 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 26-08-2012 20:19 | michu (73 punktów) | Przemyślenia. | Dzisiaj w kościele odczytuje się z Biblii o cudzie w Kanie Galilejskiej. Od dziecka zastanawiałem się, co w tym takiego ważnego. Spotkałem się z argumentacją, że to pokazuje jak Matka Boska kocha ludzi, otwarta jest na ich potrzeby i za pośrednictwem Jezusa wspomogą. Hmm, nie przekonuje mnie to. Analogicznie, pomagając bezinteresownie innym, robiąc im prezenty, czy coś w tym stylu zasługuję na wpis do Księgi Życia? Kolejna sprawa, dziewictwo NMP. Nawet jeśli zapłodnienie Jej, odbyło się od tak sobie, magiczną różdżką (uznajmy, że Jezus to dziecko Pana Boga) to czy kopulowanie z Józefem,a właściwie nie kopulowanie zasługuje na rozpamiętywanie? Szczerze, z punktu widzenia medycznego można uznać, że było coś nie tak może z psychiką. Nie widzę sensu gadania i wychwalania dziewictwa i niedziewictwa. Interesuje mnie sens formułki " nie jestem godzien, abyś przyszedł do mnie,ale powiedz tylko słowo a będzie uzdrowiona dusza moja" -dlaczego ja jako człowiek stworzony przez Boga mam nie być godny? a kto jest godny? -co znaczy uzdrowienie duszy? -przed Komunią się wygłasza tą formułę, ludzie przystępują potem do niej,a wcześniej mówią,że nie są godni Proszę o wypowiedzi osób znających się na rzeczy, może teologów.Interesują mnie też wypowiedzi osób wierzących  Chciałbym poznać ten "naukowo-katolicki" punkt widzenia. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 Dalej..#271 5 na 5 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | Odp: Przemyślenia. | . > To bzdura totalna.Tak, fideiści wypisują totalne bzdury zadufani w posiadanie patentu na jedyną Prawdę, który przynosi im wiara w niesprawdzalne (już z założenia) bajdy. > Idąc dalej tym tokiem rozumowanie - nie ma większych rasistów niż racjonaliści.Pełna zgoda! Idąc dalej tym tokiem... Uważam, że największe zło ludzkości przyniosła pazerność na dobra doczesne i głupota, a te cechy są silnie splątane z religią dlatego zgadzam się tu ze Stevenem Weinbergiem, który napisał: Religia jest obrazą ludzkiej godności. W każdym społeczeństwie, religijnym czy też nie, będą ludzie postępujący dobrze, bo są z natury dobrzy, i ludzie postępujący źle, bo są z natury źli. Ale żeby dobrzy ludzie czynili zło, do tego potrzebna jest religia.> Uważają że są lepsi, bo kierują się rozumem nie wiarą.Co to znaczy "lepszy"? Dziedzin "lepszości" jest wiele. Sama logika wskazuje, że ten kto kieruje się rozumem musi być mądrzejszy, kto jest sceptyczny nie da się też wziąć na byle kit propagandowy. > Gdyby było inaczej, każdy światopogląd racjonaliści uznawaliby za równy sobie.Nawet, gdyby chcieli, to nie mogą. Sięgną np do teologii katolickiej i co mają - utopijną, mętną i zadufaną w sobie doktrynę zawierającą logiczne absurdy, która co najwyżej