Racjonalista - Strona głównaDo treści
Problem z "ateistami"

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
25-06-2012 12:23AgataRączka (116 punktów)Problem z "ateistami"
Ocena 3 na 11
Moim zdaniem, ostatnio doświadczamy pewnej fali "ateistów" w wieku od 12 do 20 lat, którzy jako leniwi katolicy starają się ukryć własny brak chęci, nazywając samych siebie "ateistami". Problem tkwi w tym, że jest to termin, który zasłyszeli w większości gdzieś na forum szkolnym i nadużywają go, w między czasie uroczo trzymając się zasady: "thank God, I'm an atheist" .
właśnie te osoby, które stawia się z prawdziwymi ateistami na jednej szali, sprawiają, że opinia społeczeństwa jest negatywna .
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34
Brzostowski (7067 punktów)Odp: Problem z "ateistami"
W odpowiedzi darkside
>>i potem, gdy nie udzieli Ci odpowiedzi w postaci obliczeń, powiedz mu, że postawa racjonalno-empirycznego sceptycyzmu jest nieracjonalna.
>Nieracjonalne to jest stosowanie prawdopodobieństwa do dowolnie wybranej/wymyślonej, nieweryfikowalnej jakkolwiek bredni.
Czyli np nadrzeczywistości?
>Zawsze jakiś paproch zostanie Ci po przecinku i później nie umiesz się od tego uwolnić. I jeszcze denerwujesz innych. Uważam stosowanie prawdopodobieństwa dla tego typu kwestii za nonsens.
Bo tak jest, zawsze zostaje jakiś paproch. Masz rację, nie powinniśmy używać terminu prawdopodobieństwo dla takich kwestii, pełna zgoda, w dyskusji tej akurat takiego terminu zaczęliśmy używać, chociaż wiemy, że tego nie da się wyliczyć i jest to kategoria niepewności i niezerowej szansy istnienia.

#497
17-08-2012 16:09
 Ocena 2 na 2
MarcinK (9189 punktów)Odp: Problem z "ateistami"
W odpowiedzi Brzostowski

>A co to ma do boga - Boga?

Do Twojego może nic. Moja definicja to bezwzględnie zawiera - jeszcze parę innych (laptop by mi się przydał i takie tam). Jak nie potrafi temu sprostać to niestety - boga nie ma.

#498
17-08-2012 17:16
 Ocena 4 na 4
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)Odp: Problem z "ateistami"
W odpowiedzi darkside
.
Pan Brzostowski:
Proszę Pana, Pan w swoich poglądach sam się zaplątał. Z jednej strony pisze Pan, że być może istnieje jakaś nadrzeczywistość, a z drugiej gdy ja piszę, że może istnieje jakiś bóg to Pan twierdzi, że jestem durniem. Ale zarówno Pan, jak i ja nie potrafimy udowodnić istnienia nadrzeczywistości, ani boga, poza przyznaniem, że skłania nas do tego sceptycyzm. Z tego wniosek, że sam siebie nazywa Pan durniem.

Nie zauważył Pan, że różni specjaliści odpowiadają mi na moją "niezerową szansę istnienia boga" i to dokładnie dotyczy pańskiej "niezerowej szansy istnienia nadrzeczywistości"?


Wcześniej była taka wymiana poglądów:
Pan Brzostowski:
>Co nie wpływa na moją ocenę tego, że mimo to może on istnieć, i może kiedyś znajdziemy dowody na jego istnienie, chociaż szanse na to widzę niewielkie.

Bogusławski:
Co za "ON"? Nie wiadomo co i nie wiadomo jak istniejące? Żaden bóg i żadna nadrzeczywistość nie może istnieć! Nie ma na to nawet najmniejszych szans. Nie istnieje taka dziura w "obiektywnie istniejącej rzeczywistości", w której to "cosik" mogłoby się zmieścić! Ani teoretycznie, ani praktycznie! Udowodniła to nauka na przeróżne sposoby, tak zupełnie przy okazji - wcale Bogiem i bogami się nie zajmując. Po prostu nie istnieją już takie dziury, w które Bóg by się mógł zmieścić, ale z wiarą nie ma dyskusji i nie mam żadnych kontrargumentów dla Pańskiej wiary. Wierz Pan sobie w co chcesz, tylko racjonalistom daj Pan już spokój.


##################################################

>Nieracjonalne to jest stosowanie prawdopodobieństwa do dowolnie wybranej/wymyślonej, nieweryfikowalnej jakkolwiek bredni.
Nieracjonalne są wszelkie rozmowy z Panem Brzostowskim. Napisałem:
Smutno mi, że pomimo paru lat uczestnictwa na naszym forum zupełnie nie potrafi Pan zrozumieć moich poglądów, choć pociesza to, że nie potrafi Pan także zrozumieć większości poglądów reprezentowanych na tym forum. Dokładnie mówię tu tylko o zrozumieniu, a nie o akceptacji. Odpowiadają Panu sporej klasy specjaliści z przeróżnych dziedzin, a Pan ciągle swoje. Wynika z tego, że nasi specjaliści w niczym Panu pomóc nie mogą.
A teraz jest jeszcze gorzej! Wymyśla sobie jakieś wypowiedzi, które przypisuje innym i z tymi własnymi poglądami próbuje ostro polemizować. To coraz bardziej smutny etap. Pomoc specjalisty staje się coraz bardziej konieczną.

