Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
159.328.310 wizyt
Ponad 1063 autorów napisało dla nas 7306 tekstów. Zajęłyby one 28828 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Czy jesteś zadowolony/a z życia?
Tak
Nie
Nie wiem
  

Oddano 1190 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
Człowiek rozsądny dostosowuje się do świata. Człowiek nierozsądny usiłuje dostosować świat do siebie. Dlatego wielki postęp dokonuje się dzięki ludziom nierozsądnym.
 Prawo » Prawo karne i nauki penalne

Czy należy karać surowiej? [2]
Autor tekstu:

Tymczasem w społeczeństwie wzmaga się strach i poczucie bezradności. Pogrąża się higiena sporu, bowiem jeśli w takich warunkach możemy mówić o uargumentowanej dyskusji, to niewątpliwie argumenty te przenika bardziej „logika strachu" (więcej przestępstw — więcej karania) aniżeli merytoryczne i rzetelne racje. Człowiek targany emocjami, strachem, nie myśli wiele, lecz pragnie za wszelką cenę poczucia spokoju. Jego postawa w osiągnięciu tego celu radykalizuje się i tym łatwiej ulega populistycznym hasłom i łatwym wizjom zaradzenia sytuacji. Najprostszą reakcją jest żądanie wyższych kar. Popytowi odpowiada podaż, tedy znajdzie się w końcu „opatrznościowy mąż", który weźmie na swoje barki wybawienie społeczeństwa od przestępczego zagrożenia, realizując oczywiście tę receptę, której domaga się chory. Ów mąż chce najwidoczniej być „polskim Giulianim" [ 9 ], choć póki co, niestety, przez większość karnistów jest tak pożądany na stanowisku ministra sprawiedliwości, tudzież reformatora prawa karnego, jak przez ekonomistów A. Lepper na stanowisku ministra finansów.

Z czasem jednak racjonalny głos sprzeciwu decydentów maleje, z szybkością odwrotnie proporcjonalną do czasu pozostałego do kolejnych wyborów. „Wśród parlamentarzystów wszystkich orientacji politycznych już dawno nie było takiej zgody. Jedenaście projektów nowelizacji prawa karnego, złożonych przez różne ugrupowania polityczne, a także przez prezydenta i rząd, ma ten sam cel: zaostrzenie kar wobec przestępców" — pisała jakiś czas temu J. Jureczko-Wilk. [ 10 ]

Zaostrzenie kar może wprawdzie ukoić w jakimś stopniu społeczne poczucie krzywdy i niesprawiedliwości, co jest oczywiście sprawą również istotną. Po pierwsze jednak, nie należy chyba popadać w jakiś „demokratyczny radykalizm", uznając, iż w społeczeństwie demokratycznym zawsze powinny być realizowane takie kierunki polityki, które wynikają z tego czego pragnie większość opinii publicznej, która to w zakresie rzetelnej wiedzy z poszczególnych dziedzin często ma nader powierzchowne lub, co gorsza, zdeformowane rozeznanie. [ 11 ] Po drugie zaś, nie można się łudzić, iż wpłynie to na realny poziom przestępczości. Mówiąc inaczej: nie zmniejszy to obiektywnie zagrożenia. W etiologii przestępczości rachowanie grożącej kary za dany czyn przed jego popełnieniem jest bardzo małoznaczącym czynnikiem. Na ogół nie popełnia się przestępstw analizując sytuację „wpadki", gdyż przestępca liczy, iż ujdzie bezkarny. Co najwyżej zastanawia się nad prawdopodobieństwem spotkania z organami ścigania, ale nie nad karą. Zauważył to już Monteskiusz w swym dziele O duchu praw: „Doświadczenie poucza, iż w krajach, w których kary są łagodne, działają one na obywateli tak samo jak gdzie indziej wielkie (...) Niech kto zbada przyczynę wszelkiego skażenia; ujrzy, iż tkwi ona w bezkarności zbrodni, a nie w umiarkowaniu kar."

Dlaczego więc dziś dominują naiwne recepty na zwalczanie przestępczości? Po marazmie epoki komunizmu, kiedy nastał system bardziej „dynamiczny społecznie", ogół ludzi doświadczył nagłego efektu różnorakich przemian i perturbacji z tym związanych, przemiany te odczuwane są najżywiej właśnie w okresie transformacji, który wszak jeszcze się nie ukończył, ani nie ustabilizował.

W sporze wokół kryminalnopolitycznych założeń nowego kodeksu niepokoi najbardziej niewielki udział debaty racjonalnej na forum publicznym, a tym samym możliwość przejścia do porządku dziennego odnośnie argumentów świata nauki, przestrzegających przed naiwnością łatwych recept i wskrzeszaniem rygorystycznej polityki kryminalnej.

Mity kryminologiczne

Podkreślmy na początek za T. Kaczmarkiem: „Polityka kryminalna, która chce w sposób celowy kształtować rzeczywistość i z tego względu ma być wytrawiona z pierwiastków magicznych, musi się opierać na wiedzy dotyczącej zjawisk i prawidłowości, związanych z człowiekiem i instytucjami społecznymi."

