 |
Rozpusta z etycznego punktu widzenia Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 29-06-2014 15:41 | Jacek Przypadek (1069 punktów) | Rozpusta z etycznego punktu widzenia
1 na 1 | Pytanie moje jest proste. Czy jeżeli jestem dorosły, nie mam zobowiązań i jestem rozpustnikiem - degraduję siebie i innych a więc postępuję w sposób niemoralny i niegodny człowieka? Mam na myśli sytuację, w której np. co piątek "wyrywam" inną młódkę na dyskotece lub zaglądam do domu publicznego. Spółkuję jedynie z osobami dorosłymi i chcącymi tego samego - niezobowiązującego seksu.
Czy takie zachowanie jest moralne?
Pytam, po jestem w trakcie lektury książki "Etyka w działaniu". Autorem jest ateistyczny filozof, prof. Jacek Hołówka, który zalicza tam rozpustę do zachowań niemoralnych. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 Dalej..#31 5 na 5 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | Odp: Rozpusta z etycznego punktu widzenia | > Bo, że seks bez miłości jest zachowaniem rozpustnym - jest dla mnie jasne.Jest dla ciebie jasne bo tak? Czyli jest to rozpusta bo ty tak powiedziałeś. > Pytanie jest: czy takie zachowanie jest godne człowieka i nie stoi w sprzeczności z racjonalnie pojętą etyką.Dlaczego miałoby być niegodne? Co niby niegodnego jest w uprawianiu seksu z chętną choć bliżej nieznaną osobą? > Nie widzę powodu by seks bez miłości ograniczony do dwojga osób klasyfikować tu jakoś inaczej. Z jakiego to powodu?Z kolei ja nie widzę powodu aby seks jak to ujmujesz bez miłości nazywać rozpustą. W ogóle ta rozpusta to dla mnie jakieś stygmatyzujące słowo, oznaczające zbyt duże zainteresowanie sprawami łóżkowymi innych i być może jakieś problemy we własnym życiu erotycznym.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance. |
#32 3 na 3 Ulderico (19376 punktów) (zablokowany) | Odp: Rozpusta z etycznego punktu widzenia |
Rozpustnik to takie ładne archaizujące słowo! A ile interesujących dostarcza wyobraźni podniet. Trochę podszyte zepsuciem i nieobyczajnością, brakiem życiowego zrównoważenia, a jednak kojarzące się z pociągającym witalizmem, siłą i aktywnością. Jak to musiało być kusząco - być takim rozpustnikiem w zupełnie starym stylu. Trzeba chyba było mieć do tego jakieś specjalne moralne inklinacje, bo jakżeby inaczej? 
"And high permission of all-ruling Heaven left him at large to his own dark designs, that with reiterated crimes he might heap on himself damnation, while he sought Evil to others..." - John Milton |
#33 7 na 7 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | Odp: Rozpusta z etycznego punktu widzenia | > W Polsce nikt z głodu nie umiera, jeżeli chce pracować.Powiedzmy. > Można najwyżej szukać wymówek i usprawiedliwień - ale nie ma poważnych okoliczności zmuszających do sprzedawania ciała.Alboż to trzeba szukać jakichś wymówek czy usprawiedliwień w kwestii tego z kim się sypia i czy bierze za to pieniądze? Czy to może rozmaitym bigotom i oszołomom się wydaje, że mają prawo innym mówić co mają robić z własnym ciałem?
The only good is knowledge and the only evil is ignorance. |
#34 1 na 1 | Jacek Przypadek (1069 punktów) | Odp: Rozpusta z etycznego punktu widzenia | Są ludzie, dla których seks jest siłą niszczącą. Uzależnieni, przegrani, jak w filmie "Nimfomanka" von Triera. Rozumiem, że słowo "rozpusta" kładzie nacisk na tę ciemną stronę seksu, ale nie tylko. Ja osobiście nie widzę w byciu łatwym/łatwą nic złego - jednakże wspomniany autor książki klasyfikuje rozpustę jako coś złego i pisze, że nie mamy zaufania do osób, które śpią z każdym. Dlatego rzecz mnie zastanawia i szukam odpowiedzi na pytanie jak to z tą rozpustą jest. Masz rację, słowo to jest stygmatyzujące. Ale niech nas to nie zraża. Nie widzę osobiście problemu w stwierdzeniu: "orgie są oznaką rozpusty, ale w rozpuście nic złego nie ma". |
| Jacek Przypadek (1069 punktów) | Odp: Rozpusta z etycznego punktu widzenia | Naturalnie, każdy jest panem swojego ciała i nie musi się innym z tego tłumaczyć. To co pisałem odnosiło się do jednego z komentarzy; ktoś napisał, że kobiety są ekonomicznie zmuszane do prostytucji. Dlatego stwierdzam, że nie są zmuszane, mogą najwyżej tak się usprawiedliwiać, taką sobie znaleźć wymówkę. Nie uważam jednak że powinny się z tego tłumaczyć. |
