 |
Rozpusta z etycznego punktu widzenia Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 29-06-2014 15:41 | Jacek Przypadek (1069 punktów) | Rozpusta z etycznego punktu widzenia
1 na 1 | Pytanie moje jest proste. Czy jeżeli jestem dorosły, nie mam zobowiązań i jestem rozpustnikiem - degraduję siebie i innych a więc postępuję w sposób niemoralny i niegodny człowieka? Mam na myśli sytuację, w której np. co piątek "wyrywam" inną młódkę na dyskotece lub zaglądam do domu publicznego. Spółkuję jedynie z osobami dorosłymi i chcącymi tego samego - niezobowiązującego seksu.
Czy takie zachowanie jest moralne?
Pytam, po jestem w trakcie lektury książki "Etyka w działaniu". Autorem jest ateistyczny filozof, prof. Jacek Hołówka, który zalicza tam rozpustę do zachowań niemoralnych. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 Dalej..#61 3 na 3 | diogenes (42753 punktów) | Odp: Rozpusta z etycznego punktu widzenia | > Moralność istnieje tylko w ludzkich umysłach, więc jest bytem czysto iluzorycznym.Nawet jeśli moralność jest bytem tylko iluzorycznym, tym niemniej - jest bytem. W takim razie uwzględnianie jej w naszcych zachowaniach jest czymś naturalnym. Iluzje kierują ludzkim życiem podobnie jak domniemana obiektywność, ba, ludzie są skłonni (z różnych powodów) za takie iluzje oddać życie. W danej chwili realność jest dla człowieka wiązką dość chaotycznych doznań zmysłowych. Nasz świat stanowi w gruncie rzeczy byt mentalny, którego ostateczną racją jest pamięć, którą niektórzy utożsamiają wręcz ze świadomością (w sensie psychologicznym i neurofizjologicznym). Iluzoryczność etyki nie dotyczy problemu jej (nie)obowiązywalności. Chodzi o bycie pośród iluzji, o mapę fikcji.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania. |
#62 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | Odp: Rozpusta z etycznego punktu widzenia | >Rozpusta z etycznego punktu widzenia
Rozpusta ma już negatywne moralnie konotacje, a więc problem jest dość dziwacznie postawiony (czy niemoralność jest moralna).
>...co piątek "wyrywam" inną młódkę na dyskotece lub zaglądam do domu publicznego.
To niewartościujący opis. Trzeba podac konkretne konteksty, a przede wszsytkim - jakąś koncepcję moralności i etyki aby tego rodzaju zachowania wartościować. Mogę sobie wyobrazić różne opcje, od potępienia po gloryfikację.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania. |
#63 4 na 4 | qerfy (677 punktów) | Odp: Rozpusta z etycznego punktu widzenia | > Nie za bardzo względna ta małpia moralność, żeby postulować na jej podstawie istnienie jakichś uniwersalnych norm i zasad zachowania?  To chyba dobry trop. W kontekście seksualności dostrzegam dwa konkurujące kodeksy moralne. Zdaje się, że ich postać jest konsekwencją realizowanych przez danego "osobnika" strategii seksualnych. Z jednej strony mamy grupę ludzi czerpiącą korzyści z "dobrodziejstw" promiskuityzmu, a z drugiej strony monogamistów. Słowo "dobrodziejstw" ująłem w cudzysłów. To dlatego, że u bonobo, który jest gatunkiem całkowicie promiskuitycznym, występuje mało zachowań agresywnych wśród samców. Zatem czysty promiskuityzm prawdopodonie łagodzi konflikty społeczne, przynajmniej u bonobo. Czy usunąłby je również w społecznościach ludzkich? Nie wiem, wiem natomiast, że wśród ludzi zarówno czysty promiskuityzm, jak i czysta monogamia są rzadkością. Bo czym jest czysty promiskuityzm? Zgodnie z definicją z wikipedii "Klasyczny promiskuityzm występuje u szympansa bonobo, gdzie każdy samiec ma dostęp do każdej samicy, niezależnie od pozycji w hierarchii społecznej". Niestety wśród ludzi to właśnie hierarcha społeczna decyduje. Toteż zwykle następuje mieszanie się tych strategii, a tym samym konflikt wyrosłych z nich systemów moralnych. Np. osobnik monogamiczny płci męskiej może nie chcieć budować związku z osobnikiem promiskuitycznym płci żeńskiej. Podobnie w drugą stronę, osobnik żeński monogamiczny może preferować do związku osobnika płci męskiej monogamicznego, ponieważ promiskuityczny mógłby część posiadanych zasobów materialnych przeznaczyć dla innej. |
#64 5 na 5 Ulderico (19376 punktów) (zablokowany) | Odp: Rozpusta z etycznego punktu widzenia |
Czytałem też niedawno wyniki badań nad śmiertelnością gorylątek z powodu dzieciobójstwa ze strony starszych samców. Okazało się, że w stadach czy populacjach, w których względnie pokojowo współżyje ze sobą wielu samców goryli o zbliżonym statusie, śmiertelność wśród gorylątek z powodu agresji starszych samców jest niższa, niż w stadach czy populacjach, w których wyraźnie dominuje jeden samiec alfa i bety. Wynika to prawdopodobnie stąd, że gdy prawie każdy samiec może być ojcem danego gorylątka, to nigdy do końca nie wiadomo, czyje nosi ono geny. Gorylice współżyjąc w takich bardziej egalitarnych stadach z wieloma samcami zabezpieczają więc siebie i swoje potomstwo przed ich agresją, a samce powstrzymują się od agresji wobec gorylątek, bo a nuż to ich własne. Na tym przykładzie widać jasno, że seks bez zobowiązań, bezstresowe płodzenie potomstwa na lewo i prawo z kim popadnie, wymiana partnerów na wielką skalę i seks zbiorowy potrafią wznieść na wyższy poziom rozwoju moralnego nawet dzikie bestie.
