Racjonalista - Strona głównaDo treści
Rozpusta z etycznego punktu widzenia

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
29-06-2014 15:41Jacek Przypadek (1069 punktów)Rozpusta z etycznego punktu widzenia
Ocena 1 na 1
Pytanie moje jest proste. Czy jeżeli jestem dorosły, nie mam zobowiązań i jestem rozpustnikiem - degraduję siebie i innych a więc postępuję w sposób niemoralny i niegodny człowieka? Mam na myśli sytuację, w której np. co piątek "wyrywam" inną młódkę na dyskotece lub zaglądam do domu publicznego. Spółkuję jedynie z osobami dorosłymi i chcącymi tego samego - niezobowiązującego seksu.

Czy takie zachowanie jest moralne?

Pytam, po jestem w trakcie lektury książki "Etyka w działaniu". Autorem jest ateistyczny filozof, prof. Jacek Hołówka, który zalicza tam rozpustę do zachowań niemoralnych.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33
Episode_2 (3284 punktów)Odp: Rozpusta z etycznego punktu widzenia
W odpowiedzi Jacek Głodzik
>Naprawdę uważasz, że delikwent nie zwracający uwagi ani na swój stan psychiczny, ani fizyczny dostosuje się do jakiegoś cudzego zalecenia? Jesteś optymistą
Tak, jestem optymistą. (może niesłusznie, ale kto to wie)
Trzeba tu odróżnić ludzi, którzy świadomie lekceważą swoje zdrowie od ludzi, którzy lekceważą zdrowie, bo nie myślą. Albo myślą, że są nie do zdarcia.
Taka akcja uświadamiająca.

Episode_2 (3284 punktów)Odp: Rozpusta z etycznego punktu widzenia
W odpowiedzi Jacek Głodzik
>Choroba polega na traumie, która nie jest wyrażona, a która wtedy powoli daje się we znaki.
Czyli są dolegliwości, ale nie wiadomo, z jakiego powodu?
Nie znam się ale wydaje mi się, że w takiej sytuacji człowiek powinien reagować nerwowo na poruszanie jakiegoś tematu. I wtedy ten temat można by z nim przepracować.
Jeśli nie ma dolegliwości, to nie ma tematu.

#483
20-07-2014 16:12
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Rozpusta z etycznego punktu widzenia
W odpowiedzi Episode_2
> Trzeba tu odróżnić ludzi, którzy świadomie lekceważą swoje zdrowie od ludzi,
> którzy lekceważą zdrowie, bo nie myślą. Albo myślą, że są nie do zdarcia.
> Taka akcja uświadamiająca.

Gdyby moja potencjalna partnerka chciała przerwać ciążę, a wykazywałaby daleko idącą lekkomyślność np. w temacie siły, z jaką kształtuje nas tradycia i kultura, próbowałbym jej to delikatnie uświadomić. Że przerwanie ciąży może nie być dla jej psychiki neutralne (właśnie może, choć nie musi).
Myślę, że próbowalibyśmy dojść do tego, co obydwoje o tym myślimy.

W przypadku pokazywania obrazków pokawałkowanego płodu ani nie zwraca się uwagi na ludzi którzy świadomie lekceważą swoje zdrowie, ani na ludzi, którzy lekceważą zdrowie bo nie myślą.
Zwraca się uwagę przede wszystkim na swój głód bycia tzw. obrońcą życia, na swój idealizm, na czyn obsadzający ich głębiej w danej grupie osób wierzących, co w konsekwencji pozwala czuć się więszym, ważniejszym, pozwala patrzeć z góry na innych.

Przyszła matka, czy też kobieta poddajaca się aborcji w zasadzie nie ma tu znaczenia. Również sam płód. Ona zawsze pozostaje anonimowa, zwłaszcza przyrównana do "osiągnięcia" jakim jest zwycięstwo tzn. namówienie ją na zaniechanie decyzji o aborci. W zasadzie to przedstawia nam tu p. Władysława i to mnie przyznam najbardziej w tym wq..

Urodzone z tego dzieci mogą być co najwyżej owieczkami w Owczarni Pana.

