Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
200.691.971 wizyt
Ponad 1065 autorów napisało dla nas 7364 tekstów. Zajęłyby one 29017 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Czy konflikt w Gazie skończy się w 2024?
Raczej tak
Chyba tak
Nie wiem
Chyba nie
Raczej nie
  

Oddano 363 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
"Zagłębianie się w zagadnienia budowy świata jest jednym z największych i najszlachetniejszych celów człowieka."
 Nauka » Wielkie postacie nauki

Carl Sagan - gwiazda nauki [2]
Autor tekstu:

Podobną deklarację znajdujemy u Sagana, który na ostatniej stronie książki Rajskie smoki (o inteligencji ludzkiej — bestseller, który otrzymał Nagrodę Pulitzera) wyliczając „mętne, zaściankowe i często jawnie niedorzeczne doktryny", jakimi zachłystują się ludzie, ustawiając "doktrynę o celowym stworzeniu człowieka przez Boga lub bogów"w szeregu z astrologią, tajemnicą Trójkąta Bermudzkiego i Atlantydy, opowieściami o latających spodkach, piramidologią, scjentologią, doktryną o płaskości Ziemi, itd..., pisze: "Niewykluczone, że w niektórych z tych doktryn tkwi ziarno prawdy, ale ich powszechna akceptacja wskazuje na brak intelektualnego rygoru i sceptycyzmu oraz na zastępowanie doświadczenia przez iluzje i marzenia. Są to — jeśli wolno mi użyć tego sformułowania — doktryny prawej półkuli i układu limbicznego (zob. str. 1955, 2116), transmisje snów, naturalne… i ludzkie reakcje na złożoność środowiska, w którym żyjemy. Są to jednak także doktryny mistyczne i okultystyczne, sformułowane w taki sposób, że nie poddają się weryfikacji i racjonalnej analizie. Jednak droga do jasnej przyszłości biegnie prawie na pewno przez w pełni funkcjonujący neokorteks — rozum zespolony z intuicją i z komponentami układu limbicznego i R-kompleksu, ale mimo wszystko rozum — w odważnym marszu przez niezafałszowany świat." [ 6 ]

Ze Śmiercią twarzą w twarz

Montaigne pisał, że wielkich ludzi nie poznaje się po tym jak żyli, ale jak umarli, jak przyjęli spotkanie ze śmiercią. Carl Sagan żył i umarł jako wyjątkowy człowiek.

Okazję do tego by zweryfikować jego ateistyczny światopogląd dostarczyła długa, wykańczająca i niemal nierozpoznana choroba — mielodysplazja, która niszczyła go przez ostatnie dwa lata życia: zapaść komórek w szpiku kostnym (konieczny przeszczep), niedobór krwinek czerwonych (roznoszą tlen po organizmie) i białych (odpowiedzialne za zwalczanie chorób). W swej książce Miliardy, miliardy, którą pisał niemal do samej śmierci, snuje ostatnie refleksje:

"Sześć razy patrzyłem Śmierci w twarz. I sześć razy Śmierć odwróciła wzrok, pozwalając mi odejść. W końcu, oczywiście, mnie dosięgnie — jak dosięga każdego z nas. To tylko kwestia czasu. I sposobu. Wiele nauczyłem się z naszych konfrontacji, szczególnie o pięknie i słodkiej goryczy życia, o wartości przyjaciół i rodziny oraz o sile miłości. Umieranie to pozytywne doświadczenie, kształcące charakter. Owo doświadczenie poleciłbym każdemu, gdyby nie nieuchronny element ryzyka.

Chciałbym wierzyć, że po śmierci powrócę do życia i że jakaś myśląca, czująca, pamiętająca część mnie będzie trwać. Ale chociaż bardzo pragnę znaleźć w sobie tę wiarę, chociaż pradawne, ogólnoludzkie tradycje mówią, iż istnieje życie pozagrobowe, nie wiadomo mi o żadnym fakcie, który wskazywałby, że wierzenia te nie są tylko pobożnym życzeniem.

Chciałbym zestarzeć się z moją żoną Annie, którą szczerze kocham. Chcę zobaczyć, jak dorastają moje młodsze dzieci, i odegrać znaczącą rolę w ich rozwoju duchowym i intelektualnym. Pragnę poznać wciąż jeszcze nie poczęte wnuki. Bardzo chciałbym być obecny w czasie rozwiązywania pewnych problemów naukowych, na przykład w czasie badania wielu obiektów naszego Układu Słonecznego i poszukiwania życia poza Ziemią. Chcę poznać przyszłość głównych nurtów w ludzkiej historii, zarówno tych pozytywnych, jak i tych niepokojących: niebezpieczeństw i obietnic naszej techniki, skutków emancypacji kobiet, coraz szybszego politycznego, ekonomicznego i technicznego rozwoju Chin oraz konsekwencji lotów międzygwiezdnych.

