Racjonalista - Strona głównaDo treści
Maska opadła

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
31-03-2013 22:54Małyska (6054 punktów)Maska opadła
Ocena 22 na 22
Polscy biskupi rozpoczęli kolejną ofensywę. Tym razem z niezwykłą żarliwością starają się tłumaczyć, niewygodne dla siebie, wypowiedzi nowego papieża. Nie wiedzą jak wybrnąć ze stwierdzenia o "biednym kościele dla biednych". Wiją się jak piskorze i kombinują jak przetłumaczyć papieski język na ten zrozumiały dla wiernych. Tej "mission impossible" podjął się sekretarz Episkopatu bp Wojciech Polak.
"Nauczanie papieskie zawsze stanowi drogowskaz i linię przewodnią dla pracy duszpasterskiej Kościoła w Polsce. Tak było w czasie pontyfikatów poprzednich papieży. Czytamy encykliki papieskie i inne dokumenty, słuchamy homilii, są one inspiracją do podejmowanych działań" - powiedział PAP bp Polak.
Dodał także: "Kościół zawsze i w każdym czasie jest wzywany do tego, by być solidarnym z ludźmi ubogimi. Trzeba jednak pamiętać, że Kościół nie jest jedną z wielu organizacji charytatywnych, ale to wspólnota, która przede wszystkim głosi zbawienie ludziom ubogim. Oczywiście, Kościół jest wezwany do niesienia konkretnej pomocy, ale przede wszystkim do głoszenia Ewangelii. Tak więc nie chodzi tylko o zaspokajanie materialnych potrzeb człowieka, bo to robią różne organizacje, niejednokrotnie lepiej niż Kościół".wyborcza.p(*)Polski_Episkopat__Kosciol.html
Bardzo dziękuję panu biskupowi za to oświadczenie. Zrozumiałem , że w zasadzie biskupom wystarczy lektura papieskich homilii i encyklik. Życzę więc miłej lektury.
Skoro kościół nie jest organizacją charytatywną to czas go opodatkować jak każdego zwykłego obywatela. Podatnicy też nie są organizacją charytatywną i nie powinni ze swoich podatków fundować biskupom pałaców, limuzyn, wykwintnych trunków i służby. Czcigodni kapłani i kościół są po to by tylko brać i utrzymywać w posłuszeństwie naiwne owieczki, w zamian za obietnice zbawienia!
Maska opadła. Polscy biskupi po raz kolejny pokazali hipokryzję i prawdziwą twarz kościoła.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 Dalej..
#1
01-04-2013 00:48
 Ocena 9 na 9
astrotaurus (12445 punktów)Odp: Maska opadła

>Maska opadła. Polscy biskupi po raz kolejny pokazali hipokryzję i prawdziwą twarz kościoła.
Pokazali? Komu? Myślisz że Tusk czy Różańcowy Boni coś zobaczą...?


Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.

#2
01-04-2013 05:40
 Ocena 10 na 10
maruda (5550 punktów)Odp: Maska opadła
> "Nauczanie papieskie zawsze stanowi drogowskaz i linię przewodnią dla pracy duszpasterskiej Kościoła w Polsce. Tak było w czasie pontyfikatów poprzednich papieży. Czytamy encykliki papieskie i inne dokumenty, słuchamy homilii, są one inspiracją do podejmowanych działań" - powiedział PAP bp Polak.

Podczas rozmów o źle wyrządzonym przez Kościół Katolicki zawsze pada argument: pokaż mi gdzie papież kazał ... (wpisz dowolną kombinację: "palić, gwałcić, mordować..."). Teraz kiedy media przekazują gesty i słowa papieża biskupi wyjaśniają nam że znaczą one coś innego niż odbiera to większość. W tych dniach mamy jak na dłoni pokazane że to co mówi i robi papież ma się nijak do tego co z tym przekazem zwierzchnika robią z tym przekazem biskupi, a po nich zwykli księża. Jeżeli w dzisiejszych czasach, epoce informacji słowa zwierzchnika są tak wykrzywiane to w czasach poprzedzających musiało być jeszcze gorzej.

#3
01-04-2013 09:18
 Ocena 9 na 9
finerbijk (17282 punktów)Odp: Maska opadła
W odpowiedzi maruda
>Jeżeli w dzisiejszych czasach, epoce informacji słowa zwierzchnika są tak wykrzywiane to w czasach poprzedzających musiało być jeszcze gorzej.
Często tak bywało w autorytarnych systemach, że się mówiło "bojarzy źli, ale car dobry"; tyleż wygodne co niewiarygodne wybielanie całości poprzez rozmycie odpowiedzialności.

