Racjonalista - Strona głównaDo treści
Pytania do niewierzących

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
02-11-2014 10:44Jacek Przypadek (1069 punktów)Pytania do niewierzących
0 na 2
Proponuję, aby teiści z tego forum ujawnili się i zadawali pytania ateistom. Odpowiem na wszystkie mądre pytania i namawiam forumowych ateuszy do tego samego. Pytajcie o to, co chcielibyście wiedzieć na temat niewiary, prowokujcie, inteligentnie zagajajcie.

Żeby Was ośmielić, zadam pierwsze pytanie.

1. Ateiści, co przekonałoby Was do katolicyzmu?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 Dalej..
Któż_jak_Bóg (0 punktów)
(zablokowany)
Odp: Pytania do niewierzących
W odpowiedzi Grash
>Większość niesamowitych zjawisk (..., zmartwychwstanie) zostało całkiem zwyczajnie albo obalone, albo wytłumaczone naukowo.

Poproszę o dowody obalające takie zjawisko, albo je tłumaczące.

#617
30-11-2014 02:08
 Ocena 3 na 3
Cieślański (994 punktów)Odp: Pytania do niewierzących
>1. Ateiści, co przekonałoby Was do katolicyzmu?
Ja dałbym się przekonać dożywotnim stypendium z banku vanuswtykańskiego w kwocie miesięcznej równej 10% globalnego przychodu uzyskiwanego przez krk z kłamliwej ideologii tej finansowej sekty.

bóg jest oszustwem

Andrzej Bogusławski (52271 punktów)Odp: Pytania do niewierzących
W odpowiedzi Któż_jak_Bóg
.
>Poproszę o dowody obalające takie zjawisko, albo je tłumaczące.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,390815#w390823
.

#619
30-11-2014 21:31
 Ocena 1 na 1
starog (359 punktów)Odp: Pytania do niewierzących
W odpowiedzi Jacek Głodzik
>A propos - czy Starog to od Starogardu?
Nie. Starog to nie od Starogardu.
Ale sama odpowiedź ... inspirująca.
Myślę.

#620
01-12-2014 13:28
 Ocena 2 na 2
maceox (6766 punktów)Odp: Pytania do niewierzących
Panie Andrzeju,

nie chciałem koniecznie wracać do tego tematu, ale przeczytałem po paru dniach naszą rozmowę od poniższego wpisu:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,640660#w644149
i jednak mnie tu coś razi w Pańskich wypowiedziach. Usiłowałem na to zwrócić uwagę i gdy to czyniłem, to wydawało mi się, że mogłem być niedelikatny, ale teraz sądzę, że delikatny chyba byłem za bardzo.

Chodzi tu o opinię Pańskiego kolegi:

Zdanie
belief in the existence of a god or gods; specifically : belief in the existence of one God viewed as the creative source of the human race and the world who transcends yet is immanent in the world

- przetłumaczyłbym bez specjalnych przygotowań na: wiara w istnienie boga lub bogów; w szczególności: wiara w istnienie jednego Boga, postrzeganego jako "twórcze źródło" (czyli po prostu: "twórca, źródło istnienia, przyczyna, przyczyna istnienia") rodzaju ludzkiego i świata, a który przekracza świat, a jednocześnie znajduje się wewnątrz świata

Nie zgadza się to z tłumaczeniem, które Pan podał: "wiara w istnienie boga lub bogów; w szczególności: wiara w istnienie jednego Boga postrzegane jako źródło twórczej ingerencji w losy ludzkości i świata, który transcenduje świat będąc jednocześnie jego immanentną częścią"

Wydaje mi się, że chodzi o postrzeganie "Boga jako źródła", a nie postrzeganie "istnienia Boga jako źródła" (zatem "wiara w Boga postrzeganego jako", a nie "wiara w istnienie Boga, które jest postrzegane jako") - źródłem jest dla autora Bóg,
a nie jego istnienie.

Nie wierzę, że tekst angielski mówi o "istnieniu, które jest źródłem ingerencji w losy ludzkości", a potem dodawał "...
i w losy świata". Podejrzewam autora o bardziej zrozumiałe poglądy: że Bóg jest przyczyną tego, że człowiek istnieje.
I że istnieje świat. Nie mam nic przeciwko rozważaniom na temat istnienia, które jest przyczyną (źródłem) tego, że Bóg ingeruje w świat i w ludzkie losy. Ale tekst tego nie mówi.


Pański kolega wyjaśnił, dlaczego w tłumaczeniu, o które pytałem niepoprawny jest wyraz "postrzegane" i tylko tego elementu dotyczyło całe uzasadnienie jego opinii. Co do pozostałych elementów tłumaczenia zwyczajnie nie poznaliśmy jego stanowiska.

