Racjonalista - Strona głównaDo treści
Piekło logicznie bez sensu

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
17-05-2016 21:06Max Golonko (1811 punktów)Piekło logicznie bez sensu
Ocena 2 na 2
Piekło jest bez sensu gdyż:

1. Kara wiekuista jest na pewno za wielka, cokolwiek by ktoś nie nabroił - jako taka "psychopatycznie" niesprawiedliwa.

2. Grzechy każdego człowieka Bóg musiał znać już jak stwarzał świat więc jest ich rzeczywistym kreatorem czyli winowajcą.

3. Człowiek grzeszy bo nie wierzy boga, a nie na złość bogu, więc zawsze ma dobre intencje wobec nakazów boga (fikcyjnych w jego mniemaniu).

4. Skoro Biblia nie wspomina o wielkim wybuchu, dinozaurach i australopitekach (mimo, że były i grały ważną rolę jako nasi przodkowie) to bez sensu jest wnioskowanie z niej o rzekomym piekle i diable.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 Dalej..
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Piekło logicznie bez sensu
W odpowiedzi olson

>Proszę mi wykazać konkretny cytat, w którym podał Pan argumenty na to, że upodobanie do pulchnych kobiet nie jest zboczeniem/chorobą.
Ciężar dowodu (onus probandi) zawsze spoczywa na tym, kto je głosi, a nie na tym, kto je odrzuca. To na Panu spoczywa obowiązek przedstawienia argumentów, iż upodobanie do "pulchnych" kobiet jest zboczeniem. Mnie wystarczają moje wątpliwości: www.racjon(*).php/s,711671/z,0/d,32#w713439 do stwierdzenia, iż takie twierdzenie jest bzdurą.

@@@
.

olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Piekło logicznie bez sensu
No i gdzie te ARGUMENTY? Nie potrafi ich Pan sformułować?

olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Piekło logicznie bez sensu
Znów linki, w których nie ma treści.

Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Piekło logicznie bez sensu

olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Piekło logicznie bez sensu
>Ciężar dowodu (onus probandi) zawsze spoczywa na tym, kto je głosi, a nie na tym, kto je odrzuca. To na Panu spoczywa obowiązek przedstawienia argumentów, iż upodobanie do "pulchnych" kobiet jest zboczeniem.

I przedstawiłem. Może się Pan z tym nie zgadzać, ale jeśli stawia Pan tezę, że się mylę, to teraz na Panu spoczywa onus probandi.

>Mnie wystarczają moje wątpliwości: www.racjon(*).php/s,711671/z,0/d,32#w713439 do stwierdzenia, iż takie twierdzenie jest bzdurą.
>@@@
>.
A mnie nie wystarczą i dlatego prosiłem o argumenty.

olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Piekło logicznie bez sensu
>.
>>Stanęło na tych argumentach i nie widzę żeby się Pan do nich odniósł:
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,709811#w710888
>A dlaczego na tych, a nie na tych: www.racjon(*).php/z,0/d,19/s,709811#w710912 lub wprost na tych: Tak jak myślałem. Pobredził Pan sobie, a argumentów nawet Pan nie zacytował żeby cokolwiek na nie odpisać. I tak jest w kółko, więc szkoda czasu na dyskusje z takim trollem jak Pan. Szkoda tylko, że nie widzi się Pan z boku. Dziękuję za rozmowę i poprawę humoru.
>Przecież te ostatnie Pańskie zdania są Pańskim podsumowaniem rozmowy.
>@@@
>.

Jeśli chodzi o merytoryczne argumenty to stanęło na tych:

www.racjonalista.pl/forum.php/s,709811#w710888

I do nich się Pan nie odniósł.

A reszta to pyskówka, która wynika właśnie z tego, że się Pan nie potrafi odnieść do meritum.

Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Piekło logicznie bez sensu
W odpowiedzi olson
.
>Jeśli chodzi o merytoryczne argumenty to stanęło na tych:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,709811#w710888
>I do nich się Pan nie odniósł.
Odniosłem się: Cały czas to samo personalny ping-pong zamiast jakiejkolwiek merytoryki i w odpowiedzi pustosłowie zamiast argumentów, co tylko jest potwierdzeniem moich wcześniejszych wpisów.

>Plusików też tak jakby jest w tym momencie więcej przy moich wypowiedziach w tej dyskusji, choć ja akurat zupełnie nie przykładam do tego wagi.
Gratuluję na ten moment. Ci, którzy mnie plusy stawiają muszą najpierw wypowiedź ze zrozumieniem przeczytać i często poza pisaniem na naszym forum jeszcze inne - jak choćby książek czytanie - zajęcia mają. Dla mnie ma znaczenie od kogo plusy i minusy otrzymuję. Od tych, od których Pan plusy otrzymuje, to ja bym nie chciał.

> Natomiast mam do Pana propozycję nie do odrzucenia.
Ja też. Przestań Pan się już kompromitować.

>Będzie Pan mógł udowodnić swoją rację,
Komu i po co? Na podstawie moich doświadczeń należy Pan tu do kilku zacietrzewionych trolli, którym wykazanie czegokolwiek, tak aby oni to zrozumieli jest wprost niemożliwym. Z wiarą nie ma dyskusji, a i czasu szkoda.

> a ja się z tego ucieszę, bo w tym temacie wolałbym tej racji nie mieć.
Wystarczy przeczytać moje tu wypowiedzi aby bez problemu zrozumieć, iż wykazałem Panu przeróżne brednie w tym co Pan tu napisał. Jeżeli Pan dotychczas tego nie zrozumiał, to już i Święty Boże w tym nie pomoże.

> Podobno nikt nie skompromituje nas bardziej niż my sami.
Akurat ja jestem tego wprost pewien. Cieszę się, iż choć ten mój pogląd Pan zaakceptował.

> Z drugiej strony bardzo często ktoś kto się skompromitował nawet nie dostrzega tego, że to zrobił i puszy bezpodstawnie swoje pawie pióra.
Znowu przepisuje Pan tu moją dosyć często powtarzaną myśl, z którą trudno się nie zgodzić. Można jeszcze dodać, iż wielu, którym brakuje wiedzy i argumentów tak zacietrzewiają się w nienawiści do forumowiczów im to wykazujących, iż nie dostrzegają własnej śmieszności. Kto nie zrozumiał moich tu wywodów, to już na pewno nigdy ich nie zrozumie.

___________

Ale rozumiem, iż to Pan czuje się tu za jedynego upoważnionego do określania, które wypowiedzi są śliczne i merytoryczne oraz kto tu głupi, a kto mądry: > Tak jak myślałem. Pobredził Pan sobie, a argumentów nawet Pan nie zacytował żeby cokolwiek na nie odpisać. I tak jest w kółko, więc szkoda czasu na dyskusje z takim trollem jak Pan. Szkoda tylko, że nie widzi się Pan z boku.
Na moim podwórku mawiano - "nie bij konia na postoju", a Pan tak lubi publicznie się onanizować. Nawet intelektualne ruchy frykcyjne to zupełnie średnia przyjemność. Rozmowa winna być płodną i przynosić jakąś obustronną satysfakcję. Czy na prawdę takie puste "bicie piany" daje Panu satysfakcję.

Czy nie mógłby Pan na naszym forum nareszcie coś ciekawego, opartego na oczytaniu w temacie i własnych przemyśleniach pod dyskusję przedstawić? Odejść od grafomańskiego przymusu wypowiadania się w problematyce, o której nie ma Pan zielonego pojęcia. Odejść od permanentnych personalnych kłótni z większością forumowiczów zamiast podejmowania merytorycznych sporów przynoszących lepsze zrozumienie jakieś tam problematyki.