#4
01-04-2013 09:28
 Ocena 9 na 9
Mortimer (1359 punktów)Odp: Maska opadła
Jakie to są biedaki. Mają trudną drogę wyboru. Albo kupić sobie nowy full wypasiony samochód (lub inne bajery), albo posłuchać nowego papieża.

- Kaziu, posłuchamy papieża? - powiedział jeden z księży do drugiego.
- Nie sądzę, Władziu. Musimy zakupić nowe sprzęty na plebanie. Ten telewizor 62 calowy jest świetny i widzę, że opatrzność Boża wstawiła go do sklepu dla mnie. Do tego dochodzi nowy samochód, bo ten aktualny już rady nie daje.
- Ależ Kaziu, ten twój stary ma dopiero dwa miesiące.
- Takie produkują, cóż ja na to poradzę. Pieniędzy do grobu nie zabiorę, a mam ich sporo, więc wolę wydać na nową brykę.
- A co zrobisz ze starym? Sprzedasz, a kasę podarujesz biednym, tak jak mówi nowy papież?
- W życiu! Niedoczekanie! Dołożę do nowego, proste.
- Ale Kaziu, wierni słuchają papieża i rozumieją co mówi. A mówi o biednym kościele. Coś trzeba zrobić, by nie myśleli, że szastamy forsą.
- Spróbujmy wmówić im, że papież ma co innego na myśli!
- Genialne Kaziu!


Uczestnicy konklawe, którzy zebrali się po śmierci Mikołaja IV (1288-1292), poczynili niestosowny dla siebie wybór. Papiestwo powierzono bowiem naprawdę POCZCIWEMU człowiekowi.

#5
01-04-2013 21:15
 Ocena 20 na 20
Jacek Tabisz (30006 punktów)Odp: Maska opadła
Nie żebym się utożsamiał z polskim klerem, ale rzeczywiście głównym zadaniem Kościoła jest dilerka opium "Jezus", zaś pomoc charytatywna traktowana jest co najwyżej jako reklama tej dilerki. Czytając niektóre komentarze odniosłem wrażenie, że jeśli papież Franciszek I rozedrze swoją szatę i rozda ją biednym, niektórzy z Was wrócą na łono Kościoła... Moim zdaniem to, co Franciszek I zrobi ze swoimi szatami i ilu biednych włączy do takowej pokazówki nie jest istotne na tle dilerki opium "Jezus". Oczywiście nie jestem zwolennikiem handlu mentalnymi narkotykami wiary religijnej, niezależnie od strategii promocyjnej dyrektora kartelu.

#6
02-04-2013 01:04
 Ocena 2 na 2
Rafał Poniecki (7132 punktów)Odp: Maska opadła
>>Kościół nie jest jedną z wielu organizacji charytatywnych,ale to wspólnota, która przede wszystkim głosi zbawienie ludziom ubogim. <<
Czyli materialne wspieranie ubogich jak najbardziej nie leży w interesie Kościoła. No bo komu by głosili zbawienie, gdyby pomogli ubogim osiągnąć chociażby minimum socjalne?

#7
02-04-2013 11:51
 Ocena 12 na 12
keram aktsu (1211 punktów)Odp: Maska opadła
W odpowiedzi Jacek Tabisz
>Nie żebym się utożsamiał z polskim klerem, ale rzeczywiście głównym zadaniem Kościoła jest dilerka opium "Jezus", zaś pomoc charytatywna traktowana jest co najwyżej jako reklama tej dilerki.

