Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
153.459.399 wizyt
Ponad 1061 autorów napisało dla nas 7297 tekstów. Zajęłyby one 28797 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Co z Brexitem?
będzie drugie referendum
będzie początkiem końca UE
zyska na nim Wielka Brytania
ostatecznie wzmocni UE
dużo hałasu o nic
  

Oddano 2488 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:

Złota myśl Racjonalisty:
"Mówić dobrze może tylko ten, kto myśli rozumnie."

Dodaj swój komentarz…
Marcin Pilarczyk   1 na 1
Trzeba by znaleźć jeszcze jakieś mocne dowody na "innowacyjność i kreatywność" islamu i na to, że istnieje coś takiego jak "umiarkowany islam". Islam to najdoskonalszy system polityczno-społeczny stworzony od podstaw wyłącznie do podboju świata. Stalin był blisko ale w komunizmie zabrakło bóstwa.
Autor: Marcin Pilarczyk  Dodano: 02-06-2014
Reklama
Arminius - Zachód - Wschód   1 na 1
"Wschód rozwija kult przyrody i ekologię oraz łączące się z nimi odnowienie rodzimowierstwa. Zachód tworzy religię futbolu".
Kult przyrody i ekologizm to  dziecko Zachodu, które się tam narodziło i jest tam nadal uprawiane. Staw Walden Thoreau, Rachel Carson i jej bestsellery (The Sea around us, Silent spring), Ekologizujące piosenki Johna Denvera, Sierra Club, Audubon Society, Greenpeace, partie zielonych itd., itp. - to wszystko jest produkt Zachodu. Faktem jest, iż można w tej postawie dopatrzyć się pewnej hipokryzji (zachodni miłośnicy przyrody niejednoktrotnie nie zdając sobie sprawy z tego , ze względu na swój styl życia - konsumpcjonizm, materializm -  TAKŻE przyczyniają się do degradacji naturalnego środowiska), tym niemniej jednak to właśnie tam (na Zachodzie) zostały wypracowane paradygmaty tego ruchu. Dramat polega na tym, iż Wschód w pogoni za dobrobytem Zachodu gotów jest gotów jest "uprzedmuiotowić" przyrodę i podporządkować ją paradygmatowi materialistyczno - konsumpcyjnemu.
Autor: Arminius  Dodano: 02-06-2014
Arminius - demograficzna zapaść   4 na 4
."..mpregnacja muzułmańska przeciwko miękkim instrumentom inżynierii społecznej Zachodu tłumi innowacyjność i kreatywność tej kultury. Główna jej siła to demografia". Ale nie jest wykluczone, iz jest to już śpiew przeszłości. Populacja muzułmańska nadal ekspanduje w niezłym tempie ale jest to wynik trendów sprzed kilkudziesięciu lat, rodzaj siły inercji, która nadal działa. W chwili obecnej zaś obserwuje się drastyczne załamanie współczynnika dzietności w wielu krajach muzułmańskich. "Fertility in Iran declined an astonishing 70 percent over the 30-year period, which Eberstadt says was “one of the most rapid and pronounced fertility declines ever recorded in human history.” By 2000, Iran’s fertility rate had fallen to two births per woman, below the level necessary to replace current population, according to Eberstadt and his co-author, Apoorva Shah". Poniżej podaję link do artykułu z którego pochodzi ów wytłuszczony fragment:  www.washingtonp(*)2-ac36-3d8d9dcaa2e2_story.html
Autor: Arminius  Dodano: 02-06-2014
Katsura   5 na 5
Ja nie widzę tego kultu przyrody na Wschodzie. Czy aby Putin nie planuje odwiertów na dnie Oceanu Arktycznego ku zgrozie zachodnich ekologów? Czyż Chiny nie są jednymi z największych trucicieli na tej planecie (chociaż należy przyznać, że ponad połowa Chińczyków uważa zanieczyszczenie za poważny problem. Cóż z tego, rząd swoje, lud swoje)
Autor: Katsura  Dodano: 02-06-2014
Arminius - nie wierzyć Grekom i ich darom   3 na 3
"Bezpośrednio związany jest z tym projekt realizowany przez Rosję — wzmacniania najróżniejszycgh ruchów narodowych w poszczególnych krajach".