"And high permission of all-ruling Heaven left him at large to his own dark designs, that with reiterated crimes he might heap on himself damnation, while he sought Evil to others..." - John Milton |
Ulderico (19376 punktów) (zablokowany) | Odp: Rozpusta z etycznego punktu widzenia |
> Iluzoryczność etyki nie dotyczy problemu jej (nie)obowiązywalności. Chodzi o bycie pośród iluzji, o mapę fikcji.Ale "mapa to nie terytorium".
"And high permission of all-ruling Heaven left him at large to his own dark designs, that with reiterated crimes he might heap on himself damnation, while he sought Evil to others..." - John Milton |
#66 3 na 3 ollikm (2038 punktów) (zablokowany) | Odp: Rozpusta z etycznego punktu widzenia | W jaki sposób coś co: - jest świadomym i dobrowolnym aktem - sprawia satysfakcję wszystkim uczestnikom - nie narusza (realnych) interesów osób trzecich może być niemoralne?
Oczywiście w przypadku naruszenia każdego z tych trzech warunków mamy do czynienia z zachowaniem niemoralnym, jednak nie widzę większej różnicy między np. gwałtem a ciężkim pobiciem lub molestowaniem a oszustwem finansowym. |
#67 1 na 1 | qerfy (677 punktów) | Odp: Rozpusta z etycznego punktu widzenia | > Na tym przykładzie widać jasno, że seks bez zobowiązań, bezstresowe płodzenie potomstwa na lewo i prawo z kim popadnie, wymiana partnerów na wielką skalę i seks zbiorowy potrafią wznieść na wyższy poziom rozwoju moralnego nawet dzikie bestie.Obawiam się, że ta reguła nie przekłada się na społeczności ludzkie, ponieważ samice z gatunku homo sapiens są znacznie bardziej wybredne przy wyborze partnera do spółkowania niż bonobo  |
#68 3 na 3 ollikm (2038 punktów) (zablokowany) | Odp: Rozpusta z etycznego punktu widzenia | Dobrym pomysłem byłoby wybieranie tych droższych i "lepszej klasy". Większość pań (i panów) do towarzystwa pracuje z wyboru. Najczęściej jest to droga na skróty do zdobycia dóbr niekoniecznie podstawowych (ciuchy, kosmetyki, przedmioty luksusowe). Natomiast panie przy drogach stoją z przymusu, i to nie tylko ekonomicznego. |
#69 2 na 2 | Olek Mularski (3178 punktów) | Odp: Rozpusta z etycznego punktu widzenia | > Pytanie moje jest proste. Czy jeżeli jestem dorosły, nie mam zobowiązań i jestem rozpustnikiem - degraduję siebie i innych a więc postępuję w sposób niemoralny i niegodny człowieka? Mam na myśli sytuację, w której np. co piątek "wyrywam" inną młódkę na dyskotece lub zaglądam do domu publicznego. Spółkuję jedynie z osobami dorosłymi i chcącymi tego samego - niezobowiązującego seksu.> Czy takie zachowanie jest moralne?Zależy kogo zapytać. Jeśli pytaną osobą będzie chrześcijanin, to odpowiedź będzie jedna- to grzech, rzecz straszliwie niemoralna, okropna, bóg tak nie każe, pójdziesz do piekła!  Jednakże źródła tejże etyki są niezwykle wątpliwe i opierają się na strachu przed wyimaginowanym tworem zwanym Jahwe i jego trzema osobami, wcieleniami, czy jak kto to tam nazwał. Prawdziwa, świecka etyka raczej nie powinna mieć nic przeciwko takiemu zachowaniu, pod warunkiem oczywiście, że jesteś osobą zdrową (nie zarażasz żadnymi chorobami wenerycznymi), robisz to za obopólną zgodą i z osobami pełnoletnimi oraz bierzesz na siebie obowiązek opłacania ewentualnych alimentów za dzieci będące skutkiem "wpadki" i używasz prezerwatyw (nie tylko ze względu na minimalizację ryzyka wpadki, ale i prewencję zakażeń WZW i HIV). Jeśli czynisz zgodnie z powyższymi zasadami, to ciężko nazwać to co robisz degradującym siebie- seks w takim wydaniu nie jest dla Ciebie, ani partnerki w żaden sposób szkodliwy. Nie odbierasz też w żaden sposób wolności drugiego człowieka, postępujesz więc w pełni etycznie i moralnie.  > Pytam, po jestem w trakcie lektury książki "Etyka w działaniu". Autorem jest ateistyczny filozof, prof. Jacek Hołówka, który zalicza tam rozpustę do zachowań niemoralnych.Pytanie, czy ten filozof jest rzeczywiście ateistyczny i co według niego oznacza termin "rozpusta". |
