Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
135.181.159 wizyt
Ponad 1050 autorów napisało dla nas 7202 tekstów. Zajęłyby one 28343 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Rok 2016
rok jak co rok
był dobry dla mnie
był dobry dla kraju
był dobry dla świata
był zły dla mnie
był zły dla kraju
był zły dla świata
  

Oddano 3003 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"
Anatol France - Bogowie pragną krwi
Anatol France - Kościół a Rzeczpospolita

Złota myśl Racjonalisty:
"To co się bez dowodu podaje, to bez dowodu można odrzucić"
 Światopogląd » Antyklerykalizm

Wiara w Boga z mąki [1]
Autor tekstu:

Ważność racjonalności i naukowości w dyskusjach światopoglądowych 

Wstęp

Religia chrześcijańska jest religią pozytywną. Termin „religia pozytywna" oznacza każdą religię, która opiera się na władzy i autorytecie, wywodząc swoje tezy, dogmatyczne i etyczne, z nakazu założyciela, prawodawcy, i tradycji. W naturalny sposób tym, co pozostaje każdemu wyznawcy takiej religii, jest jedynie bierne uznanie, przyjęcie „na wiarę", ustalonych, obowiązujących od stuleci, tez. System takiej religijności generuje wiele patologii, z których najniebezpieczniejszą jest utożsamienie konkretnych, wybranych, sposobów przedstawiania rzekomych prawd religijnych z tymi właśnie prawdami, treściami religijnymi. Polega to na utożsamieniu przypadkowych prawd historycznych z, uważanymi przez religie za wieczne i boskie, koniecznymi prawdami rozumu.

W niniejszym artykule przedstawimy kilka głównych postulatów, które wskazują na absurdalność i niedorzeczność postaw religijnych uświęcających przez tradycję i historię. W swojej wymowie poglądy te okazują się dość banalne, nie wymagają skomplikowanego dowodzenia. Wręcz przeciwnie, zaskakują swoją jasnością i prostotą. Niemniej, schematy myślowe, uświęcone przez wielowiekową dominację systemów religii pozytywnej, opierających się na silnej władzy politycznej instytucji religijnych, legitymizują określone zwyczaje i sposoby postępowania. Dlatego nie we wszystkich kręgach kulturowych, najmniej w tych, w których monopol światopoglądowy i religijny należał do gminy rzymskokatolickiej, uchodzą za oczywiste i rozsądne. Wręcz przeciwnie, każde odstępstwo od ortodoksji prezentowanej przez instytucję Kościoła przedstawiano jako herezję czy wręcz planowy atak na religię i Boga. Tym bardziej warto zwrócić uwagę na alternatywne stanowiska myślowe, których przewaga polega na odwoływaniu się do analiz racjonalnych oraz doświadczenia.

Pozorna niezależność i wyższość religii nad kryteriami empiryczno — racjonalnymi

W kulturze europejskiej religia zyskała nadzwyczajny status, który wyróżnia ją spośród innych systemów teoretycznych, filozoficznych, społecznych czy politycznych. Ta uprzywilejowana pozycja skutecznie sprawiła, że dyskusja nad sensownością i prawdziwością religii została zanegowana i właściwie uniemożliwiona. Religii zarezerwowano specjalną przestrzeń w dyskursie filozoficznym, który uniemożliwia analizowanie jej z perspektywy kryteriów orzekających o fałszywości bądź prawdziwości. Wystarczy boska legitymizacja, umieszczenie jej genezy w obrębie odwiecznych i niezmiennych boskich praw, aby zakwestionować prawo do dyskusji.

Niemniej, także religia rzymskokatolicka ma swoją genezę, jest fenomenem powstałym w określonym miejscu i czasie. Dlatego refleksja nad głównymi ideami i postulatami tworzącymi to wyznanie jest możliwa i nawet zalecana ze względu na społeczną siłę oddziaływania, w przeszłości egzekwowaną administracyjnymi sankcjami.

Jeżeli wewnętrzne rozporządzenia i ustalenia danej gminy wyznaniowej formułują określony dogmat bądź normę postępowania, domaganie się dostarczenia uzasadnienia jest tak samo naturalne i konieczne, jak w przypadku każdego innego systemu. Powoływanie się na boską wolę nic nie zmienia, bo samo wymaga uzasadnienia, to znaczy dostarczenia dowodów możliwych do zaakceptowania potencjalnie przez każdego człowieka. W przeciwnym razie należy jasno stwierdzić, że poszczególne ustalenie zostaje wprowadzone arbitralnie, jest nonsensowne i irracjonalne, zostało zrodzone wyłącznie z wyobraźni i jako takie jest podawane do zaakceptowania wyłącznie przez jednostki dobrowolnie zainteresowane podzielaniem takich niedorzecznych, stworzonych przez fantazję innych, twierdzeń.