Marks zauważył, iż historia powtarza się dwa razy, za pierwszym razem jako tragedia, za drugim jako farsa. Stalin kokietował liberalną lewicę europejską - bardzo skutecznie, bo na jego kłamstwa ordynarne polane słodkim i złocistym werniksem dało się złapać wielu "bezpartyjnych bolszewików". W chwili obecnej Putin(i jego nadworny geostrateg Dugin) podobnie "piorą mózgi" sporej części europejskiej narodowej prawicy. Rzecz jasna, iż Rosja owe nastroje instrumentalnie wykorzystuje i dyskontuje. Jednakże nie ulega chyba wątpliwości, iż za tego typu polityką nie  kryje się żadne "twarde jądro". Rosja nie postrzega zachodnich narodowców jako swoich ideologicznych pobratymców, to są dla niej zdegenerowani zapadnicy - okcydentaliści. Podaję link do artykułu z portalu skrajnie prawicowego (z elementami kryptorasizmu),gdzie ów konflikt panslawistyczno - okcydentalny między Rosją a swiatem Zachodu jest dostrzegany i definiowany:http://www.theoccidentalobserver.net/2014/05/alexander-dugins-4-political-theory-is-for-the-russian-empire-not-for-european-ethno-nationalists/
Autor: Arminius  Dodano: 02-06-2014
klaio  -1 na 1
Autor tekstu patrzy na katolicyzm z zewnątrz, a to za mało, by ogłaszać tak daleko idące prognozy co do upadku Kościoła. Kościół nie upadnie dopóki będzie miał gorące jądro. Nie jest nim Watykan, nie jest hierarchia ani masy ludowe. Jest nim objaśnienie przez życie świętych (niekoniecznie kanonizowanych i nie wszystkich kanonizowanych) sensu cierpienia, wobec którego rozum jest bezradny (na użytek tej dyskusji nie mówię, że objaśnienie to jest prawdziwe, tylko "skuteczne").  Jest ono ważne nie tylko dla wykluczonych społecznie i materialnie, chociaż dla nich też - znam wiele osób ustabilizowanych, które przyjmują te wartości. Temu objaśnieniu wiele słabości można zarzucić, ale nikt lepszego nie daje, żadne spekulacje tu nie pomogą. Owszem, zasięg odziaływania społecznego tego jądra dziś się zmniejsza głównie za sprawą niebywale długotrwałej prosperity, ale nie zawsze tak będzie. Cierpienie może wrócić i znowu ureligijnić masy. Bynajmniej nie wyglądam tego z nadzieją. Jak się spojrzy na historię judaizmu i chrześcijaństwa (bo trzeba je tu traktować jako jedno), kryzysów było bez liku, ale zawsze się odradzały. Przypomnę dwa pierwsze - prosperity od Salomona do upadku królestwa północnego, oraz w okresie hellenizmu. Wszystko wydawało się stracone. I co?
Autor: klaio  Dodano: 02-06-2014
Mariusz Agnosiewicz - @klaio   2 na 2
Otucha dla cierpiących i nadzieja dla wykluczonych równie dobrze o ile nie znacznie lepiej daje chrześcijaństwo czyste, ewangeliczne. Protestantyzm jest tutaj często bliżej tego oryginału, a jednak to Kościół katolicki lepiej sobie radzi niż główna konkurencja protestancka, której świątynie szybciej się wyludniają niż KK. Dlatego tym akurat bym nie tłumaczył odporności na bieg dziejów.
Autor: Mariusz Agnosiewicz  Dodano: 02-06-2014
Celecrin - Mariusz Agnosiewicz   2 na 2
O ile z opisem katolicyzmu bym się zgodził to z islamem nie. Islam nie jest jednorodny i trwa wenątrz niego wojna od 6 czerwca 632 roku. To ta wojna napędza agresję islamu. Wszystko jest powiązane w zimną wojną oczywiście kiedy to USA wspomagały ideologicznego wroga komunizmu jaką są kościoły (jakiekolwiek). We wszystkich arabskich państwach sojuszników ZSRR panowal ustrój świecki, Egipt, Irak, Libia jedynym agresywnym religijnie państwem była i jest sojuszniczka USA Arabia Saudyjska. Jej agresja zwiększyła się kiedy do władzy w Iranie doszli szyici (też w wyniku przepychanek zimnowojennych). Wahabici przestraszyli się, że szyizm opanuje islam. I to cała historia.