może rościć pretensje do ideologii. Doktrynę, która każe nam wierzyć w absurdalne istnienie zbioru będącego zarazem jedno- i trzyelementowym. Natomiast już rozbudowany poprzez racjonalizm umysł już nijak skurczyć się nie chce i dostrzec fideistycznych zadufków jako intelektualnie równych sobie też nie potrafi. Tak, racjonalizm jest elitarny, ale zupełnie otwarty.Każdy inteligentny człowiek, gdy odrzuci autorytety i włoży trochę samodzielnej pracy intelektualnej może zostać racjonalistą. Tak, czuję się zdecydowanie lepszym intelektualnie od Pana i od innych fideistów, ale nie widzę przeszkód, gdyby Pan tylko chciał i włożył w to odpowiednią ilość pracy, aby to Pan znacznie przewyższył znowu mnie. Ludzi mądrzejszych niż ja są setki tysięcy, o ile nie miliony. Dużo czytać, myśleć samodzielnie i krytycznie. Przecież to bardzo łatwe. Nie święci garnki lepią. > I tak dalej w tym stylu.I tak dalej w tym stylu. > Rasizm racjonalistyczny jak nic.Może raczej nic Pan z tego nie rozumie niż rasizm. Mariusz Agnosiewicz: Religijna logika wtrąca zarazem ateistów w opary absurdu poprzez to, że aktywizuje ich światopogląd w permanentnym fideizmie negacyjnym. Jeśli ktoś wierzy w jakiś wydumany aspekt rzeczywistości, ateista staje oto przed koniecznością wiary w pogląd przeciwny mówiąc o swym konstrukcie światopoglądowym. I znów za pomocą sofistyki można by przekonywać, że tak właśnie jest, lecz absurdalność tego punktu widzenia jest w praktyce oczywista. Jeśli przychodzi do mnie wierny reklamując swojego boga, którego przed tygodniem wymyślił, ja odrzucając jego pomysł nie muszę aktywizować się w ufności w jego nieistnienie, gdyż uznaję, że nie ma racjonalnych przesłanek świadczących na korzyść jego projektu teologicznego, a te które on wskazuje jako racjonalne, wcale nimi nie są.
Zdaję sobie sprawę, że wywody te mogą się wydawać bezpłodne, gdyż tak właśnie jawić się musi argumentacja ateisty, który dowodzi, że nie jest wielbłądem. Tym niemniej mętność teologiczna ufna w siłę własnych sofizmatów i retoryki okraszonej stylizacją filozoficzno-logiczną, tym właśnie sposobem bardzo często prowadzi walkę z ateizmem, nie zauważając, że popada zarazem w śmieszność, korzystając z argumentów, których potencjał intelektualny jest równy zero. Że nie chce zauważyć, iż to nie ateista popełnia błąd ekwiwokacji, lecz zdarza się to na ogół właśnie fideistom u których nie raz napotkałem już wnioskowanie o powszechności wiary (inny sposób rozcieńczenia pojęcia wiara): Ja wierzę w boga. Ty wierzysz w odmianę swojego losu. Mój brat wierzy w uczciwość wspólnika. Wniosek 1: Każdy w coś wierzy. Wniosek 2: Moja wiara jest usprawiedliwiona. To jest, moi drodzy fideiści, błąd ekwiwokacji: chcąc zrelatywizować pojęcie wiara miesza się różne jej wcielenia: "egzystencjalną" z metafizyczną, empiryczną z nieempiryczną, etc.
