 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 25-06-2012 12:23 | AgataRączka (116 punktów) | Problem z "ateistami"
3 na 11 | Moim zdaniem, ostatnio doświadczamy pewnej fali "ateistów" w wieku od 12 do 20 lat, którzy jako leniwi katolicy starają się ukryć własny brak chęci, nazywając samych siebie "ateistami". Problem tkwi w tym, że jest to termin, który zasłyszeli w większości gdzieś na forum szkolnym i nadużywają go, w między czasie uroczo trzymając się zasady: "thank God, I'm an atheist" . właśnie te osoby, które stawia się z prawdziwymi ateistami na jednej szali, sprawiają, że opinia społeczeństwa jest negatywna . | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 Dalej..#406 3 na 3 | Artur@R (7115 punktów) | Odp: Problem z "ateistami" | > A teraz myśl,......<Aleś pojechał darkside...że co ma zrobić?  5lat tu, szanowny Brzostowski koczuje - i niewiele dało. 
"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody." |
#407 11 na 11 | Fizyk (17637 punktów) | Odp: Problem z "ateistami" | > Na jakiej podstawie twierdzisz, że świadomość boska potrzebuje takiego urządzenia, skoro nie wiesz jak przetwarza informacje? Skąd wiesz, że musi zapamiętywać? Skąd wiesz ze ta boska świadomość coś modeluje? A może widzi takim jakie jest? Kurna, nic nie wiemy.Właśnie o to chodzi, że wiemy! Tak mogłeś argumentować 50 lat temu. Ale od tego czasu neurologia, psychologia poznawcza i teoria informacji - czyli dziedziny wiedzy nazywane ogólnie kognitywistyką - poczyniły na tyle duże postępy, że obecnie wiemy czym jest i czym nie może być świadomość. > Kolego, tego że istnieje zerowa szansa na istnienie boga, czy tam wróżek, nie da się dowieść w żaden sposób, bo bazując na tym co wiemy aktualnie, nie możemy wykluczać tego co jeszcze odkryjemy, stosując znaną wiedzę, sposoby myślenia i wnioskowania.Brzmi to jak wyznanie wiary. Niestety, podałeś takie atrybuty boga, które umożliwiają jego falsyfikację. Musisz poszukać innej dziury do zapchania. > Jedyne co można powiedzieć, to niezerowa szansa istnienia ... nic więcej.Może niezerowa, ale ten promil, o którym wspomniałeś, to hurraoptymizm. Gdzieś na 10 -25 mogę się zgodzić. |
#408 3 na 3 | astrotaurus (12445 punktów) | Odp: Problem z "ateistami" |
> Definicja boga nie zmieni istoty tej dyskusji.Definicja boga zmieni istotę tej dyskusji, bo będzie wiadomo o czym mowa. > Roboczo może być tak: bóg to nieśmiertelna świadomość (istniejąca od zawsze), wszechobecna (może być gdzie chce) i wszechpotężna (może robić co chce) i wszechwiedząca (może wiedzieć co chce).Nie wolno definiować niezdefiniowanym. Przytoczone przez Ciebie zbitki słowne nie znaczą nic w odniesieniu do świata rzeczywistego i służą tylko pseudointelektualnym spekulacjom. > Czy jesteś na 100% pewny, że nie ma boga, o którym pisze Dawkins w "Urojonym", że PRAWIE na pewno go nie ma?Dawkins to nie papież - to tak dla jasności. Owo "prawie" to jest ten sam ukłon ze względów metodologicznych, o którym tu było wielokroć. I wszelka rozumna dyskusja na ten temat tu się kończy. Za to wkraczają różnej maści fideiści i pseudointelektualiści żeby jałowym bełkotem "udowodnić możliwość istnienia boga". Fideistom jeszcze się nie dziwię, bo to fundament ich umysłowości, ale co za satysfakcje może mieć ateista, racjonalista z takich sztuczek to ja nie wiem. > Kolego, tego że istnieje zerowa szansa na istnienie boga, czy tam wróżek, nie da się dowieśćCzy tam wróżek, powiadasz? A czemu nie czajniczków, jednorożców, plamciuch, bździongw czy blambuł? Co za fiksacja pcha Cię do posługiwania się pojęciem boga, które we wszystkich cywilizowanych encyklopediach i słownikach jest zdefiniowane jako postać z opowieści religijnych i fantastycznych?
