Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
200.640.247 wizyt
Ponad 1065 autorów napisało dla nas 7364 tekstów. Zajęłyby one 29017 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Czy konflikt w Gazie skończy się w 2024?
Raczej tak
Chyba tak
Nie wiem
Chyba nie
Raczej nie
  

Oddano 355 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
Kogo Zeus zechce zgubić, pozbawia go mądrości
 Państwo i polityka » Politologia

Uwagi o problemie rzeczywistej reprezentatywności [3]
Autor tekstu:

Jedyną szansą na unikniecie scenariusza podziału kraju wg kryteriów światopoglądowych jest zdecydowana wygrana w wyborach przez siły postępu jak nie byłyby ukształtowane i uznanie tego faktu przez prawicę, która otrzymałaby szansę na zmianę przywództwa, przebudowę i włączenie się do systemu demokratycznego państwa. Jak jednak włączyć do aktywnej działalności politycznej szerokie rzesze społeczeństwa odmawiające udziału w wyborach, których liczba od lat pozostaje bardzo wysoka, a obecnie może ulec zwiększeniu wobec niereprezentatywności istniejących ugrupowań politycznych. W mojej ocenie możemy wyróżnić trzy zasadnicze grupy społeczne pozostające poza sferą zainteresowania obecnych partii politycznych.

Największą z nich stanowią mieszkańcy wsi i małych oraz średnich miast jeżeli ze wglądu na tradycyjnie konserwatywno — wyznaniową mentalność nie odnalazły się w PIS. Tacy ludzie skoncentrowani w sposób zupełnie zrozumiały na zaspokojeniu swoich podstawowych potrzeb bytowych nie znajdą w programach żadnej partii propozycji odzwierciedlających zapotrzebowanie na poprawę swojego losu. Spory polityczne głównego nurtu koncentrujące się na problemach pozaekonomicznych mogłyby przyciągnąć tę cześć społeczeństwa jedynie w wypadku pokazania kompetentnego projektu poprawy ich sytuacji. Druga grupa to znaczna cześć młodzieży oraz starszego pokolenia tych którzy wybierali i wybierają samodzielność etyczną i duchową poza kontrolą instytucji religijnych czujących się wyłącznie powołanymi do regulowania sfery wartości, ducha i kultury. Dla ludzi niechętnych mentalności konserwatywnej — ceniących sobie własną niezależność, odmienność i wolność jednostki postawionej ponad interesy wspólnoty — po odrzuceniu aspirującej w ich stronę propozycji Palikota brak jest oferty odpowiadającej ich potrzebom emocjonalnym, chyba że skłonni będą zaakceptować tani antyklerykalizm SLD który zostanie i tak natychmiast przehandlowany za polityczne korzyści. Nawet ostatnia grupa coraz bardziej powiększająca się, a złożona z dotychczasowych wyborców PO, która zrażona konserwatyzmem i mieszczańskim kierunkiem liberalizmu obranym przez partię rządząca, a która przywiązana jest do wolności zarówno w zakresie sfery gospodarczej jak i wolności pozaekonomicznych odeszła od PO dołączyła do grona politycznych sierot powiększając grono rozumiejących wolność szerzej niż tylko jako wolność gospodarczą od państwa i czujących się dyskryminowanymi zarówno w sprawach światopoglądowych, obyczajowych, w sprawach płci czy sposobu życia.

