Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
169.042.666 wizyt
Ponad 1064 autorów napisało dla nas 7337 tekstów. Zajęłyby one 28957 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Kiedy będzie dostępna szczepionka na SARS-CoV-2 ?
Za miesiąc
Za pół roku
Za rok
Nie będzie możliwa
  

Oddano 1016 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
Żyć znaczy walczyć.
 Państwo i polityka » Politologia

Republika
Autor tekstu:

Rok 27 przed naszą erą uznaje się za datę końca Rzymskiej Republiki. Od tej pory Europa nie wróciła już do ustroju politycznego, jaki wtedy obowiązywał. Zapanowały monarchie, dyktatury, a na końcu demokracja, która nazywana jest republiką, jednak w rzeczywistości sporo się od tej pierwotnej różni. O rzymskim ustroju politycznym zapomniano. Warto go dzisiaj jednak przypomnieć, gdyż wiele możemy się od starożytnych jeszcze nauczyć w dzisiejszych niepewnych czasach.

Rzymianie określali najwyższy czynnik w państwie skrótem S.P.Q.R. Senatus Populusque Romanus. Co miało znaczyć, że władzę ustawodawczą w kraju ma senat i lud rzymski. Lud wyrażał swoja wolę w zgromadzeniach. Natomiast senat miał za zadanie opiniować ustawy.

Republika Rzymska ciągle ulegała przeobrażeniom. Kompetencje senatu i ludu się zmieniały. Nie znano jeszcze wtedy konstytucji. Opierano się o prawo zwyczajowe, a to często zwodziło i powstawały spory. Przez to republiką ciągle targały konflikty i w końcu przekształciła się w imperium.

Sama jednak idea rządzenia ludu wraz z senatem jest przepisem na dobry ustrój polityczny. Słowo senatus pochodzi z łacińskiego słowa Senex, czyli starzec. Senat to jest więc rada starszych. Do senatu wybierano najbardziej oświeconych ludzi, byli to mędrcy, często doświadczeni w polityce. Posiadali wiedzą potrzebną do dobrego zarządzania państwem. Pełnili swój urząd dożywotnio.

W założeniach więc rzymski ustrój to była demokracja z ciałem doradczym, jakim był senat. W rzeczywistości lud miał małą możliwość wpływania na politykę, a senat zyskał dużą władzę. Jednak ustrój ten bardzo dobrze i sprawnie funkcjonował. Rzymianie doszli do olbrzymiej potęgi głównie dzięki swoim dobrym rozwiązaniom w polityce. Wyższość tego ustroju politycznego polegała na tym, że władzę mieli tam ci najmądrzejsi.

Gdyby pomyśleć, to któż byłby najbardziej kompetentny do rządzenia państwem. Oczywiście ludzie, którzy mają największą wiedzę i doświadczenie potrzebne do tego fachu. Tak samo jak lekarzem najlepszym jest ktoś, kto ma tytuł profesora nauk medycznych, a nie ten, który skończył tylko liceum. Najlepszym murarzem jest ten, kto uczył się u dobrego fachowca przez wiele lat, a nie ten, który tylko przyglądał się pracy na budowie. W każdym fachu potrzebna jest wiedza i doświadczenie. Tym bardziej potrzebne są one w polityce. Nie wystarczy być uczciwym i mieć dobre chęci. Tylko tacy ludzie powinni rządzić, którzy są najbardziej kompetentni. Nie ma tego w dyktaturze ani w demokracji. Dyktator zazwyczaj nie jest wykształcony. Natomiast w demokracji większość wyborców sama nie zna się na polityce.

Dzisiaj jest tak, że przekonuje się wszystkich, by szli do wyborów, bo to jest obywatelski obowiązek. Ale przeciętny obywatel zazwyczaj nie ma pojęcia o sprawowaniu władzy. Nie jest w stanie wybrać polityka, który najlepiej pełniłby swoje obowiązki, bo nie wie który to jest. Nawet jak do władzy dostaną się mądrzy ludzie, to i tak muszą wprowadzać populistyczne ustawy, by nie stracić poparcia wyborców.