Podałem Panu linki do wielu moich takich prób w tematach, w których miałem cokolwiek senesowego do powiedzenia, czyniąc tak zamiast kolejnego wdawania się z Panem w puste intelektualnie spory, w których zamiast merytorycznych rozmów atakuje Pan oponentów. Może warto przeczytać i spróbować cokolwiek z tego zrozumieć?


>A reszta to pyskówka, która wynika właśnie z tego, że się Pan nie potrafi odnieść do meritum.
Żadna reszta! Każda krytyczna ocena Pańskiej wypowiedzi błyskawicznie przeradza się w zacietrzewioną z Pańskiej strony pyskówkę. Jak widać brak Panu argumentów i inaczej Pan nie potrafi. Zresztą gdy ktoś nie widzi pomiędzy nami różnicy, to po co miałby tracić czas na czytanie Bogusławskiego wystarczy, iż sobie pana Olsona tu poczyta.

@@@
.

Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Piekło logicznie bez sensu
W odpowiedzi olson
.
>Proszę mi wykazać konkretny cytat, w którym podał Pan argumenty na to, że upodobanie do pulchnych kobiet nie jest zboczeniem/chorobą.
Ciężar dowodu (onus probandi) zawsze spoczywa na tym, kto je głosi, a nie na tym, kto je odrzuca.
To na Panu spoczywa obowiązek przedstawienia argumentów, iż upodobanie do "pulchnych" kobiet jest zboczeniem.


>I przedstawiłem.
Kiedy, gdzie, jak?

> Może się Pan z tym nie zgadzać,
Nie dostrzegłem żadnych argumentów poza Pańską wiarą, która dla mnie nie jest żadnym argumentem.

> ale jeśli stawia Pan tezę, że się mylę, to teraz na Panu spoczywa onus probandi.
Jedyną moją tu tezą jest, iż czyjaś - choćby i najświętsza wiara - nie jest żadnym merytorycznym argumentem. Guzik mnie obchodzi czyjaś wiara dopóki nie zaczyna jej wciskać innym jako niepodważalne prawdy.

Mnie wystarczają moje wątpliwości: www.racjon(*).php/s,711671/z,0/d,32#w713439 do stwierdzenia, iż takie twierdzenie jest bzdurą.

>A mnie nie wystarczą i dlatego prosiłem o argumenty.
Ale to już zupełnie nie mój problem. Każdy sam siebie kompromituje i nikt za Pana tego tu nie zrobi.

@@@
.

olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Piekło logicznie bez sensu
>.
>>Proszę mi wykazać konkretny cytat, w którym podał Pan argumenty na to, że upodobanie do pulchnych kobiet nie jest zboczeniem/chorobą.
> Ciężar dowodu (onus probandi) zawsze spoczywa na tym, kto je głosi, a nie na tym, kto je odrzuca.
> To na Panu spoczywa obowiązek przedstawienia argumentów, iż upodobanie do "pulchnych" kobiet jest zboczeniem.

>>I przedstawiłem.
>Kiedy, gdzie, jak?

:D

A co, gdzie i kiedy? A o czym my w ogóle rozmawiamy i eee... kto zamawiał ten kotlet?

To przepiękne jak ludzie potrafią się kompromitować i nie mają poczucia żenady. Przedstawiałem te argumenty mnóstwo razy, a Pan je sobie omijał, atakując ad personam, żeby w końcu... aaa szkoda strzępić ryja, jakby to ujął Stonoga.

www.racjonalista.pl/forum.php/s,709811#w710888

I się Pan do tego nie odniósł. Gdyby Pan to zrobił, to nie byłoby całej dyskusji, ale Pan wybrał atak ad personam i rżnięcie głupa. Skompromitował się Pan także przed ludźmi, których uważa Pan za inteligencję, a wystarczyło nie drążyć tematu lub podać argumenty. Wiem, bezsilność musi Pana boleć, dysonans poznawczy doskwierać, ale sam Pan sobie tego piwa naważył.