Wszystkich normalnych drażni i denerwuje bogactwo kleru. Nawet na tym portalu większość wypowiedzi, to krytyka katabasów opływających w luksusy. A ja, paradoksalnie, nie do nich mam pretensję. Od zarania dziejów, w najbardziej prymitywnych wspólnotach, szaman obok wodza był najbogatszy wśród plemienia. Żerowanie na ludzkiej naiwności i strachu przed nieznanym zawsze się opłacało. Wystarczy zobaczyć jak dobrze się mają różnej maści wróżbici, jasnowidze i wieszcze. Kościół do perfekcji doprowadził manipulację strachem i nadzieją... Więc jeśli bogactwo tych spryciarzy pochodziłoby tylko z datków wiernych to byłaby to tylko sprawa między nimi i wiernymi. Skoro strzyżonym owcom nie przeszkadza bogactwo fryzjera, to nam nic do tego. Ale sprawa jest zupełnie inna. Forsa jaka strumieniem leje się do kościelnej kasy pochodzi od państwa. Nie warto wymieniać źródeł skąd, bo każdy to wie (nie chce mi się pisać z lenistwa ). To jest główny powód ich bogactwa od wieków. Tak więc nie do nich mam pretensję, ale do tych wszystkich klenczonów przy władzy, którzy dają im różnego rodzaju ulgi, zwolnienia podatkowe, działki, pensje, ubezpieczenia, remontują budynki, utrzymują klasztory. Biznes is biznes, jak jedni dają, drudzy biorą.
A w tym wątku, gdyby Franek, zamiast wygłupiać się w ubieranie w stare buty, zrezygnował ze wszystkich przywilejów kościoła, to byłby gest prawdziwego pasterza, namiestnika Jezusa. A tak mamy szopkę w wykonaniu gościa w beretce z jednej strony i podrygi na gorącym dachu tłustych, czarnych kotów z drugiej...

#8
02-04-2013 15:30
 Ocena 1 na 1
Lodowy (1486 punktów)Odp: Maska opadła
W odpowiedzi Rafał Poniecki
>>>Kościół nie jest jedną z wielu organizacji charytatywnych,ale to wspólnota, która przede wszystkim głosi zbawienie ludziom ubogim. <<
>Czyli materialne wspieranie ubogich jak najbardziej nie leży w interesie Kościoła.
To nie wynika z powyższego zdania.

#9
02-04-2013 16:05
 Ocena 1 na 1
Irracja (4721 punktów)Odp: Maska opadła
W odpowiedzi Lodowy
>>>>Kościół nie jest jedną z wielu organizacji charytatywnych,ale to wspólnota, która przede wszystkim głosi zbawienie ludziom ubogim. <<
>>Czyli materialne wspieranie ubogich jak najbardziej nie leży w interesie Kościoła.
>To nie wynika z powyższego zdania.

    ... masz rację, nie wynika i to jest błąd poprzednika. Jednak teza, iż "same materialne wspieranie ubogich, jak najbardziej nie leży w interesie Kościoła" jest już zasadne i racjonalne. Można to wywodzić z poprzedniego stwierdzenia...

    ... pozdrawiam...

... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...

#10
02-04-2013 17:02
 Ocena 9 na 9
Andrzej Bogusławski (52273 punktów)Odp: Maska opadła
.
>Maska opadła. Polscy biskupi po raz kolejny pokazali hipokryzję i prawdziwą twarz kościoła.
Ej tam, ej tam! Nie czyta Pan widocznie wypowiedzi katolików na naszym forum. Podstawą działalnością Kościoła jest hipokryzja. Co innego głoszą, a co innego czynią. Upominają się o chrześcijańskie wartości wynikające z Ewangelii, tylko nie chcą ich jasno wyartykułować, gdyż sprzeczne są z całą kościelną praktyką:

Ludwik Stomma pisze: Doprawdy, nie wiadomo, co miałby papież zrobić, żeby nasi komentatorzy nie wzbijali się pod obłoki euforii.

Teraz mamy na tapecie ubóstwo i troskę o ubogich.

Trudno nie zauważyć, że nie jest to temat odkrywczy. Znamy przecież z Ewangelii według świętego Łukasza (Łk 6,20-24) słowa Chrystusa: "Błogosławieni jesteście wy, ubodzy, albowiem do was należy królestwo Boże. (...) Natomiast biada wam, bogaczom, bo odebraliście już pociechę waszą". Księga Psalmów (Ps 72,12-13) zapowiada, że Mesjasz "Wyzwoli wołającego biedaka - i ubogiego, i bezbronnego. Zmiłuje się nad nędzarzem i biedakiem i ocali życie ubogich...". Nie ma się Kościół cieszyć dostatkiem: "Sprzedajcie wasze mienie i dajcie jałmużnę" (Łk 12,33).
"Nie gromadźcie sobie skarbów na ziemi" (Mt 6,19). "Nie zdobywajcie złota ani srebra, ani miedzi do swych trzosów" (Mt 10,9). Zupełnie jednoznacznie pisze święty Paweł (1 Kor 9,18), że kapłani nauczać mają za darmo i żyć w ubóstwie: "Znacie przecież łaskę Pana naszego Jezusa Chrystusa, który będąc bogatym, dla was stał się ubogim" (2 Kor 8,9).
Nic nowego pod słońcem.