Pozdrawiam

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

#484
20-07-2014 16:17
 Ocena 1 na 1
Episode_2 (3284 punktów)Odp: Rozpusta z etycznego punktu widzenia
W odpowiedzi Jacek Głodzik
>Zgadzam się. Znałem buddystę, który przez kilka miesięcy próbował dojść do zdolności opisywanej w wielu książkach Kena Wilbera. Zdolności świadomego śnienia, w której ponoć możemy świadomie kierować akcją snu i pamiętamy go od a do z. Ponoć jest jakaś technika, mająca wprowadzić w ten rodzaj snu, a stosuje się ją przed zaśnięciem.
Słyszałem o takiej praktyce buddyjskiej, to Joga Snu.
Ale są też metody świeckie. Czytałem ciekawy artykuł w Świecie Wiedzy na temat korzyści ze świadomego śnienia. Były eksperymenty na śniących w laboratorium.
Ja nie widzę w tym nic złego, tylko trzeba zachować umiar i ostrożność.
Jeśli jakieś hobby daje komuś dużo satysfakcji, to warto dla niego nawet trochę nadszarpnąć sobie zdrowie, w końcu zdrowia do grobu nie zabierzemy.
Twój znajomy chyba spartaczył robotę.

>Wg mnie należy dbać głównie o swoje zdrowie. Człowiek zdrowy i spełniający się w życiu ani przesadnie nie zwraca uwagi na ilość konsumowanego jedzenia (w tą lub tamtą stronę) ani na ilość seksu, ponieważ reguluje mu to najlepiej osobisty regulator: organizm.
Ale jakie to musiałoby być zdrowie!
Wystarczy drobna skłonność do nadwagi, zamiłowanie do późnego chodzenia spać lub siedzącego trybu życia, parę lat nie zwracania uwagi i organizm sam schodzi na manowce. No, ale parę lat luzu jest nie do pogardzenia.
Ale w niektórych przypadkach pewnie jest tak, jak piszesz.

#485
20-07-2014 16:23
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Rozpusta z etycznego punktu widzenia
W odpowiedzi Episode_2
> wydaje mi się, że w takiej sytuacji człowiek powinien reagować nerwowo
> na poruszanie jakiegoś tematu. I wtedy ten temat można by z nim przepracować.

Tak, wtedy jest już jakiś ślad. Jeśli dodatkowo pacjent wyraża determinację i pojawia się regularnie na wizytach - można zacząć i próbować za tym iść.

> Jeśli nie ma dolegliwości, to nie ma tematu.

Dokładnie tak.
Pozdrawiam

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

#486
20-07-2014 21:15
 Ocena 1 na 1
Episode_2 (3284 punktów)Odp: Rozpusta z etycznego punktu widzenia
W odpowiedzi Jacek Głodzik
>Gdyby moja potencjalna partnerka chciała przerwać ciążę, a wykazywałaby daleko idącą lekkomyślność np. w temacie siły, z jaką kształtuje nas tradycia i kultura, próbowałbym jej to delikatnie uświadomić. Że przerwanie ciąży może nie być dla jej psychiki neutralne (właśnie może, choć nie musi).
To powinna być wiedza powszechna.
Dobrym sposobem też jest wyobrazić sobie, że już to zrobiła i jak się z tym czuje.
No i każdy powinien umieć bronić się przed manipulacją.

>(...) W zasadzie to przedstawia nam tu p. Władysława i to mnie przyznam najbardziej w tym wq..
Ciekawe, czy dałoby się przekierować ambicje takich osób na inne tory, mniej szkodliwe.

#487
21-07-2014 11:21
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Rozpusta z etycznego punktu widzenia
W odpowiedzi Episode_2
>Dobrym sposobem też jest wyobrazić sobie, że już to zrobiła i jak się z tym czuje.

To chyba w tym wypadku nie jest takie proste.

> Ciekawe, czy dałoby się przekierować ambicje takich osób na inne tory, mniej szkodliwe.

Próbowałeś kiedyś przekierować ambicje osób wierzących na inne tory?
U mnie zawsze to kończyło sie porazką. Teraz nie próbuję, tylko mówię / piszę swoje.
Uświadomienie takim osobom, że są inne, mocne argumenty (choćby ich moc dyskawlifikowali, a tylko ją czuli na swojej obrażonej dumie) to już spory sukces.
Nasza Katechetka milczy, bo albo brakło jej argumentów, albo strzeliła focha, albo poszła ewangelizować gdzie idziej i tak ma widać być.
Dotychczas ich poglądy spotykały się albo z powszechną aprobatą, albo milczeniem. Stawianie granic dla każdego jest korzystne.