>> Może się Pan z tym nie zgadzać,
>Nie dostrzegłem żadnych argumentów poza Pańską wiarą, która dla mnie nie jest żadnym argumentem.

Skoro nie dostrzegł Pan argumentów, to może warto iść do lekarza? Mózg na starość traci swoją naturalną sprawność i być może dlatego Pan nie zauważył. Widać tu także zaburzenia poznawcze, bo zarzuca mi Pan wiarę, co jest bzdurą i na co nie ma Pan argumentów.

>> ale jeśli stawia Pan tezę, że się mylę, to teraz na Panu spoczywa onus probandi.
>Jedyną moją tu tezą jest, iż czyjaś - choćby i najświętsza wiara - nie jest żadnym merytorycznym argumentem. Guzik mnie obchodzi czyjaś wiara dopóki nie zaczyna jej wciskać innym jako niepodważalne prawdy.

To proszę przestać wciskać swoją wiarę i odpowiedzieć na argumenty. Skoro ich Pan nie widzi to proszę poprosić o wymienienie ich w punktach żeby było łatwiej.

Cytat:
1. Teza, że skoro "specjaliści" mówią, że homoseksualizm nie jest chorobą, to znaczy, że nie jest.

Czyli teza (a), z której wynika wniosek (b).
Zgadzam się z (b), ale nie dlatego, że tak mówią jacyś "specjaliści", tylko dlatego, że nie istnieje znany mi argument, który świadczyłby o tym, że to choroba.

Zaproponowałem więc:

2. Przykład analogicznej sytuacji, która obala tezę o implikacji (a) ^ (b) (zapisane jako kwantyfikator wielki), w której "specjaliści" mówią, że upodobanie do pulchnych* kobiet nie jest chorobą. Tymczasem ja uważam, że jest chorobą, która uniemożliwia miłość.

Łopatologicznie: Jeśli obalę ten kwantyfikator wielki, będzie to oznaczało, że ze zdania (a) nie wynika (b), więc trzeba szukać innych argumentów, gdyż ten jest niesłuszny. Oczywiście ktoś może podać inny przykład gdzie "specjaliści" mają rację, ale wtedy mówimy o kwantyfikatorze małym, który nie jest żadnym dowodem na prawdziwość implikacji (a) ^ (b).

* pulchne kobiety, o których piszę w tym przykładzie to mniej więcej granica między nadwagą, a otyłością z różnicą kilka kg w jedną lub w drugą stronę, bo jak wiemy waga wadze nierówna jeśli chodzi o aspekt wizualny.

3. Skoro pulchne kobiety są chore (co jest oczywistością, ale jeśli ktoś tego nie wie to wkleiłem linki do badań, których w google szuka się 2 minuty), to upodobanie do takich kobiet też musi być chorobą.


>>A mnie nie wystarczą i dlatego prosiłem o argumenty.
>Ale to już zupełnie nie mój problem. Każdy sam siebie kompromituje i nikt za Pana tego tu nie zrobi.
>@@@
>.
>

Zgadza się, ale to Pana problem, że się Pan skompromitował. Sprawa jest prosta - odpowiada Pan na argumenty, albo jest Pan skompromitowanym trollem i będę Pana strofował za to na każdym kroku.

olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Piekło logicznie bez sensu
>>Jeśli chodzi o merytoryczne argumenty to stanęło na tych:
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,709811#w710888
>>I do nich się Pan nie odniósł.
>Odniosłem się: Cały czas to samo personalny ping-pong zamiast jakiejkolwiek merytoryki i w odpowiedzi pustosłowie zamiast argumentów, co tylko jest potwierdzeniem moich wcześniejszych wpisów.

No wkleił Pan post, który jest ucieczką od argumentacji, ale to przecież Pana kompromituje, a ja proszę o odniesienie się do argumentów, czego Pan nie zrobił Panie Trollu.