Przesłanie Jorge Maria Bergoglia odbiło się tak głośnym echem nie jako oryginalne, ale pozostające w jakże jaskrawym kontraście z praktyką funkcjonowania współczesnego Kościoła rzymskokatolickiego. I tutaj rodzi się zasadnicze pytanie.

Nie wątpię ani przez chwilę w szczerość papieża Franciszka, jak i w to, że przyświecają mu najlepsze intencje. Podbił i mnie prostotą swoich pierwszych gestów, a można zasadnie przypuszczać, że będzie ich więcej, i to coraz bardziej spektakularnych. (...)

Owszem, jest możliwe zbudowanie ważnego pontyfikatu przy zamiataniu pod dywan większości spraw, które jeszcze parę dni temu uważano, za konieczne do podjęcia w pierwszej kolejności, ale tylko wtedy, jeśli ów inny priorytet "Kościoła ubogiego" realizowany będzie z taką konsekwencją, bezkompromisowością i odwagą, żeby nowy język dotarł nawet nad Wisłę, pychy ubyło bp. Głodziowi, zaniechano budowy statui wyższych niż w Rio de Janeiro czy bursztynowych ołtarzy, rozliczono Komisję Majątkową, a księdza Twardowskiego przeniesiono na cmentarz, gdzie chciał leżeć między zwykłymi ludźmi. Innymi słowy: czarno widzę.


Nie wierzę za grosz całej zakłamanej katolickiej ideologii, nie wierzę w żadne dobre intencje kleru ani zawodowych "katolików". Tak zdarzają się - jak wszędzie, tak i w Kościele - przyzwoici ludzie. Daj Boże, aby takim był i nowy papież, tyle, że ja sceptycznie podchodzę do prawdziwości jego wynikających wprost z Ewangelii intencji. Podejrzewam, że ten jezuita, chce dokonać nowej ewangelizacji przy użyciu bardziej dopasowanych do dzisiejszych potrzeb metod. Możliwe, że moja podejrzliwość jest ponad miarę, ale ja jestem już taki niewierzący z natury i uważam, iż ludzi należy oceniać po czynach, a nie gestach i słowach.

Pozdrawiam.

@@@
.

#11
02-04-2013 17:28
 Ocena-11 na 13
Elasp (6859 punktów)Odp: Maska opadła
W odpowiedzi Jacek Tabisz

>Nie żebym się utożsamiał z polskim klerem, ale rzeczywiście głównym zadaniem Kościoła jest dilerka opium "Jezus", zaś pomoc charytatywna traktowana jest co najwyżej jako reklama tej dilerki.

Jak Pan zdołał ustalić, że "Jezus" to tylko opium? Przeżył Pan własną śmierć i wie Pan, że nie ma nic po niej? Czy na takiej - doświadczeniowej - podstawie rozgłasza Pan swoje poglądy na "Racjonaliście"? A może ma Pan jakiś solidny argument a priori?

Tak czy owak, jako racjonalista powinien Pan mieć jakieś podstawy dla zrównania chrześcijaństwa z narkotykiem. Jeżeli Pan nie ma i tylko rzuca słowa na wiatr - nie jest Pan racjonalistą. Proszę więc o przedłożenie stosownego uzasadnienia.

szarley (54911 punktów)Odp: Maska opadła
>Nie wierzę za grosz całej zakłamanej katolickiej ideologii, nie wierzę w żadne dobre intencje kleru ani zawodowych "katolików". Tak zdarzają się - jak wszędzie, tak i w Kościele - przyzwoici ludzie. Daj Boże, aby takim był i nowy papież, tyle, że ja sceptycznie podchodzę do prawdziwości jego wynikających wprost z Ewangelii intencji. Podejrzewam, że ten jezuita, chce dokonać nowej ewangelizacji przy użyciu bardziej dopasowanych do dzisiejszych potrzeb metod. Możliwe, że moja podejrzliwość jest ponad miarę, ale ja jestem już taki niewierzący z natury i uważam, iż ludzi należy oceniać po czynach, a nie gestach i słowach.
>Pozdrawiam.
>@@@
>.