Jako podsumowanie uwag o jałowości powyższej kwestii wydumanej przez umysły teologiczne, niechaj posłużą słowa Leszka Kołakowskiego: "Nie oburza mnie ani mnie nie irytuje irracjonalność wiary; nudzą mnie i niecierpliwią próby budowania fałszywych zasad racjonalizujących. Przestałem już czytywać literaturę tomistyczną, nie sposób słuchać wiecznie tych samych i tak samo nieudolnych prób racjonalizacji. Nic tam, proszę państwa, z niczego nie wynika: nigdy Bóg nie 'wyniknie' z żadnego ruchu, z żadnego życia, z żadnej konieczności natury czy przypadkowości natury - mogą być tylko dalsze wieki daremnego oczekiwania na geniusza, który by wreszcie dowiódł czegoś, czego dowieść niepodobna."> Zanim kogokolwiek zaczniesz atakować, pomyśl przez chwilę.Całkowicie się z Panem zgadzam, tylko jak to wygląda w praktyce? > Nie wiem, to niby miało być śmieszne czy coś?Ironia i sarkazm. Jeśli oczekujesz, że pisząc o tych tematach będziemy śmiertelnie poważni, zawiedziesz się. [...] Sam Mistrz imię którego nosi Racjonalista, daje nam wytyczne, które ujął w credo Tadeusz Żeleński-Boy: "Igrać z najbardziej uświęconymi pojęciami, z najbardziej czcigodnymi uczuciami, próbować ich siły i szczerości, rozkładać je odczynnikiem śmiechu, prowokować obłudne oburzenia, demaskujące dyskusje, wpuszczać powietrze, ośmielać do myślenia, iżby pośród walących się bałwanów zostało to, co naprawdę jest szanowane - oto zadanie, które chciałbym spełniać wedle sił moich". Oczywiście argumenty nasze są jak najbardziej poważne i jak najmniej śmieszne. Tego jednak umysłom bystrym tłumaczyć nie potrzeba. www.racjonalista.pl/kk.php/d,67@@@ . |
#272 6 na 6 | astrotaurus (12445 punktów) | Odp: Przemyślenia. |
> Idąc dalej tym tokiem rozumowanie- nie ma większych rasistów niż racjonaliści.Nie potrafiąc rozpoznać rozumowania, utożsamiając je ze swoimi niechętnymi skojarzeniami tylko śladem tych skojarzeń możesz pójść, nic zatem dziwnego, że zachodzisz na manowce głupkowatych sztuczek erystycznych: > Uważają że są lepsi, bo kierują się rozumem nie wiarą. Gdyby było inaczej, każdy światopogląd racjonaliści uznawaliby za równy sobie. I tak dalej w tym stylu. Rasizm racjonalistyczny jak nic.Gdybyś nie był zaślepiony niechęcią umiałbyś dostrzec, że racjonalista formułuje racjonalne twierdzenia i potrafi je racjonalnie uzasadniać, a Ty swoich niedorzeczności na pewno nie potrafisz uzasadnić. Chyba że się mylę i dasz radę wyjaśnić co lepszego jest w kierowaniu się wiarą niż rozumem (nie mylić z poczuciem wyższości), czy co racjonalnego byłoby w uznaniu równości każdego światopoglądu bez odniesienia ich do rzeczywistości? Nie wystarczy, że racjonalnym jest uznawanie wszystkich bajęd religijnych za równoprawne? > Nic dodać nic ująć. Zanim kogokolwiek zaczniesz atakować, pomyśl przez chwilę. Nie wiem, to niby miało być śmieszne czy coś?Weź to do siebie.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów. |
#273 2 na 4 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Odp: Przemyślenia. | Sęk w tym, że to nie jest fanatyzm - to normalny stan ludzi religijnych - oni znają prawdziwą wiarę, inni nie. Ilu jest katolików, którzy zakładają, że hinduizm (wudu, buddyzm etc.) jest równie prawdziwy jak ich religia? Musielibyśmy stwierdzić, że 99% katolików to fanatycy. Brakuje określenia. Mnie taka postawa kojarzy się z rasizmem - automatycznym wykluczeniem innego, ale niekoniecznie chęcią mordowania (choć można ją łatwo wzniecić, o czym mówi nam historia i teraźniejszość). |