> Gratuluję na ten moment. Ci, którzy mnie plusy stawiają muszą najpierw wypowiedź ze zrozumieniem przeczytać i często poza pisaniem na naszym forum jeszcze inne - jak choćby książek czytanie - zajęcia mają. Dla mnie ma znaczenie od kogo plusy i minusy otrzymuję. Od tych, od których Pan plusy otrzymuje, to ja bym nie chciał.
>


Od Andrzeja.51 czy Lily Aminy by Pan nie chciał? Czy może Pan Andrzej.51 nie przeczytał dokładnie postów i tak sobie z du.. kliknął plusika przy mojej wypowiedzi, w której wytknąłem Panu trolling?

>> Natomiast mam do Pana propozycję nie do odrzucenia.
> Ja też. Przestań Pan się już kompromitować.
>


I kolejny raz ad personam, choć to Pan się skompromitował, a czytelnicy już sobie sami ocenią, tylko Pan tak rozmywa dyskusję żeby jak najmniej osób ją czytało. Cóż, trudno, będzie jeszcze nie raz okazja żeby o tym przypomnieć i podeprzeć odpowiednimi linkami.

[...] Pomijam to na co już kilka razy odpowiadałem. Rozmowy z Panem są wyjątkowo nudne, taki trolling kopiuj-wklej tylko kompromituje Pana tak jak nikt inny nie jest w stanie tego zrobić.

>Na moim podwórku mawiano - "nie bij konia na postoju", a Pan tak lubi publicznie się onanizować. Nawet intelektualne ruchy frykcyjne to zupełnie średnia przyjemność. Rozmowa winna być płodną i przynosić jakąś obustronną satysfakcję. Czy na prawdę takie puste "bicie piany" daje Panu satysfakcję.

Kolejny raz pisze Pan do lusterka, a przez przypadek wyszło jako odpowiedź do mnie. A wszystko to dlatego, że się Pan skompromitował i dalej Pan w to brnie.

To co mi Pan zarzuca, to zupełne przeciwieństwo moich cech. Natomiast strofuję trolli, którzy wywyższają się, atakują ad personam bez argumentacji (bo ad personam jako wisienka na torcie po argumentacji to coś co akurat lubię), omijają argumenty.

>Czy nie mógłby Pan na naszym forum nareszcie coś ciekawego, opartego na oczytaniu w temacie i własnych przemyśleniach pod dyskusję przedstawić? Odejść od grafomańskiego przymusu wypowiadania się w problematyce, o której nie ma Pan zielonego pojęcia.

Tak właśnie robię, choć nie muszę odchodzić od grafomańskiego przymusu, którego nie mam, a który Pan ma i projektuje go Pan na mnie.

>Odejść od permanentnych personalnych kłótni z większością forumowiczów zamiast podejmowania merytorycznych sporów przynoszących lepsze zrozumienie jakieś tam problematyki.

Pan to większość? Brzostowski? Do tego jeszcze ze 2 trolli i to by było na tyle, za to Pan ma tych konfliktów sporo więcej. Tylko, że akurat tego nie traktuję jako zarzut w Pana stronę, bo trolli należy strofować, więc jak Pan jakichś kiedyś karcił, to akurat dobrze.

Żałuję tu jedynie tylko dyskusji z Szarleyem o Pinochecie, którą przegrałem i akurat wyjątkowo dałem się ponieść wtedy emocjom. Pan natomiast już pewnie żałuje wdania się w dyskusję z olsonem, bo nawet gdyby udowodnił Pan teraz swoją rację co do meritum, to kompromitacją jest sam sposób w jaki Pan tu ze mną dyskutował.

I proszę w końcu przestać mi zarzucać wiarę we własną rację. Nie wierzę, ale nie przedstawił Pan argumentów żebym mógł zmienić zdanie.

> Podałem Panu linki do wielu moich takich prób w tematach, w których miałem cokolwiek senesowego do powiedzenia, czyniąc tak zamiast kolejnego wdawania się z Panem w puste intelektualnie spory, w których zamiast merytorycznych rozmów atakuje Pan oponentów. Może warto przeczytać i spróbować cokolwiek z tego zrozumieć?[/color]


Tak, wiem że lubi się Pan chwalić swoimi postami z innych dyskusji i wklejać je jako off topic w każdym temacie.

