Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
154.530.936 wizyt
Ponad 1061 autorów napisało dla nas 7299 tekstów. Zajęłyby one 28800 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Co z Brexitem?
będzie drugie referendum
będzie początkiem końca UE
zyska na nim Wielka Brytania
ostatecznie wzmocni UE
dużo hałasu o nic
  

Oddano 2918 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:

Złota myśl Racjonalisty:
"Mostem między przekonaniami oddzielonymi największą przepaścią jest szlachetność"

Dodaj swój komentarz…
Jarus - jedno pytanie
Autor twierdzi, że "fundamentalizm religijny jest śmiertelnym wrogiem demokracji". Czy to oznacza, że istnieje taki fundamentalizm, który nie jest śmiertelnym wrogiem demokracji ?
Autor: Jarus Dodano: 13-06-2008
Reklama
Grzegorz Andrzejczyk
Strach komentować :)
Autor: Grzegorz Andrzejczyk Dodano: 14-06-2008
Marek
To jest trochę naginanie przykładów do tezy.
Dwa kontrprzykłady:
1. Turcja - społeczenstwo demokratycznie wybiera fundamentalistów, których w sposób niedemokratyczny ogranicza armia.
2. Iran gdzie wynikiem demokracji jest skrajny fundamentalizm, w przeciwieństwie do monarchii, która zwalczała fundamentalizm
Autor: Marek Dodano: 20-06-2008
Negev - z punktu widzenia prostego obywatela
Zapewne Autor artykułu ma wiele racji. Zgadzam się z twierdzeniem, że fundamentalizm jest wrogiem demokracji, tyle, że chyba każdy fundametalim a nie tylko religijny.
W niektórych miejscach Autor przesadził np. przypisując zdelegalizowanemu już dawno ruchowi Kachane Chai jakiekolwiek znaczenie polityczne.
Nie chce jednak polemizować ze szczegółami chciałbym podzielić się z Państwem i z Autorem moim "ogólnym odczuciem". Mieszkam w tym pięknym kraju od ponad 15 lat, jestem dorosłym, nieźle wykształconym, w miarę inteligentym człowiekiem. Mówię o tym abyście Państwo mieli pojęcie z jakiego "poziomu społecznego" pochodzi moja ocena.
Większość swojego życia w Polsce przeżyłem w czasach PRL-u jestem zatwardziałym ateistą i niemalże paradoksalnie (do wydźwięku artykułu) w Izraelu - państwie nominalnie religijnym wpłw religii na moje życie jest o wiele mniejszy niż był w Polsce.
Co więcej widzę, że ów wpływ się powoli ale stale zmniejsza i to nie dlatego, że partie religijne tracą wpływy (bo jak słusznie twierdzi Autor jest odwrotnie) ale dlatego, iż ich stanowisko się liberalizuje. Tak czy owak tu w Izraleu czuję się dużo swobodniej pod tym względem niż w Polsce.
Autor: Negev Dodano: 22-06-2008

Pokazuj komentarze od najnowszego

Aby dodać komentarz, należy się zalogować

  

Zaloguj przez Facebook lub OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Reklama
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365