Tymczasem Pan jeszcze przez kilka postów usiłował tu wykazywać (chociażby poprzez podkreślenia wyrazów), że jego słowa "nie zgadza się to z tłumaczeniem, które Pan podał" odnosiły się również do słowa "transcenduje". Jednak z lektury całego tekstu Pańskiego kolegi - wraz z uzasadnieniem - nijak to nie wynika. Gdyby Pański kolega chciał wskazać, że "transcenduje" się nie zgadza, to by coś na ten temat napisał (tak jak to zrobił w przypadku słowa "postrzegane").

Wysoko stawiamy poprzeczkę naszym rozmówcom, a w szczególności nie akaceptujemy kręcenia i mataczenia i sądzę, że wobec siebie powinniśmy stosować te same wymagania. I tylko dlatego wracam jeszcze do tego wątku.

Pozdrawiam

#621
01-12-2014 14:07
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)Odp: Pytania do niewierzących
W odpowiedzi maceox
.
>Wysoko stawiamy poprzeczkę naszym rozmówcom, a w szczególności nie akaceptujemy kręcenia i mataczenia i sądzę, że wobec siebie powinniśmy stosować te same wymagania. I tylko dlatego wracam jeszcze do tego wątku.
To zależy kto komu, gdzie ustawia poprzeczkę. Ja ustawiam ją tu na poziomie minimum zrozumienia i minimum kultury. Wyższy poziom uzyskuję tylko, z niektórymi rozmówcami. Szkoda, że ich ilość na naszym forum teraz się tak drastycznie zmniejsza.

Mogę wrócić do tej rozmowy, ale tylko wtedy, gdy zechce Pan poświęcić trochę czasu i postara się ze zrozumieniem przeczytać moje wypowiedzi w tej sprawie. Moim zdaniem wyjaśniłem tu już na ten temat wszystko - łącznie z tym
co teraz Pan próbuje jeszcze raz podnieść - a młócenie dokładnie przemłóconej słomy jest pozbawione sensu.

Pozdrawiam

@@@
.

#622
01-12-2014 15:07
 Ocena 1 na 1
maceox (6766 punktów)Odp: Pytania do niewierzących
Po ponownej lekturze naszych wpisów - ze zrozumieniem na jakie mnie stać - chciałem dzisiaj tylko mocniej podkreslić sprawę, która w tej rozmowie jakoś mnnie jednak trochę drażniła, a która jest związana z - jakiś czas temu poruszaną na forum - kwestią uczciwości intelektualnej (nawet jeśli pod koniec rozmowy meritum wyjaśniło się tak dalece, że nie mam potrzeby, by do niego powracać).

Wyraziłem, co chciałem i teraz zgadzam się z Panem, że:
>młócenie dokładnie przemłóconej słomy jest pozbawione sensu.

Pozdrawiam

#623
01-12-2014 17:28
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)Odp: Pytania do niewierzących
W odpowiedzi maceox
.
Wróćmy zatem do poprzedniej wypowiedzi do Pana skierowanej:
Przecież to już tu kilkakrotnie tłumaczyłem: Tłumaczenie to interpretacja znaczenia tekstu napisanego w języku źródłowym i stworzenie odpowiednika przekazującego to samo znaczenie w języku docelowym.

Z czego jednoznacznie wynika, iż użycie słowa "transcenduje" błędem nie jest i jest dokładnie tak samo uprawnione
jak i moje tłumaczenie:
wiara w istnienie boga lub bogów; w szczególności: wiara w istnienie jednego Boga postrzegane jako źródło twórczej ingerencji w losy ludzkości i świata, który przenika wszelkie substancje w świecie i jest jego immanentną częścią. Ale też nie bardziej, tylko właśnie tak samo. (...) Gdyż za każdym razem jest interpretacja tłumacza zależna od wyczucia oryginału i znajomości języka, na który się przekłada. Ja wybrałem taką interpretację,
Pan Elasp może wybrać swoją. Tyle tylko, że to nie ja napadłem na p. Elaspa, który nawet dotychczas nie przedstawił tu swojej wersji, tylko on na mnie i to on pouczał mnie jak powinienem to zdanie przetłumaczyć i co najistotniejsze
i najśmieszniejsze z pretensją, że z angielskiego oryginału pominąłem - "transcendents"!

Nie zgadzam się z interpretacją tego zdania przez p. Elaspa, choć oczywiście można tam było włożyć tu bardziej trywialne, choć poprawne, "przekraczanie" ("który przekracza świat, a jednocześnie znajduje się wewnątrz świata"), które zresztą przy słownikowym czy Googlowskim tłumaczeniu samo się nasuwa, ale całkowicie świadomie znając
trochę teologię i polskie słowniki wybrałem bardziej subtelną formę "przenikania substancji świata", gdyż "substancja"
w teologii, to trochę szersze pojęcie niż "wszystko co realne/fizyczne", czyli rzeczywiście istniejący świat, a określenie "przekraczanie substancji" byłoby bzdurne.