#274 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | Odp: Przemyślenia. | . > Sęk w tym, że to nie jest fanatyzm - to normalny stan ludzi religijnych - oni znają prawdziwą wiarę, inni nie.Tak, to normalny stan ludzi wierzących, ale żaden naukowiec poważnie zajmujący tym problem nie powie, iż poziom wiary u wszystkich ludzi jest jednakowy. Mamy po to całe bogactwo określeń abyśmy mogli w miarę dokładnie opisywać rzeczywistość. Fanatyzm ludzi niewierzących też może być groźnym, a fanatyzm tych ludzi, którzy wierzą, iż nie wierzą groźnym jest. > Ilu jest katolików, którzy zakładają, że hinduizm (wudu, buddyzm etc.) jest równie prawdziwy jak ich religia?Po pierwsze, ilu jest katolików, którzy o hinduizmie coś słyszeli. (Wszystko co nie jest katolicyzmem, to "kocia wiara") Ale ja powiem coś smutniejszego. Ilu Polaków uważających się z tolerancyjną i otwartą na świat słyszało o hinduizmie? > Musielibyśmy stwierdzić, że 99% katolików to fanatycy.Nieprawda, znam wielu katolików, którzy choć uważają, że właśnie ich religia jest jedynie i w pełni prawdziwą, to inne też jakąś tam prawdę zawierają. Polska też jest dosyć rzadkim krajem, w którym występuje prawie mono-religijność, a to nigdy nie uczy tolerancji, otwartości i zrozumienia. Wcale nie uważam katolików za gorszych od innych wyznawców, choć za lepszych też nie. To wiara jest przyczyną zła, a nie podmiot/przedmiot tej wiary. > Brakuje określenia.Ja tam jakoś znajduję, choć postawy wielu fideistów nawet na naszym forum uważam za żenująco-głupie i bardzo agresywne wobec postawy racjonalnej i ateistycznej. > Mnie taka postawa kojarzy się z rasizmem - automatycznym wykluczeniem innego,Nie odpowiadam za niczyje skojarzenia. Uważam tylko, że rasizm opisuje inne postawy. > ale niekoniecznie chęcią mordowania (choć można ją łatwo wzniecić, o czym mówi nam historia i teraźniejszość).To już zupełnie inna sprawa i motywy zbrodni mogą być różne. Pozdrawiam @@@ . |
#275 6 na 6 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Odp: Przemyślenia. | Swego czasu toczyłem na tym portalu spór wokół słownikowego przekrętu wokół pisowni słowa "Bóg" (wychodziło na to, że słowniki zostały tak ustawione, aby z dużej pisać chrześcijańskiego boga, a innych z małej). Nieco podobnie myślę o nie braniu pod uwagę rasizmu jako elementu składowego wszystkich niemal religii. Tu przedstawię dodatkowe elementy: 1. Rasizm może być słabo aktywny, lub gwałtowny - zależy to od człowieka. 2. Mówienie, że "czarny też człowiek, choć gorszy" to też rasizm. Podobnie rzecz się ma z dostrzeganiem "jakiejś tam, panie, wypaczonej prawdy w religii X" przez mającego najlepsze dojścia do boga Kowalskiego (bo ojciec też był Kowalski) 3. Akceptowanie osób odmiennych rasowo dopiero po tym, jak zaczynają w pełni naśladować "właściwą rasę" to też rasizm. Również w religiach widzimy, że nawrócony bywa szanowany przez "właściwie wierzących" choć nie zawsze. Uznawanie, że osoby zrodzone w środowisku katolickim i będące katolikami mają "prawdę ostateczną", zaś osoby zrodzone w środowisku hinduistycznym i będące hinduistami mają prawdę kłamliwą, kładzie nacisk na pochodzenie, na rzeczy, które są mało zależne od człowieka (po co miałby zmieniać jedno urojenie na inne?). Silny element rasizmu w religiach sprzyja też łączeniu religijności z nacjonalizmem, co jest niemal oczywistym powiązaniem. |
zoro (-102 punktów) (zablokowany) | Odp: Przemyślenia. |
> Ilu Polaków uważających się z tolerancyjną i otwartą na świat słyszało o hinduizmie?Panie Andrzeju jaśniej! gramatycznie! - bo nie da nam Pan szansy odpowiedzieć. |