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów. |
#409 2 na 2 | setarkos (10757 punktów) | Odp: Problem z "ateistami" | > .. Tutaj nie chodzi o to czy w pudełku jest bóg.Jeśli należy rozważyć pudełka, w których jest lub nie jest 'NIEWIADOME', to czym charakteryzują się brzegi pudełka? Jaką dają reakcję na bodźce? Jak je opisać cybernetycznie (traktując jako "czarne skrzynki")? Wreszcie w jaki sposób odróżnić pudełka boskie od nie-boskich? |
#410 2 na 2 | grzmot (741 punktów) | Odp: Problem z "ateistami" | > Definicja boga nie zmieni istoty tej dyskusji. Roboczo może być tak: bóg to nieśmiertelna świadomość (istniejąca od zawsze), wszechobecna (może być gdzie chce) i wszechpotężna (może robić co chce) i wszechwiedząca (może wiedzieć co chce). Może siedzieć w takim pudle czy nie?Wszechobecność i wszechwiedza znaczą chyba w ogólnym rozumieniu co innego, niż napisałeś w nawiasach (bycie wszędzie jednocześnie i wiedza o wszystkim cały czas). Zaskakujące też (ale rozsądne - byłaby sprzeczność), że nie wspomniałeś o inteligencji. Brak informacji o formie obiektu (rozsądne, to kłopotliwy temat). Poza tym, tak zdefiniowany byt jest mniej przydatny niż deszcz, pleśń czy rwa kulszowa - bo nie wiadomo, czego chce i jak się z nim dogadać. |
| Brzostowski (7067 punktów) | Odp: Problem z "ateistami" | Byłem na 99,99% pewny, że nie odpowiesz. Siedzę akurat na tapczanie, tak mniej więcej 30% tapczana jest na lewo ode mnie, a 70% na prawo, patrząc od rozpołowienia na tyłku. Teraz czekam na Twoją odpowiedź (przy odpowiedzi zwróć uwagę, że nie pytałem czy wierzysz w boga, bo to wiem, pytanie dotyczy czegoś innego). Taki jesteś wrażliwy na minusy? Wstawiasz mi je ciągle, praktycznie tylko od Ciebie je ostatnio dostaję. Wrażliwi hipokryci są wśród nas. |
| Brzostowski (7067 punktów) | Odp: Problem z "ateistami" | > >Definicja boga nie zmieni istoty tej dyskusji. Roboczo może być tak: bóg to nieśmiertelna świadomość (istniejąca od zawsze), wszechobecna (może być gdzie chce) i wszechpotężna (może robić co chce) i wszechwiedząca (może wiedzieć co chce). Może siedzieć w takim pudle czy nie?> Wszechobecność i wszechwiedza znaczą chyba w ogólnym rozumieniu co innego, niż napisałeś w nawiasach (bycie wszędzie jednocześnie i wiedza o wszystkim cały czas). Zaskakujące też (ale rozsądne - byłaby sprzeczność), że nie wspomniałeś o inteligencji. Brak informacji o formie obiektu (rozsądne, to kłopotliwy temat). Poza tym, tak zdefiniowany byt jest mniej przydatny niż deszcz, pleśń czy rwa kulszowa - bo nie wiadomo, czego chce i jak się z nim dogadać.Myślałem, że inteligencja jest oczywista, niech zatem będzie: to inteligentna, nieśmiertelna świadomość (istniejąca od zawsze), wszechobecna (może być gdzie chce) i wszechpotężna (może robić co chce) i wszechwiedząca (może wiedzieć co chce). Nie jestem pewien, czy pojęcia wszechobecny lub wszechwiedzący są znane, ciagle inny użytkownicy sugerują definiowanie, to określiłem co mam na myśli. |
| Brzostowski (7067 punktów) | Odp: Problem z "ateistami" | > >Definicja boga nie zmieni istoty tej dyskusji.> Definicja boga zmieni istotę tej dyskusji, bo będzie wiadomo o czym mowa.> >Roboczo może być tak: bóg to nieśmiertelna świadomość (istniejąca od zawsze), wszechobecna (może być gdzie chce) i wszechpotężna (może robić co chce) i wszechwiedząca (może wiedzieć co chce).> Nie wolno definiować niezdefiniowanym. Przytoczone przez Ciebie zbitki słowne nie znaczą nic w odniesieniu do świata rzeczywistego i służą tylko pseudointelektualnym spekulacjom.A czym jest rozmowa o bogu, czarownicach czy innych rzeczach, jak nie spekulacjami? Rozmawiamy o 1% lub 0,1% szansy! Chociaż nie bardzo rozumiem, dlaczego te "zbitki" nie znaczą nic. Możesz mi wyjaśnić czego nie rozumiesz w pojęciu: nieśmiertelny (istniejący od zawsze), itd... > >Czy jesteś na 100% pewny, że nie ma boga, o którym pisze Dawkins w "Urojonym", że PRAWIE na pewno go nie ma?