Można tam też było wetknąć "transcendowanie", którego tam po prostu nie ma, ale w języku polskim synonimy "transcendowania", to: przeinaczanie, przekraczanie, przewyższanie, wykraczanie.
Zaś synonimy słowa "przekraczanie" to: (...)

Gdy ja właśnie "zadzwoniłem" do przyjaciela - przy czym wybrałem Pana - jako autora przekładu, od którego zaczęła
się rozmowa. [I podałem tam Pańską wersję: "który transcenduje świat będąc jednocześnie jego immanentną częścią",
ale on wybrał wersję bliższą angielskiemu oryginałowi i przetłumaczył: "a który przekracza świat, a jednocześnie znajduje się wewnątrz świata." , czyli transcendowanie - pomimo Pańskiej "podpowiedzi" odrzucił.] No, ale gdy zupełnie mój wywód do Pana nie dociera, to trzeba szukać, gdzie indziej.

>Pana nie drażni?
Nie, choć uważam użycie tu terminu "transcenduje" za nieuzasadnione. Wolę swoje, ale najbardziej profesjonalnego tłumacza. On z tego żyje, więc raczej wie co robi, a tłumaczy głównie książki religijne lub dokumenty dla Kościołów.
www.racjon(*).php/z,0/d,40/s,640660#w644359


>Po ponownej lekturze naszych wpisów - ze zrozumieniem na jakie mnie stać - chciałem dzisiaj tylko mocniej podkreslić sprawę, która w tej rozmowie jakoś mnnie jednak trochę drażniła, a która jest związana z - jakiś czas temu poruszaną na forum - kwestią uczciwości intelektualnej (nawet jeśli pod koniec rozmowy meritum wyjaśniło się tak dalece, że nie mam potrzeby, by do niego powracać).
Uważam, iż ludzi na pewnym poziomie intelektualnym i kulturalnym uczciwość intelektualna obowiązuje zawsze,
tak jak zawsze obowiązuje nas moralność i to pomimo tego, że zarówno jedno, jak i drugie pojęcie jest dosyć trudne w zdefiniowaniu.

Uważam, że gdy ktoś kręci, mataczy, czy wprost kłamie. Manipuluje, zniekształca, przeinacza, czy wyrywa kawałki czyiś wypowiedzi z kontekstu, dla osiągnięcia pozornego polemicznego zwycięstwa, to jest to nie tylko "nieuczciwość intelektualna - tu trzeba nazywać sprawy po imieniu. Jest zwyczajne łajdactwo intelektualne.

W moim poczuciu uczciwości intelektualnej wywody Pana Elaspa się nie mieszczą. Ja zaś staram się im nie sprzeniewierzać, gdy ktoś takie sprzeniewierze spostrzeże proszę o konkretną uwagę, gdzie i jak to zrobiłem.

>Wyraziłem, co chciałem i teraz zgadzam się z Panem, że:
młócenie dokładnie przemłóconej słomy jest pozbawione sensu.
Cieszę się!

Pozdrawiam.

@@@
.

#624
01-12-2014 18:11
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: Pytania do niewierzących

>W moim poczuciu uczciwości intelektualnej wywody Pana Elaspa się nie mieszczą. Ja zaś staram się im nie sprzeniewierzać
Elaspowym wywodom?
.

#625
01-12-2014 18:53
 Ocena 2 na 2
Elasp (6859 punktów)Odp: Pytania do niewierzących

>gdy ktoś takie sprzeniewierze spostrzeże,
jak sobie drzemie na kaloryferze,

>proszę o konkretną uwagę,
wtedy wyjmę z Zakopca ciupagę,
a gdy będę mógł stwierdzić "zabiłem!",
szczegółowo zdam sprawę
>gdzie i jak to zrobiłem.

>młócenie dokładnie przemłóconej słomy jest pozbawione sensu,
dlatego truchełko sprzeniewierza dam wprost do kredensu.

Takim widokiem już teraz się napawam, toteż ogromnie
>Cieszę się!
i
>Pozdrawiam.
>@@@

#626
01-12-2014 20:56
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: Pytania do niewierzących
W odpowiedzi Elasp

#627
02-12-2014 10:21
 Ocena 2 na 2
maceox (6766 punktów)Odp: Pytania do niewierzących
Sądzę, że Pański wywód zrozumiałem, gdy opublikował go Pan tu po raz pierwszy i dlatego dyskusję co do meritum uznałem za zamkniętą już wówczas. Teraz to moje zrozumienie tylko się potwierdziło, więc dziękuję za dodatkowe wyjaśnienia.

