Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
153.381.253 wizyty
Ponad 1061 autorów napisało dla nas 7297 tekstów. Zajęłyby one 28797 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Co z Brexitem?
będzie drugie referendum
będzie początkiem końca UE
zyska na nim Wielka Brytania
ostatecznie wzmocni UE
dużo hałasu o nic
  

Oddano 2447 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"
Friedrich Nietzsche - Antychryst
Marcin Kruk - Człowiek zajęty niesłychanie

Złota myśl Racjonalisty:
Religia to mentalny wyrostek robaczkowy, przestarzały, ale jeszcze nie obumarły (często w stanie zapalnym).
 Prawo » Prawo wyznaniowe » Polskie konkordaty » Konkordat z 1925

Konkordat polski z 1925 roku. Zagadnienia prawno-polityczne [1]
Autor tekstu:

Konkordaty doczekały się już tak licznych opracowań, że można zadać pytanie, czy słuszne jest podjęcie tego zagadnienia ponownie i to w chwili, gdy właściwie nadchodzi zmierzch tej formy regulacji stosunków między państwami a Kościołem katolickim. Jeżeli jednak uznalibyśmy, że w przyszłości konkordaty już nie będą zawierane, to nadal pozostaje aktualna kwestia stosunku państwa do związków religijnych. Bez względu na to, czy państwo uznało wyznaniowy charakter swojego ustroju czy też dokonało całkowitego rozdziału spraw wyznaniowych od państwa, konieczne jest regulowanie zakresu uprawnień wyznań religijnych. I dlatego nadal porozumienia państw ze Stolicą Apostolską są zawierane, chociaż z reguły w innej — niż dotychczas — formie. Coraz rzadziej obiera się drogę regulowania całości wzajemnych stosunków, jak to miało miejsce przy zawieraniu konkordatów, a coraz częściej zawiera się porozumienia częściowe, dotyczące tylko niektórych zagadnień, interesujących obie strony.

Stolica Apostolska musiała wyciągnąć wnioski ze swoich doświadczeń. Od pontyfikatu Leona XIII (20 II 1878 — 20 VII 1903) nastąpiło w dyplomacji watykańskiej znaczne przewartościowanie pojęć w zakresie stosunku Kościoła do państwa. Pod wpływem doktryny politycznej Leona XIII papieże — poczynając od Benedykta XV (3 IX 1914 — 22 I 1922) — zaczęli nawiązywać coraz żywszą współpracę z rządami państw burżuazyjnych. Angażowanie się Kościoła do walk politycznych, próby tworzenia państw katolickich, partii katolickich o szerokim zakresie działania, nie przyniosły jednak przewidywanych skutków. Kościół wśród walk politycznych nadwerężył swój autorytet; tam gdzie udało się mu narzucić swoją dominującą rolę nawet jego własna hierarchia krytykowała odniesione sukcesy (np. w Hiszpanii), a potępienie — również przez znaczną część opinii katolickiej — jego stosunku do reżimów faszystowskich stało się punktem wyjścia rewizji polityki wobec państwa. Nowa era w doktrynie katolickiej zaczęła się zarysowywać od pontyfikatu Jana XXIII (28 X 1958 — 3 VI 1963), który właśnie w trosce o rozwój katolicyzmu widział konieczność oddzielenia Kościoła od państwa.

Encyklika Mater et magistra a następnie II Sobór Watykański podjęły między innymi próbę określenia aktualnych poglądów Kościoła na jego stosunek do władz świeckich. [ 1 ] Trudno ocenić, czy i w jakiej mierze nowe sformułowania utrwalą się w praktyce oraz czy wejdą one na stałe do doktryny papieskiej, albowiem trzeba się liczyć z poglądami biskupów różnych krajów, którzy nie zajmowali w tych sprawach jednolitego stanowiska. W każdym razie godny uwagi jest fakt, że Kościół zdecydował się na wyraźniejsze niż dotychczas podkreślenie swojej działalności konfesyjnej, oddzielając ją od działalności politycznej. Nawet tak dotychczas zwalczany ateizm nie spotkał się z potępieniem:

Kościół zaś, chociaż odrzuca ateizm całkowicie, to jednak szczerze wyznaje, że wszyscy ludzie, wierzący i niewierzący, powinni się przyczynić do należytej budowy tego świata, w którym wspólnie żyją; a to z pewnością nie może dziać się bez szczerego i roztropnego dialogu. [ 2 ]

Pogląd ten rozwinięto w deklaracji o wolności religijnej:

Obecny Sobór Watykański oświadcza, iż osoba ludzka ma prawo do wolności religijnej. Tego zaś rodzaju wolność polega na tym, że wszyscy ludzie powinni być wolni od przymusu ze strony czy to poszczególnych ludzi, czy to zbiorowisk społecznych i jakiejkolwiek władzy ludzkiej tak, aby w sprawach religijnych nikogo nie przymuszano do działania wbrew jego sumieniu, ani nie przeszkadzano mu w działaniu, według swego sumienia, prywatnym lub publicznym, indywidualnym lub w łączności z innymi, byle w godziwym zakresie. [ 3 ]

W rezultacie musiał również ulec zmianie pogląd na wzajemne stosunki między państwem a Kościołem: „Kościół w żadnym wypadku nie chce się wtrącać w rządy ziemskiego państwa" [ 4 ], którego forma ustroju i wybór władz są uzależnione wyłącznie od wolnej woli jego obywateli. [ 5 ] Obywatele powinni sumiennie wykonywać swoje obowiązki wobec państwa, do których należy również udział w wyborach. [ 6 ] W ten sposób Kościół obecnie określa swój stosunek do państwa uważając, że podstawowy obowiązek państwa polega na nieczynieniu przeszkód w praktykach religijnych, a religia została uznana za sprawę prywatną obywateli. [ 7 ]

Ten stosunek Kościoła do państwa nie jest oczywiście całkowicie jednoznaczny, bowiem Kościół wielokrotnie uznaje się w praktyce upoważniony do oceny działalności państwa. Utrzymano pogląd, wywodzący się z filozofii tomistycznej, że władza rozkazywania pochodzi od Boga, ale jeśli władze świeckie stanowią normy sprzeczne z prawem bożym wówczas nie obowiązują one obywateli, ponieważ „bardziej trzeba słuchać Boga niż ludzi". [ 8 ]

Nie można oczywiście na podstawie tylko kilku zestawionych sformułowań mówić o radykalnej zmianie w doktrynie katolickiej w tej — interesującej nas — sprawie. Dokumenty kościelne są zazwyczaj enigmatyczne, stosuje się w nich przemienność tez, co umożliwia różną interpretację w różnych sytuacjach politycznych. Jednakże oceniając dotychczasowe poglądy Kościoła na jego stosunek do państwa i wolności religijnej w porównaniu z poglądami Jana XXIII i II Soboru Watykańskiego obserwuje się wyraźną ewolucję doktryny. Ponadto można się również powołać na „ducha" soboru, który wskazywał na to, że większość biskupów stała na stanowisku nowego ujęcia roli Kościoła w państwie. Arcybiskup Wiednia kardynał König oświadczył:

„Kościół nie może być dla katolików partią, a tym bardziej w pewnych okolicznościach partią opozycyjną … Kościół nie może na dłuższy czas pozwalać się wciągać w partyjno-polityczne stosunki "wróg - przyjaciel", nie ponosząc samemu najcięższych szkód … Skoro Kościół nie udziela swym wiernym wskazówek ani rad politycznych — a nie czyni tego w Austrii już od dłuższego czasu — wierni nie mogą już więcej na tego rodzaju wskazówki oczekiwać i muszą decydować według własnego rozsądku i zgodnie z własnym sumieniem. Kościół nie może im odebrać tych decyzji". [ 9 ]

