Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
162.441.773 wizyty
Ponad 1064 autorów napisało dla nas 7324 tekstów. Zajęłyby one 28895 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Czy jesteś zadowolony/a z życia?
Tak
Nie
Nie wiem
  

Oddano 2558 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
(..) nie można wyprowadzić wniosków na temat świata danego empirycznie z tezy o istnieniu Boga i na odwrót.
« Prawo  
Urządzić cały kraj… [3]
Autor tekstu:

To jednak — ten sposób rozumowania — jest także powodem, dla którego spodziewać się należy również braku głosów tych, którzy to zawłaszczenie odbierają jako sprawę znaczącą. To także nieodzowny składnik pryncypialnych debat krajowych, że toczą się one ponad głowami dzieci gorszych bogów; niekiedy ze wskazaniem, że ich opinie są jakoś tam skażone — obce tradycji, związane z „cywilizacją śmierci" lub zgoła postkomunistyczne — a zatem niegodne nawet wysłuchania, a co dopiero uwagi.

Sam tryb tego dyskursu faktycznie wyklucza; trzeba niemałego samozaparcia, aby nie należąc do uprzywilejowanej grupy, zgłaszać wątpliwości wobec zakresu jej roszczeń symbolicznych czy realnych, czyli wystawiać się na insynuacje i inwektywy. Tak, bo te wszystkie znane „sponiewierane kobiecości", „feministyczne betony" na kwas solny niewrażliwe, „lewacy", „roszczeniowcy", „aborcjoniści", „pederaści czyli pedofile" itd., to są inwektywy i insynuacje. Już sama „oczywistość" zrównania każdego, kto ośmieli się zwątpić publicznie w stosowność symboli jednego wyznania czy też w zasadność walorami społecznymi dyktowanego podziału na „ważnych" (swoich) i „nieważnych" (obcych) w instytucjach, mających ex definitione służyć wszystkim, z „nihilistą" czy „postkomunistą" winna wzbudzać trwogę... nie, niewyłącznie u tych, którym ta trwoga rzeczywiście odbiera głos lecz zwłaszcza u tych, którzy z dumą podkreślają przynależność do demokracji. Ten nawyk wykluczania z debaty nad urządzaniem — i symbolicznym, i wymiernym — przestrzeni publicznej w żadnym razie nie pozwala utrzymać twierdzenia, że dokonało się już przekształcenie społeczności w „demokratyczną i otwartą"; czy że taki charakter ma akceptujące ten nawyk państwo.

Legislacyjna nadgorliwość, zabieganie o wciśnięcie współobywateli w jak najgęstszy gąszcz rygorów, także symbolicznych, nie jest świadectwem wielkiej wrażliwości. Raczej — zważywszy własny stosunek do prawa — wskazuje to na myślenie nie o współobywatelach, lecz poddanych, których trzeba ujarzmić regułami, jakich do siebie i tak stosować nie będziemy. Tego nie odmieni się inaczej, jak obliczoną na dziesięciolecia pracą edukacyjną. Pracą, więc nie samym dziesięciolecia trwającym majstrowaniem przy zapisach edukacyjnych. A na to się nie zanosi, ponieważ tworzenie społeczności obywatelskich jest raczej wbrew strategiom władzy. "(...) Polska jest pierwszym zachodnim krajem, w którym zwycięstwo odniosła antymodernistyczna rekcja, stając się w efekcie siłą hegemoniczną: hasła absolutnego zakazu aborcji, antykomunistycznej „lustracji", wykluczenia darwinizmu z edukacji na poziomie podstawowym i średnim, aż do przedziwnego pomysłu, by ogłosić Jezusa Chrystusa Królem Polski, łączą się w kompleksową propozycję ustanowienia wyraźnego przełomu i powołania nowej Rzeczypospolitej Polskiej jawnie opartej na antymodernistrycznych wartościach chrześcijańskich. (...) Mimo tak gorączkowych zabiegów wokół projektu wprowadzenia trwałych wartości chrześcijańskich do życia społecznego nie można zapominać, że antymodernistyczny fundamentalizm jest zjawiskiem do głębi reaktywnym (w Nietzscheańskim sensie): jego sednem nie jest pozytywna polityka aktywnie poszukująca nowego projektu społecznego, ale polityka strachu, której siłą napędową jest obrona przed zagrożeniem. [ 7 ]


1 2 3 

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Dlaczego rozum wzbrania się przed wiarą w Boga, którego mogą pożreć myszy?
Ziemia nie tak już jałowa

 Dodaj komentarz do strony..   Zobacz komentarze (11)..   


 Przypisy:
[ 7 ] S.Žižek, Polska jako symptom, w: W obronie przegranych spraw, tł. J. Kultyła, Warszawa 2008, s. 45 — 46.

« Prawo   (Publikacja: 24-04-2011 Ostatnia zmiana: 25-04-2011)

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Romana Kolarzowa
Profesor Uniwersytetu Rzeszowskiego (zakład aksjologii wydziału filozoficznego). Wcześniej pracowała na Uniwersytecie Jagiellońskim, w Akademii Muzycznej w Poznaniu oraz na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu. Była redaktorką wydawnictwa Rebis. Była związana z organizacjami: Ruch Obrony Praw Kobiet, NEUTRUM, Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami. Autorka książek: "Postmodernizm w muzyce" (Warszawa 1993), "Przekroczyć estetykę" (Kraków 2001), "Wprowadzenie do tradycji i myśli żydowskiej" (Rzeszów 2006), "Kilka ćwiczeń z myślenia praktycznego" (w przygotowaniu).

 Liczba tekstów na portalu: 4  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: Krwawe majaki kultury
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 1202 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365