>młócenie dokładnie przemłóconej słomy jest pozbawione sensu.
>Cieszę się!

Panie Andrzeju, poczułbym się głupio, gdybym zaczął tu racjonalistów pouczać. To trochę nie moja domena, bardziej godna upierdliwych trolli, którzy nic lepszego do roboty mają. A skoro merytorycznie nie są w stanie nic ciekawego zaprezentować, to wyrażają swoją osobowość poprzez podszczypywanie swych przeciwników, z czego na forum żyją. Dlatego ani tych przeciwników nie opuszczą, ani im nie odpuszczą. Czują się tu jak w domu bez klamek, a niektórzy z nich nigdy już stąd nie wyjdą. Można ich tylko obserwować i konstatować, do jakich odchyłów zdolny jest ludzki umysł.

Jeśli o mnie chodzi, to staram się działać przeciwnie do nich i w tym zakresie, w którym mi Pan Bóg rozumu nie poskąpił jakoś tam walczę o własne niezależne myślenie i krytyczny osąd rzeczywistości. Dlatego, gdy coś mi się w wywodach mych rozmówców nie podoba, to czasem to wyrażam, ale zdaję sobie sprawę z tego, że moja opinia również będzie oceniana.

Pozdrawiam serdecznie

#628
02-12-2014 10:47
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)Odp: Pytania do niewierzących
W odpowiedzi maceox

>Panie Andrzeju, poczułbym się głupio, gdybym zaczął tu racjonalistów pouczać.
Mamy tu różnych racjonalistów.
Racjonalistów światopoglądowych, prawdziwych racjonalistów i chętnych racjonalistów. Dwa ostatnie przypadki,
to zawsze wszystko wiedzą najlepiej, innych pouczają i Panu już miejsca, w tym dziele, nie pozostawiają.

> To trochę nie moja domena, bardziej godna upierdliwych trolli, którzy nic lepszego do roboty mają. A skoro merytorycznie nie są w stanie nic ciekawego zaprezentować, to wyrażają swoją osobowość poprzez podszczypywanie swych przeciwników, z czego na forum żyją. Dlatego ani tych przeciwników nie opuszczą, ani im nie odpuszczą. Czują się tu jak w domu bez klamek, a niektórzy z nich nigdy już stąd nie wyjdą. Można ich tylko obserwować i konstatować, do jakich odchyłów zdolny jest ludzki umysł.
www.racjon(*).php/s,640660/z,0/d,41#w645202
www.racjon(*).php/s,640660/z,0/d,41#w645209
www.racjon(*).php/s,640660/z,0/d,41#w645240

Pozdrawiam.

@@@
.

#629
02-12-2014 11:09
 Ocena 2 na 2
Elasp (6859 punktów)Odp: Pytania do niewierzących
W odpowiedzi maceox

>Sądzę, że Pański wywód zrozumiałem, gdy opublikował go Pan tu po raz pierwszy i dlatego dyskusję co do meritum uznałem za zamkniętą już wówczas. Teraz to moje zrozumienie tylko się potwierdziło, więc dziękuję za dodatkowe wyjaśnienia.

Itd.

Jak Pan widzi z odpowiedzi Bogusławskiego (powyżej), Pańska samokrytyka została przyjęta. Ale na przyszłość proszę nie zadawać "panu Andrzejowi" niewygodnych pytań.

maceox (6766 punktów)Odp: Pytania do niewierzących
W odpowiedzi Elasp
>>Sądzę, że Pański wywód zrozumiałem, gdy opublikował go Pan tu po raz pierwszy i dlatego dyskusję co do meritum uznałem za zamkniętą już wówczas. Teraz to moje zrozumienie tylko się potwierdziło, więc dziękuję za dodatkowe wyjaśnienia.
> Itd.
>Jak Pan widzi z odpowiedzi Bogusławskiego (powyżej), Pańska samokrytyka została przyjęta. Ale na przyszłość proszę nie zadawać "panu Andrzejowi" niewygodnych pytań.
Ja rozumiem, że dla Pana, jak się rozmówcy nie pyerdolnie młotkiem w czaszkę, to już inaczej nie da się podkreślić pozostania przy swoim stanowisku.

Napisałem przecież wyraźnie:
Cytat:
Pański wywód zrozumiałem, gdy opublikował go Pan tu po raz pierwszy i dlatego dyskusję co do meritum uznałem za zamkniętą już wówczas. Teraz to moje zrozumienie tylko się potwierdziło [...].

Skoro piszę, że potwierdziło się moje poprzednie stanowisko, to gdzie Pan tu widzi jakąś samokrytykę?

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365