Wojna w Iraku to nie neokolonializm tylko obrona dolara dla naszego wspólnego dobra, to parę tysięcy zabitych, reszta to już wojna szyitów z sunnitami.
Niestety USA wspierają Arabię Saudyjską z całą mocą, tak jak przebierały nogami kiedy do władzy w Egipcie doszli saudyjskie kukiełki z Bractwa. Tak jak USA są przeciw Assadowi, bo on jest przeciw sunnitom...
Autor: Celecrin  Dodano: 02-06-2014
KORUND - @Klaio   7 na 9
"Kościół nie upadnie dopóki będzie miał gorące jądro. Nie jest nim Watykan, nie jest hierarchia ani masy ludowe...."
-Kościół nie upadnie dopóki będzie wystarczająca ilość ignorantów wierzących w religijne absurdy, bo Kościół żeruje na ludzkiej głupocie, a ta pozostaje niezwyciężona. Jeżeli ją uznamy za to "gorące jądro" to wszystko się zgadza, bo istotnie stygnie ono bardzo powoli.

"Jest nim objaśnienie przez życie świętych (niekoniecznie kanonizowanych i nie wszystkich kanonizowanych) sensu cierpienia, wobec którego rozum jest bezradny"
-Zacytuję fragment własnego komentarza do innego artykułu:
"Jeżeli nawet religia daje komuś nadzieję i uzasadnia sens życia, to cierpienie akurat podważa wiarę w nieskończone miłosierdzie i wszechmoc Boga, a nawet czyni te boskie przymioty wzajemnie wykluczającymi się." I jeśli czyjś rozum jest wobec cierpienia bezradny, to zapewne tych, którzy stanowią to "gorące jądro".
Autor: KORUND  Dodano: 03-06-2014
klaio - @KORUND   1 na 3
Jeśli uważam, że chrześcijaństwo daje najmniej niedoskonałą odpowiedź na cierpienie, to w twoich oczach muszę być głupi. To mnie nie obraża. Tylko to jest z twojej strony mało ambitne uwolnienie się od wyjaśnienia dlaczego ktoś ma inne niż ty zdanie. Znam istotną część argumentacji "za" i "przeciw" chrześcijańskiemu podejściu do cierpienia, jestem czytelnikiem "niewierzących" mediów, sam kiedyś byłem niewierzący (z czego nie czynię argumentu, bo dostatecznie dużo poważnych osób po poważnym namyśle porzuciło religię) a na dodatek mam się za człowieka wolnego, nie jestem na sznurku u księży, nie mam żadnych bezpośrednich korzyści z przynależności do Kościoła -  a mimo to obstaję przy swoim. Gdybyś się nad tym zastanowił dlaczego, może znalazłbyś sposób na odebranie chrześcijaństwu jednego religianta, bo ja chętnie was słucham.  Zależy mi na prawdzie, nie na wierze. Jestem wierzący, bo tak dziś widzę prawdę. Po tym, co tu czytam, także rzeczy bardzo wartościowych sądzę, że koncentrując się na niedoskonałościach chrześcijan nie potraficie dotrzeć do "jądra", które decyduje o żywotności wiary, nawet jeśli okresowo przygasającej. Dlatego poznaj je - albo sam się nawrócisz, albo mnie nawrócisz.
Autor: klaio  Dodano: 03-06-2014
KORUND - @klaio   1 na 1
"Jeśli uważam, że chrześcijaństwo daje najmniej niedoskonałą odpowiedź na cierpienie, to w twoich oczach muszę być głupi."
-Głupio uważasz, przynajmniej w tej kwestii. Zacytuję jeszcze jeden własny fragment o cierpieniu:
"Cierpienia nie należy uzasadniać, lecz je eliminować. Ogrom zła, które spotkało miliony ludzi z inspiracji religijnej wynika m.in z apoteozy cierpienia, jako doświadczenia zbawczego, rozgrzeszającego. Cierpienie miało oczyszczać, uszlachetniać, a nawet oznaczać szczególną miłość Boga do cierpiącego. Lecz cierpienie nie uszlachetnia, a jedynie czyni nieszczęśliwym cierpiącego i jego najbliższe otoczenie. Zaniechanie walki z cierpieniem, uznaniem go za dopust boży, czy karę za grzech, opóźniało rozwój medycyny i usprawiedliwiało wiele nieprawości."
"Gdybyś się nad tym zastanowił dlaczego, może znalazłbyś sposób na odebranie chrześcijaństwu jednego religianta,..."
-Nie szukam takich sposobów. Nie czuję w sobie żadnej misji. Wierz w co chcesz, dla mnie liczy się tylko wolność krytycznego wypowiadania się na każdy temat, w tym religii.
Autor: KORUND  Dodano: 05-06-2014
Błażowski - @klaio
"Zależy mi na prawdzie, nie na wierze."
Bardzo proszę, oto prawda nie do podważenia: CIERPIENIE NIE MA SENSU. Ludzie ambitni, kierujący się w życiu rozumem już dawno zdali sobie z tego sprawę i postanowili zmieniać otaczającą nas rzeczywistość.
Żyjemy dłużej, uśmierzamy ból, ponieważ poznajemy świat, nas samych i dążymy do zmiany tego, co nam utrudnia życie.
Wiara czyni człowieka biernym obserwatorem niedoskonałej rzeczywistości, który liczy na boskie abrakadabra w trudnych chwilach, rozum nawołuje do buntu i walki o bezpieczniejsze, spokojniejsze, radosne życie.
Autor: Błażowski  Dodano: 08-06-2014

Pokazuj komentarze od najnowszego

Aby dodać komentarz, należy się zalogować

  

Zaloguj przez Facebook lub OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Reklama
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365