> Dawkins to nie papież - to tak dla jasności.Owszem, ale żądasz ode mnie definicji boga, to ja Cię informuję, że mam na myśli takiego samego jak Dawkins (chłop ode mnie mądrzejszy, to przyjmę jego rozumienie boga, zwłaszcza, że jest autorytetem wśród wielu racjonalistów, a i książkę wielu czytało, wtedy już chyba nie trzeba będzie wyjaśniać co mam na myśli pisząc "bóg". Dawkins daje 1% szansy temu swojemu bogu, ja też. Próbujesz uciec przed odpowiedzią na moje pytania, wałkując problem definicji, mam na myśli takiego boga, jak Dawkins w "Urojonym" (roboczo przyjmijmy). Książkę znasz, czytałeś. A zatem jakie jest Twoje zdanie? Zgadzasz się z dAwkinsem, czy nie, w sprawie niezerowej szansy istnienia boga? > Owo "prawie" to jest ten sam ukłon ze względów metodologicznych, o którym tu było wielokroć. I wszelka rozumna dyskusja na ten temat tu się kończy. Za to wkraczają różnej maści fideiści i pseudointelektualiści żeby jałowym bełkotem "udowodnić możliwość istnienia boga". Fideistom jeszcze się nie dziwię, bo to fundament ich umysłowości, ale co za satysfakcje może mieć ateista, racjonalista z takich sztuczek to ja nie wiem.Racjonalista nie ma innych względów niż metodologiczne, jeśli ma, to jest hipokryzja. Chcesz powiedzieć, że ze względów metodologicznych, to bóg może i jest, ale tak na prawdę to go nie ma? > >Kolego, tego że istnieje zerowa szansa na istnienie boga, czy tam wróżek, nie da się dowieść> Czy tam wróżek, powiadasz? A czemu nie czajniczków, jednorożców, plamciuch, bździongw czy blambuł? Co za fiksacja pcha Cię do posługiwania się pojęciem boga, które we wszystkich cywilizowanych encyklopediach i słownikach jest zdefiniowane jako postać z opowieści religijnych i fantastycznych?A co to bóg to niedobre jakieś słowo jest? > Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów. |
| Brzostowski (7067 punktów) | Odp: Problem z "ateistami" | > >A czy w tym pudełku wg Ciebie może siedzieć bóg, czy nie?> >W czym więc problem? Skąd bierze się obrzydzenie na "boga", a na wieloświat już nie? Czy nie z wiary?> Zagadka. Porównaj dwie grupy pudełek:> 1a. pudełko z bogiem> b. pudełko z Bogiem chrześcijan, który jest jednocześnie Jezusem i Duchem Świętym> c. pudełko z archaniołem Gabrielem> d. pudełko z dziewicą, która urodziła (2000 lat temu i nadal żyje i żyć będzie wiecznie w zaświatach, zdaje się, że jakoś coś tak jak duch, a co by nie)> 2a. pudełko z bozonem Higgsa> b. pudełko z ciemną materią> c. pudełko z lekarstwem na raka> d. pudełko z wieloświatem> A teraz myśl, czym się różnią grupy pudełek na poziomie podstawowym.Różnice są w szansie istnienia. Jest też podobieństwo: niezerowa szansa istnienia. |
| Brzostowski (7067 punktów) | Odp: Problem z "ateistami" | > >A teraz myśl,......<> Aleś pojechał darkside...że co ma zrobić?  > 5lat tu, szanowny Brzostowski koczuje - i niewiele dało.  > "Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."Tylko na to Cię stać? A Ty jesteś racjonalista i pewne rzeczy wiesz na pewno!? Nie szukaj u mnie kłopotów z myśleniem, są one bliżej niż myślisz. |
| Brzostowski (7067 punktów) | Odp: Problem z "ateistami" | > > Na jakiej podstawie twierdzisz, że świadomość boska potrzebuje takiego urządzenia, skoro nie wiesz jak przetwarza informacje? Skąd wiesz, że musi zapamiętywać? Skąd wiesz ze ta boska świadomość coś modeluje? A może widzi takim jakie jest? Kurna, nic nie wiemy.