Gdyby po śmierci było życie, miałbym szansę, nieważne kiedy umrę, zaspokoić większość mej ogromnej ciekawości i tęsknoty. Ale jeśli śmierć to tylko nie kończący się sen bez snów, moja nadzieja jest płonna. Być może ta perspektywa daje mi odrobinę dodatkowej motywacji do utrzymywania się przy życiu.

Świat jest tak piękny, tak pełen miłości i moralnej głębi, że nie ma sensu oszukiwać się ładnymi historyjkami, na których poparcie mamy niewiele dowodów. Wydaje mi się, że o wiele lepiej spojrzeć Śmierci w oczy i każdego dnia odczuwać wdzięczność za te krótkie, lecz wspaniałe chwile dawane przez życie. (...)

Pięć tysięcy osób modliło się za mnie podczas wielkanocnej mszy w nowojorskiej katedrze św. Jana Boskiego, w największym kościele chrześcijańskim. Hinduski kapłan opisał mi długie modlitewne czuwanie w mojej intencji u brzegów Gangesu. Imam Ameryki Północnej powiedział, że modli się za moje wyleczenie. O swoich modlitwach napisało mi wielu chrześcijan i Żydów. Choć nie sądzę, żeby plany co do mnie jakiegokolwiek boga, jeśli on istnieje, zmieniły się dzięki temu, jestem za te modlitwy bardziej wdzięczny, niż potrafię to wyrazić. Dziękuję osobom, które modliły się za mnie podczas mojej choroby. Wielu z tych ludzi nigdy nie widziałem na oczy.

Rozmaite osoby pytały mnie, jak staje się oko w oko ze śmiercią, nie mając pewności, że istnieje życie pozagrobowe. Mogę tylko powiedzieć, że nie stanowi to problemu. Z zastrzeżeniem co do „słabych dusz", podzielam pogląd człowieka, który jest dla mnie wielkim autorytetem, Alberta Einsteina: „Nie mogę sobie wyobrazić boga, który nagradza i karze stworzone przez siebie istoty albo ma wolę taką, jakiej doświadczamy w sobie. Nie mogę również ani nie chcę wyobrażać sobie jednostki przeżywającej swą fizyczną śmierć; niech słabe dusze, ze strachu lub absurdalnego egotyzmu, pielęgnują takie myśli. Ja jestem usatysfakcjonowany tajemnicą wieczności życia i spojrzeniem na cudowną strukturę istniejącego świata, wraz z pełną oddania próbą pojęcia choćby maleńkiej części Rozumu, który ukazuje się w naturze. "" [ 7 ]

Tak jak manipulują wyznawcy religii wypowiedziami Einsteina, wyrywając niektóre fragmenty jego pism, by podciągnąć go pod postawę teistyczną, tak samo nie mogą znieść dzielnego spotkania ze śmiercią Carla Sagana: rozgłaszali, że na łożu śmierci załamał się przed Bogiem. Natrafiłem nawet w Internecie na artykuł pewnego „sprytnego" chrześcijanina o wielce wymownym tytule: „Carl Sagan and Religion: A Study of What he Believed", gdzie autor zapewniając w pierwszym zdaniu, że nie będzie to atak na Sagana, analizując jego stosunek do religii, doszukuje się ukrytej wiary w Boga w jego książkach i — posługując się całkowicie wyrwanym z kontekstu zdaniem — sugeruje jego zwątpienie w godzinie śmierci. Żona Sagana napisała jednak: „W przeciwieństwie do wyobrażeń fundamentalistów [w oryginale jest: "Contrary to the fantasies of the fundamentalists…" - polska tłumaczka wybrała najmniej stosowny odpowiednik], nie było nawrócenia na łożu śmierci, nie pocieszano się w ostatniej chwili wizją nieba albo życia po śmierci. Dla Carla najbardziej liczyła się prawda, a nie pocieszenie. Nawet w takim momencie, gdy każdemu wybaczono by odejście od rzeczywistości, Carl pozostał nieugięty. Gdy patrzyliśmy sobie głęboko w oczy, oboje byliśmy przekonani, że nasze cudowne, wspólne życie kończy się raz na zawsze."

Epilog książki, wydanej już po jego śmierci, napisała Ann Druyan, w którym wspomina ostatnie chwile Sagana:

"- To czuwanie przy zmarłym — powiedział spokojnie Carl. — Umieram. — Nie — zaprotestowałam. — Pokonasz to, tak jak przedtem, gdy sytuacja wyglądała na beznadziejną.

Odwrócił się do mnie z dobrze znaną miną. Wiele razy widziałam ją w trakcie kłótni i potyczek, które zdarzały się nam w ciągu dwudziestu lat wspólnego pisania i szaleńczej miłości. Tonem, w którym dobry humor kogoś dobrze poinformowanego mieszał się ze sceptycyzmem, ale jak zwykle bez śladu użalania się nad sobą, powiedział:

— Przekonamy się, kto ma rację.