Za kształtowanie racjonalnej polityki karnej odpowiedzialność ponosi nie tylko postać kodeksu karnego, ale w ogromnym zakresie również praktyka wymiaru sprawiedliwości, czyli inaczej mówiąc — sędziowie, którzy będą stosować nowe prawo, w którym dostali większy margines własnej swobody (ale tylko po to, by odpowiednio elastycznie reagować na złożoność różnych sytuacji). Jeśli dany przypadek zastosowania przepisów kodeksu przez sąd był nieprawidłowy, odpowiedzialność za zakwestionowanie tego spoczywa na prokuratorach i to prokuratorzy powinni w takiej sytuacji bronić interesu publicznego przed błędną praktyką, czyli np. przed wymierzaniem zbyt łagodnych kar w danych sprawach.

Należy przypomnieć zasadniczy postulat racjonalnej polityki kryminalnej, czyli stosowania środków karnych w rozwiązywaniu problemów i patologii społecznych jako ostateczności, mówiąc inaczej, racjonalna polityka karna to taka, która wyrzeka się wiary we własną omnipotencję. [ 12 ] Podnosił to T. Kaczmarek w odniesieniu do poprzedniego systemu: wskazując na koszty społeczne nazbyt szeroko zakrojonej penalizacji życia i represyjności polityki kryminalnej, twierdził, że im lepsza będzie polityka społeczna, tym mniejsza potrzeba ingerencji prawa karnego w zapobieganie i zwalczanie patologii społecznych. [ 13 ] Po 10 latach, w kontekście posiłkowej roli prawa karnego w zapobieganiu przestępczości i związków polityki kryminalnej i społecznej, ów autor pisał o stanowisku, "w którego domyśle leży założenie, że obok polityki kryminalnej będzie realizowana w Polsce także i wreszcie jakaś dobrze obmyślana polityka społeczna" [ 14 ].

Nie zaniedbując wcale starań zmierzających do uczynienia naszej rzeczywistości jak najbardziej bezpieczną, warto jednak zdać sobie sprawę z faktu, iż skala zjawiska przestępczości nie zwiększyła się na skutek patologicznych wypaczeń systemu (oczywiście nie zwalniając go z szeregu nieudolności i zaniedbań), lecz jako immanentna jego składowa. Rozbudzenie ludzkiej aktywności powoduje, że znajduje ona ujście w różnych formach. Więcej można ukraść bliźniemu, a gdy można, znajdzie się więcej złodziei. [ 15 ]

Ponadto nie jest prawdą, iż Polska jest szczególnie niebezpiecznym krajem. W wyniku badań porównawczych Instytutu Wymiaru Sprawiedliwości, stwierdzono: „Badania porównawcze dostarczają argumentów, iż nasz kraj poziomem przestępczości nie odbiega od innych krajów Europy Zachodniej i Środkowej, a w przypadku niektórych typów przestępstw skala ich występowania jest u nas znacznie mniejsza" (1998). Współczynnik przestępczości na 100 tys. mieszkańców (dane Interpolu): Norwegia — 10 tys. (2000 r.); Dania — 9,5 tys. (2000); Finlandia — 8,7 tys. (2000); Kanada — 8 tys. (2000); Australia — 7,5 tys. (2000); USA — ok. 5,4 tys. (1986-1995), 4,1 tys. (2000); Wielka Brytania — 7,3 tys. (1986), 9,4 tys. (1995); Niemcy — 8,2 tys. (1995), 7,6 tys. (2000); Francja — ok. 6,1 tys. (1986-1995), 6,4 tys. (2000); Szwajcaria — 4,5 tys. (2000); Belgia — 4 tys. (2000); Czechy — 3,8 tys. (2000); Grecja — 3,6 tys. (2000); Słowenia — 3,4 tys. (2000). Tymczasem Polska: 1,35 tys. (1986), 2,5 tys. (1995), 3,3 tys. (2000). Biorąc pod uwagę same tylko przestępstwa zabójstwa, większy wskaźnik niż Polska (3,4) mają m.in. USA (5,5), Kanada (4,25), Dania (4), Słowenia (4), Australia (3,62), Francja (3,7). Zbliżony — Niemcy, Portugalia.

Również badania wiktymizacyjne (ofiar przestępstw), mające na celu ujawnienie nierejestrowanych przestępstw, wykazują, że stopień wiktymizacji w Polsce jest na przeciętnym poziomie [ 16 ] i zawiera się w granicach 24%. Polska, obok Portugalii, Japonii i Katalonii, ma jednak najmniejszy odsetek zgłaszanych przestępstw (poniżej 40%). Ok. 60% - Dania, Szwecja, Północna Irlandia, Holandia; ok. 50% — Belgia, Anglia i Walia, Szwajcaria, Francja i Szkocja. Oczywiście dotyczy to głównie lżejszych przestępstw, najcięższych — tylko w minimalnym stopniu. Biorąc jednak i to pod uwagę zauważamy, że zagrożenie przestępczością w Polsce lokuje się na przeciętnym poziomie (od którego odstaje jednak stolica, gdzie w latach 1998-2000 popełniono 257 zabójstw; biorąc więc pod uwagę wskaźnik zabójstw w tym okresie na 100 tys. mieszkańców, Warszawa okazuje się niebezpieczniejszym miastem niż inne stolice Zachodniej Europy — wskaźnik porównywalny tylko do ...Belfastu).