Pozdrawiam.

@@@
.

#499
18-08-2012 16:42
 Ocena 1 na 1
Kamil1838 (521 punktów)Odp: Problem z "ateistami"
Nawet jeżeli nie praktykowaliby wiary z lenistwa, to także oznacza, że ich wiara nie jest tak silna, ponieważ uważają, że nic się wtedy nie stanie. Natomiast ci, którzy naprawdę mocno wierzą po prostu baliby się swojego wymyślonego piekła.

#500
18-08-2012 16:49
 Ocena 2 na 2
Kamil1838 (521 punktów)Odp: Problem z "ateistami"
W odpowiedzi Uroda Bartosz
Ja natomiast nie uważam, że powinno się traktować grupy ludzi za takich samych. Jeden dwunastolatek zmienia zdanie kilka razy dziennie, natomiast inny będzie do starości realizował to co postanowił sobie, gdy miał 5 lat. Nie można powiedzieć, że "osoba dwunastoletnia nie do końca zdaje sobie sprawę ze znaczenia słowa "ateista"", gdyż jedna osoba w tym wieku zdaje sobie z tego sprawę, natomiast druga nie. Dlatego według mnie każdego powinno się rozpatrywać oddzielnie.

#501
19-08-2012 21:55
 Ocena-1 na 3
Brzostowski (7067 punktów)Odp: Problem z "ateistami"
Pan przechodzi samego siebie, raz Pan pisze, że wg Pana nadrzeczywistość może istnieć (daje jej Pan szanse od promila promila do promila), a innym razem pisze Pan że taka nadrzeczywistość istnieć nie może. To jak to jest? A co ze sceptycyzmem?

Raz Pan się zgadza, że takowa nadrzeczywistość istnieć może, bo to wynika ze sceptycyzmu naukowego i pańskiej postawy, ugruntowanej latami, a potem nagle gdy wychodzi na to że logicznie biorąc, można w tejże nadrzeczywistości upakować boga, to Pan już pisze, że jej na pewno nie ma, tak?

Ech ... wydaje mi się, że Pan swój sceptycyzm na tym odcinku, poświęcił ideologicznemu antyklerykalizmowi. Inaczej mówiąc, stał się Pan fideistą.

#502
19-08-2012 22:07
 Ocena 1 na 1
Brzostowski (7067 punktów)Odp: Problem z "ateistami"
W odpowiedzi Brzostowski
>Pan przechodzi samego siebie, raz Pan pisze, że wg Pana nadrzeczywistość może istnieć (daje jej Pan szanse od promila promila do promila), a innym razem pisze Pan że taka nadrzeczywistość istnieć nie może. To jak to jest? A co ze sceptycyzmem?
>Raz Pan się zgadza, że takowa nadrzeczywistość istnieć może, bo to wynika ze sceptycyzmu naukowego i pańskiej postawy, ugruntowanej latami, a potem nagle gdy wychodzi na to że logicznie biorąc, można w tejże nadrzeczywistości upakować boga, to Pan już pisze, że jej na pewno nie ma, tak?
>Ech ... wydaje mi się, że Pan swój sceptycyzm na tym odcinku, poświęcił ideologicznemu antyklerykalizmowi. Inaczej mówiąc, stał się Pan fideistą.

Cytaty z Bogusławskiego:

"Należę do tych ludzi, którzy w 999,999 są pewni, że bóg nie istnieje. Ten promil promila jest pozostawiony tylko ze względów metodologicznych. (Konieczności pozostawienia jakiejś wątpliwości)".

"Nie, tylko mówię, że ja mogę się mylić, również mówię, że nauka może się mylić. Więcej moje doświadczenie życiowe i przeczytane książki świadczą, że pomyłek i błędów w nauce zdarzyło się już niesłychanie wiele, ale prawdopodobieństwo istnienia jakiegoś świata nadprzyrodzonego ograniczam do promila z promila."

"Mam 999 promili pewności, że żaden świat nadprzyrodzony nie istnieje, a w jednym promilu jestem agnostykiem".

"Ten symboliczny promil pozostawiam na cały świat nadprzyrodzony. Łącznie z krasnalami, trollami i św. Mikołajem."

"W tą znikomą (wprost symboliczną [gdy za dużo promil, to może być promil promila itd.]) możliwość istnienia czegoś dla nas zupełnie nieprawdopodobnego można wstawiać przeróżne bajeczne spekulacje. (Np. Boga jako zjawisko naturalne)."