Większość z nas zajmuje się przez całe życie innym sprawami niż dowiadywanie się o skomplikowanych zagadnieniach ekonomii państwa. Niektórzy wiedzą o polityce tylko to, co usłyszą w głównych mediach, a tam nie ma wyjaśnionych wszystkich zagadnień w kwestii państwa. Są tylko krótkie informacje, zazwyczaj stronnicze. Wielu ludzi, a szczególnie kobiety, w ogóle nie interesują się polityką i nie chcą się nią interesować. Nie mają o niej pojęcia. Jest to rzeczą normalną, bo gdyby każdy chciał zdobyć ogromną wiedzę o państwie i prawie, to ludzie nie mieliby czasu uczyć się tego, co im w życiu potrzebne, do zarabiania i utrzymania rodziny.
Niewiedzę wyborców wykorzystują jednak różne grupy interesu do własnych celów. Są to bogaci, którzy mają wpływ na media i proces legislacyjny poprzez swoich lobbystów, są to urzędnicy, którzy mogą wywierać naciski na rządzących i wreszcie są to sami politycy, którzy chcą utrzymać się przy władzy i przekupują wyborców ich własnymi pieniędzmi.

Zwykli obywatele są okradani i nawet nie są tego świadomi. Na przykład bardzo łatwo nałożyć podatek inflacyjny na ludzi by ci w ogóle nie wiedzieli, że takie coś płacą. Większość bowiem nie zna pojęć takich, jak na przykład stopy procentowe NBP, czy rezerwy walutowe. Przeciętny człowiek nawet nie przypuszcza, że jest wykorzystywany przez polityków i bogatych ludzi.

Jedno z największych oszustw dokonanych na obywatelach krajów demokratycznych zdarzyło się 15 sierpnia 1971 roku. Wtedy to prezydent Stanów Zjednoczonych Richard Nixon zawiesił wymienialność dolara na złoto. Ludzie nawet nie zdają sobie sprawy jakie skutki wywołała ta ustawa. A spowodowała ona wzrost inflacji i rozwarstwienia społecznego. Skorzystali na niej głównie zamożni ludzie. Od tego czasu klasa średnia w USA zaczęła zanikać. Bogaci bogacą się coraz bardziej a biedni biednieją. Reszta świata przyjęła podobne ustawy. Nikt nie ma obecnie waluty opartej o złoto. Gdyby tylko ktoś chciał takie coś wprowadzić, to potężne lobby bankowe by to uniemożliwiło.

Tak samo mało kto z wyborców ma wiedze na temat stanu finansów publicznych, ile wynosi faktyczny deficyt budżetowy i czym grozi utrata płynności finansowej państwa. Dlatego tak łatwo rządzącym przekupować wyborców datkami socjalnymi, które kiedyś oni sami będą musieli spłacać z odsetkami.

Przeciętni obywatele w ogóle nie są uświadomieni w tym, że zamożni ludzie i politycy piszą ustawy pod siebie i ich okradają. Nie mają się skąd tego dowiedzieć. Media są albo w rękach rządzących, albo tych, którzy posiadają dużo pieniędzy. Majętny właściciel telewizji prywatnej nie będzie mówił ludziom biednym, co dla nich jest dobre. Będzie zawsze wychwalał ustawy, które dla niego samego są dobre.

Jakże dzisiaj brakuje takiego ciała doradczego jakim był senat w Republice Rzymskiej. Nie musi on mieć tak wielkiej władzy jak w starożytności. Wystarczy żeby miał we władaniu media publiczne. Senat tłumaczyłby na kogo głosować i dlaczego takie ustawy, a nie inne są potrzebne. Ludzie wreszcie mieliby dostępną wiedzę na temat tego, co jest dobre dla kraju i dla ich przyszłości. Każdy obywatel mógłby też zdecydować się przekazać swoje prawa wyborcze na rzecz senatu. Wystarczyłoby nie pójść głosować. Senat dysponowałby około 90% głosów wyborców, którzy na wyborach się nie zjawili.



Senatorowie wybrani zostaliby wśród najmądrzejszych i najbardziej doświadczonych w polityce ludzi. Wybrano by profesorów z wielu dziedzin nauki istotnych dla państwa, wybrano by też wybitnych ekonomistów i urzędników z wieloletnim doświadczeniem, znających realia budżetowe państwa.