#70 3 na 3 Ulderico (19376 punktów) (zablokowany) | Odp: Rozpusta z etycznego punktu widzenia |
> Obawiam się, że ta reguła nie przekłada się na społeczności ludzkie, ponieważ samice z gatunku homo sapiens są znacznie bardziej wybredne przy wyborze partnera do spółkowania niż bonobo  Toteż nie we wszystkich populacjach kiedykolwiek samice Homo sapiens nawet pytano o zdanie czy zgodę na krycie przez tego czy innego samca. Nawet współcześnie można wskazać względnie wyizolowane populacje Homo sapiens, w których panują zwyczaje nie powalające samicy na wybieranie sobie samca. Żeby było ciekawiej, są to populacje, które często wytwarzają kulturę z bardzo restrykcyjnymi i wyrafinowanymi normami moralnymi. W takich populacjach wytwarza się nawet specjalna grupa/klasa/kasta specjalistów w dziedzinie norm moralnych, często podchodząca do tych kwestii bardzo surowo. Natomiast w populacjach, w których samica i samiec mają więcej do powiedzenia w kwestii wyboru partnera/partnerki do krycia, grupa strażników moralności wydaje się stopniowo zanikać. Sam nie wiem, co gorsze - puszczalskie samice i rozpustne samce poszukujące rozkoszy seksualnej bez strachu przez strażnikami moralności, a może właśnie samce i samice wręcz kryształowo prowadzący się, ale sfrustrowani seksualnie w obawie przed karą ze strony strażników? Zaiste, trudny wybór.... 
"And high permission of all-ruling Heaven left him at large to his own dark designs, that with reiterated crimes he might heap on himself damnation, while he sought Evil to others..." - John Milton |
| Jacek Przypadek (1069 punktów) | Odp: Rozpusta z etycznego punktu widzenia | Czytaj ze zrozumieniem. Nigdzie nie napisałem, że rozpusta źle MI się kojarzy. A to, że miłość jest ubocznym skutkiem popędu służącym wychowaniu potomstwa - ok, ale w takim razie co z miłością homoerotyczną? Nie ma jej? Zastanawia mnie co wiesz na temat partnerstwa, że pytasz: co daje seks poza przyjemnością. Daje bardzo dużo. |
#72 3 na 3 | szarley (54912 punktów) | Odp: Rozpusta z etycznego punktu widzenia | > można wskazać względnie wyizolowane populacje Homo sapiens, w których panują zwyczaje nie powalające samicy na wybieranie sobie samca.Jak się już samicę powaliło to można sobie powalić nie pozwalając jej na wybór  (Wybacz kpinę  ) |
#73 1 na 1 | Jacek Przypadek (1069 punktów) | Odp: Rozpusta z etycznego punktu widzenia | Etyka chrześcijańska jest błędna dlatego, że uznaje jakieś wartości za absolut i nie chce przyjąć do wiadomości, że inna osoba nie koniecznie będzie szczęśliwa jako wierny mąż i ojciec. Ze wszystkim się zgadzam. |
#74 1 na 1 | Degre (752 punktów) | Odp: Rozpusta z etycznego punktu widzenia | > Zastanawia mnie co wiesz na temat partnerstwa, że pytasz: co daje seks poza przyjemnością. Daje bardzo dużo.Niektórym tak, innym nie. A co złego jest w orgiach, zakładając, że biorą w nich udział ludzie z wolnej woli i w dodatku pełnoletni!? |
#75 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | Odp: Rozpusta z etycznego punktu widzenia | > Ale "mapa to nie terytorium".Oczywiście. Nie taka jest jej funkcja. W podobnym sensie mysz to nie "mysz", a jezyk o świecie to nie świat. Dobrze jest mieć na mapie naniesione wraki.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania. |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|