Wypowiedź ta, formułowana w czasie II Soboru Watykańskiego przez jednego z czołowych przedstawicieli aggiornamento, zawiera w sobie nutę wahania. „Kościół nie może na dłuższy czas pozwalać się wciągać w partyjno-polityczne stosunki…" mówił kardynał, nie negując przez to możliwości doraźnego udziału Kościoła w życiu politycznym państwa i społeczeństwa. Można się spodziewać, że mimo określonych tendencji encykliki Pacem in terris i mimo sformułowań zawartych w dokumentach soborowych praktyka „regionalnych" kościołów będzie różna; będą miały na nią wpływ wewnętrzne stosunki polityczne, a także osobiste poglądy biskupów na układ stosunków z państwem.

Na II Soborze Watykańskim wprowadzono pewne symptomatyczne zmiany w strukturze organizacyjnej Kościoła. Przede wszystkim uznano formalnie konferencje episkopatów, które działały już od około 50 lat, za swojego rodzaju sejm biskupów poszczególnych krajów, ale nie wyposażono konferencji w żadne szczególne uprawnienia. Zadaniem ich jest, jak poprzednio, próba ujednolicania polityki ordynariuszy w obrębie całego kraju. Drugą istotną zmianą jest zlikwidowanie różnic między proboszczami usuwalnymi i nieusuwalnymi. Obecnie proboszcz może być w każdej chwili usunięty, jeżeli ordynariusz uzna, że wymaga tego dobro parafii. Ta zmiana spowoduje zaostrzenie wewnętrznej dyscypliny w Kościele i ułatwi Stolicy Apostolskiej realizację własnej polityki.

Zmiany w doktrynie, polityce i organizacji Kościoła są wynikiem doświadczeń ostatniego stulecia, a szczególnie okresu dwudziestolecia międzywojennego. Stolica Apostolska musiała wyciągnąć wnioski z licznych niepowodzeń własnej polityki, której elementami składowymi były konkordaty.

Konkordaty od dawna budziły duże zainteresowanie polityków, historyków, prawników, albowiem szczególnie w XX wieku stały się zasadniczą podstawą regulacji stosunków między państwami a Stolicą Apostolską. Nie zostały one jednak uznane za zwykłe umowy międzynarodowe ze względu na to, że zawierano je z papieżem jako głową Kościoła katolickiego, a nie z Città del Vaticano. W praktyce międzynarodowej powszechnie uznano podmiotowość prawną papieża - zwierzchnika Kościoła katolickiego, natomiast pewne wątpliwości budziło uznanie umów z papieżem za zwykłe umowy międzynarodowe. Wątpliwości budził fakt, że umowy te regulowały stosunki wyłącznie na terenie państw, które zmierzały do uzyskania „pokoju religijnego" i pozyskania — choćby w części — duchowieństwa do pomocy realizacji własnych zamierzeń politycznych. Mimo nierównoważności obu układających się podmiotów prawa międzynarodowego i uzyskiwania niewielkich ustępstw ze strony Kościoła — państwa umowy takie zawierały. Należy zdać sobie sprawę z tego, jakie przyczyny skłaniały państwa do zawierania umów z Kościołem i jaki był bilans zysków i strat dla obu partnerów w wyniku zawartego konkordatu. Przede wszystkim dlatego warto zbadać losy konkordatów zawartych w okresie dwudziestolecia międzywojennego, ustalić ich prawne i polityczne znaczenie, sprawdzić ich realizację oraz skutki przez nie wywołane.

Wśród konkordatów zawartych w okresie dwudziestolecia międzywojennego konkordat zawarty przez Polskę budzi nasze szczególne zainteresowanie. W swoim brzmieniu dawał Kościołowi katolickiemu w Polsce, w porównaniu z innymi państwami europejskimi, najwięcej uprawnień.