>>A reszta to pyskówka, która wynika właśnie z tego, że się Pan nie potrafi odnieść do meritum.
>Żadna reszta! Każda krytyczna ocena Pańskiej wypowiedzi błyskawicznie przeradza się w zacietrzewioną z Pańskiej strony pyskówkę.

Ja tylko powtarzam to co Pan pisze, bo to są same projekcje. Pan pisze X i jest to merytoryczny argument, a ja przepisuję nieraz dosłownie to samo X i nagle jest to zacietrzewiona pyskówka )))) Sam Pan dostarcza non stop powodów żeby się z Pana śmiać. A że się śmieję i wytykam Panu głupotę, to już się Pan za Chiny nie przyzna do pomyłki jak Alvin Plantiga.

>Jak widać brak Panu argumentów i inaczej Pan nie potrafi. Zresztą gdy ktoś nie widzi pomiędzy nami różnicy, to po co miałby tracić czas na czytanie Bogusławskiego wystarczy, iż sobie pana Olsona tu poczyta.
>@@@
>.
>

No ta, Pan jest najlepszy i najmądrzejszy, a ja najgłupszy

Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Piekło logicznie bez sensu
W odpowiedzi olson
.
>Proszę mi wykazać konkretny cytat, w którym podał Pan argumenty na to, że upodobanie do pulchnych kobiet nie jest zboczeniem/chorobą.
Ciężar dowodu (onus probandi) zawsze spoczywa na tym, kto je głosi, a nie na tym, kto je odrzuca.

To na Panu spoczywa obowiązek przedstawienia argumentów, iż upodobanie do "pulchnych" kobiet jest zboczeniem.

>I przedstawiłem.
Kiedy, gdzie, jak?
>:D
>A co, gdzie i kiedy? A o czym my w ogóle rozmawiamy i eee... kto zamawiał ten kotlet?
Na pewno nie ja. Nie mam żadnego problemu z preferencjami seksualnymi tak własnymi jak i innych ludzi, a mój stosunek do tych problemów oparty jest na kulturze tolerancji dla wszelakich inności oraz aktualnym dorobku nauki.

>To przepiękne jak ludzie potrafią się kompromitować i nie mają poczucia żenady. Przedstawiałem te argumenty mnóstwo razy, a Pan je sobie omijał, atakując ad personam, żeby w końcu... aaa szkoda strzępić ryja, jakby to ujął Stonoga.
Tak przedstawiał Pan tu wiele bardzo poważnych argumentów na swoim poziomie intelektualnym i kulturalnym. Wszystkie one są podobnie niepodważalne jak powyższe, ale i te poniższe, do których się Pan tu odwołuje.
Po pierwsze to nie utarł mi Pan nosa, tylko trafiła kosa na kamień. Lubi Pan czuć się lepszym od rozmówcy, a ja lubię się z takich osób nabijać odbijając piłeczkę. Śmieszy mnie Pana napompowane ego i pisanie o sobie samym w superlatywach, a o osobach, które się z Panem nie zgadzają w samych negatywach. To nie brzmi nawet wiarygodnie, więc jak miałbym się tym przejąć? Natomiast irytuje mnie to, że nie trafia do Pana żaden logiczny argument, a w zamian odpowiada Pan tymi samymi tekstami "kopiuj-wklej", z których bije narcyzm. Nie podaje Pan żadnych argumentów merytorycznych, ale podkreśla Pan ich rzekome używanie. To jest komiczne

Ja nie wierzę we własną rację. Przyjmuję jako robocze wersje modele, które są akurat dla mnie przekonujące na podstawie argumentów. Ignoruję całkowicie odwoływanie się do autorytetów, cudze podkreślanie własnej inteligencji, używane niefortunne wyrażenia. Staram się wyabstrahować meritum, czyli konkretną hipotezę i argumenty za oraz argumenty przeciw. Do argumentów szukam kontrargumentów. Na czas przemyśleń wyłączam emocje i dlatego często sam siebie oceniam negatywnie, a tego jak widać Panu brakuje.