Rzecz jasna, przedstawiciele religii pozytywnych bronią się przed takim wymogiem, powołując się na autorytet instytucji Kościoła, którego powaga partycypuje i jest rezultatem autorytetu samego Boga. Wskazują na wyższość religii i jej wewnętrznych ustaleń nad wszelkimi kryteriami empirycznymi i racjonalnymi. Dlatego negatywny stosunek do nauki jest naturalnym stanowiskiem Kościoła i nawet trudno wyobrazić sobie przychylność tak autorytarnej instytucji dla idei postępu, rzetelnego badania i naukowości. Rozstrzygnięcia nauki po prostu mogą zagrozić podstawowym ideom religijnym, negując na przykład istnienie nieśmiertelnego ducha ludzkiego, który żyje po śmierci ciała, wykluczając istnienie wolnej woli, czy kwestionując prawdziwość wydarzeń uznawanych w świadomości religijnej za cudowne.

Konsekwentność i prawomocność religii chrześcijańskiej

W dyskursie krytycznym wobec religii, który z perspektywy czystej, to znaczy nie skrępowanej żadnymi ideami apriorycznymi, filozofii, badania rozumowego, doświadczenia i obserwacji kwestionuje sensowność i prawdziwość poszczególnych systemów religijnych, z istnieniem Boga na czele, wyróżnić można wiele zagadnień. Filozofowie, którzy tak jak Paul Henri D'Holbach, ubolewali nad metafizyczną kondycją ludzkości, która tylko dlatego tkwi w błędzie, ponieważ wyrzeka się doświadczenia na rzecz systemów wyprowadzanych z wyobraźni [ 1 ], w imię racjonalności i przede wszystkim odnoszenia się do tego, co można zbadać, potwierdzić lub sfalsyfikować, na gruncie idei wręcz walczyli z religijnymi iluzjami. Podobnie czynił Jan Meslier, dla którego doświadczenie i rozumowa analiza były na tyle cenne, że przy każdej sposobności postrzegał każdy religijny postulat przez pryzmat kryteriów empirycznej i naukowej weryfikowalności, na tej drodze wykazując ich bezsensowność [ 2 ]. Podobnie Julien Offray de La Mettrie, który jako lekarz potrafił biologicznie i medycznie wyjaśnić wiele fenomenów psycho — fizjologicznych [ 3 ], które światopogląd religijny kazał wiązać z realizacją planu boskiego, siłą rzeczy nie mógł darzyć sympatią żadnej religii, która wszystkie swoje ustalenia czerpie z wyobraźni swoich założycieli i kontynuatorów.

Inny stosunek do fenomenu religii, bardziej życzliwy dla pojęcia Boga, bo nie kwestionujący realnego istnienia jego desygnatu, oznacza krytykę religii prowadzoną z perspektywy społeczno — historycznej. Podstawowym punktem odniesienia dla takiego ujęcia jest idea Jezusa zaczerpnięta z Nowego Testamentu, konfrontowana z praktyczną, polityczno — ekonomiczną, działalnością instytucji Kościoła. Główną ideą przyświecającą przedstawicielom i zwolennikom takiego stanowiska jest troska o dobre imię Jezusa, który, jako rzecznik ideału moralności promującej życzliwość, wzajemną pomoc, miłosierdzie i ogólnie dobroć wobec bliźnich, nie ma żadnych związków z politycznie potężną instytucją Kościoła. Takie stanowisko marginalizuje problematykę istnienia Boga, która, ze względu na cele takiej postawy, nie ma żadnego znaczenia. Nawet gdyby udowodniono nieistnienie Boga, ważność i aktualność tej krytyki pozostałyby nienaruszone, ponieważ stale odnoszą się do kwestii konsekwentności zinstytucjonalizowanego chrześcijaństwa do postaci Jezusa takiej, o której wiedzę czerpiemy z czterech ewangelii.

Podstawowym zagadnieniem podnoszonym w tym przypadku jest kwestia prawomocności odwoływania się zinstytucjonalizowanego chrześcijaństwa do nauczania i życia Jezusa. Najczęściej podnoszone kwestie to brak nowotestamentalnej legitymizacji dla istnienia zarówno samego Kościoła, jak również niemalże wszystkich, dogmatycznych i etycznych, regulacji wewnątrz tej gminy wyznaniowej. Istotą tego, krytycznego wobec autorytetu przypisywanego instytucji Kościoła, stanowiska jest kwestionowanie ważności wszystkich postanowień, których jedynym źródłem jest wyobraźnia członków kościelnej władzy zwierzchniej, następnie poszukujących jakichkolwiek podstaw i źródeł w Biblii.