Ogólnie jednak nie jest tak źle. Wprawdzie w Polsce najłatwiej stracić coś z samochodu, lecz sam samochód jeszcze łatwiej można stracić m.in. w Anglii, Australii czy Francji. Jeśli chodzi o włamania to największy odsetek poszkodowanych odnotowano w Australii, Anglii i Walii, Kanadzie, Danii i Belgii (niemniej jednak to Polacy należą do tych, którzy najbardziej się tego obawiają). W przypadku kradzieży Polska znalazła się w pierwszej trójce wraz z Australią i Szwecją. Z kolei jeśli idzie o kradzieże kieszonkowe i rabunki Polska jest w czołówce. Najwięcej powodów do niepokoju o przestępstwa na tle seksualnym mają kobiety ze Szwecji, Finlandii, Australii, Anglii i Walii. Najmniej — Japonki, Irlandki z Północy, Polki i Portugalki. Napad i groźba — najgorzej w Australii, Szkocji, Anglii i Walii oraz Kanadzie. Jednak to właśnie Polacy, obok Australijczyków, czują się najbardziej zaniepokojeni na ulicy. Powyższe obrazuje chyba dostatecznie, że poczucie zagrożenia i strachu są w Polsce nieproporcjonalnie duże w stosunku do realnego zagrożenia oraz innych krajów. Znów należy się zastanowić nad przyczynami tego zjawiska.


1 2 3 4 Dalej..

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
O karze śmierci
Kara śmierci i funkcja sprawiedliwościowa kary

 Zobacz komentarze (8)..   


 Przypisy:
[ 9 ] Spotyka się czasami w polemice nad sensownością zaostrzania kar argument sukcesów w walce z przestępczością w okresie kadencji burmistrza Giulianiego w Nowym Jorku, wszelako przyczyny tamtych zmian były głęboko inne, niż to co się proponuje w Polsce (a co L. Gardocki określił mianem „papierowych tygrysów", stwarzających złudne poczucie zwiększenia bezpieczeństwa, zmniejszające zapał do działań rzeczywistych), i przede wszystkim co zrobić możemy przy naszych środkach na bezpieczeństwo i wymiar sprawiedliwości oraz stanie policji. Więcej na ten temat. zob. W. Bratton, P. Knobler, Przełom. Jak szef Policji Nowojorskiej powstrzymał epidemię przestępstw, Media Rodzina: Poznań 2000. Perspektywy na powtórkę tego programu w Polsce bardzo sugestywnie wyrażają słowa autora do polskiego czytelnika: "Wiem także, że dysponujecie mniejszymi funduszami dla osiągnięcia zamierzonych celów. Mam jednak nadzieję, że moja książka da Wam nadzieję."
[ 10 ] J. Jureczko-Wilk, „Na początek wyższe kary", Opoka, 2001.
[ 11 ] Więcej na temat przekonań opinii publicznej zob. Czy trzeba zmieniać kodeks karny?, op.cit., s.27-29.
[ 12 ] Odnosi się to do racjonalizacji aspektu kwalitytatywnego polityki kryminalnej (zakres penalizacji), w odróżnieniu od najczęściej rozpatrywanego aspektu kwantytatywnego, dotyczącego rodzaju i rozmiaru grożących sankcji, doboru środków karnych i zasad ich wymiaru.
[ 13 ] T. Kaczmarek, „Patologia społeczna a polityka kryminalna", Palestra, nr 6/1987.
[ 14 ] T. Kaczmarek, „Kryminalnopolityczne założenia nowego kodeksu karnego", Nowa Kodyfikacja Prawa Karnego, Wrocław 1997, s.16-17.
[ 15 ] Gwałtowny wzrost przestępczości miał miejsce głównie ok. 1990 r. W tym właśnie roku, w porównaniu do roku 1989, poziom przestępczości wzrósł o 61% (zabójstwa: skok o 31,3%; kradzieże — 78,9%; włamania - 97,25%).
[ 16 ] Badania: The International Crime Victimisation Survey (ICVS) przeprowadzone w roku 2000 w siedemnastu uprzemysłowionych krajach świata, zob. www.minjust.nl.

« Prawo karne i nauki penalne   (Publikacja: 19-10-2002 Ostatnia zmiana: 07-02-2014)

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Mariusz Agnosiewicz
Redaktor naczelny Racjonalisty, założyciel PSR, prezes Fundacji Wolnej Myśli. Autor książek Kościół a faszyzm (2009), Heretyckie dziedzictwo Europy (2011), trylogii Kryminalne dzieje papiestwa: Tom I (2011), Tom II (2012), Zapomniane dzieje Polski (2014).
 Strona www autora

 Liczba tekstów na portalu: 936  Pokaż inne teksty autora
 Liczba tłumaczeń: 3  Pokaż tłumaczenia autora
 Najnowszy tekst autora: Jak zwyciężało pospolite ruszenie
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 1984 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365