| Jacek Przypadek (1069 punktów) | Odp: Rozpusta z etycznego punktu widzenia | W porządalu. W takim razie nie mam nic przeciwko stosowaniu figury głupca. |
#37 6 na 6 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | Odp: Rozpusta z etycznego punktu widzenia | > Są ludzie, dla których seks jest siłą niszczącą. Uzależnieni, przegrani, jak w filmie "Nimfomanka" von Triera.Możliwe. Ale tak o wielu czynnościach można powiedzieć. > Ja osobiście nie widzę w byciu łatwym/łatwą nic złego - jednakże wspomniany autor książki klasyfikuje rozpustę jako coś złego i pisze, że nie mamy zaufania do osób, które śpią z każdym. Dlatego rzecz mnie zastanawia i szukam odpowiedzi na pytanie jak to z tą rozpustą jest.Zapoznałem się z recenzją książki, jej autorka stwierdza, że Hołówce najwyraźniej nie po drodze z etyką inną niż katolicką, co by wyjaśniało podejście do "rozpusty". Jak dla mnie jest z nią nijak, ktoś chce niech sypia z wieloma osobami, ktoś nie chce to niech nie sypia, żaden jednak nie jest lepszy. > Masz rację, słowo to jest stygmatyzujące. Ale niech nas to nie zraża. Nie widzę osobiście problemu w stwierdzeniu: "orgie są oznaką rozpusty, ale w rozpuście nic złego nie ma".Jest stygmatyzujące więc nie widzę powodu do używania go tym bardziej, że kojarzy mi się z niezdrowym zainteresowaniem czyimś życiem seksualnym.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance. |
#38 4 na 4 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | Odp: Rozpusta z etycznego punktu widzenia | > ktoś napisał, że kobiety są ekonomicznie zmuszane do prostytucji.Część może być. Praca za płacę minimalną dostatniego życia nie zapewni, egzystencję raczej i to taką dość ponurą. > Dlatego stwierdzam, że nie są zmuszane, mogą najwyżej tak się usprawiedliwiać, taką sobie znaleźć wymówkę.Nie wymówkę, bo bezrobocie i bieda to nie są zjawiska w Polsce nieznane. Psie płace są zaś jak mniemam zjawiskiem rozpowszechnionym, nic więc dziwnego, że znajdują się ludzie chcący żyć nie egzystować. > Nie uważam jednak że powinny się z tego tłumaczyć.Nie powinny też być piętnowane, ale w Polsce to chyba prędzej lew będzie pospołu z jagnięciem spał niż do tego dojdzie, czy raczej dochodzić przestanie.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance. |
| Jacek Przypadek (1069 punktów) | Odp: Rozpusta z etycznego punktu widzenia | Jacek Hołówka jest zwolennikiem aborcji na życzenie, klonowania embrionów i eutanazji. Jaki z niego katolicki etyk? No właśnie, też nie widzę powodu by czepiać się rozwiązłości. Chętnie poznałbym się z jakimiś racjonalnymi argumentami że jest to coś złego. |
#40 6 na 6 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | Odp: Rozpusta z etycznego punktu widzenia | > Jacek Hołówka jest zwolennikiem aborcji na życzenie, klonowania embrionów i eutanazji. Jaki z niego katolicki etyk?Nie wszyscy katolicy są przeciwni wyżej wymienionym, ja zaś powtarzam to czego dowiedziałem się z recenzji. Ponadto podejście do "rozpusty" jak najbardziej pasuje do katolicyzmu. > No właśnie, też nie widzę powodu by czepiać się rozwiązłości. Chętnie poznałbym się z jakimiś racjonalnymi argumentami że jest to coś złego.Jak dla mnie nie ma takich chyba, że rzecz tyczy się roznoszenia chorób wenerycznych, albo rozwiązłości związanej ze zdradzaniem partnera. Póki jednak rzecz odbywa się bez kłamstw i wśród chętnych to nic złego w tym nie widzę.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance. |
Ulderico (19376 punktów) (zablokowany) | Odp: Rozpusta z etycznego punktu widzenia | > W porządalu. W takim razie nie mam nic przeciwko stosowaniu figury głupca.Naprawdę nie było moją intencją obrażanie kogokolwiek. Nie mam problemów z przepraszaniem, więc jeśli ktoś poczuł się urażony, to oczywiście go przepraszam. Zaznaczam jednak, że chodziło mi tylko o podkreślenie, za pomocą być może zbyt dosadnych środków retorycznych, że w świetle pewnego światopoglądu niektóre wysiłki intelektualne mogą być uznane niemal z definicji za zupełnie daremne i nonsensowne.