Nawet gdyby Bóg istniał, instytucja Kościoła nie jest do niczego potrzebna

Przy odrobinie wyrozumiałości i szacunku dla pluralizmu nawet filozof powinien być w stanie zaakceptować istnienie religijnych przesądów, które w istocie są skandalicznym pogwałceniem rozumu i doświadczenia. Bo jakim prawem tak bezkrytycznie można uznawać istnienie bytów i powinności, za istnieniem których nic nie przemawia, i które wcale nie zostają wydedukowane z czystego, filozoficznego, rozumu? Niemniej, idea tolerancji i pluralizmu nakazuje pełne szacunku milczenie nawet wobec takich poglądów, które za absolutnego, wiecznego i wszechmocnego Boga uznają kawałek ciasta, jak ma to miejsce w katolicyzmie rzymskim [ 4 ]. Hostia, bo o niej, rzecz jasna, mowa, dla rozumu filozoficznego jest jedynie mieszaniną wody i mąki, dla wierzącego natomiast prawdziwym i żywym Bogiem. Potrzeba potężnej ekwilibrystki w obrębie ludzkiej wyobraźni, aby nadać zwykłemu ciastu tak potężne przymioty i własności. Ten przykład, notabene sformułowany przez katolickiego księdza, który jego twórcę kwalifikowałby do spalenia na stosie, doskonale ilustruje status religii pozytywnej, która do tego stopnia jest obca ideom racjonalności i doświadczenia, że rzetelnie i dokładnie zanalizowana ukazuje pełnię swojej absurdalności.

Dlatego każde podzielanie przekonań religijnych wymaga ze swojej natury przyjęcia postawy fanatycznej, rozumianej jako akceptowanie danych przekonań w sposób bezkrytyczny i bezrefleksyjny, niezależnie od kryteriów weryfikowalności i sensowności. Kościelną specyfiką jest otaczanie kwestii istnienia i natury Boga, a także wszelkich wewnątrzkościelnych regulacji, nimbem tajemniczości, która sugeruje niemożliwość poznania i zbadania nie tylko samego istnienia i natury Boga, ale także sensowności wszelkich kościelnych regulacji. Nie ma sensu przytaczanie doskonałych, bo świetnie uzasadnionych merytorycznie, argumentów wspomnianego księdza Jana Mesliera, wskazującego na absurdalność i sprzeczność właściwie wszystkich tez religii pozytywnej, z ideą istnienia Boga włącznie.

Wracając do kwestii istnienia i roli instytucji Kościoła, krytycy, nawet podzielający hipotezę teistyczną, wskazują na sprzeczność między ideą jednostkowej wiary w Boga a ideą bezwzględnego posłuszeństwa instytucji Kościoła, która przypisuje sobie uprzywilejowany wgląd w boską wolę i umysł. Gotthold Ephraim Lessing wskazywał na rewolucyjną zmianę, która nastąpiła w pierwszych wiekach chrześcijaństwa, niosąc za sobą potężne, trwające do dzisiaj, konsekwencje. Lessing wskazywał na zastąpienie w dziejach chrześcijaństwa idei wiary rozumianej jako postępowanie jednostki wierzącej w istnienie Boga w zgodzie z własnym sumieniem, przez rozumienie wiary jako w praktyce ślepego i bezkrytycznego posłuszeństwa ludziom Kościoła [ 5 ]. Dla interesującego nas tematu stanowisko Lessinga jest o tyle istotne, że jego uwagi, sformułowane w postaci zwięzłych i celnych poglądów, mogą zostać uznane za reprezentatywne dla nurtu myślowego poddającego w wątpliwość boski charakter poszczególnych fenomenów religijnych.


1 2 Dalej..

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Habemus papam – nie tylko papież potrzebuje psychoterapeuty
Skutek i przyczyna

 Zobacz komentarze (55)..   


 Przypisy:
[ 1 ] P. H. D'Holbach, System przyrody, czyli prawa świata fizycznego i moralnego, t. I, przeł. K. Szaniawski, Kraków 1957, s. 53.
[ 2 ] Por. J. Meslier, Testament, przeł. Z. Bieńkowski, Kraków 1955, s. 19 — 422.
[ 3 ] J. O. de La Mettrie, L' Homme machine, Paris 1921
[ 4 ] J. Meslier, Testament.
[ 5 ] T. Yasukata, Lessing's Philosophy of Religion and the German Enlightenment, Oxford 2002.

« Antyklerykalizm   (Publikacja: 20-04-2011 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Konrad Szocik
Doktorant Instytutu Filozofii UJ.

 Liczba tekstów na portalu: 15  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: Państwo i etyka bez Boga. O konieczności sekularyzacji i szkodliwości religii
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 1189 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2017 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365