Pozdrawiam

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

Episode_2 (3284 punktów)Odp: Rozpusta z etycznego punktu widzenia
W odpowiedzi Jacek Głodzik
>To chyba w tym wypadku nie jest takie proste.
To chyba zależy, jaką się ma wyobraźnię.

>Próbowałeś kiedyś przekierować ambicje osób wierzących na inne tory?
>U mnie zawsze to kończyło sie porazką.
Jakie próby podejmowałeś?

#489
21-07-2014 17:11
 Ocena 3 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Rozpusta z etycznego punktu widzenia
W odpowiedzi Episode_2
>>To chyba w tym wypadku nie jest takie proste.
>To chyba zależy, jaką się ma wyobraźnię.

Wg mnie to raczej nie kwestia wyobraźni, a doświadczenia.

>Jakie próby podejmowałeś?

Raz rok koresponowałem ze znajomą lekarką - ultra zaangażowaną religijne do tego stopnia że np. wybierała lokalizację mieszkania pod ulubiony kościół w Warszawie, często ganiła zdegenerowanych pacjentow (nie chcących sie leczyć) aby porozmawiali o tym osobiście z Jezusem.

Skończyło się oczywiście porażką z agresją w tle.
Tyle się z tego nauczyłem, to że pod maską łagodności i poddania tli się wulkan energii.
Niestety była to nauka tylko dla mnie.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

#490
21-07-2014 18:14
 Ocena 1 na 1
Władysława_Rybnik (-74 punktów)
(zablokowany)
Odp: Rozpusta z etycznego punktu widzenia
>Nie ideologia a wiara, gdyż każda wiara ogranicza nas intelektualnie,

Zgadzam się z Panem.
Wiara w bożków, rozum, w człowieka.
Taka jest ludzka natura.

Nie można nie wierzyć po prostu.

>Pani poglądy i poziom intelektualny oraz zoologiczna wprost nienawiść do inaczej >myślących jest tego wspaniałą egzemplifikacją.

Nie noszę nienawiści do ludzi nie wierzących w Boga. Myli się Pan.
Za to Pan nosi pogardę myśląc że wierząc w rozum jest Pan lepszy od innych i posiada Pan monopol na prawdę. To niebezpieczny fanatyzm.
Trzeba być otwartym.

#491
21-07-2014 19:05
 Ocena-2 na 2
Władysława_Rybnik (-74 punktów)
(zablokowany)
Odp: Rozpusta z etycznego punktu widzenia
W odpowiedzi Jacek Głodzik
Wybrał Pan tylko stanowiska księży profesorów pomijając stanowiska profesorów świeckich. Bardzo to niezręczna manipulacja.

#492
21-07-2014 19:46
 Ocena 3 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Rozpusta z etycznego punktu widzenia
W odpowiedzi Władysława_Rybnik
>Wybrał Pan tylko stanowiska księży profesorów pomijając stanowiska
> profesorów świeckich. Bardzo to niezręczna manipulacja.

Manipulacja - czyżby? Proszę samej napisać, co na ten temat mówili profesorowie świeccy.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Rozpusta z etycznego punktu widzenia
W odpowiedzi Episode_2
> Czytałem ciekawy artykuł w Świecie Wiedzy na temat korzyści ze świadomego
> śnienia. Były eksperymenty na śniących w laboratorium.

Mógłbyś coś powiedzieć, lub podlinkować? Jestem tego ciekaw.

>Ja nie widzę w tym nic złego, tylko trzeba zachować umiar i ostrożność.

Dokładnie tak.

>Jeśli jakieś hobby daje komuś dużo satysfakcji, to warto dla niego
> nawet trochę nadszarpnąć sobie zdrowie, w końcu zdrowia do grobu nie zabierzemy.

Pierwsze pytania się nasuwające, to czy hobby owo jest na dłuższą metę zdrowe. W końcu amfa też daje sporo satysfakcji.
Ale ostatecznie tego nie odrzucam. Wyrażam jedynie wątpliwość.

>Twój znajomy chyba spartaczył robotę.

Zdaje się, że tak. Do tego sam to przyznał z pokorą i za to go cenię.
Ciekawi mnie, czy mając jakiegoś instruktora w świadomym śnieniu mógłby jednak do dojsć w tym do jakiejś wprawy. On zdaje się ćwiczył sam.
Robić coś samemu będąc jedynie zafascynowanym lekturą ksiażki, a uczestniczyć w treningu, gdzie arkana praktyki i wiedzy wyłoży Ci fachowiec w danej dziedzinie - to dwie różne rzeczy. Sam wiesz.