Nawet jeśli ma Pan rację, to nie użył Pan argumentów żeby ją podeprzeć. W zamian mamy tu wymądrzanie się, podkreślanie, że jest Pan inteligentny, ma Pan świetną pamięć, dużo Pan przeczytał w swoim życiu, zgadza się Pan z wybitnymi jednostkami, które stanowią elitę i inteligencję, w przeciwieństwie do tego całego "plebsu i bydła". Pan tego nawet nie dostrzega, co świadczy o silnym wyparciu.

>I się Pan do tego nie odniósł. Gdyby Pan to zrobił, to nie byłoby całej dyskusji, ale Pan wybrał atak ad personam i rżnięcie głupa.
A to nie było odniesienie adekwatne do Pańskiego poziomu:
Cały czas to samo personalny ping-pong zamiast jakiejkolwiek merytoryki i w odpowiedzi pustosłowie zamiast argumentów, co tylko jest potwierdzeniem moich wcześniejszych wpisów. www.racjon(*).php/s,709811/z,0/d,20#w711021

> Skompromitował się Pan także przed ludźmi, których uważa Pan za inteligencję, a wystarczyło nie drążyć tematu lub podać argumenty. Wiem, bezsilność musi Pana boleć, dysonans poznawczy doskwierać, ale sam Pan sobie tego piwa naważył.

>Skoro nie dostrzegł Pan argumentów, to może warto iść do lekarza? Mózg na starość traci swoją naturalną sprawność i być może dlatego Pan nie zauważył. Widać tu także zaburzenia poznawcze, bo zarzuca mi Pan wiarę, co jest bzdurą i na co nie ma Pan argumentów.

>To proszę przestać wciskać swoją wiarę i odpowiedzieć na argumenty. Skoro ich Pan nie widzi to proszę poprosić o wymienienie ich w punktach żeby było łatwiej. (...)

>Łopatologicznie: Jeśli obalę ten kwantyfikator wielki, będzie to oznaczało, że ze zdania (a) nie wynika (b), więc trzeba szukać innych argumentów, gdyż ten jest niesłuszny. Oczywiście ktoś może podać inny przykład gdzie "specjaliści" mają rację, ale wtedy mówimy o kwantyfikatorze małym, który nie jest żadnym dowodem na prawdziwość implikacji (a) ^ (b).
Tak, jak choćby tu już widać przedstawia Pan merytoryczne argumenty zupełnie na moim poziomie nie podważenia, stosując przy tym starą dobrą metodę. wolnelektury.pl/katalog/lektura/madry-i-glupi.html

Ale to już zupełnie nie mój problem. Każdy sam siebie kompromituje i nikt za Pana tego tu nie zrobi.
>Zgadza się, ale to Pana problem, że się Pan skompromitował.
Tak, trochę się kompromituję, iż nie rezygnuję i Panu odpisuję.

>Sprawa jest prosta - odpowiada Pan na argumenty, albo jest Pan skompromitowanym trollem i będę Pana strofował za to na każdym kroku.
Całuj mnie Pan w klawiaturę i powtarzaj Pan to na każdym kroku. Do mojego opisu Pańskich niegodziwości dołożył Pan tylko własne chamstwo i skierował Pan je przeciwko mnie. Do dołożenia czegokolwiek własnego i merytorycznego to już inteligencji i wiedzy Panu brakuje. Tylko mocno ograniczeni intelektualnie ludzie mogą nie dostrzegać, iż jakakolwiek merytoryczna rozmowa z Panem jest niemożliwą. Co Pan sam tu udowodnił.

@@@
.