"And high permission of all-ruling Heaven left him at large to his own dark designs, that with reiterated crimes he might heap on himself damnation, while he sought Evil to others..." - John Milton |
| Jacek Przypadek (1069 punktów) | Odp: Rozpusta z etycznego punktu widzenia | Myślałem o tym i te argumenty są dość słabe ponieważ w prosty sposób można zabezpieczyć się przed chorobami, np. wymagać od partnerów badań lekarskich. Hmm... kiedy mówię, że Hołówka popiera 3 rzeczy absolutnie sprzeczne z nauczaniem Kościoła, nie uważasz tego za przejaw nie-katolickości. Natomiast jedną rzecz, jaką jest podejście do seksu, w której ma podobne zapatrywania co KK - już uważasz za dowód wystarczający na jego katolickość. Odpowiedź tego paradoksu nasuwa się sama: masz obsesję. Widzisz katolików tam gdzie ich nie ma. A to, że jacyś katolicy popierają np. aborcję wcale nie świadczy o tym, że popieranie jej nie jest nie-katolickie. Bo oficjalne stanowisko Kościoła tę sprawę rozstrzyga. |
#43 7 na 7 | Anna Salman (16360 punktów) | Odp: Rozpusta z etycznego punktu widzenia | > W Polsce nikt z głodu nie umiera, jeżeli chce pracować. ...Ostrożniej z tym ferowaniem sądów, bo mieliśmy już kilka przypadków śmierci z głodu, mamy bezdomnych i dzieci odbierane z powodu biedy. Skąd wiesz, czy niektóre z tych kobiet nie prostytuują się, żeby zarobić na szkolną wyprawkę, bo tatuś się nie przejmuje albo jest po wypadku w pracy, w której nie był ubezpieczony? |
#44 3 na 3 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | Odp: Rozpusta z etycznego punktu widzenia | > Hmm... kiedy mówię, że Hołówka popiera 3 rzeczy absolutnie sprzeczne z nauczaniem Kościoła, nie uważasz tego za przejaw nie-katolickości.Z obecnym nauczaniem kościoła, które przypomnę część wiernych ma w głębokim poważaniu. Zresztą jak dla mnie polska katolickość to raczej obłuda, narzucanie swoich przekonań innym, brak refleksji i wierzenie bo ojce wierzyli niż konkretne stanowisko w jakichś sprawach. Nie zaprzeczam jednak, że generalnie podejście chociażby do aborcji jest niezłym katolickości wyznacznikiem. > Natomiast jedną rzecz, jaką jest podejście do seksu, w której ma podobne zapatrywania co KK - już uważasz za dowód wystarczający na jego katolickość.Czytanie ze zrozumieniem sprawia ci problem? Katolickie podejście zarzuciła Hołówce autorka czytanej przeze mnie recenzji, nie ja. Ja zauważyłem, że takie podejście może na katolicyzm wskazywać, szczególnie ten polski, niezbyt się liczący z nauką kościoła. > Odpowiedź tego paradoksu nasuwa się sama: masz obsesję. Widzisz katolików tam gdzie ich nie ma.Odpowiedź i owszem nasuwa się sama - widzisz to co sobie uroisz. > A to, że jacyś katolicy popierają np. aborcję wcale nie świadczy o tym, że popieranie jej nie jest nie-katolickie. Bo oficjalne stanowisko Kościoła tę sprawę rozstrzyga.Gucio nie rozstrzyga. Kościół swoje a owieczki swoje, nawet w tak jakoby kontrowersyjnej sprawie jak aborcja kler i laikat bynajmniej jednym głosem nie mówią. Słowem oficjalne stanowisko kościoła nie jest funta kłaków warte.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance. |
#45 9 na 9 | Anna Salman (16360 punktów) | Odp: Rozpusta z etycznego punktu widzenia | > ... Bo, że seks bez miłości jest zachowaniem rozpustnym - jest dla mnie jasne.A dla mnie nie. > Pytanie jest: czy takie zachowanie jest godne człowieka i nie stoi w sprzeczności z racjonalnie pojętą etyką.To chyba inaczej - ci, dla których jest to nieetyczne po prostu tak nie postępują. Ci natomiast, którzy nie postrzegają tego w kategoriach etycznych, nie mają wyrzutów sumienia, gdy tak postępują. > ... Zapewne każdy zgodzi się, że seks grupowy oparty na zdradzie rozpustą jest.Nie - nie jest. Zdrada to zdrada - oszukiwanie kogoś i jest to nieetyczne. Ale jakie ma znaczenie, w jakiej konfiguracji? A może osoba zdradzana łatwiej by się pogodziła ze świadomością, że zdradzający / zdradzająca uprawia seks grupowy, bo ... ma takie nietypowe potrzeby seksualne. Natomiast zdrada, zwłaszcza wielokrotna, z jedną osobą, rodzi podejrzenia - bo dotyczy takiego samego zakresu potrzeb seksualnych, ale z innym partnerem. A tak w ogóle, to czy mógłbyś zdefiniować "rozpustę"? Bo dla mnie to jakiś archaizm, rodem z epoki wiktoriańskiej, kiedy mąż nawet własnej żony nagiej nie mógł oglądać i wszystko, co było odsłonięte powyżej kostki, było nieprzyzwoite. Poza tym - w którym miejscu (rozdział) prof. Hołówka wypowiada się tak na temat rozpusty / rozwiązłości? |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|