#277 6 na 6 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | Odp: Przemyślenia. | . > Podobnie rzecz się ma z dostrzeganiem "jakiejś tam, panie, wypaczonej prawdy w religii X" przez mającego najlepsze dojścia do boga Kowalskiego (bo ojciec też był Kowalski)> Akceptowanie osób odmiennych rasowo dopiero po tym, jak zaczynają w pełni naśladować "właściwą rasę" to też rasizm. Również w religiach widzimy, że nawrócony bywa szanowany przez "właściwie wierzących" choć nie zawsze.Moim zdaniem, pojęcie "rasizm" bierze się od pojęcia rasy oraz tego, że istnieją różne rasy ludzkie. Proszę przeczytać: pl.wikipedia.org/wiki/Rasapl.wikipedia.org/wiki/Rasizmpl.shvoong(*)eoria-josepha-artura-gobineau/pl.wikipedia.org/wiki/Alfred_RosenbergAle ponieważ rasizm nigdy nie był ideologią jednolitą, zmieniał się, ewoluował i nie istnieje modelowy wzór rasizmu, to przyznaję Panu rację. Tak! Zgodnie z artykułem Jamesa Blauta istnieje rasizm religijny. antifa.bzz(*)272-teoria-rasizmu-kulturowegoDobrze by było, aby ten artykuł przeczytał także pan Marek Bielecki.Pozdrawiam serdecznie. @@@ . |
#278 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | Odp: Przemyślenia. | . > >>>Ilu Polaków uważających się z tolerancyjną i otwartą na świat słyszało o hinduizmie?> Panie Andrzeju jaśniej! gramatycznie! - bo nie da nam Pan szansy odpowiedzieć.www.racjon(*)m.php/z,0/d,1/s,520837#w521051@@@ . |
#279 2 na 2 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Odp: Przemyślenia. | Dziękuję za znalezienie materiału, z którym chętnie się zapoznam. |
#280 10 na 12 | Ignorancja (4718 punktów) | Odp: Przemyślenia. | Cóż twoja interpretacja jest dalej chrześcijańskim wodolejstwem i upiększaniem. Natomiast zdajesz się zupełnie nie pojmować, iż próżność i pycha to nie pouczanie boga, pana, czy jak go tam zwał, ale przede wszystkim wywyższanie własnej osoby ponad innych ludzi, uznawanie się za monopolistę prawdy absolutnej, bo objawionej, mniemanie o sobie jako o wybrańcach bożych, którym ów dał mądrość i odkrył przed nimi świat niedostępny innym. A tego ci w pismie nieswietym dostatek. Tylko ty sam te postawę przyjmujesz, więc trudno się dziwić, że jej nie dostrzegasz u swoich wzorów, w tym u Pawła. A tym czasem w innym liście widać bardzo wyraźnie różnicowanie jakie Pawłowi przychodzi z łatwością na naszych i gorszych. Poszukasz sobie w którym, tak jak i inni musieli sobie poszukać, że Deschner omawia List do Rzymian, bo z tego, co pamiętam ty tego nie byłeś łaskaw na początku, gdy zająłeś się rzekomym oczernianiem świętoszkowatego Pawła przez Deschnera, doprecyzować. Ale ad rem. Moje myśli zwracają się w tej chwili ku fragmentowi, w którym Paweł grzmi na jeden ze zborów, że brat świadczy przeciwko bratu przed obcymi. Zatem zastanówmy się... Można naturalnie przyjąć optymistyczną, acz moim zdaniem nieprawdziwą zupełnie wersję i nadto wyidealizowaną, jakoby pierwsi chrześcijanie byli wolni od występków, przestępstw, czy zwykłych ludzkich namiętności i słabości. To zbyt idealne, aby było prawdziwe. W takim razie podejście Pawła jest zwyczajną namową do chronienia własnych ludzi nawet kosztem prawdy i zwyczajnej uczciwości. Coś co znamy aż nazbyt dobrze w dobie obecnej przez pryzmat ukrywania złoczyńców w sutannach, dopuszczających się pedofilii i innych przestępstw. Jest namową do krętactwa i oszukiwania. Do ukrywania prawdy przed nie swoimi, co w konsekwencji skutkuje chociażby kłamstwem i