Pięcioletni już wtedy Sam przyszedł, by po raz ostatni zobaczyć ojca. (...) Zadzwoniłam do jego siostry, Cari, która tak wiele z siebie dała, by zapobiec temu, co się stało, a także do jego dorosłych synów, Doriona, Jeremy’ego i Nicholasa, oraz do wnuka Tonia. Zaledwie parę tygodni wcześniej cała rodzina spędzała razem Święto Dziękczynienia w naszym domu w Ithaca. Jednomyślnie uznaliśmy, że było to najwspanialsze Święto Dziękczynienia w naszym życiu. Przeżyliśmy rodzaj iluminacji. Przepełniało nas autentyczne ciepło, dające poczucie jedności. Teraz przyłożyłam słuchawkę do ucha Carla, żeby słyszał, jak po kolei się z nim żegnają. (...) Przez dni i noce Sasha i ja zmieniałyśmy się przy łóżku Carla. Saska szeptała mu do ucha, jak bardzo go kocha, i opowiadała o wszystkim, co zrobi w życiu, by oddać mu cześć.

- Dzielny człowiek, cudowne życie — powtarzałam mu raz po raz. Dobra robota. Z dumą i radością naszej miłości, pozwalam ci odejść. Bez strachu. Pierwszy czerwca. Pierwszy czerwca. Na zawsze..."

Zmarł w wieku 62 lat, po różnych chemioterapiach, 20 grudnia 1996 na zapalenie płuc o nieznanym pochodzeniu. Jego żona kończąc książkę pisze:

„Siedzę otoczona kartonami listów od ludzi z całej planety. Wszyscy oni opłakują śmierć Carla. Wielu z nich pisze, że zawdzięczają mu swe przebudzenie. Niektórzy mówią, że przykład Carla zainspirował ich do pracy dla nauki i rozumu przeciwko siłom przesądów i fundamentalizmu. Myśli te pocieszają mnie i koją cierpienie. Pozwalają mi czuć, bez odwoływania się do sił nadprzyrodzonych, że Carl żyje."

Książki

W Polsce wydano: Kosmos (1980) - najpopularniejsza książka o nauce jaka kiedykolwiek została opublikowana w języku angielskim (w The New York Times była na czele bestsellerów przez 70 tygodni!), na jej podstawie powstał serial telewizyjny pod tym samym tytułem, który podzielił sukces książki: oglądało go ponad 500 milionów ludzi w 60 krajach, tym samym stał się najpopularniejszym programem w historii publicznej telewizji; Rajskie smoki (1977, pol. 1998); Kontakt (1985) — na podstawie książki powstał film pod tym samym tytułem (z Jodie Foster); Cienie zapomnianych przodków (1992, pol. 2000) — wraz z Ann Druyan; Błękitna kropka. Człowiek i jego przyszłość w kosmosie (1994); Świat nawiedzany przez demony. Nauka jako światło w mroku (1996, pol. 1999); Miliardy, miliardy: rozmyślania o życiu i śmierci u schyłku tysiąclecia (1997, pol. 2001).


1 2 

 Podobna tematyka na: Carl Sagan Home Page
 Zobacz także te strony:
Steven Weinberg
 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Steven Weinberg
Jezus przyjdzie w glanach... Myśli niepokorne

 Dodaj komentarz do strony..   Zobacz komentarze (12)..   


 Przypisy:
[ 6 ] C. Sagan, Rajskie smoki..., Zysk i S-ka, Poznań 1998, s.200
[ 7 ] Carl Sagan, Miliardy, miliardy: rozmyślania o życiu i śmierci u schyłku tysiąclecia, Prószyński i S-ka, Warszawa 2001, rozdział: "W dolinie cienia", str. 207-220

« Wielkie postacie nauki   (Publikacja: 07-02-2003 Ostatnia zmiana: 01-01-2014)

 Wyślij mailem..   
Wersja do druku    PDF    MS Word

Mariusz Agnosiewicz
Redaktor naczelny Racjonalisty, założyciel PSR, prezes Fundacji Wolnej Myśli. Autor książek Kościół a faszyzm (2009), Heretyckie dziedzictwo Europy (2011), trylogii Kryminalne dzieje papiestwa: Tom I (2011), Tom II (2012), Zapomniane dzieje Polski (2014).
 Strona www autora

 Liczba tekstów na portalu: 952  Pokaż inne teksty autora
 Liczba tłumaczeń: 5  Pokaż tłumaczenia autora
 Najnowszy tekst autora: Oceanix. Koreańczycy chcą zbudować pierwsze pływające miasto
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 2252 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365