#372
25-06-2016 13:08
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Piekło logicznie bez sensu
W odpowiedzi olson
.
>No ta, Pan jest najlepszy i najmądrzejszy, a ja najgłupszy
A dlaczego zaraz tak, przecież ktoś Panu plusy też klika, a więc Pan też ma swojego czytelnika, do którego ze swoją mądrością tu dociera. Tyle tylko, iż ja zupełnie nie docieram do Pana i do Pańskich czytelników. Zaś swoim poziomem - w przeciwieństwie do Pana - przed swoimi czytelnikami sam chwalić się nie chcę i nie muszę. Łatwo zauważam u innych wiedzę oraz sprawność intelektualną i do takiego czytelnika kieruję swoje wypowiedzi. www.racjon(*).php/z,0/d,24/s,711671#w713001

@@@
.

#373
25-06-2016 13:28
 Ocena 1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Piekło logicznie bez sensu
Nie musi Pan, ale sie Pan chwali. Ja nie pisze o sobie. Pana ataki ad personam mnie tylko smiesza

Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Piekło logicznie bez sensu
W odpowiedzi olson
.
>Nie musi Pan, ale sie Pan chwali. Ja nie pisze o sobie. Pana ataki ad personam mnie tylko smiesza
www.racjonalista.pl/forum.php/s,681714#w681779

@@@
.

olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Piekło logicznie bez sensu
>Na pewno nie ja. Nie mam żadnego problemu z preferencjami seksualnymi tak własnymi jak i innych ludzi, a mój stosunek do tych problemów oparty jest na kulturze tolerancji dla wszelakich inności oraz aktualnym dorobku nauki.

Tolerancja dla inności nie ma nic wspólnego z tym tematem. Nie nawołuję do żadnej nietolerancji dla nosicieli chorób.

Jeśli chodzi o naukę, to widocznie nie zauważył Pan, że proszę o te naukowe argumenty, a Pan nie potrafił ich podać.

>Tak, jak choćby tu już widać przedstawia Pan merytoryczne argumenty zupełnie na moim poziomie nie podważenia, stosując przy tym starą dobrą metodę. wolnelektury.pl/katalog/lektura/madry-i-glupi.html

I kolejny raz nie jest w stanie Pan odpowiedzieć i w dodatku próbuje mnie Pan obrażać, a potem będzie Pan pisał, że to niby ja obrażam i nie odpowiadam na argumenty.

>>Zgadza się, ale to Pana problem, że się Pan skompromitował.
>Tak, trochę się kompromituję, iż nie rezygnuję i Panu odpisuję.

Tyle wpisów i zero argumentów, a do tego mnóstwo zaprzeczeń samemu sobie i widoczny mechanizm projekcji.

>>Sprawa jest prosta - odpowiada Pan na argumenty, albo jest Pan skompromitowanym trollem i będę Pana strofował za to na każdym kroku.
>Całuj mnie Pan w klawiaturę i powtarzaj Pan to na każdym kroku. Do mojego opisu Pańskich niegodziwości dołożył Pan tylko własne chamstwo i skierował Pan je przeciwko mnie.

No i właśnie, teraz zarzuca mi Pan chamstwo, a sam niejednokrotnie pokazał Pan tutaj własne chamstwo.

>Do dołożenia czegokolwiek własnego i merytorycznego to już inteligencji i wiedzy Panu brakuje.

Własne i merytoryczne mogę sobie tutaj pisać, ale Pan i tak wklei link do wierszyka, albo pominie to Pan żeby odpowiedzieć ad personam, a gdy ja odpowiem na ad personam, to Pan zarzuci mi chamstwo i atakowanie. Panu brakuje inteligencji żeby oceniać moją inteligencję.

>Tylko mocno ograniczeni intelektualnie ludzie mogą nie dostrzegać, iż jakakolwiek merytoryczna rozmowa z Panem jest niemożliwą. Co Pan sam tu udowodnił.
>@@@
>.
>

Jest możliwa, ale nie z Panem. Meritum to Pan akurat pomija.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365