>>Wg mnie należy dbać głównie o swoje zdrowie. Człowiek zdrowy i spełniający
>> się w życiu ani przesadnie nie zwraca uwagi na ilość konsumowanego jedzenia
>> (w tą lub tamtą stronę) ani na ilość seksu, ponieważ reguluje mu to najlepiej osobisty regulator: organizm.
>Ale jakie to musiałoby być zdrowie!

Zwykłe. Zdrowe zdrowie

> Wystarczy drobna skłonność do nadwagi, zamiłowanie do późnego
> chodzenia spać lub siedzącego trybu życia, parę lat nie zwracania uwagi
> i organizm sam schodzi na manowce. No, ale parę lat luzu jest nie do pogardzenia.

Masz rację. A późńiej może wystarczyć trzeźwe spojrzenie w lustro, posłuchanie koleżanki, która mówi "Weźże Albin zadbaj o siebie, zrzuć trochę tej wagi m.in. z brzucha, kup jakieś fajne ciuchy, Ty ciągle w tych fatalnych bermudach i klapkach - nie wyglądasz najlepiej. Ogólnie przecież fajny z ciebie gosć, do tego dyrektor w sporej firmie. Naprawdę w twoim wypadku niedużo trzeba" (zasłyszane wśród przyjaciół, imię zmienione)
Czasem to wystarcza, jesli chce się słuchać siebie i jest się wrażliwym na otoczenie. A jeśli tego nie ma - niestety nie wystarczy i wtedy jest, jak mówisz. Organizm z psychiką schodzi na manowce, z których już odwrotu nie ma.

Pozdrawiam

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

#494
26-07-2014 15:25
 Ocena 1 na 1
Episode_2 (3284 punktów)Odp: Rozpusta z etycznego punktu widzenia
W odpowiedzi Jacek Głodzik
>Mógłbyś coś powiedzieć, lub podlinkować? Jestem tego ciekaw.
Tu jest link do zajawki: swiatwiedz(*)trolowac-swoje-sny,id,2,wyd,29
Artykuł mam na papierze. Właściwie nie do końca mam, bo pożyczyłem komuś parę miesięcy temu.
Chodzi o to, że trenując np. grę na instrumencie we śnie nabywamy realnych umiejętności, które można sprawdzić na jawie. Warunkiem jest przeplatanie sennych treningów treningami na jawie.

>Pierwsze pytania się nasuwające, to czy hobby owo jest na dłuższą metę zdrowe. W końcu amfa też daje sporo satysfakcji.
Ogólnej odpowiedzi już udzieliłem powyżej.
Co do samego świadomego śnienia też mam pewną wątpliwość, którą mam zamiar kiedyś wyjaśnić (tylko ciągle mam pilniejsze sprawy do zrobienia)
Jest faktem, że w czasie świadomego snu pewne części mózgu są trochę bardziej aktywne niż w czasie zwykłego snu. To rodzi obawy, że wtedy nie wypoczywamy efektywnie. Według mnie to nie powinien być duży problem, bo przecież śnienie nie trwa długo, większość nocy nie śnimy wcale, więc mózg powinien wypoczywać normalnie.
Poza tym myślę, jeśli ktoś bardzo dobrze opanuje sztukę świadomego śnienia, będzie mógł tą świadomość wyłączyć we śnie, jeśli uzna, że chce wypocząć.
Myślę, że całkowicie bezpieczne powinno być świadome śnienie 2 razy w tygodniu i unikanie go wtedy, gdy potrzebujemy być wyspani.

>Ciekawi mnie, czy mając jakiegoś instruktora w świadomym śnieniu mógłby jednak do dojsć w tym do jakiejś wprawy. On zdaje się ćwiczył sam.
>Robić coś samemu będąc jedynie zafascynowanym lekturą ksiażki, a uczestniczyć w treningu, gdzie arkana praktyki i wiedzy wyłoży Ci fachowiec w danej dziedzinie - to dwie różne rzeczy. Sam wiesz.
Sporo osób taką umiejętność posiada, więc jest to możliwe, ale nie wiem, czy każdy może się nauczyć.
Myślę, że on używał starożytnych technik, trudno w Polsce o mistrza.
Może niedługo będą dostępne urządzenia do wywoływania świadomego snu. Ale to zależy, jaki będzie popyt. Chyba na razie trzeba sobie radzić samemu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365