> Właśnie o to chodzi, że wiemy! Tak mogłeś argumentować 50 lat temu. Ale od tego czasu neurologia, psychologia poznawcza i teoria informacji - czyli dziedziny wiedzy nazywane ogólnie kognitywistyką - poczyniły na tyle duże postępy, że obecnie wiemy czym jest i czym nie może być świadomość.O boskiej świadomości? To tak jak byś powiedział, że mechanizm powsatwania związku X, jest nam znany na Ziemi i na pewno przebiega tak samo na innych planetach. Nie da się tak argumentować, zawsze pozostaje niepewność. > > Kolego, tego że istnieje zerowa szansa na istnienie boga, czy tam wróżek, nie da się dowieść w żaden sposób, bo bazując na tym co wiemy aktualnie, nie możemy wykluczać tego co jeszcze odkryjemy, stosując znaną wiedzę, sposoby myślenia i wnioskowania.> Brzmi to jak wyznanie wiary. Niestety, podałeś takie atrybuty boga, które umożliwiają jego falsyfikację. Musisz poszukać innej dziury do zapchania.Nie, to raczej pogląd na temat ograniczoności naszej aktualnej wiedzy, a bóg występuje tutaj jako radykalny element. > > Jedyne co można powiedzieć, to niezerowa szansa istnienia ... nic więcej.> Może niezerowa, ale ten promil, o którym wspomniałeś, to hurraoptymizm. Gdzieś na 10-25 mogę się zgodzić.Dlaczego zatem, trzeba z racjonalistów "wydzierać" oczywiste odpowiedzi? Czyli niezerowa. Od kilku dni męczę się w tym wątku, ciągle wyjaśniajac o co mi chodzi i wreszcie Ty też się zgadzasz. To cudownie. |
#417 3 na 3 | Artur@R (7115 punktów) | Odp: Problem z "ateistami" | No to jeszcze raz i kolejny przeczytaj moje pytanie.  Nie odpowiedziałeś na nie. Powiedziałeś jedynie gdzie znajdują się twoje 4litery, a nie o to pytałem. ( to jeden z przykładów, za które dostajesz "minusy" - nie umiesz czytać ze zrozumieniem  )
"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody." |
#418 3 na 3 | Artur@R (7115 punktów) | Odp: Problem z "ateistami" | > Nie szukaj u mnie kłopotów z myśleniem..<Prostego tekstu nie potrafisz przeczytać ze zrozumieniem...a co dopiero reszta...ehhhh Ale myśl, myśl - powodzania...byle nie tu ( i w tym rzeczy sedno).
"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody." |
#419 5 na 5 | Ania. (14138 punktów) | Odp: Problem z "ateistami" | > >Pseudo-moralność wynikająca z dominacji religiantów bije nas w oczy, czasem bije dosłownie. Dlatego jesteśmy eufemistycznie mówiąc - zirytowani.> Rozumiem, ale to chyba zupełnie inna para kaloszy...To dokładnie ta para kaloszy. Twoja reakcja wygląda tak: -czemu murzyn zabił swojego pana? -bo wkurzył się, bo był poniżany, widział jak poniżają jego bliskich, widział absurdalność tej sytuacji, ale był bezradny. -eee, to nie o to na pewno chodziło... Powiedziałam Ci kilka przykładów przyczyn naszej irytacji. Ale Ty wiesz lepiej, co nas irytuje. A ja wiem lepiej od Ciebie, co irytuje Ciebie w programie telewizyjnym! |
| Brzostowski (7067 punktów) | Odp: Problem z "ateistami" | > >>Pseudo-moralność wynikająca z dominacji religiantów bije nas w oczy, czasem bije dosłownie. Dlatego jesteśmy eufemistycznie mówiąc - zirytowani.> >Rozumiem, ale to chyba zupełnie inna para kaloszy...> To dokładnie ta para kaloszy.> Twoja reakcja wygląda tak:> -czemu murzyn zabił swojego pana?> -bo wkurzył się, bo był poniżany, widział jak poniżają jego bliskich, widział absurdalność tej sytuacji, ale był bezradny.> -eee, to nie o to na pewno chodziło...> Powiedziałam Ci kilka przykładów przyczyn naszej irytacji. Ale Ty wiesz lepiej, co nas irytuje. A ja wiem lepiej od Ciebie, co irytuje Ciebie w programie telewizyjnym!Ale ja rozumiem Twoją (Waszą) irytację, tylko nie kapuję co to ma wspólnego z dyskusją o niezerowym istnieniu boga. Chcesz powiedzieć, że skoro religianci Was irytują, to boga na pewno nie ma? Denerwujecie się w dyskusji ze mną, bo religianci Was wkurzaja, a ja piszę o niezerowym istnieniu boga? Tego pojąć nie mogę. Co moje posty mają wspólnego z dominacją religiantów? Wyjaśniałem wielokrotnie o co mi chodzi w dyskusji. Gdy ktoś dyskutuje ze mną i jest poirytowany, trudno mi zgadywać, że nie chodzi o dyskusję ze mną, a o dominację religiantów. Jasnowidzem nie jestem. |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|