Studia nad polskim konkordatem nie mogły jednak ograniczyć się do badania samego tekstu. Należało sięgnąć do tekstów innych konkordatów europejskich, a przede wszystkim do praktyki, która zawsze posiada decydujące znaczenie przy wprowadzaniu norm prawnych w życie. Praktyka polityczna ujawnia rzeczywiste stosunki między podmiotami układu, intencje stron, jest barometrem ich współpracy, pozwala ocenić zalety i wady zawartego porozumienia. Polski konkordat, jako temat badań, jest ciekawy z wielu względów. Przede wszystkim obejmował zakresem regulacji prawnej niemal wszystkie zagadnienia interesujące państwo w jego stosunkach z Kościołem i wobec tego badania przybliżają możliwość ich syntetycznej oceny. Konkordat ten był również probierzem wschodniej polityki kurii rzymskiej. Analiza kierunków wykonywania konkordatu daje podstawy do ustalenia taktyki rządu z jednej, a episkopatu z drugiej strony oraz ich stosunku do Stolicy Apostolskiej.


1 2 3 4 Dalej..

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Menschen, menschen über alles
Więźniowie nieczystego sumienia

 Zobacz komentarze (5)..   


 Przypisy:
[ 1 ] Doskonały przegląd ewolucji doktryny Kościoła katolickiego w XIX i XX wieku, szczególnie w zakresie jego stosunku do własności, ale także i działalności politycznej zob. K. Grzybowski, B. Sobolewska, Doktryna polityczna i społeczna papiestwa. Szczegółowe zapisy bibliograficzne znajdują się na końcu pracy.
[ 2 ] Konstytucja duszpasterska o Kościele w świecie współczesnym — Gaudium et spes, w: Sobór Watykański II, s. 861.
[ 3 ] Deklaracja o wolności religijnej - Dignitates humanae, jw., s. 639.
[ 4 ] Dekret o działalności misyjnej Kościoła — Ad gentes divinitus, jw., 691.
[ 5 ] Gaudium et spes, jw., s. 953.
[ 6 ] Tamże.
[ 7 ] Zob. K. Grzybowski, B. Sobolewska, Doktryna polityczna, s. 145 — rozważania związane z encykliką Pacem in terris.
[ 8 ] Tamże, s. 391.
[ 9 ] Cyt. za S. Markiewicz, Sobór, s. 91.

« Konkordat z 1925   (Publikacja: 07-07-2011 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Jerzy Wisłocki
Ur. 1928, zm. 2008. W latach 1944-1945 działał w Armii Krajowej. W czerwcu 1956 aresztowany i przetrzymywany w Urzędzie Bezpieczeństwa. W 1948 ukończył szkołę średnią w Przemyślu. W 1952 ukończył studia na Wydziale Prawa Uniwersytetu Poznańskiego. W 1963 - doktorat nauk prawnych na podstawie rozprawy o rzemieślniczych cechach poznańskich w okresie przed wojnami szwedzkimi. Od 1978 jest doktorem habilitowanym, od 1983 profesorem nauk humanistycznych, a od 1995 - profesorem zwyczajnym. Od 1953 pracował w Archiwum Państwowym w Poznaniu na stanowisku kierownika pracowni mikrofilmowej. Później - od roku 1956 aż do 1988 - był pracownikiem naukowym Wydziału Prawa Uniwersytetu Poznańskiego, gdzie wypromował 250 magistrów i 12 doktorów. W 1982 został dyrektorem Biblioteki Kórnickiej PAN. Od 1987 kierował Zakładem Badań Narodowościowych PAN, w którym utworzył czasopismo "Sprawy Narodowościowe. Seria Nowa". W latach 1955-1992 był członkiem władz poznańskiego oddziału Polskiego Towarzystwa Historycznego, a od 1972 do 1985 - głównym redaktorem wydawnictw Poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk.

 Liczba tekstów na portalu: 10  Pokaż inne teksty autora
 Poprzedni tekst autora: Dotacje państwowe dla Kościoła i skutki finansowe konkordatu z 1925 r.
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 1991 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365