matactwem. Naturalnie wpisuje się to doskonale w odmalowany już wcześniej przeze mnie pejzaż buty i manię wyższości przejawianą jaskrawo w jawnych deklaracjach, jakoby nikt nie miał prawa sądu nad chrześcijanami. Nawet, gdy dopuszczają się występków. A jak w imię pana to już hulaj dusza piekła nie ma. Rozszerzanie chwały bożej jest zatem celem uświęcającym środki. W tym uciekanie się do kłamstwa. Zresztą ten trend do uświęcania środków objawił się później w całej swej krasie nie tylko we łgarstwie, ale eskalował po zdobyciu przez chrześcijan dominacji dosyć niespotykanym, jak na niewinne owieczki pędem do uśmiercania i gwałtów na niewiernych w imię pańskie. Ziarno wydało owoc... ________________________________________ Najwyraźniej poraził tu pan niektórych ślepotą i niedomaganiem intelektualnym, skoro nie potrafią bez padania na kolana pomyśleć samodzielnie i dostrzec, jakie to brudy skrywa pod płaszczykiem doskonałości mistrza i jego naśladowców NT. Albo dotknął ich po prostu leprą bezkrytycznej wiary. Dlatego nie pojmują, ze syf pozostaje syfem nawet jak jest polukrowany, a trudno oczekiwac od lukrujących, by sie sami bez bicia przyznawali, ize ów syf polukrowali. Tym bardziej, gdy byli przekonani o słusznosci swojej misji, jak Pawcio z Tarsu.
Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona. |
#281 5 na 5 | Jacek_G (35558 punktów) | Odp: Przemyślenia. | Szanowny panie 876543, popatrzyłem sobie na pana profil i widomo tylko że jest pan mężczyzną, kilka pana zainteresowań.. i tyle. Upraszam podać chociaż imię, tak się znacznie lepiej rozmawia. Z numerem to trochę jak z maszyną albo (przepraszam za skojarzenie) człowiekiem z niemieckiego obozu. Tak sobie czytam Wasze przemyślenia - św. Paweł to cała rzeka odczuć, skojarzeń i faktów. Nie jestem w tym mocny, ale skłaniam się ku zdaniu pana interlokutora. W miłości do Chrystusa i głoszeniu Dobrej Nowiny Paweł idzie poza zwykłe granice religijności i lojalności, przy okazji głosząc siebie na każdym kroku, odnoszę wrażenie że Chrystus dla niego to trochę taki kij do podparcia się, jak Jan Paweł II dla Ojca Hejmo. Moze to tylko język z przed niespełna 2000 tys lat, może zła forma prostego człowieka, który trudnił się wcześniej mordowaniem, piciem i innym występkiem. Jednak po przemianie nadal promuje siebie, można to łatwo wyczuć w jego listach i determinacji. Chętnie podam przykład jeśli to Pana interesuje. Łącząc pozdrowienia |
#282 2 na 2 | 876543 (243 punktów) | Odp: Przemyślenia. | Na imię mam Henek, gdzieś tam wcześniej tłumaczyłem skąd taki nick. Chce Pan coś więcej wiedzieć? Tylko po co? Niezbyt ciekawa ze mnie persona. Nie dyskutujemy czy św Paweł nie miał żadnych grzechów tylko - czy św Paweł kłamał w swoich pismach, tak jak to twierdzi Deschner. Jak Pan zauważył przyłapałem Deschnera na ordynarnym kłamstwie i jakoś nikt nie potrafi mi podać przykładu- gdzie to te Paweł kłamie w swoich pismach. Więcej, nikt mi nie potrafi pokazać, gdzie ten Paweł mówi, tak jak to twierdzi Deschner, że dla chwały Chrystusa będzie kłamał. Mnie nie obchodzi jakie miał grzechy św Paweł. To nie na temat. |
#283 3 na 3 | Ignorancja (4718 punktów) | Odp: Przemyślenia. | > Jednak po przemianie nadal promuje siebie, można to łatwo wyczuć w jego listach i determinacji. Chętnie podam przykład jeśli to Pana interesuje. Łącząc pozdrowieniaNie wiem czy zainteresuje to owego 8765etc. ale ja chetnie zaznajomie sie z przykladami. I ciekawi mnie czy beda tozsame z moimi przemysleniami. Pozdrawiam. 
Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona. |
#284 6 na 8 | Ignorancja (4718 punktów) | Odp: Przemyślenia. | > Jak Pan zauważył przyłapałem Deschnera na ordynarnym kłamstwie i jakoś nikt nie potrafi mi podać przykładu- gdzie to te Paweł kłamie w swoich pismach. Więcej, nikt mi nie potrafi pokazać, gdzie ten Paweł mówi, tak jak to twierdzi Deschner, że dla chwały Chrystusa będzie kłamał.> Mnie nie obchodzi jakie miał grzechy św Paweł. To nie na temat.Owszem. Bardzo na temat. Po2. Nie przylapales Deschnera na klamstwie. Ow interpretuje tylko nie ku twemu upodobaniu. Po3. Pokazywano ci, tylko ty nie chcesz przyjac do wiadomosci nic co nie lezy w twoim zapatrywaniu. Po4... Czytajac Hitlera "Mein Kampf" ci ktorych uwiodl swoja retoryka dopatrzyliby sie, jaki z niego skurwiel? Wreszcie po5. Czy w lekturze "Mein Kampf" Hitler przyznalby sie otwarcie, ze jest zly? Nie za wiele oczekujesz? Natomiast co do Pawla... Z caloksztaltu pism jemu przypisywanych mozna wyluskac urywki, w ktorych przyznaje, ze jest oportunista i choragiewka na wietrze i jak sie zwraca do Zydow to po zydowsku, a do innych przyjmuje diametralnie rozna postawe,tyle, ze staly jest w krzewieniu chrzesicjanstwa za wszelka cene. Jak nazwiesz takie swiadome rozchwianie? Uczciwoscia? Prawdomownoscia?
Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona. |
#285 2 na 2 | 876543 (243 punktów) | Odp: Przemyślenia. | Wilków w owczej skórze nie brakuje. Wielu chrześcijan nie zasłużyło na to miano i może mi Pani wierzyć, ale bardzo im współczuje. Ich kara będzie znacznie większa niż człowieka, który w Boga nie wierzył. Znam nawet księdza, który się dobierał do nastolatki. Innego, który miał "żonę" na boku. Jeszcze innego który jest pijakiem itp. I co? Znam mnóstwo ateistów, którzy biją żony, piją, kradną, obmawiają innych. Nie brak takich nawet na tym forum, o czym się ostatnio osobiście przekonałem. Znam facetów, którzy polecą mi takimi tekstami, wypisz wymaluj z tego forum, o tym jacy to katolicy są świętoszkowaci, a pod spodem z nich są straszni egoiści. Krzywdzą innych. Ale reszta tego co Pani napisała to stereotypy. Potrafi Pani podać procent księży pedofilii w stosunku do procenta księży nie pedofilii? i porównać z procentem nauczycieli pedofilii do nauczycieli nie pedofilii? A może jakieś badania nad świętoszkowatością katolików? A teraz sedno sprawy- skoro Deschener ma racje i św Paweł kłamie w swoich listach to proszę to wskazać- werset i rozdział poproszę, gdzie św Paweł mówi że kłamie. Nie jest istotne czy św Paweł się nad innych wynosi czy nie. Kłamie? No proszę o przykład. Nie obroni Pani inaczej Deschnera jak podając przykład tego, gdzie to niby św Paweł mówi, że na chwałę Boża kłamie. Darujmy sobie zbaczanie z tematu i próby dyskusji, kto jest świętym. Dyskusja się toczy o Deschenrze. O tym czy Deschner to naukowiec czy manipulator. |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|