"Nauka bada (poznaje) rzeczywistość za pomocą ludzkich zmysłów uzbrojonych w narzędzia. Nauka nigdy, nigdzie, w najmniejszym stopniu nie natknęła się na najmniejszy ślad oddziaływania nadnaturalnego (niewytłumaczalnego naturalnie) na rzeczywistość. W metodologii nauki zapisany jest sceptycyzm poznawczy i stąd konieczność pozostawienia symbolicznego promila niepewności."

"Wielokrotnie już tu powtarzałem, że ja nie jestem ateistą, tylko naturalistą ontologicznym. Co głównie znaczy, że nie przeczę istnienia nieistniejących bogów - tylko że do poznania i rozumienia świata żadne nadnaturalne byty nie są mi potrzebne."

#503
20-08-2012 10:29
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)Odp: Problem z "ateistami"
W odpowiedzi Brzostowski
.
>Pan przechodzi samego siebie, raz Pan pisze, że wg Pana nadrzeczywistość może istnieć (daje jej Pan szanse od promila promila do promila), a innym razem pisze Pan że taka nadrzeczywistość istnieć nie może.
Cytaty z Bogusławskiego:
"Należę do tych ludzi, którzy w 999,999 są pewni, że bóg nie istnieje. Ten promil promila jest pozostawiony tylko ze względów metodologicznych. (Konieczności pozostawienia jakiejś wątpliwości)".
"Nie, tylko mówię, że ja mogę się mylić, również mówię, że nauka może się mylić. Więcej moje doświadczenie życiowe i przeczytane książki świadczą, że pomyłek i błędów w nauce zdarzyło się już niesłychanie wiele, ale prawdopodobieństwo istnienia jakiegoś świata nadprzyrodzonego ograniczam do promila z promila."
"Mam 999 promili pewności, że żaden świat nadprzyrodzony nie istnieje, a w jednym promilu jestem agnostykiem".
"Ten symboliczny promil pozostawiam na cały świat nadprzyrodzony. Łącznie z krasnalami, trollami i św. Mikołajem."
"W tą znikomą (wprost symboliczną [gdy za dużo promil, to może być promil promila itd.]) możliwość istnienia czegoś dla nas zupełnie nieprawdopodobnego można wstawiać przeróżne bajeczne spekulacje. (Np. Boga jako zjawisko naturalne)."
"Nauka bada (poznaje) rzeczywistość za pomocą ludzkich zmysłów uzbrojonych w narzędzia. Nauka nigdy, nigdzie, w najmniejszym stopniu nie natknęła się na najmniejszy ślad oddziaływania nadnaturalnego (niewytłumaczalnego naturalnie) na rzeczywistość. W metodologii nauki zapisany jest sceptycyzm poznawczy i stąd konieczność pozostawienia symbolicznego promila niepewności."
"Wielokrotnie już tu powtarzałem, że ja nie jestem ateistą, tylko naturalistą ontologicznym. Co głównie znaczy, że nie przeczę istnienia nieistniejących bogów - tylko że do poznania i rozumienia świata żadne nadnaturalne byty nie są mi potrzebne."


Za wybór serdecznie dziękuję i całkowicie się pod nim podpisuję.

@@@
.

#504
20-08-2012 10:31
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)Odp: Problem z "ateistami"
W odpowiedzi Brzostowski
.
>Raz Pan się zgadza, że takowa nadrzeczywistość istnieć może, bo to wynika ze sceptycyzmu naukowego i pańskiej postawy, ugruntowanej latami, a potem nagle gdy wychodzi na to że logicznie biorąc, można w tejże nadrzeczywistości upakować boga, to Pan już pisze, że jej na pewno nie ma, tak?
Wynika z tego, że jeden z nas jest chory. Nawet ciężko chory.

Miłego dnia.

@@@
.

Brzostowski (7067 punktów)Odp: Problem z "ateistami"

>Za wybór serdecznie dziękuję i całkowicie się pod nim podpisuję.

A tutaj cytat z Bogusławskiego z postu nieco wyżej:

"...Żaden bóg i żadna nadrzeczywistość nie może istnieć! Nie ma na to nawet najmniejszych szans. Nie istnieje taka dziura w "obiektywnie istniejącej rzeczywistości", w której to "cosik" mogłoby się zmieścić! Ani teoretycznie, ani praktycznie!..."

Czy 1 promil (promila) szansy na istnienie nadrzeczywistości, którą Pan w cytowanych fragmentach określał to jest to samo, co "żadna nadrzeczywistość nie może istnieć!".

Bo skoro daje Pan tej nadrzeczywistości szansę istnienia, a jednocześnie nie daje jej Pan tej szansy, ani praktycznie, ani teoretycznie mimo, że deklaruje Pan sceptycyzm i jest Pan świadom ograniczenia nauki to faktycznie któryś z nas musi być chory, albo wierzący. Tak, tylko fideista jest w stanie jednocześnie twierdzić, że coś może istnieć i na pewno nie istnieje, tylko fideista może oceniać szansę istnienia czegoś na 1 promil promila i jednocześnie twierdzić, że "Nie ma na to nawet najmniejszych szans" (nawet teoretycznie).

Kurde, ludzie pomóżcie! Panu Bogusławskiemu, oczywiście!

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365