Pozostawienie poza systemem reprezentacji politycznej tak znacznej części społeczeństwa przy jednoczesnym utrwaleniu się rzeczywistego podziału na część społeczeństwa zorientowaną wolnościowo i pro modernizacyjnie oraz część wyraźnie zapatrzoną w przeszłość tradycjonalistyczną i religijną w przyszłości może doprowadzić do szukania poza konstytucyjnych sposobów rozwiązywania konfliktów społecznych ekonomicznych jeżeli nie zostanie wdrożona jakaś instytucjonalna forma rozdzielenia tych zasadniczo odmiennych części społeczeństwa i nie stworzona zostanie szansa dołączenia do tych grup wszystkim pozostającym obecnie poza podziałem i/lub poza reprezentacją polityczną. Żeby jednakże stworzyć możliwości aktywizacji politycznej, tym samym przecież obywatelskiej trzeba by powstawały nowe twory polityczne, gdyż obecnie istniejące nie dają wystarczającego powodu szerszym warstwom społecznym do ich poparcia tak ze względu na proponowane treści jak i brak uwiarygodniających te treści postaci innych niż znane od lat, zgrane i mocno zużyte figury politycznych liderów powtarzające mniej więcej te same komunały przyswojone na użytek telewizyjnych występów, które powtarzane do znudzenia świadczą nie tylko o braku kompetencji lecz nawet chęci ich realizacji. W pełni uzasadnione są zatem nawoływania do prób tworzenia nowych organizacji politycznych przy świadomości wszystkich trudności w tym przede wszystkim finansowych jakie się z tym wiążą i konieczności poszukiwania nowych, nie standardowych rozwiązań w polityce, gospodarce i sferze socjalnej. Nie wiem czy doczekamy się wreszcie porzucenia w sferze werbalnej zasadniczo błędnej i w praktyce szkodliwej dla rozwoju społecznego idei solidaryzmu społecznego tak chętnie przywoływanej przez polityków z prawej i lewej strony sceny politycznej, nie wiem czy mit wspólnoty narodowej wzorowanej na wspólnocie kościelnej dokona w końcu swego żywota przynajmniej wśród wolnościowej części społeczeństwa, ale mam nadzieję że powstanie w najbliższej przyszłości ugrupowanie polityczne łączące wszystkich zgłaszających akces do filaru oświeceniowo-laickiego, otwartych na innych, pragnących uczestniczyć w procesach modernizacyjnych i nie lękających się zmian i nowości.

Osobnym zagadnieniem jest problem odpowiedniego języka stosowanego przez przedstawicieli ruchu w dyskursie politycznym, języka używanego w prezentacji stanowisk, programu, celów lecz przede wszystkim w krytyce oponentów, instytucji czy postaw w przeprowadzaniu politycznych ataków, prowokacji czy negliżowania nieakceptowanych stanowisk, twierdzeń lub faktów. Odpowiednie dobieranie słów polega więc na tym, by słowa te nie powodowały skutków odmiennych od zamierzonych intencji wypowiadającego jak i prezentowanych treści. Niezależnie od przekonań reprezentowanych przez autorów takich wypowiedzi obiektywnie stanowią one w mojej ocenie zasadniczy błąd, gdyż zmniejszają liczbę potencjalnych zwolenników wśród adresatów wypowiadanych treści, które w naszym przypadku i tak przemawiają jedynie do ograniczonej liczby osób i środowisk — głównie jednak miejskich o ponad przeciętnym wykształceniu. Szczególnie ostro rysuje się problem używania określeń obraźliwych ze względu na znaczenie lub kontekst co nie jest tożsame z możliwością używania wyrazistych, ostrych czy nawet drastycznych określeń, ocen lub opinii szczególnie gdy są one uzasadnione wagą poruszanej sprawy. Nawet agresywne, nacechowane ostrością wypowiedzi często o charakterze prowokacji mogą spełniać swoje zadanie i spełniają wywołując właściwy rezonans przekładający się na wzrost poparcia czy chociażby popularności jeżeli nie zawierają wulgarnej i obraźliwej treści, gdyż nie wywołują odruchowego sprzeciwu części odbiorców takiego przekazu w tym sympatyków wypowiadającego.


1 2 3 

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Chomsky, bin Laden i walka o świetlaną przyszłość
Prawica i lewica Oświecenia

 Dodaj komentarz do strony..   Zobacz komentarze (4)..   


« Politologia   (Publikacja: 11-05-2011 )

 Wyślij mailem..   
Wersja do druku    PDF    MS Word

Mirosław Woroniecki
Adwokat, specjalista prawa gospodarczego, cywilnego i prawa karnego gospodarczego, historyk doktryn politycznych i prawnych, doradca organizacji pozarządowych. Przewodniczący Rady Stowarzyszenia Dom Wszystkich Polska

 Liczba tekstów na portalu: 52  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: Dwie lewice
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 1462 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365