Jak ja lubię te słowa : Zgadzam się w całej rozciągłości
Niestety podjęte już próby tłumaczenia słów papieża z polskiego na "polski" szczególnie biorąc po uwagę odległość z Rzymu do wiejskiej parafii w diecezji łomżyńskiej nastajają mnie bardzo pesymistycznie. Tłumaczenie słów! Czynów jeszcze nie znamy!

#13
02-04-2013 19:01
 Ocena 8 na 8
Andrzej Bogusławski (52273 punktów)Odp: Maska opadła
W odpowiedzi szarley
.
>Jak ja lubię te słowa : Zgadzam się w całej rozciągłości
Staram się myśleć racjonalnie trzymać się historycznych faktów i opierać swoje poglądy na naukowej wiedzy, ale przy naporze fideistycznych manipulacji słowami, faktami i wiedzą trudno, utrzymać spokojną i kulturalną argumentację. Na przykład pan Elasp nie potrafi tu zupełnie wyjść poza ideologiczne zacietrzewienie i cały czas kręci kłamie i manipuluje.
Post wyżej:
Pan Tabisz: Nie żebym się utożsamiał z polskim klerem, ale rzeczywiście głównym zadaniem Kościoła jest dilerka opium "Jezus", zaś pomoc charytatywna traktowana jest co najwyżej jako reklama tej dilerki.

Jak Pan zdołał ustalić, że "Jezus" to tylko opium?
Gdzie pan Jacek napisał "tylko"?

Przeżył Pan własną śmierć i wie Pan, że nie ma nic po niej?
Należy rozumieć, iż pan Elasp przeżył i wie?

Czy na takiej - doświadczeniowej - podstawie rozgłasza Pan swoje poglądy na "Racjonaliście"?
Na jakiej "takiej" czego dotyczącej? Świadomości wierzących narkotyzowanych religią, czy życiem po śmierci?

A może ma Pan jakiś solidny argument a priori?
Co do narkotyzowania, to poważnych odpowiedzi udziela psychologia religii, a mnie poważnych powiedzenie: "Jak trwoga, to Boga". Co dożycia po śmierci, to zupełnie solidnych argumentów udzielają nauki przyrodnicze.

Tak czy owak, jako racjonalista powinien Pan mieć jakieś podstawy dla zrównania chrześcijaństwa z narkotykiem.
Mnie osobiście przekonywuje wypowiedź z połowy XIX wieku poważnego filozofa, dziś znienawidzonego przez fideistycznych idiotów:
Podstawa irreligijnej krytyki jest taka oto: człowiek tworzy religię, nie zaś religia - człowieka. Religia jest to mianowicie samowiedza i poczucie samego siebie u człowieka, który bądź siebie jeszcze nie odnalazł, bądź już znów zagubił. Ale człowiek - to nie jest istota oderwana, istniejąca gdzieś poza światem. Człowiek - to świat człowieka, państwo, społeczeństwo. To państwo, to społeczeństwo stwarzają religię, odwróconą na opak świadomość świata, są one bowiem same odwróconym na opak światem. Religia jest ogólną teorią tego świata, jego encyklopedycznym skrótem, jego logiką w popularnej formie, jego spirytualistycznym point d' honneur, jego entuzjazmem, jego sankcją moralną, jego uroczystym dopełnieniem, jego ogólną racją bytu i pocieszeniem. Jest urzeczywistnieniem istoty ludzkiej w fantazji, dlatego że istota ludzka nie posiada prawdziwej rzeczywistości. Walka przeciw tej religii jest więc pośrednio walką przeciw owemu światu, którego duchowym aromatem jest religia.

Nędza religijna jest jednocześnie wyrazem rzeczywistej nędzy i protestem przeciw nędzy rzeczywistej. Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu.

Prawdziwe szczęście ludu wymaga zniesienia religii jako urojonego szczęścia ludu. Wymagać od kogoś porzucenia złudzeń co do jego sytuacji to znaczy wymagać porzucenia sytuacji, która bez złudzeń obejść się nie może. Krytyka religii jest więc w zarodku krytyką tego padołu płaczu, gdyż religia jest nimbem świętości tego padołu płaczu.