Swoje stanowisko senator piastowałby do końca życia, a po nim jego jedno dziecko miałoby ułatwione dziedziczenie urzędu. Jest to potrzebne do tego, by w państwie wprowadzano konieczne ustawy, których skutek odczuć można dopiero po wielu latach.

Jest duża różnica między władcą wybranym dożywotnio, a takim wybranym na kilkuletnią kadencję. Ten drugi ma bardzo ograniczony horyzont czasowy. Jego ustawy muszą szybko odnieść korzyści dla obywateli, bo niewykształcony wyborca widzi tylko te korzyści, które bezpośrednio tu i teraz przynoszą ustawy. Nie ma więc dbania o interes długoterminowy państwa. Widać to po dzisiejszych rządzących. Każdy chce przypodobać się wyborcom, żeby zostać wybranym na następną kadencję. Więc rozdają pieniądze obywatelom, przy okazji ich zadłużając. Daje to szybkie efekty w postaci większego poparcia, ale dużo większy problem wróci w przyszłości, gdy trzeba będzie długi spłacać.

Inaczej rządzący, który ma władzę dożywotnią. On nie patrzy tylko na to by ustawy przyniosły szybki skutek pozytywny. On nie musi przejmować się wolą nieznających się na polityce wyborców. Przejmuje się natomiast tym, żeby ten swój urząd piastować do końca życia w państwie, w którym jest dobrobyt i nie ma niepokojów społecznych. Nie zadłuża głupio państwa, bo wie, że może to stworzyć ogromne problemy w przyszłości dla kraju, a co za tym idzie i dla niego samego. Stara się, by nie powstawały nierówności społeczne, bo to prowadzi do rewolucji i upadku. Chce też swoim dzieciom pozostawić do rządzenia państwo dobrobytu a nie zgliszcza. O wiele trudniej jest też przekupić zamożnym ludziom radę senatorów niż posłów wybieranych na kilkuletnią kadencję. Senator nie potrzebuje pieniędzy, by wygrać kolejne wybory.

Gdyby rada starszych kiedyś zechciała zbytnio wykorzystywać kraj do własnego bogacenia się, to zawsze obywatele mogą się zmobilizować w wyborach i zagłosować przeciwko temu, co doradza senat. Nie potrzeba w takim kraju rewolucji. Byłoby to hamulcem przeciwko wykorzystywaniu obywateli przez radę starszych.

Gdyby takie zmiany wprowadzić, to politycy wybierani w wyborach musieliby zabiegać o względy senatu. Byliby na jego usługach. Senat stałby się w ten sposób pośrednikiem między ludem a rządem. Wtedy do demokratycznego ustroju wprowadzony zostałby element racjonalności. To jest to, czego w naszych państwach demokratycznych teraz najbardziej brakuje. Co z tego że mamy dzisiaj wolność słowa, skoro nie mamy dostępnych mądrych i obiektywnych informacji o tym, co byłoby dobre dla państwa. Mamy tylko informację o tym, co jest dobre dla konkretnych wpływowych grup społecznych.

W historii zawsze tak było, że gdy w kraju władzę obejmowali niekompetentni ludzie, to dochodziło do upadku. Dzisiaj nie jest inaczej, nasz świat zachodni zmierza do olbrzymich problemów. Coraz bardziej zwiększa się przepaść między bogatymi a biednymi, co prowadzi do protestów, a w końcu i rewolucji. Zadłużenie krajów szybko rośnie, co prowadzi do bankructwa. Jest to wynikiem nieudolnych rządów ostatnich dziesięcioleci. Jedynie zracjonalizowanie demokracji mogłoby nas uchronić przed katastrofą.

 Dodaj komentarz do strony..   Zobacz komentarze (47)..   


« Politologia   (Publikacja: 12-04-2020 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    MS Word

Tomasz Przepiórka
Ukończył filozofię na Uniwersytecie Jagiellońskim (2003). Obecnie prowadzi mała rodzinną firmę.
 Strona www autora

 Liczba tekstów na portalu: 10  Pokaż inne teksty autora
 Poprzedni tekst autora: Czy wszechświat istnieje?
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 10281 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365