jednej z historii biblijnych, a w niej jest on opisany tak, jak przedstawiłem powyżej.
Raczy Pan żartować.
Naprawdę Pan wierzy, że tylko Pan Ewangelie czytał?
Coś się Panu bardzo wydaje.

Pozdrawiam.

@@@

finerbijk (17282 punktów)Odp: Jak to było naprawdę z tymi stosami?
>Wątpię czy można mówić w tamtych plemiennych czasach o narodowościach?
Może nie w sensie ściśle tożsamym z obecnym, ale jak pamiętamy rzymianie rozróżniali swoich obywateli od innych mieszkańców imperium, czyli dla rzymian Jezus był urzędowo Żydem, czyli mieszkańcem prowincji, którego obowiązywały prawa i obowiązki dlań określone.

>Nic nie czytałem aby odkryto jego szczątki i przebadano DNA.
Ja też nie. Opieram się na przekazach biblijnych i w tym kontekście bronię swojego twierdzenia.

>Po drugie: mamusia żydówka i tatuś Jahwe, to Bóg plemienny - czyli też jakby żyd.
Tutaj mamy problem. Bo z jednej strony Jezus uważał się za syna Jahwe (czyli dopełnienie istoty judaizmu), a z drugiej jego aspiracje nie spotkały się z powszechnym uznaniem. Uznając go za pełnoprawnego żyda jesteśmy skazani na odrzucenie współczesnego judaizmu.

>Moim zdaniem, każdy syn żydówki ma ułatwione zadanie, ale ponieważ się nie starałem, to nie wiem.
Obecnie, obywatelstwo Izraela może dostać tylko dziecko żydówki, będące judaistą lub ateistą. Jezus nie podpada pod żadną z tych kategorii.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 Dalej..

Wróć do listy wątków działu ABC Racjonalisty
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365