Krytyka zniszczyła urojone kwiaty, upiększające kajdany, nie po to, by człowiek dźwigał kajdany bez ułud i bez pociechy, ale po to, by zrzucił kajdany i rwał kwiaty żywe. Krytyka religii uwalnia człowieka od złudzeń po to, by myślał, działał, kształtował własną rzeczywistość jako człowiek, który wyzbył się złudzeń i doszedł do rozumu; aby obracał się dokoła samego siebie, a więc dokoła swego rzeczywistego słońca. Religia jest jedynie urojonym słońcem, które dopóty obraca się dokoła człowieka, dopóki człowiek nie obraca się dokoła samego siebie.

Jest tedy zadaniem historii, skoro rozwiał się nadziemski świat prawdy, stworzyć podwaliny prawdy ziemskiej. Jest przede wszystkim zadaniem filozofii będącej na usługach historii, skoro zdemaskowano już świętą postać ludzkiej auto-alienacji, zdemaskować tę auto-alienację w jej nie-świętych postaciach. Krytyka nieba przeobraża się w ten sposób w krytykę ziemi, krytyka religii - w krytykę prawa, krytyka teologii - w krytykę polityki.

Nie wiem jakie argumenty ma pan Jacek, gdyż tu każdy odpowiada za siebie.

Jeżeli Pan nie ma i tylko rzuca słowa na wiatr - nie jest Pan racjonalistą.
Przez kilka miesięcy pan Elasp wypisuje tu bzdury bez żadnej odpowiedzialności za słowo. Obraża wszystkich, którzy nie zgadzają się z jego chorymi poglądami. Nie posiada zielonego pojęcia o problematyce, w której się wypowiada. Nie zna znaczenia słów i terminów, których używa. Brak mu nawet podstawowego pojęcia o racjonalizmie i on chce na naszym forum decydować, kto jest racjonalistą.

Proszę więc o przedłożenie stosownego uzasadnienia.
Wraz z imprimatur, czy może być zaświadczenie z parafii?

Naprawdę - pomimo moich starań - nie z każdym poważna racjonalna dyskusją jest możliwą i nie każdym - za wszelką cenę chcę taką dyskusję prowadzić. Intelektualny pig-pong każdą rozmowę polaryzuje i trywializuje, ale czasem to jedyny możliwy sposób rozmowy z głęboko wierzącymi w jedyno-słuszność swoich dogmatów. Tak świat jest o wiele bardziej złożonym niż się nam to wydaje.

Pozdrawiam.

@@@
.

#14
02-04-2013 21:52
 Ocena 10 na 10
Jacek Tabisz (30006 punktów)Odp: Maska opadła
W odpowiedzi Elasp
A jak Pan ustalił, że nie czeka na Pana Sziwa, Kali, Durga, Indra... Jowisz, Saturn... Budda Mahatreya... Allach... prorok Ali i któreś z 20000 zmyślonych stworzeń, z których Jahwe/Jezus jest jednym z bardziej prymitywnych i wtórnych, zgapionych po kawałku z innych wierzeń? Nie przyszło panu nigdy do głowy, że to ludzie sobie zmyślili Sziwę, albo boskość Aleksandra Macedońskiego? Tak samo było z Jahwe/Jezusem...

#15
02-04-2013 21:56
 Ocena 4 na 4
Jacek Tabisz (30006 punktów)Odp: Maska opadła
Przypuszczam, że Jezus, o ile istniał i z pewnością św. Paweł byli podobnymi hipokrytami, jak Kościół dzisiaj. Rozdawanie cudzego mienia z pewnością przysparzało Jezusowi wyznawców, podobnie jak współczesnemu nam Satya Sai Babie, który też, nie bez kozery, za Jezusa się uważał. Stosował podobne metody, chyba rzeczywiście należał do wąskiego grona osób, które przeczytały ze zrozumieniem Ewangelie. Satya Sai Baba żył w luksusie, Jezus, czy Paweł mogli żyć nawet skromnie, upajając się władzą nad innymi. Bycie prorokiem/bogiem/zbawcą daje niektórym egotycznym naturom większe szczęście niż złote łóżko, czy willa na tyłach pozorowanej groty pustelnika.

Proste pytanie: czy ewentualny historyczny Jezus, zachęcając co majętniejszych uczniów do rozdawania mienia, chciał pomóc biednym, czy też przysporzyć sobie sławy i wyznawców? Czy Kościół prowadząc niekiedy jakieś inicjatywy charytatywne chce po prostu pomóc, czy przysporzyć sobie sławy i wyznawców? Czy Satya Sai Baba, fundując rękami otumanionego milionera największy szpital w Południowych Indiach chciał po prostu pomóc ludziom, czy...?

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365